Mapa

Archiwum

2020201920182017201620152014201320122011

202020192018201720162015
  • środa, 25 listopada Magnetyczne uchwyty do aut i tabletów dostępne na polskim rynku (Produkty) (by gasienice.pl)
  • poniedziałek, 9 listopada Co zrobić w aucie przed zimą? (Motoryzacja) (by gasienice.pl)
  • środa, 21 października Kiedy zimowe opony? (Motoryzacja) (by gasienice.pl)
  • piątek, 2 października Kup 4 zimowe opony i wygraj sprzęt narciarski oraz vouchery na opony letnie (Konkursy) (by gasienice.pl)
  • wtorek, 14 lipca Który moment dnia jest najbardziej niebezpieczny? (Auto, Awarie) (by gasienice.pl)
  • środa, 13 maja Poczta Polska z nagrodą Światowego Związku Pocztowego (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Światowy Związek Pocztowy* przyznał Poczcie Polskiej prestiżowy tytuł najlepszego Biura Obsługi Klienta EMS** („EMS call centre of the year” ) za 2014 rok w kategorii „małe biuro”. Za osiągane wyniki Światowy Związek Pocztowy zapewnia polskiemu operatorowi preferencyjne warunki rozliczeń z zagranicznymi pocztami. Wybór polskiego operatora pocztowego spośród firm reprezentujących 183 państwa zrzeszone w Kooperacji EMS Światowego Związku Pocztowego jest zasługą pracowników Pionu Usług Biznesowych Poczty Polskiej obsługujących procesy posprzedażowe w obrocie zagranicznym. – Nagrodzenie naszej firmy na arenie międzynarodowej to potwierdzenie wysokich standardów obsługi klienta – mówi Robert Dołęga, dyrektor zarządzający Pionem Usług Biznesowych, dyrektor Centrum Obsługi Finansowej w Poczcie Polskiej. Nagroda została przyznana za wysoki wskaźnik terminowości i jakości obsługi  zgłoszeń klientów korzystających z zagranicznych usług kurierskich Poczty. Polski zespół w 2014 roku osiągnął najwyższy poziom obsługi klienta wykraczając tym samym ponad międzynarodowy standard. – To nie jedyne osiągnięcie Poczty wyróżnione przez Światowy Związek Pocztowy. Na przestrzeni ostatnich trzech lat osiągamy wyższe niż zakładane wskaźniki jakościowe obsługi posprzedażowej klienta w ruchu międzynarodowym. W latach 2012 i 2013 nasze wskaźniki dla paczek pocztowych i zagranicznych przesyłek kurierskich EMS przekroczyły zakładane cele jakościowe – dodaje Robert Dołęga. *Światowy Związek Pocztowy (UPU) to jedna z wyspecjalizowanych agend Narodów Zjednoczonych promująca współpracę międzynarodową w zakresie usług pocztowych, dba o ich rozwój, ustala standardy przesyłek pocztowych oraz świadczy pomoc techniczną dla państw członkowskich. Obecnie członkami UPU są 192 państwa – Polska jest członkiem od 1 maja 1919 roku. **EMS to zagraniczne usługi kurierskie Poczty Polskiej. Procesy posprzedażowe w ich zakresie we współpracy z innymi państwami członkowskimi Światowego Związku Pocztowego obsługuje Pion Usług Biznesowych Poczty Polskiej SA. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 13 maja Emirates i Heathrow nawiązały współpracę (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Partnerstwo dotyczy programów lojalnościowych DUBAJ, ZEA, 12 maja 2015 r. – Linie Emirates i port lotniczy Londyn-Heathrow ogłosiły nawiązanie strategicznej współpracy, która zwiększy możliwości zdobywania i wymiany punktów w ramach programów lojalnościowych Emirates Skywards i Heathrow Rewards. Nowa inicjatywa łączy dwie ambitne marki, zapewniając korzyści łącznie ponad 14 milionom pasażerów, którzy będą mogli wymieniać zebrane mile na punkty i odwrotnie. Teraz członkowie programu Emirates Skywards będą mogli zamienić zgromadzone mile na punkty w programie Heathrow Rewards, które w formie Instant Rewards można wykorzystać bezpośrednio (bez konieczności ubiegania się o voucher) w setkach sklepów na terenie Heathrow, między innymi w World Duty Free i Dixons Travel. Za punkty Heathrow Rewards można także uzyskać vouchery na zakupy na lotnisku lub specjalne zniżki na bilety parkingowe Official Heathrow Parking i połączenia kolejowe Heathrow Express objęte wcześniejszą rezerwacją. Jednocześnie korzystający z programu Heathrow Rewards mogą zamienić swoje punkty na mile w programie Emirates Skywards i przeznaczyć je na bilety lotnicze, podwyższenie klasy i inne nagrody oferowane przez partnerów Emirates. Wymiana w przypadku obydwu programów dokonywana jest w czasie rzeczywistym, aby ich uczestnicy mogli z niej niezwłocznie skorzystać. Nasza nowa inicjatywa jeszcze bardziej zwiększa korzyści płynące z udziału w naszym programie lojalnościowym Emirates Skywards – powiedział Thierry Antinori, wiceprezes i dyrektor handlowy linii Emirates. Nowe umowy z partnerami, takimi jak Heathrow, uzupełniają naszą bogatą ofertę. Jako główny port przesiadkowy Wielkiej Brytanii, z którego codziennie wylatuje pięć naszych Airbusów A380, Heathrow jest naturalnym partnerem zarówno dla nas, jak i członków programu Emirates Skywards. Wszyscy pasażerowie korzystający z programu Emirates Skywards, którzy dołączą do programu Heathrow Rewards za pośrednictwem strony www.emirates.com, otrzymają 1000 punktów Heathrow Rewards.                 dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 11 maja Siłacz, który poradzi sobie z każdym wjazdem. FAAC prezentuje szlabany z serii 614 (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Przy projektowaniu wjazdu na teren zakładu produkcyjnego, centrum logistycznego bądź parkingu podziemnego, nierzadko potrzebne są rozwiązania umożliwiające sprawny ruch pojazdów o dużych gabarytach lub przystosowane do nietypowych warunków zabudowy. Zdolność do szybkiej i intensywnej pracy, także w przypadku problematycznych wjazdów, to cecha charakteryzująca jedno z najpopularniejszych rozwiązań marki FAAC – niezawodny szlaban elektromechaniczny z serii 614. Szlabany elektromechaniczne z serii 614 to urządzenia, które nadają się zarówno do pracy średnio-intensywnej (modele z zasilaniem 230 V), jak i intensywnej (modele 24 V). Dzięki komponentom elektrycznym wysokiej jakości oraz precyzyjnej konstrukcji przekładni zębatych, w szlabanie udało się uzyskać wysoki maksymalny moment obrotowy (100 Nm), co pozwala na sprawną pracę nawet w trudnych warunkach atmosferycznych. Zarządca parkingu może w łatwy sposób kontrolować parametry pracy urządzenia za pomocą nowoczesnej centrali sterującej 615BPR. Moduł elektroniczny zainstalowany na płytce centrali bezpośrednio kontroluje siłę ciągu szlabanu, dzięki czemu urządzenie zapewnia nie tylko wysoką sprawność działania, ale też bezpieczeństwo użytkowania. Bardzo dobre parametry techniczne przekładają się na wysoką funkcjonalność urządzeń, pozwalając tym samym na ich szerokie zastosowanie – także w przypadku wymagających uwarunkowań projektowych. Szlabany 614 nadają się do obsługi bardzo szerokich wjazdów, w przypadku których nie ma możliwości skorzystania z dwóch oddzielnych urządzeń. Szlaban w wariancie 230 V otwiera ramię o długości 5 metrów w czasie zaledwie 4 sekund, będąc w stanie wykonać w ciągu godziny 225 cykli otwarcia i zamknięcia. Model zasilany napięciem 24 V podnosi ramię o maksymalnej długości 4 metrów w czasie 3 sekund, i dzięki sprawności wynoszącej 100%, w ciągu godziny jest w stanie wykonać aż 450 cykli. Modułowa konstrukcja szlabanów 614 pozwala na zainstalowanie całego szeregu komponentów dodatkowych w postaci zdalnego sterowania, zwiększającej bezpieczeństwo sygnalizacji światłami LED, czy wymienialnych ramion. Urządzenia da się wyposażyć m.in. w ramiona prostokątne lub owalne z serii „S”, fartuch pod ramię, stałe lub ruchome podpory, a także zestaw łamania ramienia, który umożliwia zastosowanie szlabanu wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z ograniczoną wysokością wjazdu – np. na parkingach podziemnych. Charakterystyka techniczna Zasilanie: 230 V lub 24 VPobór mocy: 250 W Rodzaj ramienia: prostokątne lub owalne Maksymalna długość ramienia: 5 metrów (230 V) lub 4 metry (24 V)Czas otwarcia: 4 sekundy (230 V) lub 3 sekundy (24 V)Maksymalna ilość cykli na godzinę: 225 (230 V) lub 450 (24 V)Zakres temperatur pracy: -20°C ÷ +50°CStopień ochrony: IP 44Wymiary (dł. x sz. x wys): 210 x 360 x 1085 mm Ciężar: 63 kg Cena kompletnego zestawu z ramieniem prostokątnym 5 m: 3.766,00 zł netto dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 7 maja Super auta, super opony, super technologie (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Wszystkie samochody, a zwłaszcza te sportowe, wymagają odpowiednio dobranych opon. Producenci prześcigają się, oferując coraz lepsze i coraz ciekawsze modele opon. Przyjrzyjmy się oponom premium, w których zostały zastosowane najnowocześniejsze technologie. Michelin Pilot Super Sport Są to jedne z najszybszych produkowanych seryjnie opon na świecie. Zastosowane w tym modelu innowacje zostały opracowane dzięki 15 (!) z rzędu zwycięstwom w bardzo wymagającym, 24-godzinnym wyścigu Le Mans. Specjalnie na potrzeby tego wyścigu została stworzona technologia podwójnej mieszanki, tzw. Bi-Compound, która polega na rozmieszczeniu dwóch różnych mieszanek gumy po wewnętrznej i zewnętrznej stronie bieżnika. Na zewnętrznej stronie zastosowano wzmocniony sadzą elastomer, zapewniający wytrzymałość nawet w ostrych zakrętach. Natomiast elastomery po wewnętrznej stronie przylegają do najmniejszych nierówności powierzchni, zapewniając dobrą przyczepność. Również technologia Variable Contact Patch 2.0 została opracowana z myślą o zagwarantowaniu dobrej przyczepności, tym razem przy gwałtownym przyspieszeniu na prostej i wchodzeniu w zakręty z dużą prędkością. Cel został osiągnięty dzięki temu, że opona zmienia kształt w zależności od toru jazdy. Kształt obszaru styku opony z nawierzchnią przy wchodzeniu w zakręt zmienia się, jednocześnie powierzchnia gumy stykająca się z podłożem pozostaje taka sama. Większą stabilność opony przy dużych prędkościach zapewnia opasanie Twaron ®. Zastosowane włókno aramidowe o wysokiej gęstości jest bardzo wytrzymałe na rozciąganie. Wg producenta próbka Twaronu® jest pięciokrotnie bardziej wytrzymała od próbki stali o tej samej masie. Opony Michelin Pilot Super Sport zostały wybrane na pierwsze wyposażenie m.in. do F12berlinetta - jednego z najnowszych modeli Ferrari oraz do Ferrari F458 Italia, Porsche TURBO S, Koenigsegg Agera czy BMW M5 i M6.   Bridgestone Potenza S001   Opona zdecydowanie do mocnych samochodów o sportowym charakterze. Dużą zaletą tego modelu jest zaawansowany, asymetryczny wzór bieżnika, dzięki któremu opona ma dobre osiągi zarówno na suchej, jak i mokrej nawierzchni przy dużym komforcie i bezpieczeństwie jazdy. Dzięki specjalnie zaprojektowanym pochyłym rowkom opona jest odporna na aquaplaning. Zastosowano też klocki obwodowe dla optymalnego trzymania się drogi, hamowania i przyczepności przy pokonywaniu zakrętów.  Dzięki zwiększeniu sztywności opony droga hamowania jest krótsza, a samochód lepiej się prowadzi, co szczególnie widać na zakrętkach. -  Model Potenza S001 to jeden z najczęściej sprzedawanych w klasie premium w naszym sklepie. Jest doceniany przez klientów ze względu na wytrzymałość i przyczepność - wyjaśnia Filip Fischer, Kierownik Działu Obsługi Klienta w Oponeo.pl. Bridgestone Potenza S001 znajduje się na fabrycznym wyposażeniu  np. w Ferrrari F458 Italia, Porshe Panamera czy Audi RS5.   Continental ContiSportContact Vmax Jest naturalnym następcą dobrze znanego modelu ContiSportContact 2. To pierwsza na świecie opona drogowa, na której można osiągnąć prędkość do 360 km/h. Przy tak znaczących prędkościach największe zagrożenie to przegrzewanie się opony. Aby tego uniknąć nieznacznie zmniejszono głębokość bieżnika i zwiększono ilość kanałów na jego wewnętrznej stronie. Zoptymalizowany pod kątem dużych prędkości kontur opasania oraz wzmocnione ściany boczne gwarantują precyzyjne prowadzenie nawet przy działaniu dużych sił odśrodkowych. Continental ContiSportContact Vmax to opona do samochodów sportowych z silnikami o dużej mocy.   Dunlop SP Sport Maxx TT   W tym modelu zastosowano technologię DuPont™ Kevlar&reg. Ściany boczne zostały wzmocnione i usztywnione włóknem kewlarowym, co zwiększyło precyzję prowadzenia. Dzięki unikatowej mieszance bieżnika z dodatkiem nanocząsteczek specjalnej sadzy stosowanej w oponach wyścigowych, łączonej z żywicami oraz polimerami, opona ma znakomitą przyczepność zarówno na suchej, jak i mokrej nawierzchni. Dzięki tej innowacji Dunlop SP Sport Maxx TT wyróżnia także precyzyjne hamowanie i łagodne, równomierne zużycie. Technologia Dunlop Touch Technology z zapewnia dobre czucie nawierzchni drogi. Ten model jest montowany jako fabryczne wyposażenia m.in. dla BMW X3, Renault Megane - RS czy też Volkswagen Phaeton. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 7 maja Castrol szuka zawodników motocyklowych (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Rusza nowy program #BeThe1 skierowany do młodych, obiecujących zawodników motocyklowych. Stawka jest wysoka – na najlepszych czekają nagrody, warsztaty ze specjalistami i… szansa na miejsce w teamie Castrol, obok innych sportowców wspieranych przez tę markę. Marka Castrol rozpoczyna poszukiwanie entuzjastów motocykli – młodych talentów i zawodników u progu kariery. Od maja do końca września na www.castrol.scigacz.pl/bethe1 każdy będzie mógł założyć profil i pokazać swoje umiejętności oraz sprzęt, na którym jeździ. Akcja pod hasłem #BeThe1 ma nie tylko bawić, lecz przede wszystkim edukować i pomagać w rozwijaniu pasji. W trakcie jej trwania na uczestników będzie czekać sześć wyzwań. Oprócz atrakcyjnych nagród, dziesięciu szczęśliwców dostanie szansę wzięcia udziału w prowadzonych przez specjalistów warsztatach z budowania wizerunku, na których dowiedzą się, czym jest PR, jak pozyskiwać partnerów, sponsorów i świadomie piąć się po kolejnych szczeblach kariery sportowej. Trzech najlepszych i najbardziej utalentowanych finalistów dostanie szansę na rozwój kariery sportowej z marką Castrol Power1. Swoje wsparcie zadeklarowali profesjonalni zawodnicy – stunter Hubert Raptowny oraz mistrz motocrossu – Łukasz „Qurak” Kurowski. W akcję włączyły się marki, które kibicują w rozwoju kariery wszystkim młodym zapaleńcom – Sony, Dunlop, sklep Moto-Akcesoria.pl, Shima oraz Motociclisti.pl wraz z Draggin Jeans. Partnerem #BeThe1 jest największy serwis motocyklowy w Polsce – Ścigacz.pl. Więcej informacji: castrol.scigacz.pl/bethe1 dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 5 maja Emirates, jako pierwszy przewoźnik na świecie, uruchamia regularne połączenie A380 do Perth (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Flota 60 samolotów A380 należących do Emirates obsługuje teraz 33 połączenia  Dubaj, ZEA, 5 maja 2015 r. – Emirates, linie łączące ludzi, miasta i gospodarki na całym świecie, rozszerzyły siatkę połączeń obsługiwanych przez A380 o Perth w Australii. Jest to pierwsze regularne połączenie z tym miastem realizowane przez największy samolot pasażerski na świecie. Inauguracyjny lot odbył się 1 maja br.  Perth to czwarte australijskie miasto, do którego linie Emirates wykonują loty realizowane przez A380. Ten dwupokładowy samolot może przewieźć aż 982 pasażerów dziennie między Perth a portem macierzystym Emirates w Dubaju. Z radością ogłaszamy otwarcie pierwszego połączenia A380 do Perth. Airbus A380 to najnowocześniejszy samolot, na pokładzie którego oferujemy nasze sztandarowe produkty we wszystkich trzech klasach i cieszymy się, że będą mogli skorzystać z nich nasi pasażerowie z Perth, a także klienci z całego świata podróżujący do tego tętniącego życiem miasta – powiedział Barry Brown, Emirates Divisional Senior Vice President, Commercial Operations East. Wspólnie z partnerem, liniami Qantas, przewoźnik obsługuje łącznie siedem codziennych połączeń A380 z Australii do Dubaju, skąd oferuje loty do ponad 140 miast na całym świecie. Ponadto, w związku z wprowadzeniem A380, linie Emirates inwestują w rynek zachodnioaustralijski, rozbudowując poczekalnię na lotnisku w Perth. Jej otwarcie odbędzie się jeszcze w tym roku. Linie Emirates jako pierwsze na świecie zamówiły legendarnego A380 i są obecnie największym operatorem tej wydajnej i przestronnej maszyny – ich flota liczy 60 samolotów, a kolejnych 80 oczekuje na dostawę. Na pokładzie samolotu A380 Emirates znajdują się komfortowe siedzenia w klasie ekonomicznej, a wszyscy pasażerowie mają dostęp do bezprzewodowego Internetu w ramach bezpłatnego pakietu 10MB danych lub pakietu 500MB w cenie 1 USD. Ponadto mają do wyboru ponad 2 tysiące kanałów w wielokrotnie nagradzanym systemie rozrywki pokładowej ice. A380 linii Emirates obsługujący loty do Perth posiada trzyklasową konfigurację i wyposażony jest w 401 siedzeń w klasie ekonomicznej na pokładzie dolnym, 76 rozkładanych do pozycji leżącej foteli w klasie biznes i 14 luksusowych kabin prywatnych w klasie pierwszej na pokładzie górnym. Pasażerowie podróżujący w klasie pierwszej mogą odświeżyć się korzystając z jednego z dwóch pokładowych pryszniców Shower Spa. Ponadto wszyscy podróżujący w klasach premium mają do dyspozycji salon pokładowy, w którym mogą rozmawiać, nawiązywać nowe kontakty, a także delektować się wyśmienitymi winami, koktajlami, przystawkami i specjałami przygotowanymi przez najwybitniejszych szefów kuchni. Pasażerom Emirates przysługują bardzo wysokie limity bagażu – do 30 kg w klasie ekonomicznej i 40 kg w klasie biznes. Samolot Emirates rejsu nr EK420 wyrusza z Dubaju codziennie o 2:55 i ląduje na Perth International Airport tego samego dnia o 17:35. Rejs powrotny nr EK421 z Perth zaplanowano na 22:10 z lądowaniem w Dubaju następnego dnia o 5:25 – łącznie 11 godzin i 15 minut lotu. Aby uzyskać szczegółowe informacje na temat lotów i dokonać rezerwacji biletu na nowe codzienne połączenie A380 z Perth do Dubaju, należy skontaktować się z lokalnym biurem podróży lub odwiedzić stronę www.emirates.com. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 4 maja Jeździmy często i na krótkich dystansach (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Jak wynika z badania przeprowadzonego w styczniu przez Instytut PBS na zlecenie Castrol, zdecydowana większość polskich kierowców jeździ przede wszystkim na krótkich odcinkach i uruchamia silnik więcej niż trzy razy dziennie. Taki styl jazdy ma negatywny wpływ na trwałość jednostki napędowej. Niemal połowa kierowców deklaruje, że jednorazowo pokonuje nie więcej niż 10 km, a co trzeci przejeżdża dziennie do 20 km. Zaledwie 9 proc. badanych twierdzi, że ten dystans w ich przypadku jest dłuższy niż 30 km. Co czwarty ankietowany po uruchomieniu silnika jedzie krócej niż 10 minut, a 40 proc. – od 10 do 20 minut. Samochód – narzędzie do przemieszczania sięWedług dr. Andrzeja Markowskiego, psychologa transportu, jeździmy często na krótkich odcinkach, bo zmienia się podejście Polaków do samochodu. „Rośnie liczba kierowców, dla których samochód jest narzędziem służącym do sprawnego wykonywania obowiązków zawodowych lub domowych. Chodzi im o to, by szybko przemieścić się z miejsca na miejsce, nawet niezbyt odległe. Jesteśmy wygodni, stąd nawet do sklepu odległego o kilkaset metrów jeździmy samochodem” – komentuje Markowski. Przeciętny czas przejechany na jednym uruchomieniu silnika jest podobny, niezależnie od tego, ile razy włączamy go w ciągu dnia. W grupie kierowców, którzy korzystają z samochodu najczęściej, czyli uruchamiają silnik więcej niż pięć razy dziennie, jednorazowy dystans to z reguły mniej niż 10 km (49 proc. wskazań). 29 proc. kierowców deklaruje, że przejechanie takiego odcinka trwa do 10 minut, co trzeci wskazuje na 11-20 minut, a to oznacza, że sporą część tej trasy jadą w korkach. Silnik woli długie trasyJednostka napędowa jest narażona na zużycie przede wszystkim podczas rozruchu na zimno i zaraz po nim. Olej potrzebuje czasu, by dotrzeć w najdalsze zakamarki silnika, więc przy pierwszych obrotach wału korbowego może się zdarzyć, że niektóre elementy współpracują ze sobą „na sucho”. A gdy dodatkowo temperatura jest niska, olej jest gęsty i trudniej jest mu się przedostać przez kanały, np. do wałka rozrządu. Dzieje się tak do czasu, aż silnik (a przede wszystkim olej) osiągnie właściwą temperaturę pracy. A to może trwać nawet 20 minut. Wielu kierowców nie zdaje sobie z tego sprawy, ale właśnie w fazie rozgrzewania może dochodzić do 75% zużycia silnika – tak wynika z testów przeprowadzonych przez Amerykański Instytut Naftowy (API). Dlatego wcale nierzadko zdarza się, że jednostki napędowe o dużym przebiegu, używane często w dalekich trasach, są w lepszej kondycji niż te, które były wykorzystywane sporadycznie, na krótkich dystansach. Jak ochronić silnik?Nawet dysponując wiedzą na temat przyczyn zużywania się silników, nie zrezygnujemy z wygody, jaką daje samochód. Warto jednak mieć świadomość, że jednostki napędowe najbardziej zużywają się na zimno i należy traktować je wówczas delikatniej, nie wciskając pedału gazu do oporu. Można także zastosować olej Castrol Magnatec, który chroni silnik już od momentu uruchomienia. Wyróżniają go inteligentne cząsteczki, które przywierają niczym magnes do kluczowych elementów silnika, chroniąc je przed zużyciem nawet, gdy film olejowy zostanie zerwany. Tworzą one warstwę ochronną np. na krzywce wałka rozrządu i nie spływają wraz z olejem. Olej Magnatec ma także inną unikatową cechę – znacznie wolniej niż inne oleje spływa do miski olejowej. Od momentu wyłączenia silnika do całkowitego spłynięcia oleju mija najczęściej ok. 2 godzin. Dla porównania – w przypadku oleju Magnatec ten czas może być nawet sześciokrotnie dłuższy. Zimny silnik spala więcej paliwaJazda z nierozgrzanym silnikiem powoduje nie tylko jego szybsze zużycie, lecz także ma wpływ na wzrost apetytu na paliwo. Jeżdżące na bardzo krótkich dystansach (np. do 2 km) auto kompaktowe z silnikiem benzynowym może spalać nawet ponad 15 l paliwa na 100 km. W przypadku silników Diesla jazda na takich odcinkach ma wpływ nie tylko na zużycie paliwa, może także spowodować problemy z filtrem DPF. Dodatkowo zdarza się, że niespalone paliwo spływa po ściankach cylindra do skrzyni korbowej i miesza się z olejem, pogarszając jego parametry. Warto więc rozważyć – przynajmniej w przypadku pokonywania bardzo krótkich odcinków – częstszą wymianę oleju. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 30 kwietnia Samorządy stawiają na rozwój i są gotowe na pozyskanie dotacji z UE (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Od czasu wejścia do Unii Europejskiej (UE) Polska już po raz trzeci może skorzystać z funduszy polityki spójności. W programowaniu 2014–2020 do wykorzystania mamy 82,5 mld euro. Blisko 40% tej kwoty – 31 mld euro – trafi do samorządów. Na co będą mogły te pieniądze przeznaczyć? 64% jednostek samorządu terytorialnego (JST) w Polsce jest gotowa do uczestnictwa w konkursach przewidywanych w nowej perspektywie finansowej. Dotacje na modernizację infrastruktury drogowej chce pozyskać 79% samorządów, na ochronę środowiska – 74%, a na rozwój nauki i edukacji – 44%. „Pieniądze dla JST są dostępne w ramach regionalnych programów operacyjnych w kilku obszarach tematycznych. Są to między innymi infrastruktura drogowa i transportowa, rewitalizacja, odnawialne źródła energii oraz strategie niskoemisyjne” – mówi serwisowi infoWire.pl Iwona Wendel, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju. UE dąży też do podniesienia kompetencji cyfrowych oraz stawia na walkę z wykluczeniem społecznym powodowanym ubóstwem i bezrobociem. Zdecydowana większość potencjalnych beneficjentów ocenia, że pozyskanie dofinansowania w nowej perspektywie będzie trudne. Dlatego zanim rozpocznie się nabór wniosków, planowane jest uruchomienie 77 punktów informacji, w których wszyscy chcący uzyskać dotacje będą mogli skorzystać ze wsparcia specjalistów. „Ułatwią oni danej osobie określenie jej potrzeb oraz ustalenie, o które środki europejskie może się ona ubiegać. Pomogą też sprawdzić i poprawić wniosek, a następnie złożyć go w odpowiedniej instytucji”— wyjaśnia rozmówczyni. To ostatnie programowanie, w którym Polska może pozyskać pieniądze na rozwój. Oprócz dotacji będzie można skorzystać ze środków w ramach instrumentów zwrotnych: poręczeń, kredytów i pożyczek. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 29 kwietnia Castrol Vecton – nowa gama olejów do ciężarówek (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Castrol wprowadza nowe oleje do ciężarówek – Vecton. Linia ta zastąpi dotychczasowe produkty Enduron i Tection Global. Jak wykazały testy, przewyższają one do 40% wymagania API i ACEA w zakresie ochrony przed zużyciem, pozwalają także zmniejszyć zużycie paliwa i wydłużyć przebiegi między wymianami. By liczyć się w branży transportowej, trzeba wykorzystać do maksimum możliwości swojej floty. Ten biznes to ciągła walka – nie tylko z innymi firmami transportowymi, lecz także z kosztami. Tylko utrzymując je na niskim poziomie, można oferować usługi w konkurencyjnych cenach. Wydatki na oleje silnikowe stanowią zaledwie ok. 1% łącznych kosztów prowadzenia firmy. Dlatego zamiast szukać tańszego oleju, lepiej wybrać taki, który ma stabilne parametry, co pozwoli zmniejszyć zużycie paliwa i jeździć na nim znacznie dłużej. Takim olejem jest Castrol Vecton. Cechą charakterystyczną nowej linii olejów jest użyta w nich technologia System 5™ Technology. Pozwala ona zmaksymalizować osiągi w pięciu kluczowych obszarach – zmniejsza zużycie paliwa, zwiększa moc, wydłuża żywotność, zmniejsza zużycie oleju i wydłuża przebiegi między wymianami. Dzięki tej unikatowej technologii oleje gamy Vecton utrzymują lepkość na niemal jednakowym poziomie, poprawione zostały zdolności do rozpraszania sadzy, ochrona przeciwzużyciowa i odporność na korozję, a ilość osadów gromadzących się na tłokach – ograniczona. Stabilna lepkość ma kluczowe znaczenie dla zużycia paliwa – wraz z przebiegiem lepkość oleju zwiększa się, przez co rosną opory wewnętrzne silnika i wzrasta zużycie paliwa. W oleju Vecton wzrost lepkości jest niewielki mimo wydłużenia przebiegów między wymianami. Dzięki temu silnik oszczędniej obchodzi się z paliwem, niższe jest także zużycie samego oleju. Koszt paliwa stanowi największy wydatek w firmach transportowych. Zmniejszenie zużycia nawet o 1% (jak w przypadku olejów Vecton Fuel Saver 5W-30) w połączeniu z wydłużonymi przebiegami między wymianami może dać oszczędności na poziomie wydatków na przeglądy związane z wymianą oleju, a nawet wyższe. „Rodzina olejów Vecton to efekt 20 000 testów w laboratoriach, 2,5 mln km testów silnikowych oraz 1,2 mln km podczas prób drogowych, w których wały korbowe silników wykonały łącznie ponad 4 miliardy obrotów. To pozwoliło nam dokładnie sprawdzić właściwości olejów Vecton” – mówi Paweł Mastalerek, kierownik działu technicznego Castrol w Polsce. W nowej ofercie znajdzie się osiem olejów w trzech lepkościach, wśród nich także produkty niskopopiołowe do silników spełniających normę Euro 6, wyposażonych w systemy wtórnej obróbki spalin. Najbardziej zaawansowane są oleje o lepkości 5W-30, syntetyczne, przeznaczone do najnowocześniejszych silników. Vecton Fuel Saver 5W-30 jest produkowany w dwóch wersjach – E6/E9 i E7. Ten pierwszy jest przeznaczony do silników Euro 5 i 6, wyposażonych w systemy wtórnej obróbki spalin, które wymagają olejów niskopopiołowych, drugi nadaje się świetnie do jednostek Euro 4 i 5, które nie są wyposażone w filtry DPF. Nazwa Fuel Saver, czyli oszczędzający paliwo, nie jest na wyrost – oba oleje zmniejszają zużycie paliwa nawet o 1% w porównaniu z silnikiem Euro 5, pracującym na nowoczesnym oleju 15W-40. Kolejne cztery oleje charakteryzują się lepkością 10W-40. Vecton Long Drain 10W-40 jest przystosowany do wydłużonych przebiegów między wymianami. Do wyboru są syntetyczne: Vecton Long Drain 10W-40 LS i Vecton Long Drain 10W-40 E7. Pierwszy z nich jest niskopopiołowy i można go stosować nawet w najnowszych silnikach, drugi zaś idealnie sprawdzi się w jednostkach napędowych, które spełniają normy Euro 2, 3 i 4. Oba są przystosowane do przebiegów między wymianami sięgających nawet 100 000 km. Vecton 10W-40 to półsyntetyczny olej, przeznaczony do ciężarówek, autobusów i samochodów dostawczych z silnikami Diesla, spełniających normę Euro 3 lub starszą. Ma m.in. aprobaty Renault RLD-2 i MAN M 3275-1. Drugi z olejów o tej lepkości jest przeznaczony do pojazdów, których silniki spełniają normę ACEA E9 i są wyposażone w systemy wtórnej obróbki spalin. Takie jednostki mogą pracować wyłącznie na oleju niskopopiołowym i Vecton 10W-40 LS idealnie te wymagania spełnia. Gamę kończą produkty o lepkości 15W-40. Do wyboru jest Vecton 15W-40 (spełniający wymagania takich norm jak ACEA E7 czy API CI-4) i 15W-40 CJ-4 – olej niskopopiołowy, przeznaczony do najnowszych samochodów europejskich i amerykańskich producentów, który spełnia wymogi norm ACEA E7/E9 czy API CJ-4. W nowej gamie Vecton są więc oleje, które można stosować w zdecydowanej większości samochodów ciężarowych, autobusów i dostawczych, a dzięki ujednoliconej nazwie łatwiej będzie znaleźć właściwy produkt. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 29 kwietnia Technologia zastosowana w szybach samochodowych podnosi bezpieczeństwo jazdy (Szyby) (by gasienice.pl)
  • środa, 29 kwietnia Linie Emirates zaoferują jeszcze wyższy standard w klasie ekonomicznej (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Przewoźnik wprowadzi kolejne udoskonalenie systemu pokładowej rozrywki Dubaj, 29 kwietnia 2015 r.: Linie Emirates wprowadzają kolejne udogodnienia dla pasażerów podróżujących klasą ekonomiczną, oferując im nowe słuchawki umożliwiające korzystanie z wielokrotnie nagradzanego systemu rozrywki pokładowej ice. Od końca czerwca nowe słuchawki znajdą się na pokładzie wszystkich Airbusów A380 należących do linii, a w drugiej połowie roku wyposażone w nie zostaną również Boeingi 777. Całkowicie nowa budowa słuchawek zapewnia wyższą jakość dźwięku, mniejszy poziom hałasu dochodzącego z kabiny i większą wygodę. Prostokątny kształt słuchawek jest bardziej ergonomiczny, a wykonane z najwyższej jakości sztucznej skóry nauszniki zwiększają komfort słuchania, co ma szczególne znaczenie na dłuższych trasach. Słuchawki Emirates należą do najlepszych wśród oferowanych przez komercyjne linie lotnicze w klasie ekonomicznej. Zawsze uważaliśmy, że dobre brzmienie niesamowicie wpływa na odbiór rozrywki. Nowa budowa słuchawek zapewni jeszcze lepszą jakość dźwięku, a pasażerowie będą mogli całkowicie oddać się rozrywce, wybierając spośród niezwykle bogatych możliwości oferowanych na pokładzie  – powiedział Patrick Brannelly, Divisional Vice President, Customer Experience (IFE & Connectivity).   Linie Emirates nie zapominają także o najmłodszych pasażerach, dla których również przygotowały nowe słuchawki, dzięki którym będą oni mogli skorzystać z 75 specjalnie przeznaczonych dla nich programów rozrywkowych. Pierwsze słuchawki dla dzieci, z odpowiednio dopasowanym do mniejszych głów pałąkiem, pojawiły się w samolotach Emirates pod koniec lat 90. W nowych, urzekających kolorami słuchawkach zamontowano większe głośniki, które zapewnią większą wygodę i wyższą jakość dźwięku. Nowe słuchawki to ostatnie ulepszenie systemu ice Digital Widescreen, który w 2014 r. po raz dziesiąty z rzędu zdobył tytuł „najlepszego systemu rozrywki pokładowej” przyznawany na organizowanej co roku gali SKYTRAX World Airline Awards. Pasażerowie podróżujący klasą pierwszą i klasą biznes na wszystkich trasach już teraz korzystają ze słuchawek wyposażonych w system aktywnej redukcji hałasu. Przed podróżą klienci Emirates mogą sprawdzić wszystkie informacje na temat dostępnej oferty ice i zaplanować własny maraton filmowy lub muzyczny odwiedzając stronę emirates.com. Linie Emirates wyznaczają standardy w branży lotniczej. W 2014 r. jako pierwsze zaczęły wyświetlać filmy ze specjalną ścieżką dźwiękową dla niedowidzących. W 2007 r. przewoźnik we współpracy z Walt Disney Studios Motion Pictures jako pierwszy w branży wprowadził napisy dla niedosłyszących w systemie Closed Captions. Niedawno linie zaczęły udostępniać na pokładach samolotów bezpłatny bezprzewodowy Internet – w tej chwili jest to już 106 maszyn, w tym cała flota Airbusów A380. W ramach systemu ice Digital Widescreen pasażerowie otrzymują dostęp do ponad 2 tysięcy kanałów obejmujących niemal 500 filmów z całego świata, setki godzin programów telewizyjnych, w tym kompilacje popularnych seriali, a także tysiące godzin muzyki – od współczesnej po klasyczną. W nowych samolotach Emirates – Airbus A380 i Boeing 777 – system ice wyświetlany jest na większych ekranach w rozdzielczości HD: 27-calowych w klasie pierwszej, 20-calowych w klasie biznes i 12,1-calowych w klasie ekonomicznej. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 27 kwietnia Co za historia! – zasłyszane w pomocowym call center Starter24 (Serwisy) (by gasienice.pl)
  • poniedziałek, 27 kwietnia Załoga pokładowa Emirates liczy już ponad 20 tysięcy osób (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Dubaj, 27 kwietnia 2015 r.: W tym miesiącu liczba pracowników personelu pokładowego linii Emirates przekroczyła 20 tysięcy osób. To przełomowy moment w historii przewoźnika.   Załoga pokładowa linii Emirates to mieszanka 135 narodowości, na którą składają się osoby mówiące łącznie w ponad 55 językach. Jej wielokulturowość oddaje kosmopolityczny charakter Dubaju i stanowi także wyróżnik przewoźnika. Liczba pracowników personelu pokładowego Emirates wzrasta wraz z rozwojem floty i siatki połączeń przewoźnika. W tym roku linie planują zatrudnić kolejne 5 tysięcy nowych członków załogi. Członkowie personelu pokładowego to najlepsi ambasadorzy naszej marki. Każdego dnia obsługują klientów 10 tysięcy metrów nad ziemią, a także na ważnych wystawach i wydarzeniach na całym świecie, w których bierzemy udział. Dbając o bezpieczeństwo pasażerów na pokładzie, ich samopoczucie oraz dobre wrażenia z podróży, oddają oni wartości Emirates. Zwiększając liczbę członków załogi do 20 tysięcy dokonaliśmy ogromnego postępu w krótkim czasie i jesteśmy dumni, że możemy świętować ten sukces w tak utalentowanym i zaangażowanym zespole – powiedział Terry Daly, Divisional Senior Vice President – Service Delivery, Emirates. Linie Emirates otwierają przed swoimi pracownikami szerokie perspektywy zawodowe w międzynarodowej firmie. Przewoźnik oferuje różnorodne możliwości rozwoju i awansu w hierarchii personelu pokładowego. Wielu pracowników zaczynając w klasie ekonomicznej zaledwie po 18 miesiącach pracuje już w klasie biznes, a niektórzy po około 5-6 latach zostają głównymi stewardami czy szefami personelu pokładowego. Członkowie załogi Emirates często posiadają doświadczenie zawodowe w innych profesjach, w związku z czym mają także możliwość przeniesienia się do innego działu w ramach struktur firmy. Jako byli księgowi, ekonomiści, lekarze czy muzycy, pracownicy personelu pokładowego Emirates dzielą się rozmaitymi umiejętnościami i wizjami świata. Ponadto personel pokładowy przewoźnika otrzymuje pełny pakiet pracowniczy, na który składa się wiele darmowych świadczeń, takich jak zakwaterowanie w hotelu o wysokim standardzie w Dubaju, dojazd do pracy, ubezpieczenie, opieka lekarska i stomatologiczna oraz zniżki w centrach handlowych i rekreacyjnych w Dubaju. Dla wielu pracowników załogi Emirates ogromną zaletą są atrakcyjne ulgi na bilety dla rodzin, przyjaciół i dla nich samych – tym bardziej, że wciąż powiększana siatka połączeń linii umożliwia podróż do ponad 140 miast na sześciu kontynentach. Więcej szczegółów na temat rekrutacji personelu pokładowego Emirates znajduje się na stronie http://www.emiratesgroupcareers.com/. Tutaj obejrzeć można, jak rozwijała się załoga pokładowa przewoźnika na przestrzeni lat. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 24 kwietnia Poczta Polska zapewnia kolejnemu operatorowi pocztowemu dostęp do infrastruktury (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Realizując wymóg wynikający z Prawa Pocztowego, Poczta Polska zapewnia kolejnemu operatorowi pocztowemu dostęp do pocztowej infrastruktury. Umowa z InPost S.A. dotyczy oddawczych skrzynek pocztowych. To już siódmy operator z którym Poczta Polska ma umowę w zakresie udostępnienia infrastruktury pocztowej. Własne oddawcze skrzynki pocztowe Poczty Polskiej, nazywane też skrzynkami przydrożnymi, lokalizowane są na terenach wiejskich lub obszarach o rozproszonej zabudowie. Umowa przewiduje przekazanie doręczycielom operatora prywatnego kluczyków do korzystania ze skrzynek i opłacanie abonamentu za dostęp. Kontrakt został zawarty zgodnie z art. 66 Prawa pocztowego, który nakłada na operatora wyznaczonego konieczność udostępnienia odpłatnie niektórych zasobów Poczty Polskiej. Udostępnianie tego rodzaju skrzynek może odbyć się pod warunkiem złożenia przez zainteresowanego operatora pocztowego odpowiedniego wniosku i zawarcia umowy. Do tej pory, Poczta Polska S.A., oprócz umowy na dostęp do własnych oddawczych skrzynek pocztowych, podpisała z siedmioma operatorami pocztowymi również umowy na dostęp do innych elementów własnej infrastruktury, takich jak skrytki pocztowe, czy możliwość korzystania z kodów pocztowych. Pełny regulamin i cennik usługi zatwierdzone przez Urząd Regulacji Elektronicznej znajduje się na stronie: www.poczta-polska.pl dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 23 kwietnia Linie Emirates SkyCargo rozszerzają siatkę połączeń w USA i uruchamiają loty do Orlando (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Dubaj, ZEA, 23 kwietnia 2015 r. – Emirates SkyCargo, frachtowa jednostka Emirates, roszerzy siatkę połączeń cargo w Stanach Zjednoczonych do 11 miast. Już 1 września 2015 r. przewoźnik uruchomi codzienne połączenie do Orlando.   Trasę Dubaj-Orlando obsługiwać będzie Boeing 777-200 LR, mogący przewieźć każdorazowo do 17 ton ładunku. Linie Emirates SkyCargo realizują także usługi cargo w ramach rejsów pasażerskich do San Francisco, Waszyngtonu, Bostonu, Dallas, Nowego Jorku, Los Angeles, Chicago i Houston. Ponadto cztery ostatnie z wymienionych miast wraz z Atlantą tworzą część amerykańskiej siatki połączeń towarowych przewoźnika. Po dołączeniu Orlando do siatki Emirates SkyCargo obsługiwać będziemy 11 miast w Stanach Zjednoczonych, dzięki czemu zapewnimy naszym klientom doskonałą komunikację zarówno w obrębie kraju, jak i w naszej siatce. W ubiegłym roku przetransportowaliśmy ponad 100 tysięcy ton cargo między Stanami Zjednoczonymi a innymi państwami, przyczyniając się do rozwoju handlu i tworząc lepsze warunki współpracy między największymi gospodarkami i rynkami, znajdującymi się przede wszystkim na Bliskim Wschodzie, w Afryce i Azji – powiedział Nabil Sultan, Emirates Divisional Senior Vice President, Cargo. Każdego tygodnia przewozimy między innymi części samochodowe z lotniska JFK, homary z Bostonu, urządzenia wykorzystywane przy wydobywaniu ropy z Houston, czy części do samolotów z Seattle – to tylko niektóre spośród rozmaitych towarów i produktów z różnych zakątków USA – dodał Nabil Sultan. Obecnie zdolność przewozowa linii Emirates SkyCargo wynosi 1 690 ton tygodniowo, zarówno w lukach samolotów pasażerskich, jak i towarowych latających poza USA. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 23 kwietnia Castrol i Honda powalczą o triumf w MotoGP (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Klasa MotoGP należy do najbardziej wymagających spośród wyścigów motocyklowych, w walce o ułamki sekund liczy się każdy szczegół. Zespół CWM LCR Honda nie zostawia niczego przypadkowi, dlatego zaufał marce Castrol Power1. W sezonie 2015 można zobaczyć zmagania najlepszych kierowców i czołowych jednośladów na 18 torach wyścigowych na całym świecie. Obecny regulamin rozpoczętych w marcu zawodów MotoGP przewiduje, że w najwyższej klasie wyścigów motocykle muszą być napędzane czterosuwowymi silnikami (dwu- lub czterocylindrowymi) o pojemności 1000 cm3. Trzeba przy tym pamiętać, że olej silnikowy w motocyklu smaruje równocześnie także skrzynię biegów, więc warunki pracy są o wiele trudniejsze niż w samochodzie. Prędkości obrotowe silnika, zgodnie z regulaminem sięgające 18 tys. obr./min., to kolejne wyzwanie, z którym muszą się zmierzyć producenci olejów. Konieczne są środki smarne ze specjalnymi pakietami dodatków, które będą w stanie ochronić silnik i skrzynię biegów. Dzięki olejowi Castrol Power1 doświadczony brytyjski kierowca, Cal Crutchlow, i młody Australijczyk, Jack Miller, będą mogli maksymalnie wykorzystać możliwości swoich motocykli. „Zespół CWM LCR Honda jest bardzo zadowolony ze współpracy z marką Castrol. Jakość Castrol Power1 gwarantuje naszym zawodnikom pewność, że ich motocykle w każdym momencie wyścigu będą gotowe dać z siebie wszystko” – mówi szef zespołu, Lucio Cecchinello. Olej Castrol Power1 Racing 4T używany w motocyklach Honda RC213V Cala Crutchlowa i RC213V-RS Jacka Millera został opracowany specjalnie na tor wyścigowy, ale mogą z niego korzystać także inni miłośnicy jednośladów. „Mamy nadzieję na udany sezon z naszym nowym partnerem CWM LCR Honda” – mówi Donald Smith, menedżer ds. sponsoringu światowego Castrol. „W sezonie 2015 w MotoGP pojawiły się nowe zespoły czołowych światowych marek, ale jesteśmy przekonani, że Honda, jako aktualny mistrz świata, z pomocą Castrol Power1 zaprezentuje się w najwyższej klasie wyścigów motocyklowych z jak najlepszej strony” – dodaje Smith. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 23 kwietnia KNF reguluje rynek ubezpieczeń komunikacyjnych (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Od 1 kwietnia obowiązują nowe standardy likwidacji szkód komunikacyjnych. Mają przeciwdziałać nadużyciom firm ubezpieczeniowych oraz różnym nieprawidłowościom. Zmiany mogą skutkować wyższymi odszkodowaniami, ale i droższymi polisami. Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) przedstawiła 21 wytycznych, które mają usprawnić proces likwidacji szkód z ubezpieczeń komunikacyjnych. „Powodem opracowania i wdrożenia wytycznych były nieprawidłowości po stronie niektórych ubezpieczycieli, między innymi zaniżanie odszkodowań czy niedostateczna transparentność” – mówi serwisowi infoWire.pl Andrzej Wasilewski z Avivy. Działania KNF mają wyeliminować negatywne praktyki, uderzające przede wszystkim w kierowców. Wprowadzone zapisy zobowiązują ubezpieczycieli do działania zgodnie z zasadą pełnego odszkodowania. Na jego kwotę powinny składać się cena rynkowa usług oraz części zamiennych, a także wartość podatku VAT. Wyjątek stanowi sytuacja, w której poszkodowany jest podatnikiem VAT i może go odliczyć. Od kwietnia uzyskanie odszkodowania za kolizję drogową powinno przebiegać sprawniej, a otrzymana kwota – być bardziej satysfakcjonująca. Wytyczne KNF mają przyczynić się też do zmniejszenia liczby odwołań składanych przez klientów i spraw sądowych przeciwko ubezpieczycielom oraz do zwiększenia zaufania do całej branży. Niestety, prawdopodobnie wprowadzenie zmian będzie wiązało się również z podwyżką cen polis, w tym obowiązkowego ubezpieczenia OC. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 21 kwietnia Bądź jak Jeremy Clarkson! Testuj auta i dziel się opinią z innymi fanami motoryzacji. (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Już niedługo każdy z grona konsumentów platformy TestMeToo, będzie mógł wziąć udział w testach aut rodzinnych, jednego z największych, światowych producentów. Do testów zaproszeni będą użytkownicy posiadający rodzinę z dziećmi, którzy sprawdzą tak istotne parametry auta jak: funkcjonalność, komfort, praktyczność czy przestronność. Będzie to pierwszy test z segmentu motoryzacyjnego przeprowadzany na platformie TestMeToo. Początek roku dla dealerów aut, mimo negatywnych prognoz, zakończył się na plusie. W styczniu zarejestrowano w Polsce prawie 30 tys. samochodów osobowych. Był to najlepszy styczeń od 2008 roku. Jednak nadal zakup auta nie jest tak prostą sprawą i niejedna osoba ma z wyborem duży problem. W końcu to inwestycja na dobrych kilka lat, a także niemały wydatek. Czy sama wizyta w salonie samochodowym i rozmowa z ekspertem wystarczy, żeby podjąć tak ważną dla wielu osób decyzję? Osoby wybierając samochód rodzinny sprawdzają przede wszystkim liczbę gwiazdek przyznawanych w testach zderzeniowych Euro NCAP oraz czy auto jest tanie w eksploatacji. Dodatkowo dochodzi do tego komfort jazdy, przestronność pojazdu z przodu, ale także wielkość tylnej kanapy auta, liczbę schowków czy tak ważną dla wielu osób pojemność bagażnika, która jak się okazuje, nie zawsze zgadza się z danymi podanymi przez producenta. Co zrobić aby ułatwić sobie wybór i przyspieszyć decyzję o kupnie? Tutaj, wszystkim którzy mają problemy ze znalezieniem ostatecznej podpowiedzi, po raz kolejny z pomocą przychodzi platforma TestMeToo. „Testy z segmentu motoryzacyjnego, to dla nas kolejne duże wyzwanie zaraz obok testów sprzętu RTV AGD. Decydując się na wejście w te rejony rynku, chcieliśmy pokazać, że platforma TestMeToo daje nieograniczone możliwości w zakresie testowania produktów i usług, gwarantując przy tym sprawny mechanizm siania zaangażowania, setki opinii pochodzących z prawdziwych, rzetelnych testów i dotarcie bezpośrednie na dotąd niespotykanym poziomie. Dodatkowo mamy nadzieje, że na TestMeToo trafią osoby, które podczas wyboru będą mogły wykorzystać relacje i opinie zaangażowanych konsumentów platformy i podjąć zakupową decyzję” – tłumaczy Andrzej Geryk, CEO i Założyciel TestMeToo. Do tej pory konsumenci zarejestrowani na platformie TestMeToo testowali produkty takich firm jak: Bałtyk, Dr Irena Eris, L’Oréal, Procter & Gamble, Tan-Viet, Lego, a także w niedługim czasie sprzęt RTV AGD. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 20 kwietnia Sąd oddalił skargę Poczty Polskiej na organizację przetargu na obsługę rządowego Centrum Usług Wspólnych (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił w zakresie formalnym skargę Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych (UZP) oraz Poczty Polskiej w sprawie przetargu na obsługę korespondencji administracji rządowej, organizowanego przez Centrum Usług Wspólnych (CUW), jednak po merytorycznym rozpoznaniu sprawy oddalił zarzuty merytoryczne Prezesa UZP oraz Poczty Polskiej. Poczta Polska wskazała, że oferta firmy InPost nie spełnia wymogów przetargu (w szczególności brak placówek i błędy w formularzu cenowym). Z ustnego uzasadnienia dzisiejszego wyroku wynika, że obecna dokumentacja przetargowa nie reguluje kwestii rozliczeń za zwroty przesyłek. W konsekwencji oznacza to, że powstają dodatkowe koszty po stronie jednostek administracji państwowej, objętych zamówieniem. W tej sytuacji zamawiający może nawet unieważnić przetarg jako obarczony niemożliwą do usunięcia wadą. Wyrok sądu dotyczy postanowienia Krajowej Izby Odwoławczej (KIO). Prezes UZP oraz Poczta Polska zarzucili temu postanowieniu, że KIO bezpodstawnie odrzuciło odwołanie Poczty Polskiej od wyniku przetargu na obsługę CUW. Przed Sądem Poczta Polska wnosiła o zmianę zaskarżonego postanowienia KIO i merytoryczne rozstrzygnięcie sprawy. Poczta Polska wnosiła też o odrzucenie oferty InPost jako niespełniającej wymogów formalnych z powodu braku wymaganej sieci placówek oraz błędów w formularzu cenowym. - Nie podzielamy oceny zaprezentowanej przez Sąd. Oferta InPost naszym zdaniem nie spełnia wymagań zamawiającego. Poczta Polska podjęła wszystkie przewidziane prawem kroki, by wykazać, że tylko jej oferta spełnia wymogi przetargu. Przetargu, który ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa korespondencji najważniejszych urzędów w państwie, a gwarantem bezpieczeństwa, na dzień dzisiejszy, w naszej ocenie jest wyłącznie Poczta Polska - powiedział komentując wyrok rzecznik prasowy Poczty Polskiej, Zbigniew Baranowski. Dzisiejszy wyrok sądu dotyczy trwającego już kilka miesięcy przetargu organizowanego przez CUW na obsługę korespondencji administracji rządowej i urzędów centralnych w latach 2015-2016. Poczta Polska była jedynym oferentem, który przystąpił do pierwszego przetargu, ogłoszonego w lipcu 2014 r. Został on jednak unieważniony we wrześniu 2014, ponieważ zawierał takie warunki, których nie był w stanie spełnić żaden z operatorów pocztowych. 19 października 2014 roku weszła w życie nowelizacja Prawa zamówień publicznych, ograniczająca możliwość stosowania wyłączenie kryterium ceny w przetargach publicznych. O nowelizacji było wiadomo od wielu tygodni, jednak CUW zdecydowało ogłosić przetarg 4 dni przed wejściem w życie nowych przepisów. Jako jedyne kryterium oceny ofert CUW wskazało cenę. Kierując się wyłącznie ceną, CUW wybrało ofertę InPost. Poczta Polska odwołała się od wyniku przetargu do Krajowej Izby Odwoławczej, wskazując nieprawidłowości w ofercie konkurencji, m.in. brak odpowiedniej liczby placówek i bezprawnie utajniony formularz cenowy. W konsekwencji odwołania Poczty Polskiej, Krajowa Izba Odwoławcza 11 grudnia 2014 uwzględniła odwołanie Poczty Polskiej i unieważniła wybór spółki InPost, dokonany przez CUW. Nakazała też odtajnienie oferty cenowej InPost i przeprowadzenie ponownej oceny ofert. Jednak, już po 2 godzinach od ogłoszenia wyroku KIO, co więcej – zanim KIO zdążyło sporządzić pisemne uzasadnienie, a Poczta zapoznać się z odtajnionym formularzem cenowym InPost, CUW ponownie wybrało ofertę InPost. W konsekwencji Poczta Polska ponownie odwołała się od wyniku przetargu. Niestety, w dniu 16 stycznia 2015 Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła odwołanie Poczty Polskiej, uzasadniając, że Poczta Polska – mimo że nie miała jeszcze dostępu do formularza cenowego InPost – powinna „w ciemno” zaskarżyć ten formularz już w pierwszym odwołaniu do KIO. KIO pominęło argumenty Poczty Polskiej, że nie mogła skarżyć czegoś, czego treści nie znała. Poczta Polska wniosła skargę na postanowienie KIO do Sądu Okręgowego w Warszawie. Dodatkowo, niezależnie od Poczty, również prezes Urzędu Zamówień Publicznych zaskarżył do sądu postanowienie KIO, wskazując na bezprawność tego rozstrzygnięcia. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 20 kwietnia 9,2 mld USD* – wartość historycznego zamówienia Emirates na silniki Rolls-Royce’a do A380 (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Największa transakcja w historii Rolls-Royce’a – silniki Trent 900 i pakiet TotalCare Jedno z największych zamówień eksportowych dla firmy z Wielkiej Brytanii Kontynuacja inwestycji Emirates w Wielkiej Brytanii i Europie kontynentalnej Znaczące inwestycje w przemysł zaawansowanych technologii na terytorium Wielkiej Brytanii i Europy Londyn, Wielka Brytania – 20 kwietnia 2015 r.: Emirates, linie wspierające biznes i handel na całym świecie, powiadomiły o zawarciu historycznej, wartej 9,2 mld USD (8,7 mld euro) umowy z Rolls-Royce’em dotyczącej dostawy silników Trent 900 i długoterminowego pakietu TotalCare. Silniki zostaną zamontowane w 50 samolotach Airbus A380 zamówionych w czasie targów Dubai Air Show w 2013 r., które dołączą do floty przewoźnika w 2016 r. Zamówienie – największe w historii Rolls-Royce’a i jedno z największych zleceń eksportowych dla firmy z Wielkiej Brytanii – jest częścią inwestycji linii Emirates w Wielkiej Brytanii i Europie kontynentalnej. Nawiązanie współpracy przez firmy stanowi wielki przełom dla przemysłu lotniczego w regionie, zapewniając miejsca pracy w łańcuchu dostaw Rolls-Royce’a od Bristolu po Szkocję. Ponadto jeszcze bardziej umocni stosunki handlowe między Wielką Brytanią a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi – już w 2013 r. wartość dwustronnej wymiany handlowej między tymi państwami szacowano na 13,4 mld dolarów (12,7 mld euro)[1]. Rolls-Royce jest jednym z głównych partnerów linii Emirates. Doceniamy jego determinację w doskonaleniu parametrów silnika Trent 900. Wspomniane udoskonalenia zadecydowały o jego wyborze do 50 naszych Airbusów A380. Umowa ta ma duże znaczenie nie tylko dlatego, że umacnia współpracę między liniami Emirates a Rolls-Royce’em, ale także ze względu na fakt, że przyczyni się ona do znaczącego i stałego rozwoju gospodarczego w przemyśle lotniczym w Wielkiej Brytanii i Europie – powiedział Tim Clark, prezes linii Emirates. Sukces, który linie Emirates odniosły w ciągu ostatnich trzydziestu lat, jest niesamowity. Możemy z dumą powiedzieć, że firma Rolls-Royce przyczyniła się do niego, dostarczając silniki do samolotów Emirates od 1996 r. Cieszymy się, że linie po raz kolejny zaufały naszej technologii, składając największe zamówienie w historii naszej firmy – powiedział John Rishton, prezes firmy Rolls-Royce. W tym roku obchodzimy dziesiątą rocznicę pierwszego lotu A380 i chcielibyśmy pogratulować liniom Emirates decyzji o związaniu swojej wizji rozwoju z Airbusem A380. W tym właśnie celu zaprojektowano ten niezwykły samolot – aby najlepsze linie lotnicze świata, takie jak Emirates, mogły się rentownie rozwijać – powiedział Fabrice Brégier, prezes firmy Airbus. Pracując nad kolejnymi innowacyjnymi rozwiązaniami, które jeszcze bardziej poprawią bezkonkurencyjną wydajność naszych silników, jesteśmy przekonani, że zapewnią one wspaniałą przyszłość Airbusom A380. Samoloty te pozostają najlepszym rozwiązaniem, jeśli chodzi o rozwój ruchu lotniczego. Inwestycje Emirates w program A380 znacząco przyczyniły się do rozwoju gospodarczego w Wielkiej Brytanii i Europie ogółem. Według niedawnego raportu przygotowanego przez firmę Frontier Economics środki przeznaczone przez linie Emirates na A380 na przełomie lat 2013 i 2014 zapewniły 7 tysięcy miejsc pracy w Wielkiej Brytanii, wytwarzając tym samym 630 mln USD (595 mln euro) brytyjskiego PKB. Zamówienie przez przewoźnika 140 samolotów A380 zagwarantowało 41 tysięcy miejsc pracy w państwach Unii Europejskiej, co odpowiada zawrotnej liczbie 3,6 mld dolarów (3,4 mld euro) unijnego PKB. Program A380 stanowi podstawę strategii rozwoju Emirates. Obecnie flota Emirates liczy 60 maszyn A380, a 80 kolejnych zostało zamówionych, co czyni linie największym operatorem tego samolotu. Od chwili wprowadzenia A380 do floty Emirates w 2008 r., linie przewiozły na jego pokładzie ponad 36 mln pasażerów. Dzięki samolotowi przewoźnik znacząco zwiększył oferowanie, przewożąc większą liczbę pasażerów między najbardziej ruchliwymi i obłożonymi lotniskami świata. Ponadto maszyna pozwoliła liniom zapewnić doskonały poziom usług, powszechnie kojarzony obecnie z Emirates, dzięki wyróżniającym je w branży udogodnieniom, takim jak legendarny salon pokładowy zbudowany w Wielkiej Brytanii. Oprócz programu A380, który stanowi cenny wkład Emirates w rozwój brytyjskiej gospodarki, linie odgrywają ogromną rolę tworząc sieć międzynarodowych połączeń do mniejszych miast. Przewoźnik jako jedyny obsługuje bezpośrednie loty do Dubaju z Newcastle, Birmingham, Manchesteru i Glasgow oraz 83 połączenia z jednym międzylądowaniem między powyższymi miastami a Afryką, Azją i Australią. Połączenia te ułatwiają handel między regionami Wielkiej Brytanii a najważniejszymi krajami rozwijającymi się, sprzyjając napływowi bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) i wspierając rozwój regionalnych ośrodków gospodarczych. Linie Emirates wykonują obecnie 16 codziennych lotów z Wielkiej Brytanii, w tym dziewięć obsługiwanych przez A380 – pięć dziennie z Londynu-Heathrow, dwa dziennie z Londynu-Gatwick i dwa dziennie z Manchesteru. *Szacowana wartość księgowa zamówienia wynosi 6,1 mld dolarów. [1] Źródło: Frontier Economics Report,  http://www.emirates.com/english/about/int-and-gov-affairs/publications/economic-impact-studies.aspx dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 17 kwietnia Poczta Polska jako operator wyznaczony zapewni możliwość głosowania w wyborach prezydenckich (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Wszyscy obywatele Polski mający czynne prawo wyborcze mogą zagłosować korespondencyjnie w najbliższych wyborach prezydenckich. Do tej pory z tego rozwiązania mogły korzystać jedynie osoby niepełnosprawne oraz przebywające w czasie wyborów za granicą. Poczta Polska jako operator wyznaczony zapewni każdemu pomoc w takim głosowaniu. Do 27 kwietnia można zgłosić chęć głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich, które odbędą się 10 maja. Chętni do takiej formy czynnego udziału w wyborach powinni zgłosić ustnie, pisemnie, telefaksem lub elektronicznie swój zamiar do właściwego Urzędu Gminy. Wniosek nie ma jednolitej formy. Takie zgłoszenie powinno zawierać nazwisko i imię wnioskującego, imię ojca, datę urodzenia, numer PESEL, informację, że chodzi o wybory prezydenckie i podać adres, na który upoważniony pracownik Urzędu Gminy albo Poczty Polskiej dostarczy pakiet wyborczy. Wyborca otrzyma pakiet wyborczy z kartą do głosowania nie później niż 7 dni przed dniem wyborów. Głosowanie korespondencyjne wymaga przestrzegania określonych zasad korzystania z pakietu wyborczego. W jego skład wchodzą: koperta zwrotna, karta do głosowania, koperta na kartę do głosowania, instrukcja głosowania korespondencyjnego, nakładka na kartę do głosowania sporządzona w alfabecie Braille’a – jeżeli wyborca zażądał ich przesłania oraz oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania. Wyborca po wypełnieniu „karty do głosowania” wkłada ją do „koperty na kartę do głosowania” i zakleja. Następnie zaklejoną „kopertę z kartą do głosowania” umieszcza w „kopercie zwrotnej” i dołącza do niej podpisane „oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania”. Obywatele, biorący udział w głosowaniu, zaklejoną przesyłkę zawierającą wypełnioną „kartę do głosowania”, składają do 6 maja w dowolnej placówce pocztowej w kraju lub do 7 maja w placówce pocztowej w tej gminie, w której są wpisania do rejestru wyborców. Natomiast jeśli chodzi o osoby niepełnosprawne to najpóźniej 7 maja listonosze Poczty Polskiej odbiorą osobiście od nich przesyłki z wypełnioną „kartą do głosowania”, jeśli zgłoszą wcześniej potrzebę odbioru „koperty zwrotnej” pod wskazanym adresem. Głosowanie korespondencyjne dla wszystkich obywateli jest bezpłatne. Głosy oddane za pośrednictwem Poczty Polskiej trafią do właściwej obwodowej komisji wyborczej do zakończenia głosowania. Udział w głosowaniu bez konieczności przyjścia do lokalu wyborczego to ułatwienie nie tylko dla osób niepełnosprawnych. Sejm RP zgodził się na umożliwienie głosowania korespondencyjnego wszystkim obywatelom w połowie zeszłego roku. Zmiana obejmie wszystkie wybory powszechne, prócz samorządowych. Pierwsze takie wybory, w których będzie można wziąć udział korespondencyjnie, odbędą się 10 maja. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 16 kwietnia Stowarzyszenie „Przyjazne Latanie” zorganizowało konferencję „Prawa pasażerów lotniczych w praktyce”. (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W dniu dzisiejszym odbyła się konferencja „Prawa pasażerów w praktyce”, której pomysłodawcą jest Stowarzyszenie Praw Pasażerów „Przyjazne Latanie”. Zagadnienie zawarte w tytule konferencji doprecyzowuje raport z rocznych badań i monitoringu. Omówili je także eksperci z ramienia Stowarzyszenia. Konferencji patronował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. ”Obowiązek wręczania przez przedstawiciela linii lotniczej każdemu pasażerowi pisemnej informacji o prawie do pomocy i odszkodowania w przypadku zakłócenia w podróży np. opóźnienia lub odwołania lotu musi być w pełni egzekwowany” podkreśla Katarzyna Martynowicz - Prezeska Stowarzyszenia. „W związku ze zbliżającym się sezonem podróży majówkowo–wakacyjnych konferencja otwiera kampanię społeczną „LATAJ ŚWIADOMIE” skierowaną do pasażerów lotniczych”. Raport pierwszej w Polsce organizacji konsumenckiej w podróżach lotniczych zawiera listę postulowanych zmian prawnych i rozwiązań praktycznych. Wśród postulatów znalazło się między innymi: powołanie stałych komitetów na lotniskach przez zarządzających lotniskami, które przy współpracy z liniami lotniczymi, agentami obsługi naziemnej i przedstawicielami organizacji pasażerów będą opracowywać i nadzorować plany postępowania oraz udzielania pomocy pasażerom na lotnisku w sytuacji zakłóceń w podróży; eliminowanie formalności związanych ze składaniem reklamacji, np. dyskryminowanie pasażerów ze względu na złożenie reklamacji w języku polskim oraz trybu wnoszenia skarg do urzędów np. wymaganie posiadania elektronicznego podpisu kwalifikowanego; wprowadzenie trzydziestodniowego terminu rozpatrywania reklamacji przez linię lotniczą. W przypadku braku udzielenia odpowiedzi pasażerowi na reklamację w ww. terminie przyjmuje się, że reklamacja jest uznana; doprecyzowanie przepisów prawa w zakresie nadzwyczajnych okoliczności – uściślić definicje tego pojęcia. W szczególności zdarzenia w postaci usterki technicznej i strajku pracowników linii lotniczych; zapewnienie przejrzystości i dostępu pasażerów do bieżących danych statystycznych o zakłóceniach w podróży (liczby opóźnionych, odwołanych rejsów), liczby skarg, z podziałem na przewoźników; wprowadzenie jednolitej w całej UE i ekonomicznie motywującej wysokości sankcji nakładanych na linie lotnicze za stwierdzone przypadki naruszenia praw pasażerów; zapewnienie pasażerom lotniczym powszechnego i łatwego dostępu do pozasądowych sposobów rozwiązywania sporów. Oprócz prezentacji raportu podczas specjalnego panelu dyskusyjnego omówiono nowe narzędzie prawne, mające służyć poprawie sytuacji pasażera. Zgodnie z unijną Dyrektywą z 2013 r. w sprawie alternatywnych metod rozstrzygania sporów konsumenckich, do 9 lipca muszą w Polsce wejść w życie postanowienia o nieodpłatnym pozasądowym rozwiązywaniu sporów konsumenckich (ADR), wykorzystującym formy mediacyjne, koncyliacyjne i arbitrażowe. Postępowania te mają być dla stron dobrowolne i nie powinny zamykać drogi sądowej. Z końcem marca Rada Ministrów przyjęła założenia do projektu ustawy o ADR, przedłożone przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W działania te zaangażowane są ponadto m.in. Urząd Lotnictwa Cywilnego oraz Europejskie Centrum Konsumenckie (ECK). „W ciągu ostatnich lat Europejskie Centra Konsumenckie (sieć ECC-Net) systematycznie odnotowują wzrost liczby skarg na przewoźników lotniczych – mówi Piotr Stańczak – Dyrektor ECK. „Praktyka sieci pokazuje, że polubowne rozwiązywanie sporów jest cennym instrumentem nie tylko w rękach samych konsumentów, którzy zyskują dodatkową "instancję", ale i przedsiębiorców. Wobec wzrastającej liczby pasażerów,  istnienie sprawnie funkcjonujących podmiotów ADR będzie kluczowe dla poprawy relacji B2C, a tym samym przyczyni się do rozwoju całej branży lotniczej w Polsce”. Specjaliści zaproszeni na konferencję, w tym goście z UOKiK, ECK oraz Uczelni Łazarskiego, przedstawili perspektywy, jakie daje przyjęcie procedur ADR dla przewoźników, a przede wszystkim dla ich klientów. Więcej informacji o raporcie jest dostępnych na stronie http://przyjaznelatanie.pl/raporty/ dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 16 kwietnia Poczta Polska: 75% klientów e-commerce jest zadowolonych z nowych przepisów o zakupach w sieci (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
       Nowa ustawa o prawach konsumenta tworzy bezpieczne warunki do rozwoju branży e-commerce;    60% ankietowanych poprawnie wskazało 14 dniowy termin na odstąpienie od umowy w przypadku zakupów przez Internet;    Niemal co drugi konsument zwracający towar co sklepu internetowego wśród firm, za których pośrednictwem odesłał produkt wymienia Pocztę Polską;    39% respondentów zdarzyło się otrzymać wadliwy towar, a co piąta osoba deklaruje, że nie zwracała do tej pory towaru ze względu na brak znajomości przysługujących im praw;    15% respondentów napotkało na trudności związane z odstąpieniem od umowy zakupu zawartej przez Internet. Główną trudnością jest długi czas oczekiwania na uznanie zwrotu. Już 60% osób robiących zakupy w internecie wie, że ma prawo odstąpić od umowy kupna w ciągu 14 dni, wynika z badania zrealizowanego przez firmę ARC Rynek i Opinia dla Poczty Polskiej. W trzy miesiące po wejściu w życie w Polsce nowelizacji unijnej dyrektywy o prawach konsumenta Poczta Polska zleciła badania dotyczące znajomości i oceny nowego prawa przez internautów oraz problemów, z jakimi spotykają się oni dokonując zakupów w internecie. Wydłużenie czasu na odstąpienie od umowy z 10 do 14 dni jest najbardziej rozpoznawalną i najlepiej ocenianą przez respondentów zmianą prawa. –  Nowa ustawa o prawach konsumenta wzmocniła bezpieczeństwo zakupów dokonywanych przez internet. Jasność praw i obowiązków obu stron transakcji sprzyja szybkiemu rozwojowi branży e-commerce. Poczta Polska chcąc ułatwić sklepom realizację obowiązków ustawowych i uprościć procedurę zwrotu dla klientów oferuję usługę eZwroty, dostępną na stronie www.ezwroty.poczta-polska.pl. Zwracanie towarów nie musi być skomplikowane ani drogie, wystarczy wypełnić formularz i nadać przesyłkę w placówkach Poczty – mówi Janusz Wojtas, członek zarządu Poczty Polskiej. 75% badanych ocenia, że zmiany w prawie wpłyną pozytywnie na sytuację konsumentów. Stosunkowo nisko ankietowani ocenili zmiany przyznające dodatkowe prawa właścicielom sklepów: tylko 17% osób jako najbardziej korzystne wskazało prawo sprzedawców do wstrzymania się ze zwrotem pieniędzy do czasu otrzymania od konsumenta towar Zwracamy prawie bez przeszkód 39% internautów przynajmniej raz odesłało z powrotem zakupiony w sieci towar. Zdecydowana większość z nich - 85%, nie napotkała przeszkód chcąc odstąpić od umowy kupna zawartej na odległość. Osoby, które miały problemy w czasie procedury zwrotu, jako najczęstszą ich przyczynę wskazywały długi czas oczekiwania na uznanie zwrotu oraz trudności ze zwrotem gotówki. Do rzadkości należał brak możliwości kontaktu ze sprzedawcą lub złośliwe komentarze z jego strony. Konsumenci niewyedukowani tracą Tylko 9% osób kupujących w sieci przyznaje, że płatności internetowe sprawiają im trudność. 39% osób przynajmniej raz dostało wadliwy lub niezgodny z zamówieniem towar. Niektórzy z nich zrezygnowali ze zwrotu z powodu niewiedzy na temat przysługujących im praw - 21%, inni dlatego, że nie wiedzieli jak to zrobić - 16%. Z kolei 18% osób zdecydowało się na zwrot, ale spotkali się oni z odmową przyjęcia towaru. W tej grupie mieszczą się zarówno ci, którzy zostali niesłusznie odprawieni z kwitkiem, jak i ci którzy nie dopełnili warunków odstąpienia od umowy np. dotyczących terminu zwrotu. – Widać, że istnieje potrzeba jeszcze dokładniejszych informacji o warunkach transakcji i obowiązkach obu stron umowy. Tylko 41% badanych jest zdania, że informacje o prawach konsumentów są łatwo dostępne na stronach sklepów – podkreśla członek zarządu ARC Marek Lekki. Poczta Polska najczęstszym wyborem konsumentów Najwięcej, bo aż 60% badanych wskazało, że wśród firm, z których usług najczęściej korzystają zamawiając zakupy przez internet, jest Poczta Polska. Równocześnie 30% konsumentów wskazało na markę Pocztex, czyli usługi kurierskie Poczty Polskiej. Wśród najpopularniejszych firm kurierskich znalazły się również DHL, Siódemka i DPD. 62% ankietowanych zadeklarowało, że korzysta z usług firm paczkowych lub kurierskich przynajmniej raz w miesiącu, 8% zamawia zakupy przez internet średnio co tydzień. Wśród najczęściej kupowanych w sieci artykułów jest odzież i obuwie, sprzęt elektroniczny i komputerowy, artykuły do wyposażenia domu i książki. Informacje o badaniu: Badanie przeprowadziła firma ARC Rynek i Opinia w dniach 27-31 marca 2015 r. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 15 kwietnia O czym jeszcze warto pamiętać przy wymianie opon na letnie? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Wielkimi krokami nadchodzi w naszym kraju czas wymiany opon z zimowych na letnie. O czym należy  pamiętać? Każdy kierowca musi wiedzieć, że oprócz standardowej wymiany ogumienia czy jego wyważenia, niezwykle istotnych jest jeszcze kilka innych elementów. Samochód po zimie zasługuje na więcej uwagi, niż tylko wymiana opon czy płynu do spryskiwaczy z zimowego na letni. Opony przede wszystkim Korzystanie z dwóch kompletów opon (zimowych i letnich) powoli staje się w Polsce normą. Nawet 90% kierowców w naszym kraju deklaruje, że regularnie wymienia opony wraz z nadejściem sezonu letniego lub zimowego - wynika z badań TNS Polska przeprowadzonych dla Michelin Polska oraz Millward Brown na zlecenie Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego. Przy wymianie opon należy zwrócić uwagę przede wszystkim na: ich aktualny stan po kilkumiesięcznym przechowywaniu, datę produkcji i aktualną wysokość bieżnika. Za opony nowe w Unii Europejskiej uznaje się towar nie starszy niż 36 miesięcy od daty produkcji, choć wiadomo, że im młodsza data, tym bardziej wartościowa opona. Wysokość bieżnika to temat bardziej złożony. Zdarza się, że kierowcy jeżdżą na oponach, których wysokość wynosi mniej niż 1,6 mm, a taka opona nie powinna być w ogóle dopuszczona do ruchu. Kiedy wymienić oponę na nową? Najlepiej zrobić to, gdy bieżnik osiągnie wysokość 3-4 mm. Producenci opon zalecają wymianę ogumienia, gdy średnia temperatura w ciągu doby przekroczy 7 stopni Celsjusza. Opony zimowe przy wysokich temperaturach zużywają się bardzo szybko. Jednym z najbardziej istotnych elementów, o których należy pamiętać przy wymianie opon, jest odpowiednie ciśnienie. Ma ono wpływ nie tylko na komfort jazdy, ale przede wszystkim na bezpieczeństwo. Nieprawidłowe ciśnienie przyczynia się m.in. do szybszego, często nierównomiernego zużycia opon. Zbyt niskie lub zbyt wysokie wpływa w istotnym stopniu na przyczepność, zarówno na mokrej, jak i suchej nawierzchni. O sprawdzeniu ciśnienia należy pamiętać zwłaszcza przy sezonowej wymianie ogumienia, gdyż nieużywane przez pół roku opony (np. leżące w garażu), właśnie wtedy najczęściej tracą odpowiednią normę. Odpowiednie ciśnienie należy do tych elementów, które należy kontrolować regularnie. Lepsze opony na tył czy przód? Często zdarza się, że kupujemy tylko dwie nowe opony. Nie jest to rozwiązanie optymalne, ale wciąż często stosowane przez kierowców w Polsce. Co wtedy? Nowe opony najlepiej założyć na tył czy przód? Producenci zalecają montaż takich opon na oś tylną. Daje to przede wszystkim większą stabilność auta. Zamontowanie opon z głębszym bieżnikiem na tylnej osi umożliwia utrzymanie pojazdu w linii prostej i uniknięcie nadsterowności. Przy wymianie opon należy pamiętać oczywiście o prawidłowym ich wyważeniu. Brak lub złe wyważenie, prowadzi nie tylko do szybszego ich zużycia, szybszej eksploatacji ulegają także felgi i całe zawieszenie. Tracimy także przewidywalność trakcji, co obniża nasze bezpieczeństwo. Gdzie najlepiej wymienić opony? Odpowiedź jest prosta, w zakładach, które się tym specjalizują. Chodzi jednak o serwisy, które zajmują się wymianą opon przez cały rok, a nie tylko podczas tzw. ,,sezonu’’. Mamy wówczas pewność, że wymiana zostanie wykonana w sposób jak najbardziej profesjonalny. Dotyczy to zwłaszcza aut bardziej luksusowych, w których montujemy opony np. o niskim profilu czy Run on Flat (można kontynuować jazdę po przebiciu opony). W wyborze odpowiedniego zakładu, który cieszy się dobrymi opiniami, mogą pomóc fora internetowe lub rekomendacje specjalistycznych sklepów – Kierowcy, którzy nie posiadają sprawdzonego serwisu wulkanizacyjnego mogą z łatwością wybrać rekomendowany punkt wymiany opon w swojej okolicy, kierując się opiniami klientów dostępnymi w bazie serwisów współpracujących z naszym sklepem internetowym – mówi Filip Fischer, Kierownik Działu Obsługi Klienta w Oponeo.pl O czym jeszcze warto pamiętać? Opony to nie jedyne elementy, od których zależy nasze bezpieczeństwo. Podczas wymiany opon specjaliści zachęcają także do każdorazowej wymiany wentyli, choć tak naprawdę robi to znikoma ilość kierowców. Powód jest względnie prosty, koszt takiej operacji to nawet kilkadziesiąt złotych. Dzięki regularnej wymianie wentyli koło jest bardziej szczelne, a odpowiednie ciśnienie utrzymuje się w oponie przez dłuższy czas.  Często zapominamy także o nieprawidłowo ustawionych reflektorach czy nawet niekompletnym oświetleniu, co przy dalszych wyjazdach wakacyjnych może nam sprawić niemało problemów. Wielu kierowców zapomina  również m.in. o terminowej wymianie filtrów paliwa czy kontrolowaniu stanu naładowania akumulatora. Po okresie zimowym warto sprawdzić także stan klocków hamulcowych, tarcz oraz przewodów hamulcowych, które są bezpośrednio związane z oponami i podobnie jak one, mają ogromny wpływ na nasze bezpieczeństwo. Wielu kierowców posiada obecnie dwa zestawy felg: stalowe oraz aluminiowe. Przy tych drugich  niemal standardem jest posiadanie zestawu antykradzieżowego i należy pamiętać o jego zabraniu, gdy planujemy wizytę u wulkanizatora. W przypadku gdy posiadamy dwa komplety felg, musimy zwrócić również uwagę, czy posiadany zestaw śrub będzie pasował do danego kompletu. Dość często zdarza się, że jeden zestaw nie pasuje zarówno do felg stalowych i aluminiowych. Dobrze jest również wyczyścić opony i felgi przed odłożeniem ich do przechowywania, ale należy używać do tego wyłącznie środków specjalnie do tego przeznaczonych. Na koniec jeszcze jeden istotny element naszego samochodu. Bardzo eksploatowane podczas sezonu zimowego są także, a może i przede wszystkim, wycieraczki. Ich gumki po zimie są często zniszczone i nadają się do wymiany, której można dokonać w serwisie lub samodzielnie kupując  odpowiedni ich rozmiar. Reasumując, warto wymienić opony na letnie, gdy zrobi się cieplej (wspomniana średnia temperatura dobowa powyżej 7 stopni Celsjusza). Nie tylko ze względu na bezpieczeństwo. Dzięki zmianie opon wzrasta też komfort jazdy, zimowe są głośniejsze niż letnie. Poza ogumieniem warto zadbać także o inne wspomniane powyżej elementy auta, ze względu na jego eksploatację, ale także na zminimalizowanie ,,niespodzianek’’ podczas wakacyjnych podróży. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 15 kwietnia Nowe fabryki w Rosji i USA już w przyszłym roku mogą dać Fuyao pozycję lidera rynku (Warsztat) (by gasienice.pl)
  • poniedziałek, 13 kwietnia Sezon wymiany opon na letnie widoczny we wzroście przychodów OPONEO (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Rozpoczęcie sezonu wymiany opon pozytywnie przełożyło się na osiągnięte przychody internetowego sprzedawcy opon. OPONEO.PL S.A. osiągnęło 24% wzrost marcowych przychodów.  W marcu 2015 roku spółka OPONEO.PL wygenerowała 39,2 mln zł przychodów, co stanowi 24% wzrost względem przychodów z marca 2014 roku. Łącznie po pierwszych, trzech miesiącach  br. OPONEO.PL uzyskała przychód rzędu 75 mln zł względem 60,4 mln zł w analogicznym okresie 2014 roku.. Wyższe przychody są rezultatem 30% wzrostu zamówień, jaki OPONEO.PL odnotowała na wszystkich rynkach. Na polskim rynku OPONEO.PL zrealizowała 13% więcej zamówień w porównaniu z marcem 2014 roku, a na rynkach zagranicznych, na których nie działa poprzez spółki zależne, odnotowała 61% wzrost. Widoczne zainteresowanie oponami letnimi zarówno w Polsce, jak i za granicą, pojawiło się w połowie marca. – Na polskim rynku w ostatnim tygodniu marca odnotowaliśmy ponad 100% więcej  zamówień niż w pierwszym tygodniu ubiegłego miesiąca, zaś na rynkach zagranicznych znaczący pik sprzedażowy zauważalny był w połowie miesiąca – mówi Dariusz Topolewski, Prezes Zarządu OPONEO.PL S.A dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 9 kwietnia Wideorejestrator samochodowy nie tylko na wypadek – komentarz (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W maju wejdą w życie zmiany w prawie drogowym podpisane w kwietniu przez Prezydenta RP. Zaostrzone zostaną kary wobec osób jeżdżących pod wpływem alkoholu, a za przekroczenie prędkości o min. 50km/h na terenie zabudowanym prowadzący straci prawo jazdy na 3 miesiące. O 25% wzrośnie również liczba fotoradarów. Oficjalnie, wszystko dla naszego bezpieczeństwa. Cel proponowanych zmian jest szczytny – przede wszystkim chodzi o walkę z plagą pijanych kierowców na polskich drogach. Z tym zjawiskiem naturalnie trzeba walczyć i to bardzo stanowczo. Czy jednak ostrzejsze kary, dodatkowe fotoradary, systemy rejestrujące wjazd na skrzyżowanie na czerwonym świetle, a także odcinkowe pomiary prędkości rozwiążą ten problem? To raczej wątpliwe, gdyż oprócz groźby potrzebne jest również poczucie nieuniknioności kary przez osobę, która łamie prawo. Niezbędna też skuteczna egzekucja przepisów. Bez takich czynników nie powinniśmy nastawiać się na drastyczne zmiany na lepsze. Rodzi się natomiast pole do nadużyć. Szczególne wątpliwości budzi kwestia przekroczenia prędkości w stopniu grożącym utratę prawa jazdy. Konfiskata dokumentów przez Policję będzie mogła być przeprowadzona natychmiast, na miejscu zdarzenia. Kiedy brak świadków, jak kierowca miałby udowodnić, że nie przekroczył prędkości o 51km/h, a znacznie mniej, lub nawet wcale? Niedawno byliśmy świadkami konfliktu między Policją a znanym polskim rajdowcem. Tutaj funkcjonariusze nawet mięli nagranie wideo, ale mimo wszystko powstał spór. Bez względu na to, kto w tym przypadku miał rację jest to przykład, że sytuacje sporne mogą i będą powstawać. W takich okolicznościach możemy tylko doradzać korzystanie z wideorejestratorów. W naszych urządzeniach tego typu, w których zamontowano modułu GPS, na filmach jest zapisywana informacja o położeniu samochodu oraz o jego prędkości obliczanej na podstawie danych satelitarnych. Takie nagranie może stanowić twardy kontrargument świadczący na naszą korzyść. Pozwala również wyprowadzić dyskusję poza sferę „słowo przeciwko słowu” i może zaświadczyć także o tym, że nie zostały złamane jakiekolwiek inne przepisy. Nowe regulacje wprowadzają wyższe kary finansowe za złamanie przepisów oraz dają możliwość nakładania mandatów bez punktów karnych. W efekcie osoby, którym powinno zostać zatrzymane prawo jazdy za przekroczenie ich limitu, będą mogły uniknąć utraty uprawnień. Natomiast z pewnością zwiększą się wpływy do budżetu państwa. Obecnie DVRy są coraz częściej kupowane przez naszych klientów po tym, jak zostali oni ukarani mandatem za przekroczenie prędkości, które według nich nie miało miejsca. Wydaje nam się, że po tych zmianach prawa liczba tego typu sytuacji nie zmaleje. Nie wierzmy bezkrytycznie, że fotoradary to remedium na wszystkie problemy polskich dróg. Można je traktować jak objawowe leczenie choroby – mimo, że przynosi pewne sukcesy w zwalczaniu objawów, to nie zapobiegnie dalszemu jej występowaniu.   Marcin Gutkiewicz, MiTAC CEE Marketing Manager dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 9 kwietnia Premiera filmu „Living in the Age of Airplanes” na pokładzie największego na świecie samolotu pasażerskiego (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Linie Emirates wyświetliły film z udziałem Harrisona Forda w roli narratora w wielokrotnie nagradzanym systemie rozrywki pokładowej ice   Dubaj, ZEA, 9 kwietnia 2015 r.: Emirates, linie łączące ludzi, miejsca i pasje na całym świecie, zorganizowały przedpremierowy pokaz filmu pt. „Living in the Age of Airplanes” na pokładzie samolotu A380. Produkcja, która opowiada historię o tym, jak lotnictwo zmieniło świat, będzie ponadto wyświetlana m.in. w kinach wieloekranowych, cyfrowych oraz typu IMAX®. Film przygotowany przez National Geographic Studios zabiera widzów w podróż po 95 miejscach w 18 krajach, spośród których wiele znajduje się w imponującej globalnej siatce połączeń Emirates, obejmującej ponad 140 miejsc na całym świecie. Podróżując od Malediwów po Biegun Południowy, widz dowiaduje się, w jaki sposób dzięki samolotom świat wkroczył w epokę globalnej komunikacji, o której nie śniło się poprzednim pokoleniom. Narratorem 47-minutowego filmu jest aktor i pilot Harrison Ford. Jego producent i reżyser, Brian J. Terwilliger, chciał pokazać, w jaki sposób lotnictwo odegrało kluczową rolę w procesie łączenia najodleglejszych zakątków świata, co doskonale pokrywa się z misją Emirates. Produkcji towarzyszy oprawa dźwiękowa skomponowana przez zdobywcę Oscarów, kompozytora i pilota Jamesa Hornera. Sam film pokazuje, w jaki sposób samoloty odmieniły życie i przyniosły postęp społeczności na całym świecie. Przed światową premierą filmu w Waszyngtonie, która odbyła się 8 kwietnia, dziennikarze ze Stanów Zjednoczonych i całego świata zostali zaproszeni na specjalny pokaz przedpremierowy „Living in the Age of Airplanes”. Odbył się on na pokładzie  A380 – największego na świecie pasażerskiego samolotu. Zorganizowany został wspólnie przez National Geographic oraz linie Emirates i był pierwszym w historii wydarzeniem tego rodzaju. W czasie lotu goście oglądali film w wielokrotnie nagradzanym systemie rozrywki pokładowej ice linii Emirates, na 20-calowych monitorach wbudowanych w oparcia siedzeń w klasie biznes. W systemie ice linii Emirates pasażerowie mają dostęp do ponad 2 tys. kanałów rozrywki na żądanie – filmów, programów telewizyjnych, muzyki i podcastów. Film „Living in the Age of Airplanes” będzie wyświetlany w kinach typu IMAX®, wielkoekranowych, a także kinach typu Dome i cyfrowych w Ameryce Północnej od 10 kwietnia 2015 r. Więcej informacji znajduje się na stronie www.emirates.com. Więcej szczegółów na temat filmu dostępnych jest na stronie www.airplanesmovie.com.   dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 9 kwietnia Poczta Polska: wygrany kontrakt dla Sejmu z kryterium stałych umów o pracę (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Poczta Polska przez najbliższe 4 lata będzie obsługiwała korespondencję Kancelarii Sejmu. Wygrany przetarg, o wartości prawie miliona złotych, świadczy nie tylko o dobrym przygotowaniu firmy do konkurowania na rynku usług pocztowych w Polsce, ale także o odpowiednim zapleczu logistycznym i technologicznym dla obsługi kluczowych obszarów administracji, w których bezpieczeństwo korespondencji odgrywa ogromną rolę. Atuty oferty złożonej przez Pocztę Polską, uwzględnione też w Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia oraz ustawie Prawo zamówień publicznych, to przede wszystkim: dobre zaplecze logistyczne, sieć placówek pocztowych, korzystna cena ale także liczba osób zatrudnionych do realizacji przedmiotu zamówienia na podstawie umowy o pracę. – Dzięki konsekwentnej realizacji założeń strategicznych firmy możemy sprostać wysokim kryteriom klasyfikacyjnym przetargów określonych przez najwyższe urzędy państwowe – mówi Janusz Wojtas, członek zarządu Poczty Polskiej odpowiedzialny za sprzedaż i marketing. – To dla nas nie tylko prestiż i duma, ale również zobowiązanie do zachowania najwyższych standardów w zakresie bezpieczeństwa, terminowości i jakości przy atrakcyjnej cenie usług. – dodaje Janusz Wojtas. Poczta Polska, do końca 2015 roku, świadczyć będzie również usługi pocztowe na rzecz Kancelarii Senatu. Umowa z Kancelarią realizowana jest przy pomocy e-frankownicy (urządzenie, które pozwala automatycznie nanosić znak opłaty na kopercie oraz dokonywac elektronicznie opłaty za usługi pocztowe), która jest własnością klienta. W ramach współpracy z Kancelarią Sejmu oraz Kancelarią Senatu Poczta efektywnie i bezpiecznie obsługuje także korespondencję nadawaną przez wszystkich posłów oraz senatorów na terenie całego kraju. Poczta Polska ogłosiła pod koniec marca swoją strategię rozwoju. Motorem wzrostu Grupy Poczty Polskiej będą usługi paczkowe i kurierskie. Oznacza to dwukrotny wzrost przychodu z paczek i łańcucha usług dla eCommerce: powyżej 1,5 mld zł. Firma chce także jak najlepiej obsługiwać rynek tradycyjnych listów, które wciąż stanowią większość przychodów Poczty. Najbliższym wyzwaniem dla Poczty Polskiej jest konkurs na operatora wyznaczonego, który będzie świadczył usługi powszechne w latach 2016 – 2025. Poczta Polska do 14 kwietnia br. przekaże swoją ofertę do prowadzącego konkurs Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Poczta Polska jest dobrze przygotowana do udziału w konkursie. Oznacza to, że jest gotowa do realizacji zadań stawianych przez państwo takich jak zapewnienie dobrych, dostępnych dla wszystkich usług publicznych po przystępnych cenach. Każdy, niezależnie od tego czy mieszka w dużej aglomeracji czy też w małej wiosce musi mieć taki sam dostęp do usług związanych z komunikacją. Poczta z największą w Polsce siecią placówek, ogromnym doświadczeniem rynkowym i najwyższymi wskaźnikami terminowości i bezpieczeństwa usług jest bardzo dobrze przygotowana do roli operatora wyznaczonego. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 7 kwietnia Ratowanie życia 10 000 metrów nad ziemią (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Linie Emirates przeznaczają ponad 6 mln USD na sprzęt medyczny i poświęcają tysiące godzin na szkolenie załogi w zakresie pierwszej pomocy Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie, 7 kwietnia 2015 r. - Nie sposób wycenić wartości ludzkiego życia. W przypadku jego zagrożenia w czasie lotu, personel pokładowy natychmiast interweniuje, a niekiedy konieczne jest skierowanie samolotu na najbliższe lotnisko w celu udzielenia pomocy lekarskiej. Dlatego linie Emirates każdego roku inwestują ponad 6 mln dolarów w instalację i przegląd sprzętu medycznego na pokładzie samolotów, a także poświęcają tysiące godzin na szkolenie załogi, aby w razie zagrożenia zdrowia pasażera jej członkowie potrafili skutecznie zareagować. W 2014 r. linie Emirates zorganizowały łącznie 33 430 godzin szkoleń medycznych dla personelu pokładowego i pilotów, ucząc ich podstaw udzielania pomocy pasażerom na pokładzie. Wszyscy członkowie załogi przechodzą ogólny kurs wstępny zgodny z wymogami Głównego Urzędu Lotnictwa Cywilnego ZEA oraz dodatkowe szkolenie szczegółowe z obsługi pokładowego sprzętu medycznego. Kursy składają się zarówno z części teoretycznej, jak i praktycznej. W ich trakcie członkowie załogi poznają zasady udzielania pomocy w stanach zagrożenia życia, w tym podstawowe zabiegi resuscytacyjne (RKO), a także w przypadku napadu astmy, zaburzeń pracy serca, epilepsji, reakcji alergicznych, urazów, a nawet porodu. Ponadto piloci uczęszczają na kursy poświęcone hipoksji, malarii, gorączce denga, urazom, resuscytacji krążeniowo-oddechowej, zadławieniom i kwestiom BHP. Zmiana trasy lotu w celu udzielenia pomocy medycznej W rzadkich przypadkach, gdy dochodzi do zmiany trasy lotu ze względu na konieczność udzielenia pomocy medycznej, procedurę rozpoczyna członek personelu pokładowego, który dowiaduje się o złym stanie jednego z pasażerów. W pierwszej kolejności załoga ocenia powagę sytuacji, a następnie powiadamia pilota i kontaktuje się z zespołem MedLink, całodobową służbą medyczną z siedzibą w Stanach Zjednoczonych, która łączy załogę bezpośrednio z konsultantami specjalizującymi się w medycynie lotniczej. Pomagają oni ocenić stan pasażera w czasie rzeczywistym. – W latach 2013 i 2014 ze względów medycznych zmieniliśmy trasę lotu ponad sto razy, co kosztowało ponad 12 mln dolarów. Kiedy dochodzi do takiej sytuacji, dokładamy wszelkich starań działając w porozumieniu z władzami lokalnymi, aby jak najszybciej zapewnić choremu pasażerowi opiekę medyczną, a jednocześnie sprawić, żeby pozostali pasażerowie jak najmniej odczuwali skutki zakłócenia lotu. Niezaplanowane zmiany trasy lotu wiążą się ze szczególnymi utrudnieniami i dodatkowymi kwestiami logistycznymi, a w wielu przypadkach powodują znaczne opóźnienia – powiedział Adel Al Redha, Emirates Executive Vice President oraz Chief Operations Officer. Poza personelem pokładowym zaangażowana jest cała obsługa naziemna, który zmienia rezerwacje lotów pasażerom, którzy mogliby przegapić połączenie, ustala kwestie związane z dotarciem służb ratunkowych do samolotu oraz organizuje tankowanie naziemne i aktualizuje plan lotu. - Z większym problemem mamy do czynienia, gdy nasza obsługa naziemna musi zainterweniować w przypadku lądowania samolotu na lotnisku, które nie znajduje się w siatce połączeń Emirates.  Zmiany trasy lotów są kosztowne i zakłócają działanie linii, nie mówiąc już o tym, że stanowią niedogodność dla innych pasażerów. Koszt jednej zmiany trasy może wynieść do 200 tys. dolarów, jednak gdy chodzi o życie pasażera, cena nie gra roli. Nigdy nie narażamy bezpieczeństwa naszych pasażerów i załogi – dodał Al Redha. Poza służbami MedLink personel pokładowy wspiera nowoczesny system Tempus IC, za pomocą którego załoga może przekazywać istotne informacje na temat stanu zdrowia pasażera – częstość akcji serca, ciśnienie tętnicze, wyniki badania EKG, głos i obraz – z samolotu do zespołu MedLink, wykorzystując w tym celu połączenie satelitarne. Następnie zespół MedLink udziela załodze wskazówek, w jaki sposób leczyć lub złagodzić stan pacjenta i ocenia, czy wymagane jest natychmiastowe lądowanie samolotu, czy też chory może zostać poddany dalszemu leczeniu w mieście docelowym. Specjaliści MedLink wskazują również najbliższe lotniska, do których mogą skierować się piloci, biorąc pod uwagę dostępne na miejscu usługi medyczne. Po konsultacji z zespołem MedLink i personelem pokładowym, pilot ostatecznie decyduje, czy zmienić trasę lotu, biorąc pod uwagę parametry samolotu i upewniając się, czy lądowanie we wskazanym porcie docelowym jest możliwe. Nie wszystkie lotniska mogą np. przyjąć samoloty szerokokadłubowe. – Po wyprowadzeniu chorego pasażera z samolotu w celu udzielenia dalszej pomocy, zwykle w ciągu godziny lub dwóch uzupełnia się paliwo w samolocie, po czym następuje start do pierwotnego portu docelowego – powiedział Al Redha. Podczas wstępnego szkolenia wszyscy członkowie obsługi naziemnej i personelu pokładowego uczeni są, aby zwracać uwagę przy wpuszczaniu pasażerów na pokład samolotu na wszelkie osoby, które nie powinny podróżować ze względu na stan zdrowia. Jeżeli zachodzi obawa, że dany pasażer może zaniemóc na pokładzie, personel może skontaktować się z zespołem MedLink i w ciągu kilku minut podjąć odpowiednią decyzję na podstawie konsultacji lekarskiej, tym samym zmniejszając ryzyko wystąpienia sytuacji zagrożenia życia podczas lotu. Pasażerowie wymagający opieki medycznej Chociaż linie Emirates zatrudniają wykwalifikowany personel, który pomaga w razie zagrożenia życia na pokładzie, także sami pasażerowie powinni mieć na uwadze stan swojego zdrowia i zawczasu uprzedzić linie o ewentualnej konieczności pomocy w czasie lotu. Pasażerowie cierpiący na określone schorzenia zobowiązani są wypełnić formularz podając wszelkie informacje dotyczące ich stanu zdrowia, które są następnie czytane przez Wydział ds. Zdrowia Pasażerów. W niektórych przypadkach konieczne są szczególne środki, na przykład podawanie tlenu czy obecność lekarza lub pielęgniarki w czasie lotu. Więcej informacji na ten temat znaleźć można tutaj.   dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 3 kwietnia Likwidacja szkód komunikacyjnych na nowych zasadach (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Posiadanie OC to obowiązek wszystkich właścicieli samochodów. Powinni oni wiedzieć, że od 1 kwietnia zmieniły się zasady likwidacji szkód. W większości przypadków formalności załatwimy tylko ze swoim ubezpieczycielem. Nowa usługa nazwana została bezpośrednią likwidacją szkód (BLS). System umożliwia naprawę auta lub uzyskanie odszkodowania u swojego ubezpieczyciela, a nie – jak dotąd – u ubezpieczyciela sprawcy szkody. Gdy to nastąpi, zakłady ubezpieczeń rozliczą się między sobą. „Dla polskiego rynku ubezpieczeń są to zmiany rewolucyjne, które wychodzą naprzeciw klientowi i podnoszą standardy” – mówi serwisowi infoWire.pl Kazimierz Majdański, dyrektor Biura Likwidacji Szkód Ergo Hestii. Porozumienie w kwestii wprowadzenia systemu BLS – na razie jako miesięcznego pilotażu – zostało podpisane przez ośmiu ubezpieczycieli. Według zapewnień system nie spowoduje wzrostu cen OC. Jak wyjaśnia przewodniczący Komisji ds. Likwidacji Szkód Polskiej Izby Ubezpieczeń i wiceprezes TUiR Warty Rafał Stankiewicz, z nowych zasad wyłączone są szkody o wartości przekraczającej 30 tys. zł, szkody na zdrowiu oraz te, do których doszło poza Polską. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 3 kwietnia Fuzja Tripsta i airtickets® – największe internetowe biuro podróży w Europie Południowo-Wschodniej (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    POŁĄCZONE FIRMY W TOP 5 NAJWIĘKSZYCH INTERNETOWYCH BIUR PODRÓŻY W EUROPIE TRIPSTA I AIRTICKETS NAJWIĘKSZĄ FIRMĄ E-COMMERCE W GRECJI PO FUZJI NOWA FIRMA ZNACZĄCĄ SIŁĄ GRECKIEGO BIZNESU O GLOBALNYM ZASIĘGU Dzisiaj dwa internetowe biura podróży Tripsta i airtickets® ogłosiły fuzję. Połączenie to stanowi znaczącą zamianę wśród najsilniejszych, europejskich graczy – internetowych biur podróży. Fuzja Tripsta i airtickets® powoduje także, że powstała w ten sposób firma staje się największym internetowym biurem podróży w Południowo-Wschodniej Europie i jednocześnie znajduje się wśród TOP 5 w Europie. Kierując się coraz większym rozdrobnieniem europejskiego rynku internetowych biur podróży, fuzja ta jest odpowiedzią na zaistniałą sytuację, a co za tym idzie konsolidacją technologii i bazy klientów tych dwóch liczących się firm, które razem prezentują jeszcze bardziej zaawansowaną i szeroko zakrojoną ofertę przewozową. Powstanie nowej spółki jest również istotne dla Grecji, gdyż w ten sposób stała się największą firmą e-commerce w kraju. Przewiduje się, że nowa spółka osiągnie sprzedaż przekraczającą 500 milionów euro. Tylko w marcu łącznie obie strony internetowe firm odwiedzono 4 749 407 razy, dokonano 168 120 rezerwacji i sprzedano 206 776 biletów. Fuzja umożliwi Tripsta oraz airtickets® rozszerzenie obecnego grona klientów o nowe europejskie rynki. W ramach połączenia, zarówno Tripsta, jak i airtickets® będą nadal działać na obecnych rynkach pod dotychczasowymi markami z nowym CEO, Philippem Brinkmanem i Prezesem Zarządu airtickets® Dimitrisem Kontogeorgosem na czele. Ich zadaniem jest ciągłe dostarczanie klientom wartościowej oferty oraz zarządzanie zespołem, który ma zapewnić dalszy rozwój Tripsty w Europie i na świecie. Połączone firmy będą miały swoje siedziby w Grecji, Polsce, Rosji, Rumunii, Turcji i Brazylii. Philipp Brinkmann, CEO Tripsta o fuzji: Zarówno ja, jak i Dimitris Kontogeorgos jesteśmy niezwykle podekscytowani nie tylko nowym rozdziałem jakim dla naszych firm jest ich fuzja, ale również możliwościami jakie daje nam wielka, globalna scena. Tripsta nadal będzie kontynuować strategię, której celem jest oferowanie Klientom najbardziej innowacyjnych i wygodnych rozwiązań dotyczących podróżowania. Jesteśmy przekonani, że fuzja jeszcze bardziej wzmocni nasze możliwości w tym zakresie. Europejski rynek internetowych biur podróży jest bardzo rozdrobniony. My natomiast uważamy, że właśnie taka konsolidacja jest kluczowym czynnikiem naszego sukcesu w przyszłości. Dlatego też w przyszłości będziemy podejmować więcej takich działań. Dimitris Kontogeorgos, CEO airtickets®: Ekonomiczne przesłanki wynikające ze współdziałania naszych firm były wyraźnym argumentem przemawiającym za fuzją. Razem będziemy zdecydowanie silniejsi, co oznacza, że możemy rozpocząć inwestycje technologiczne na zdecydowanie większą skalę, które są ważne dla naszych Klientów. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 1 kwietnia Rewolucja: całoroczna opona dostępna tylko na Allegro zmieni rynek samochodowy (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Najnowsza przełomowa konstrukcja japońskich inżynierów w kwietniu zadebiutuje w Europie. Jeden z największych koncernów oponiarskich na świecie podpisał umowę na wyłączność z Allegro. Debiut marki na europejskim rynku zbiegł się w czasie z wyróżnieniem „Innowacyjny Produkt Roku” na zakończonych kilka dni temu targach motoryzacyjnych w Genewie. KROTON® duo to pierwsza opona wykonana w technologii OUT.IN BOTH-SIDE FACING OUTWARDS (posiada dwa rodzaje bieżnika na obu jej powierzchniach) z zastosowaniem ATS – nowatorskiej techniki wypełniania przestrzeni od obręczy do ściany opony musem stosowanym w oponach Rajdowych Mistrzostw Świata WRC. Nowy sposób montażu usprawnia zmianę opony Po raz pierwszy jedna opona wyposażona została w dwa bieżniki – letni i zimowy – po obu swoich stronach. Strona letnia posiada wszystkie niezbędne parametry: twardszą, wolniej zużywającą się mieszankę, małą liczbę lamelek, rowków i innych nacięć, szerokie kanały odprowadzające wodę. Natomiast druga strona opony charakteryzuje się osiągami dostosowanymi do warunków zimowych: jest bardziej miękka i elastyczna, posiada wysoką odporność na ekstremalnie niskie temperatury, ma ponad 6 razy więcej nacięć i lamelek niż strona letnia. Po raz pierwszy jedną oponę można zamontować na dwa sposoby dzięki niezwykłej konstrukcji i niespotykanej do tej pory metodzie montażu.Nowością opatentowaną przez japoński koncern oponiarski zastosowany przy produkcji opony KROTON® duo jest stworzenie modułu, który jest „budulcem“ opony. Opona składa się z 12 elastycznych części, które po zamontowaniu na felgę idealnie się do niej dostosowują doskonale przylegając. Żeby zamontować oponę trzeba mieć zainstalowaną dedykowaną aplikację KROTONapp®. Każdy moduł posiada unikatowy PIN umieszczony od wewnętrznej strony. Po rozpakowaniu wystarczy zeskanować PIN swoim smartfonem. To rozwiązanie służy także jako zabezpieczenie antykradzieżowe. Magnesy umieszczone w każdym module aktywują się po wpisaniu PIN-u i zbliżeniu smartfona do opony (wykorzystano tutaj mechanizm działania kart PayPass). Moduł w ten sposób zamontowany jest nie do odkodowania dla nikogo innego oprócz właściciela.Moduły to idealne rozwiązanie dla każdego kierowcy, który nie przepada za zmianą opony w przypadku jej przebicia. W sytuacji awaryjnej należy zeskanować oponę (używając KROTONapp®). Na ekranie smartfona zostanie pokazany uszkodzony moduł. Wystarczy wymienić go i jechać dalej.Moduły sprzedawane są opakowaniach, które bez problemu można zawsze wozić w aucie jak zapasową żarówkę.  Nowa metoda na obniżenie kosztów eksploatacjiModułowa konstrukcja to oprócz ewidentnej wygody także znaczne oszczędności w budżecie każdego kierowcy: brak podwójnych w ciągu roku kosztów wymiany opon, brak kosztów sezonowego przechowywania opon, jeden komplet starcza aż na 7 lat użytkowania. Opona KROTON® duo mimo że będzie ok. 15% droższa od standardowej opony, to w rocznym rozliczeniu przyniesie realne zyski. Zastosowanie wygodnych w montażu modułów pozwala zapomnieć o długich kolejkach do wulkanizatora. Każdy może samodzielnie i bezproblemowo wymienić oponę lub jej zużyty/zniszczony moduł w dowolnym miejscu i czasie używając do tego jedynie podnośnika samochodowego i darmowej aplikacji KROTONapp®. Samodzielna wymiana kompletu opon zajmie maksymalnie 30 minut. Więcej informacji:  http://rewolucyjneopony.allegro.pl/ Zanim pierwsza opona modułowa KROTON® duo pojawi się w sprzedaży wszystkim, którzy nie mogą czekać, a muszą wymieć opony na letnie, proponujemy tradycyjne, sprawdzone rozwiązanie – doskonałej jakości opony w atrakcyjnych cenach dostępne na Allegro.   dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 30 marca Od kwietnia wszystkie marki ERGO Hestii wprowadzają Bezpośrednią Likwidację Szkód (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Od 1 kwietnia ERGO Hestia przystąpi do wspólnego przedsięwzięcia największych polskich ubezpieczycieli – Bezpośredniej Likwidacji Szkód. Dzięki temu klienci wszystkich marek ubezpieczyciela będą mogli zlikwidować szkodę w towarzystwie, z którym zawierały umowę komunikacyjnego OC. W kwietniu tego roku pięć firm ubezpieczeniowych rozpoczyna pilotaż Bezpośredniej Likwidacji Szkód. W ciągu miesiąca od 1 maja ubezpieczyciele deklarują pełną gotowość systemu. Pionierskie firmy to: ERGO Hestia oraz Concordia, PZU, Uniqa, Warta a w późniejszym terminie także Aviva, Gothaer i Liberty Ubezpieczenia. Bezpośrednia Likwidacja Szkód (BLS) daje poszkodowanym możliwość likwidacji szkody z tytułu ubezpieczenia OC pojazdu u własnego ubezpieczyciela, a nie ubezpieczyciela sprawcy. To oznacza, że kierowcy będą mogli zgłaszać stłuczki i kolizje nie ze swojej winy do własnego ubezpieczyciela OC. To przełom w polskich ubezpieczeniach, ponieważ dotychczas wybierając ubezpieczenie OC klienci kierowali się przede wszystkim jak najniższą ceną. BLS sprawi, że od teraz klienci towarzystw ubezpieczeniowych kupując komunikacyjne OC będą przede wszystkim zwracać uwagę na stosunek ceny do jakość obsługi i likwidacji szkód. - ERGO Hestia jako pierwszy ubezpieczyciel w Polsce jest tak przygotowana systemowo, że oferuje Bezpośrednią Likwidację Szkód w odniesieniu do wszystkich swoich marek: ERGO Hestii, MTU i You Can Drive – mówi Kazimierz Majdański, dyrektor Biura Likwidacji Szkód ERGO Hestii. Cieszymy się na możliwość wprowadzenia tego rozwiązania dla naszych klientów, ponieważ od lat w ramach najwyższego standardu ochrony oferujemy naszym klientom adekwatne sposoby likwidacji szkód zależnie od potrzeb – podsumowuje Kazimierz Majdański. ERGO Hestia maksymalnie ułatwia klientom skorzystanie z BLS: Każdy, kto likwiduje szkodę w systemie BLS, ma do likwidatora bezpośredni kontakt, rozmawia z osobą znaną z imienia i nazwiska – nie poprzez infolinię; W przypadku niewielkiej szkody, można zlikwidować jej skutki w sposób uproszczony, jednym telefonem; Szkodę może również oszacować i wydać decyzję o wypłacie likwidator mobilny ERGO Hestii, na miejscu oględzin. To, czy szkoda będzie likwidowana bezpośrednio, będzie zależało m.in. od wielkości szkody. Wyjątkowo duże szkody będą likwidowane w tradycyjny sposób, tj. przez ubezpieczyciela sprawcy. Dotyczy to szkód o wartości powyżej 30 tys. zł. W polskich warunkach to stosunkowo rzadkie przypadki – około 2 proc. szkód majątkowych z OC. Do likwidacji w ramach BLS kwalifikować się będzie około 90 proc. zdarzeń. Ubezpieczyciele wprowadzając ten system uzgodnili, że nadal będą istniały szkody, które nie będą objęte BLS. Ubezpieczyciel sprawcy nadal będzie likwidował szkodę między innymi w następujących sytuacjach:  Szkody osobowe; Szkody powstałe poza Polską i w Polsce, jeśli pojazd zarejestrowany jest poza jej granicami; Szkody, w których udział biorą więcej niż 2 pojazdy; Szkody majątkowe o wartości powyżej 30 tys. zł; Szkody, w których bierze udział sprawca lub poszkodowany, który zawarł umowę z zakładem ubezpieczeń nie będącym stroną umowy o współpracy w zakresie bezpośredniej likwidacji szkód. Prace nad projektem i wdrożenie Bezpośredniej Likwidacji Szkód są koordynowane przez Komisję Likwidacji Szkód Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU). System BLS funkcjonuje w europejskich krajach już od wielu lat. Na przykład we Francji kierowcy korzystają z niego już od 1968 r., w Belgii od 1972 r., a we Włoszech od 1978 r. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 27 marca Noś odblaski i bądź bezpieczny na drodze (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Co czwarta osoba, która ginie w wypadku, to pieszy. Jak zaznaczają policjanci, mitem jest, że najczęściej do tragedii dochodzi nocą na nieoświetlonej drodze. Aby jednak zwiększyć swoje bezpieczeństwo i być widocznym w każdej sytuacji, warto nosić odblaski. W pierwszym kwartale bieżącego roku policja odnotowała ok. 23 tys. wykroczeń polegających na nienoszeniu elementów odblaskowych poza obszarem zabudowanym po zmierzchu. A przecież od wprowadzenia w sierpniu 2014 r. nowelizacji Prawa o ruchu drogowym jest to obowiązek. Funkcjonariusze nałożyli więc ponad 15 tys. mandatów karnych. „Przepis ten przestał być martwy […]. Piesi, którzy nie mają do dyspozycji chodnika, coraz częściej noszą kamizelki i elementy odblaskowe. Korzystają też z latarek bądź włączają telefony, gdy z naprzeciwka nadjeżdża pojazd” – zaznacza mł. insp. Marek Konkolewski z Komendy Głównej Policji. Jak wynika z raportu przeprowadzonego w ramach kampanii „Bezpieczny, bo widoczny”, 30% osób mieszkających na wsi nie używa odblasków. W małych miastach nie nosi ich aż 55% mieszkańców. „Nasza akcja ma na celu zwiększanie bezpieczeństwa na drogach, zwłaszcza w odniesieniu do dzieci. Ważne jest przyzwyczajanie do noszenia odblasków i kreowanie na nie mody” – mówi serwisowi infoWire.pl Karolina Wirowska, koordynatorka akcji „Bezpieczny, bo widoczny”. Kiedy wychodzimy z domu, często zapominamy o opaskach czy przywieszkach, dlatego warto kupować odzież z elementami fluorescencyjnymi. Podobnie jest z obuwiem. „To stopami wykonujemy najwięcej ruchów. Gdy buty mają odblaski, kierowcy mogą nas łatwiej i szybciej zauważyć na drodze” – zaznacza Katarzyna Nowicka z firmy Bartek. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 26 marca Policja odbierze prawo jazdy za przekroczenie prędkości (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Polacy lubią szybką jazdę samochodem. Pojawił się pomysł, żeby kierowcom, którzy zdecydowanie przekroczyli prędkość, policjanci odbierali prawo jazdy od razu podczas zatrzymania. I to na trzy miesiące. Już słychać głosy, że byłaby to zbyt surowa kara. Co innego można by zatem zrobić, aby zmniejszyć liczbę osób zbyt szybko poruszających się po naszych drogach? Jeszcze nie wiadomo, czy propozycja Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zostanie przyjęta, ale kierowcy rzadko zdejmujący nogę z pedału gazu powinni mieć się na baczności. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, za przekroczenie dozwolonej prędkości o co najmniej 50 km/h w terenie zabudowanym prawo jazdy będzie odbierane. Gdyby w ciągu trzech miesięcy od utraty dokumentu kierowca został przyłapany na prowadzeniu samochodu, okres zatrzymania prawa jazdy wydłużałby się do sześciu miesięcy. Jeżeli w tym czasie osoba wsiadłaby za kółko ponownie, starosta wydawałby decyzję o całkowitym cofnięciu uprawnień do kierowania autem. „Wprowadzanie reżimu (zastraszanie zakazami i zabieranie prawa jazdy) nie jest wcale dobrym rozwiązaniem” – mówi serwisowi infoWire.pl Włodzimierz Zientarski, prezes zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kierowca.pl. Ekspert zauważa, że odebranie dokumentu na dłuższy czas nie jest najbardziej dolegliwą karą. Kierowca wie wtedy, że w końcu będzie musiał sobie poradzić w zaistniałej sytuacji, więc zaczyna organizować sobie życie bez samochodu. Trudniej jest mu w przypadku utraty prawa jazdy na np. dwa tygodnie. Zwykle jest to bowiem za krótki okres, żeby nie móc go przeczekać, ale odnaleźć się w nowej rzeczywistości jakoś trzeba. Nieodpowiednie wydaje się również dożywotnie odbieranie dokumentu uprawniającego do kierowania samochodem. „Nie należy karać ludzi nieodwracalnie – człowiek zawsze powinien mieć szansę na poprawę. Lepszym wyjściem jest edukacja i uświadamianie kierowców” – dodaje rozmówca. W 2014 r. policja zatrzymała ponad 70 tys. praw jazdy. W stosunku do roku poprzedniego odnotowano ponadsześciokrotny wzrost liczby utraconych dokumentów za „rażące łamanie przepisów ruchu drogowego”, w tym za zbyt szybką jazdę. Trzeba zrozumieć, skąd bierze się nonszalancja na jezdni. Często jest to wynik niekonsekwentnego stosowania kar przez funkcjonariuszy, obowiązywania mało przejrzystych przepisów, do których trudno się dostosować, oraz złego oznakowania dróg. „Prawo o ruchu drogowym należy gruntownie oczyścić, zracjonalizować i skonkretyzować” – podsumowuje Włodzimierz Zientarski. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 25 marca Castrol Magnatec – olej do miejskiego stylu jazdy (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Dziś samochód stał się niemal nieodłącznym elementem życia. Często nawet do sklepu za rogiem jeździmy autem, nie zdając sobie sprawy z tego, że może to mieć zgubny wpływ na silnik. Olej Castrol Magnatec chroni jednostkę napędową od momentu uruchomienia i w fazie rozgrzewania, w której według Amerykańskiego Instytutu Naftowego (API) dochodzi do 75 proc. zużycia silnika. Miejski tryb jazdy, krótkie trasy, częste zatrzymywanie się i ruszanie – to wszystko nie jest korzystne dla silnika samochodu, który nie może osiągnąć właściwej temperatury pracy. Jak wynika z badań przeprowadzonych w styczniu przez Instytut PBS na zlecenie Castrol, przeciętna podróż samochodem trwa w Polsce od 11 do 20 minut – tak odpowiedziało 40 proc. badanych, zaś co piąty kierowca deklaruje, że podczas jednego uruchomienia silnika jedzie nie dłużej niż 10 minut. Blisko połowa ankietowanych pokonuje jednorazowo trasę mierzącą nie więcej niż 10 kilometrów, mniej więcej co trzeci – do 20 kilometrów. Film z wynikami badań jest dostępny na kanale Castrol na YouTube: https://youtu.be/UO_Wxs0UFpQ  Polacy nie wiedzą, od czego zużywa się silnik Jazda na krótkich odcinkach sprawia, że silnik nie może osiągnąć optymalnej temperatury pracy oleju i bez odpowiedniego środka smarnego nie jest właściwie chroniony. Zaledwie 2 proc. respondentów zdaje sobie sprawę z tego, że faza rozgrzewania jednostki napędowej może trwać nawet 20 minut. Kierowcy nie wiedzą też, od czego najbardziej zużywa się silnik. Jedynie co trzeci łączy to z częstym uruchamianiem i gaszeniem jednostki napędowej, jeszcze mniej (29 proc.) z jazdą z zimnym silnikiem. Właśnie pierwsze minuty jazdy są krytyczne – do 75 proc. zużycia silnika powstaje, gdy pracuje on w zbyt niskiej temperaturze, podczas okresu rozgrzewania. Dbałość o silnik kojarzy się z olejem Zużyciu można zapobiec, stosując odpowiedni olej. Jak pokazały badania, kierowcy dbałość o samochód kojarzą przede wszystkim z silnikiem i jego stanem, dlatego regularnie wymieniają (84 proc.) i uzupełniają olej (74 proc.). Stojąc przed decyzją zakupu oleju, ponad 80 proc. respondentów kieruje się tym, jaki jego typ już znajduje się w silniku, a trzy czwarte – wskazaniami producenta samochodu. Połowa wykorzystuje wyszukiwarki dostępne na stronach internetowych producentów olejów. Zaledwie 28 proc. konsumentów i 37 proc. mechaników zwraca uwagę na sposób korzystania z auta. Oczywiście, wybierając olej, w pierwszej kolejności trzeba przestrzegać zaleceń producenta, jeśli chodzi o lepkość oleju, a także normy i specyfikacje producentów, jednak to, jak jest eksploatowany samochód również warto uwzględnić przy doborze oleju. Castrol Magnatec – natychmiastowa ochrona od uruchomienia silnika Olej Castrol Magnatec został dopasowany do miejskiego stylu jazdy. Zawarte w nim „inteligentne molekuły” przylegają do elementów silnika i chronią go już od pierwszych sekund jazdy, natychmiast po uruchomieniu. Nie spływają do miski olejowej nawet po wyłączeniu silnika, niezależnie od tego, jak długi czas minie do ponownego włączenia silnika. Castrol Magnatec w porównaniu z innymi olejami zapewnia dwukrotnie mniejsze zużycie silnika, co potwierdziły wyniki 100-godzinnego testu sekwencyjnego IVA. Oleje są dostępne w wersji syntetycznej – 5W-30 i 5W-40 oraz półsyntetycznej – 10W-40 i 15W-40 i można je stosować zarówno w silnikach benzynowych, jak i wysokoprężnych. Zobacz film o technologii Castrol Magnatec: https://youtu.be/_ou23p9Gix4 Aby cieszyć się bezpieczną i bezawaryjną jazdą, warto otoczyć silnik specjalną ochroną – wiedzieć, co lubi, a czego nie, by służył przez długie lata i oszczędził właścicielowi wydatków na naprawy. Tym bardziej, że bezpieczeństwo jest najważniejszą cechą, jaką powinno charakteryzować się auto. Ponad jedna trzecia badanych będzie kupować nowy samochód, biorąc pod uwagę właśnie ten aspekt. Liczy się także bezawaryjność i ekonomiczność, natomiast wygoda czy koszty utrzymania schodzą już na dalszy plan. Z jednej strony cenimy więc w samochodach bezpieczeństwo, z drugiej jesteśmy pragmatyczni i chcemy, by ich utrzymanie nie rujnowało naszego budżetu. Zarówno kierowcy jak i mechanicy sądzą, że używanie dobrego, markowego oleju to inwestycja, która dłużej utrzyma silnik w dobrym stanie oraz zwróci się w postaci niższych kosztów napraw auta. W każdej chwili można zmienić olej na Castrol Magnatec i zmniejszyć zużycie silnika. Warto to rozważyć zwłaszcza wtedy, gdy jeździmy samochodem często, ale na krótkich dystansach.   Więcej informacji: http://magnatec.castrol.com/pl/  Badanie na zlecenie marki Castrol przeprowadził w styczniu 2015 roku Instytut PBS. Wśród ankietowanych znaleźli się zarówno kierowcy, jak i osoby profesjonalnie zajmujące się obsługą samochodów – mechanicy i doradcy serwisowi. W badaniu udział wzięło 1000 kierowców, którzy posiadają auto 4-letnie lub starsze i prowadzą samochód co najmniej raz w tygodniu, oraz 300 mechaników i doradców serwisowych zatrudnionych w niezależnych warsztatach samochodowych. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 25 marca Wymiana szyby samochodowej – na co zwrócić uwagę? (Szyby) (by gasienice.pl)
  • wtorek, 24 marca Stare samochody nie wjadą do miasta? (Aktualności) (by gasienice.pl)
  • poniedziałek, 23 marca Poczta Polska z nową strategią: paczki i usługi kurierskie motorem wzrostu Grupy (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    3 razy 1,5 mld zł: przychody z paczek, inwestycje, program oszczędnościowy Poczta Polska chce być partnerem pierwszego wyboru dla firm sektora e-commerce. Paczki i usługi motorem wzrostu. Dwukrotny wzrost przychodu z paczek i łańcucha usług dla eCommerce: powyżej 1,5 mld zł. Usługi bankowo – ubezpieczeniowe i cyfrowe kluczowym elementem stabilizacyjnym dla przychodów Poczty Polskiej. Strategia Poczty Polskiej odpowiada na wyzwania rynkowe niezbędne do spełnienia odpowiedzialnej roli operatora wyznaczonego. Poczta Polska strategicznym elementem infrastruktury państwa – narodowym operatorem pocztowo - logistycznym. W 2016 roku planowane przygotowanie debiutu giełdowego. Poczta efektywna biznesowo i kosztowo – ROE netto powyżej 10 proc. i program oszczędnościowy na 1, 5 mld zł. Poczta chce zainwestować ponad 1, 5 mld zł w rozwój infrastruktury pocztowej do 2019 r.. Poczta Polska ogłosiła dziś strategię oraz wizję na lata 2015 ̶ 2020. Głównym obszarem wzrostu firmy będą paczki, przesyłki kurierskie i cały łańcuch wartości dla eCommerce. Poczta Polska chce osiągnąć w tym segmencie 1,5 mld zł przychodów, co oznacza wzrost o 100 proc. Nowa strategia ma umożliwić Spółce skuteczną realizację funkcji operatora wyznaczonego po pozytywnym rozstrzygnięciu konkursu prowadzonego przez Urząd Komunikacji Elektronicznej, a w perspektywie zwiększyć wartość Grupy przed debiutem giełdowym. Poczta Polska dzięki nowej strategii chce być w pierwszej trójce największych operatorów paczkowych w Polsce. Ma to przełożyć się na dwukrotny wzrost sprzedaży, powyżej 1,5 mld złotych. 10 tys. punktów odbioru paczek Firma chce to osiągnąć dzięki zapewnieniu całego łańcucha wartości dla dynamicznie rozwijającego się sektora eCommerce. Oznacza to, że oprócz usług logistycznych, klienci eCommerce będą mogli korzystać z rozwiązań oferowanych przez Grupę Poczty Polskiej m.in. w zakresie bankowości, ubezpieczeń czy komunikacji cyfrowej. ̶ Motorem wzrostu Grupy Poczty Polskiej będą usługi paczkowe i kurierskie. Zamierzamy też oferować wszystkie usługi konieczne do prowadzenia e-działalności. Chcemy także jak najlepiej obsługiwać rynek tradycyjnych listów, które wciąż stanowią większość naszych przychodów ̶ mówi Jerzy Jóźkowiak, Prezes Zarządu Poczty Polskiej. Spółka stawia na wielokanałowy dostęp klienta do usług. Oznacza to, że klienci będą mieli swobodę wyboru najwygodniejszej dla siebie formy dostępu do oferty paczkowej m.in. dzięki planowanym inwestycjom w urządzenia samoobsługowe, których ok. 1000 Poczta Polska uruchomi w ciągu najbliższych pięciu lat. Poczta Polska umożliwi także klientom dostęp do jej usług paczkowych dzięki 10 tys. punktów odbioru paczek (placówki pocztowe i zewnętrzni partnerzy). Strategia Poczty Polskiej zakłada, że do 2020 roku przychody z usług paczkowych, logistycznych i eCommerce zrównają się z przychodami z tradycyjnego rynku listów. 3 razy 1,5 mld zł: przychody z paczek, inwestycje i program oszczędnościowy Poczta Polska do 2020 roku chce być największym w kraju integratorem usług paczkowo - kurierskich, komunikacji tradycyjnej i elektronicznej, usług finansowych i e-government. Nowa strategia zakłada upublicznienie Spółki w 2016 roku z pozostawieniem większościowego udziału w gestii Skarbu Państwa. Ma to dać Spółce kapitał niezbędny do rozwoju. Kluczową rolą w budowaniu wartości grupy w kontekście planowanego debiutu mają być poza obszarem paczek, usługi bankowe i ubezpieczeniowe, których zadaniem jest stabilizacja przychodów Grupy Poczty Polskiej w kontekście zmian na rynku pocztowych (e-substytucja). Zgodnie ze strategią Poczty Polskiej, wskaźnik rentowności z kapitałów własnych wyniesie powyżej 10 %. Spółka zrealizuje także program oszczędnościowy na kwotę 1,5 mld złotych w obszarze kosztowym. Jednocześnie, do 2019 roku Poczta Polska chce przeznaczyć ponad 1,5 mld zł na sfinansowanie planu inwestycyjnego, w tym inwestycje w logistykę, informatyzację i sieć placówek. Poczta Polska strategicznym elementem infrastruktury państwa Poczta Polska przygotowuje się do złożenia oferty w konkursie na operatora wyznaczonego organizowanego przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Firma posiada niezbędną infrastrukturę i zapewnia wysoki standard usług, jeśli chodzi o terminowość i bezpieczeństwo obrotu pocztowego. Jest także przygotowana na działanie w warunkach nadzwyczajnych. ̶ Jesteśmy także świadomi strategicznej roli Poczty Polskiej jako narodowego operatora pocztowo-logistycznego, dlatego naszym celem jest wygranie konkursu na operatora wyznaczonego i zapewnienie Polakom szerokiego dostępu do usług listowych, pocztowych, ale także usług e-government. ̶ dodaje Prezes Poczty. Poczta jako społecznie odpowiedzialny i największy pracodawca w Polsce jest wyjątkiem na rynku pocztowym jeśli chodzi o zatrudnianie pracowników na umowy o pracę. Taki standard firma chce utrzymać realizując strategię rozwoju przy jednoczesnym dostosowywaniu poziomu zatrudnienia do potrzeb biznesowych. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 23 marca Trzeci etap w technologii komunikacyjnej dla motocyklistów (Motoryzacja) (by gasienice.pl)
  • poniedziałek, 23 marca Nieoczywiste porady drogowe (Poradnik, Porady) (by gasienice.pl)
  • piątek, 20 marca Życie w obiektywie załogi Emirates (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Linie Emirates rozpoczęły kampanię z udziałem personelu pokładowego na Instagramie Dubaj, ZEA, 20 marca 2015 r.: Sześcioro członków personelu pokładowego Emirates otrzymało wyjątkową możliwość podzielenia się migawkami ze swojego życia i podróży na oficjalnym profilu Emirates na Instagramie (https://instagram.com/emirates). W trwającej od marca do kwietnia kampanii udział bierze wyłącznie szóstka członków załogi, wyłonionych w konkursie.             Różni ich pochodzenie i stanowiska – w tym miesiącu fani profilu Emirates na Instagramie mogą śledzić ich niezliczone przygody uwieczniane na zdjęciach, które robią w czasie podróży po całym świecie, zdradzając tajemnice życia załogi.   Szóstka wybrańców została wyłoniona w drodze konkursu spośród niemal 20 tysięcy członków personelu pokładowego Emirates. Zadecydowały umiejętności ciekawego opowiadania historii, ogromna pasja do podróżowania oraz zamiłowanie do fotografowania odmiennych kultur. To pierwsza tego rodzaju  inicjatywa na naszym profilu na Instagramie. Jesteśmy nią bardzo podekscytowani, tym bardziej że ten portal społecznościowy cieszy się ogromną popularnością wśród personelu pokładowego. Akcja doskonale współgra z naszą marką oraz ideą „Hello Tomorrow”, ponieważ linie Emirates chcą nie tylko przewozić, ale i łączyć ludzi. Kampania ta pomaga nam urzeczywistnić naszą misję – powiedział Boutros Boutros, starszy wiceprezes Emirates ds. komunikacji korporacyjnej, marketingu i marki. Wybranych sześcioro członków załogi pragnie nie tylko zbliżać ludzi, ale również dać im możliwość odkrycia miejsc, w których nie byli, albo do których chcieliby się kiedyś wybrać. Linie Emirates są obecnie obserwowane przez 400 tysięcy internautów – jest to największa marka branży podróżniczej, transportowej i lotniczej na Instagramie. Polacy, który marzą o dołączeniu do załogi Emirates, będą mieli okazję do zaaplikowania na stanowisko członka personelu pokładowego już 23 marca br. w Gdańsku. W hotelu Mercure Gdańsk Stare Miasto o godz. 9.00 rozpocznie się spotkanie rekrutacyjne, w którym mogą wziąć udział osoby, które ukończyły 21 lat, biegle znają język angielski w mowie i piśmie, posiadają co najmniej średnie wykształcenie, a także odpowiedni wzrost, umożliwiający sięgnięcie na wysokość 212 cm. Ponadto Emirates będą również obecne na międzynarodowych targach pracy Working Abroad Career Fair, które odbędą się na Stadionie Narodowym w Warszawie w dniach 28-29 marca 2015 r. Podczas wydarzenia przedstawiciele Emirates będą udzielać informacji na temat pracy na różnych stanowiskach w strukturach całej organizacji. Załoga Emirates na Instagramie: Ammor Alsaadi Kraj: Syria Doświadczenie na pokładzie: 12 lat, obecnie na stanowisku głównego stewarda Na czym się znam: „Na wszystkim, co związane z aparatami, obiektywami i lustrzankami!” Amy Bartholomew Kraj: Australia Doświadczenie na pokładzie: dwa lata, obecnie w klasie biznes Na czym się znam: „Na tym, gdzie robić zakupy w każdym mieście! Nieważne, czy szukasz wśród ulicznych straganów, czy w ekskluzywnych butikach, pokażę Ci najlepsze miejsca, w których możesz robić zakupy do woli!" Andrew Tapper Kraj: Nowa Zelandia Doświadczenie na pokładzie: Osiem miesięcy, obecnie w klasie ekonomicznej Najzabawniejsze/najdziwniejsze wspomnienie z podróży: „Statystowanie w wysokobudżetowym filmie bollywoodzkim podczas podróży do Bombaju” Chonticha Suppermsathien Kraj: Tajlandia Doświadczenie na pokładzie: Pięć lat, obecnie w klasie pierwszej Na czym się znam: „Na robieniu zdjęć w czasie podróży w pojedynkę! Ludzie pytają mnie: «Kto cię fotografował?» A tak naprawdę większość moich zdjęć to dobrze przemyślane selfie!” Imad Boujemaoui Kraj: Belgia Doświadczenie na pokładzie: Cztery lata, obecnie w klasie pierwszej Ciekawostka: „Zawsze w czasie postoju mam przy sobie kostium Flasha, który zakładam pozując przed znanymi zabytkami do zdjęć, które przesyłam później mojemu siedmioletniemu siostrzeńcowi – uwielbia je! Możecie je obejrzeć na Instagramie pod hasztagiem #theflasharoundtheworld”. Oksana Marczenko Kraj: Ukraina Doświadczenie na pokładzie: rok, obecnie w klasie biznes Najfajniejsze doświadczenie: Poznałam ponad 30 osób obserwujących mnie na Instagramie w różnych krajach świata. Zdjęcie rzeczywiście powie więcej niż tysiąc słów”. Załogę Emirates można obserwować pod adresem https://instagram.com/emirates dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 19 marca Mandaty z fotoradarów dla właścicieli aut – uważaj, komu pożyczasz samochód (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Kierowcy, którzy zostali uwiecznieni na zdjęciu przez fotoradar, często nie chcą przyznawać się do przewinienia. Nic dziwnego, że ściąganie należności jest problematyczne. Rząd zapowiada zmiany prawne – jedną z nich ma być to, że mandaty z fotoradarów będą płacić nie kierujący pojazdami, ale ich właściciele. Mandaty będą wystawiane na podstawie zdjęć numerów rejestracyjnych. Karami finansowymi mają być obciążane nie tylko osoby prywatne, lecz także przedsiębiorstwa, wypożyczalnie samochodów i firmy leasingowe. Co ważne, projekt ustawy zakłada całkowite zniesienie punktów karnych za przekroczenie prędkości, które zarejestruje fotoradar. Wystawiane będą tylko mandaty. Jeśli do wykroczenia dojdzie w terenie niezabudowanym, wyniosą one maksymalnie 20% średniego wynagrodzenia (ok. 750 zł), a minimalnie – 1,5% średniego wynagrodzenia. W przypadku przekroczenia prędkości w terenie zabudowanym stawki będą dwukrotnie wyższe. Czy nowe przepisy ułatwią ściąganie należności? „Wydaje się, że pomysł, aby mandat płacił właściciel samochodu, jest słuszny […]. Z całą pewnością to rozwiązałoby problemy. Pieniądze odbierałoby się od tego, komu dało się auto” – mówi serwisowi infoWire.pl Włodzimierz Zientarski, dziennikarz motoryzacyjny i prezes zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kierowca.pl. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 19 marca Produkujemy niemal co piątą szybę samochodową na świecie (Akcesoria) (by gasienice.pl)
  • wtorek, 17 marca Opony ciężarowe – nowości na sezon 2015 (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Kolejny sezon letni powoli się rozpoczyna, a wszyscy producenci opon mają już dostępne w swojej gamie nowe opony dedykowane do aut osobowych, 4x4, czy dostawczych. Również w sektorze opon ciężarowych pojawiły się modele nowej generacji. Bridgestone W przypadku tego producenta sytuacja wygląda ciekawie, ponieważ nowych modeli jest bardzo dużo, bo aż 10. Co więcej są to opony praktycznie na wszystkie osie oraz do każdego rodzaju zastosowania. W przypadku opon dalekobieżnych powstała cała seria opon ECOPIA z zastosowaną technologią mieszanki NanoPro-Tech zapewniająca znaczną oszczędność paliwa. Gwarantuje to naprawdę ekonomiczną jazdę. Ponadto poprawiono w nich ogólne właściwości jezdne, w tym przyczepność na mokrej nawierzchni. Kolejne modele nazywają się: R249II EVO ECOPIA (oś prowadząca), ECOPIA H-DRIVE 001 (oś napędowa) oraz ECOPIA H-TRAILER 001 (naczepa). Dwa nowe bieżniki regionalne to uniwersalne i wielofunkcyjne opony do stosowania w różnorodnych warunkach. Model R-STEER 001 EVO na oś kierowaną ma dodatkowo zwiększoną nośność, względem swoje poprzednika. R-DRIVE 001 na oś napędową gwarantuje doskonały przebieg oraz dużą odporność na nierównomierne zużycie. Poza wspomnianymi modelami Bridgestone dorzucił jeszcze uniwersalne opony drogowo/terenowe M840 EVO i EXTRA, drogowo/terenowy bieżnik na naczepę M748 EVO, a także terenową, uniwersalną L317 EVO. Do tego jest jeszcze miejski model U-AP 001 – tak rozbudowana lista pokazuje ciągły rozwój opon ciężarowych u tego producenta. Goodyear Goodyear zdecydował się na kolejne wzbogacenie linii opon do pojazdów ciężarowych Fuelmax i KMax. Oprócz nowych produktów, Goodyear wprowadził na rynek także odpowiadające im wysokiej jakości opony bieżnikowane na gorąco TreadMax KMax i TreadMax Fuelmax na oś napędową. Do asortymentu linii KMAX dołączył opony KMAX S na oś kierowaną w rozmiarze 295/60R22.5 oraz KMAX D na oś napędową w rozmiarze 295/60R22.5. Nowe rozmiary to większy wybór dla flot, chcących korzystać z oferty opon KMAX, które zapewniają długie przebiegi, ograniczając zarazem koszty operacyjne. Poszerzona została także linia efektywnych paliwo opon FUELMAX – w ofercie pojawił się model FUELMAX D w rozmiarze 295/60R22.5 na oś napędową. Nowe opony FUELMAX D, KMAX S i KMAX D w rozmiarze 295/60R22.5 są dostępne od marca 2015 r. FUELMAX to linia najbardziej efektywnych paliwowo opon Goodyear, natomiast KMAX to specjalna linia opon Goodyear o udoskonalonej żywotności, zaprojektowana by oferować dłuższe przebiegi i dobrą całoroczną trakcję bez kompromisu jeśli chodzi o inne ważne osiągi, takie jak przyczepność na mokrej nawierzchni czy opór toczenia. Opona KMAX D z oznaczeniami M+S i 3PMSF (trzy szczyty z płatkiem śniegu) są oponami całorocznymi, spełniającymi wymagania stawiane oponom zimowym. Sava Sava Tires wprowadziła na rynek Sava Cargo 4 – nową oponę do naczep. Model oferuje nową jakość w czterech ważnych obszarach: wszechstronności zastosowań, przyczepności na mokrej nawierzchni, trwałości i możliwości bieżnikowania. Cargo 4 zastąpi Cargo C3 Plus oraz uzupełni ofertę opon Sava Avant 4 na oś sterującą i Orjak 4 na oś napędową. Zalety opony Cargo 4 wynikają z zastosowania nowej mieszanki bieżnika i nowych rozwiązań konstrukcyjnych karkasu. Zapewnia ona większą wszechstronność, lepszą przyczepność na mokrej nawierzchni, a tym samym wyższy poziom bezpieczeństwa, wyższą trwałość i większe możliwości bieżnikowania, przy równoczesnym zachowaniu konkurencyjnej ceny. MICHELIN Gama opon X Multi poszerzyła się o model X Multi T. Jest to nowy produkt przeznaczony specjalnie do naczep. To wszechstronna opona, która spełnia trzy priorytety transportowców - bezpieczeństwo kierowców i ładunku, lepszą kontrolę kosztów i gwarancję dostaw na czas. Dzięki obniżeniu zużycia paliwa o 0,7 litra na 100 km roczne oszczędności wynoszą 1000 euro dla każdego ciągnika z naczepą pokonującego rocznie 110 tys. km. W oponach X Multi T zastosowano szereg innowacji, m.in. rozwiązanie zapewniające wzdłużną i poprzeczną przyczepność na suchej i mokrej nawierzchni dzięki specjalnej rzeźbie bieżnika umożliwiającej bardzo skuteczne odprowadzanie wody i regularne zużycie bieżnika. Poza tym powstała ona w oparciu o nowe komponenty oraz nowe procesy produkcyjne. Przy tym samym obciążeniu (4500 kg), ciśnieniu (9 barów) i prędkości (100 km/h) nowa mieszanka opony ma o ok. 6°C niższą temperaturę roboczą od temperatury gumy poprzedniczki nowej opony. Wiąże się z tym obniżenie oporów toczeni    a, większa oszczędność paliwa, a w konsekwencji także obniżenie emisji CO2. Producent przygotował dwie wersje opon X Multi T - Michelin MultiWay HD XZE, o większej nośności - 10 ton na oś, oraz Michelin X Multi Winter T - zaprojektowaną w celu zaspokojenia wymogu mobilności w trudnych warunkach zimowych. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 12 marca Korespondencja cyfrowa Envelo pocztą XXI wieku (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Z możliwościami usług platformy Envelo, stworzonej przez spółkę Poczta Polska Usługi Cyfrowe, zapoznali się uczestnicy marcowego III Forum Technologicznego „Poczta XXI wieku”. Envelo dynamicznie rozwija pakiet e-usług i wprowadziła skrzynkę Envelo, która umożliwia bezpieczne, zarządzanie korespondencją wychodzącą i przychodzącą. Klienci mogą już skorzystać z pocztowego Konta Zaufanego wraz z możliwością wysyłania neolistu elektronicznego. Poczta Polska rozwija pakiet korespondencji rejestrowanej i po neoznaczku na przesyłki polecone wraz z udostępnieniem skrzynki Envelo, uruchomiła możliwość wysyłania neolistów drukowanych poleconych. – Jeszcze niedawno mówiliśmy o rozwiązaniach dla korespondencji rejestrowanej jako o planach. Dziś pokazujemy, jak te plany zrealizowaliśmy – powiedział Grzegorz Świdwiński prezes PPUC podczas wystąpienia „Platforma Envelo – nowy wymiar korespondencji cyfrowej”. Neolist polecony to ułatwienie zwłaszcza dla firm i instytucji, które wysyłają duże wolumeny przesyłek poleconych. W skrzynce Envelo wysłanie listów poleconych i zarządzanie ważną korespondencją to proces wygodny i łatwy w obsłudze dzięki dużej automatyzacji. Nowoczesna wprowadza nowoczesne rozwiązanie dla przedsiębiorców. To przede wszystkim możliwość wysyłania i gromadzenia neofaktur, ale także wysyłania korespondencji masowej. Teraz z usługą neolist drukowany można wysłać 100 czy 100 000 listów jednocześnie. Listy można wysłać przez internet, a listonosz doręczy je adresatom w formie drukowanej. Co roku Forum Technologiczne gromadzi czołowych przedstawicieli rynku nie tylko z Polski. Wśród prelegentów i gości tegorocznej edycji forum, która odbyła w Warszawie, znaleźli się m.in. przedstawiciel Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, reprezentanci Poste Italiane, czy Deloitte. Obecni na tegorocznej konferencji mogli zarówno wysłuchać prezentacji, jak i przyjrzeć się ofercie rozwiązań technologicznych oferowanych przez partnerów wydarzenia. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 12 marca Sądy zbyt łagodne wobec pijanych kierowców (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Pozbawienie wolności w zawieszeniu oraz grzywna to kary wymierzane wobec nietrzeźwych kierowców najczęściej. Sądy zbyt rzadko reagują adekwatnie do sytuacji, powinny utożsamiać się z ofiarami – zaznaczają eksperci. Według statystyk połowa Polaków, którzy wsiedli po alkoholu za kierownicę, nie wiedziała, jak wpływa on na ich organizm. 30% nietrzeźwych uważało, że skoro mieszka niedaleko i pojedzie bocznymi ścieżkami, to nie zostanie zatrzymanych przez policję. „Zmiana myślenia i zachowania polega na uświadomieniu sobie, że jeżeli oczekuję szacunku ze strony innych uczestników ruchu drogowego, to muszę przestrzegać określonych zasad, które będą sprzyjały wspólnemu bezpieczeństwu” – mówi serwisowi infoWire.pl psycholog dr Andrzej Markowski. Za jazdę pod wpływem alkoholu – bez wyrządzenia szkody – przewiduje się karę pozbawienia wolności do lat dwóch, ograniczenia wolności do 12 miesięcy lub grzywnę. W razie spowodowania wypadku można trafić do więzienia nawet na 10 lat. „Większość z orzekanych wyroków przeciwko nietrzeźwym kierowcom to kary pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz grzywny. Niewykorzystywanie w pełni narzędzi służących karaniu pijanych kierowców nie skłania społeczeństwa do przestrzegania przepisów ruchu drogowego” – mówi serwisowi infoWire.pl Mariusz Wasiak z Biura Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Eksperci zgodnie zaznaczają, że zbyt łagodne wyroki demotywują społeczeństwo. Ludzie zauważają, że pełnej odpowiedzialności można uniknąć. Rozwiązaniem jest nie zaostrzanie przepisów, ale ich prawidłowe stosowanie. „Sądy powinny bardzo wnikliwie przyglądać się problemowi. Co więcej, istotna jest edukacja, ale nie tylko uczestników ruchu drogowego, lecz przede wszystkim także organów orzekających” – podkreśla Mariusz Wasiak. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 11 marca Kierowco TIR-a, śpisz w kabinie pojazdu? Dostaniesz pieniądze (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Kierowca samochodu ciężarowego może spać w jego kabinie, ale musi mieć zapłacony ryczałt z powodu niezapewnienia przez pracodawcę noclegu – orzeczenie Sądu Najwyższego wywołało burzę wśród właścicieli przedsiębiorstw transportowych. Dotychczas udostępnienie kabiny wyposażonej w miejsce do spania, a więc zapewnienie bezpłatnego noclegu, zwalniało pracodawcę z obowiązku wypłaty ryczałtu. Jednak Sąd Najwyższy uznał, że leżanka w samochodzie to nie łóżko. Firmy transportowe muszą zadbać o noclegi w hotelach dla wszystkich swoich kierowców jeżdżących na trasach międzynarodowych. Jeśli tego nie zrobią, pracownik ma prawo domagać się pieniędzy. Wyrok spowodował, że kierowcy mogą domagać się wypłaty zaległych ryczałtów z tytułu spędzania nocy w kabinie pojazdu za okres trzech ostatnich lat. „Wysokość takiego roszczenia to przeciętnie 50 tys. zł dla kierowcy, a łączna wartość potencjalnych świadczeń może wynosić nawet 2 mld zł” – mówi serwisowi infoWire.pl Paweł Trębicki ze stowarzyszenia pracodawców Transport i Logistyka Polska. Konieczność wypłaty ryczałtów może doprowadzić do upadłości wielu przedsiębiorstw transportowych. A to wiąże się z likwidacją setek tysięcy miejsc pracy. Firmy, którym uda się przetrwać kryzys, będą zmuszone zgodnie z ustawą zmienić system wynagrodzeń. W konsekwencji kierowcy będą zarabiać mniej – dodaje ekspert. Konieczne jest wypracowanie nowych rozwiązań legislacyjnych. „Traktowanie pracy kierowcy TIR-a jako podróży służbowej nie odpowiada jej specyfice. Co więcej, przepisy nie mogą gwarantować, że kierowca będzie otrzymywał ryczałt jako stały dodatek do pracy, niezależnie od tego, czy poniósł wydatki związane z noclegiem, czy też nie. Jest to sprzeczne z Kodeksem pracy” – zaznacza Maciej Wroński, przewodniczący Transportu i Logistyki Polskiej. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 6 marca Aviva wprowadza standard Kornackiego w ubezpieczeniach motoryzacyjnych (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Dzień na torze w Szkole Bezpiecznej Jazdy i Assistance na Europę dla kierowców kupujących OC, a także bezpośredni kontakt klienta z dedykowanym likwidatorem szkody – to najważniejsze wyróżniki nowego standardu ubezpieczeń komunikacyjnych, który wprowadza Aviva. Firma zaprosiła do stworzenia nowej oferty Adama Kornackiego, znanego dziennikarza motoryzacyjnego, ufając jego eksperckiej wiedzy i znajomości potrzeb kierowców. Standard Kornackiego dla ubezpieczenia OC obejmuje: • Dzień na torze w Szkole Bezpiecznej Jazdy – absolutna nowość na rynku ubezpieczeń. W razie stłuczki każdy klient, który ma OC w Avivie, otrzymuje możliwość bezpłatnego przetestowania i podniesienia swoich umiejętności „za kółkiem” pod okiem profesjonalistów. Z oferty może skorzystać raz w roku w jednej z wielu renomowanych szkół bezpiecznej jazdy w całej Polsce. • Bezpłatne Assistance na Europę (bez Rosji) obejmujące wsparcie po kolizji: holowanie pojazdu (również w przypadku uszkodzenia przedniej szyby), transport pasażerów z miejsca zdarzenia do miejsca odholowania auta, samochód zastępczy, a także szybki dostęp do informacji medycznej oraz dotyczącej warsztatów naprawczych. • Bezpośredni kontakt z dedykowanym likwidatorem przy zgłaszaniu szkód zarówno z OC, jak i AC. Klienci i poszkodowani wolą kontaktować się z likwidatorem, który od początku do końca prowadzi ich sprawę, niż z różnymi osobami zgłaszającymi się pod numerem infolinii, co jest standardem u konkurencji. - Bezpieczeństwo na polskich drogach to dla mnie kluczowy temat.  Dlatego zdecydowałem się współtworzyć ofertę poprawiającą bezpieczeństwo jazdy, która daje też ogromną frajdę kierowcom. Kurs w Szkole Bezpiecznej Jazdy z profesjonalnym instruktorem uczy, jak przewidywać kryzysowe sytuacje i jak ich unikać. A jeśli już do nich dojdzie, żeby za kierownicą nie zwariować, tylko zachować zimną krew i wyjść z każdej opresji. Kierowca próbuje wykonywać trudne manewry – wprowadza pojazd w kontrolowany poślizg, po czym z niego wychodzi, testuje awaryjne hamowanie. Uczy się omijania przeszkód i reakcji na nieoczekiwaną zmianę warunków na drodze. Te kilka godzin na torze pomaga jeździć pewniej i bezpieczniej. Wielu kierowców chce uczestniczyć w takim kursie, płacąc niemałe pieniądze, a w Avivie dostają to w standardzie z ubezpieczeniem – mówi Adam Kornacki. Standard Kornackiego dla kierowców kupujących pakiet OC+AC obejmuje ponadto: • Szeroki zakres assistance, oferujący między innymi: pomoc w razie awarii nawet pod domem, nocleg dla pasażerów, możliwość kontynuacji podróży z kierowcą zastępczym, dostarczenie części do warsztatu czy odbiór pojazdu po naprawie. - Przy zakupie polisy kluczowa jest jakość i standard, który gwarantuje bezpieczeństwo – podobnie jak przy zakupie samochodu. Wydajemy przecież własne pieniądze, więc oczekujemy konkretnej pomocy, gdy będzie potrzebna. Idealnie, gdy można mieć najwyższą jakość za przystępną cenę – mówi Adam Kornacki. 2 marca Aviva rozpoczyna kampanię promującą standard Kornackiego jako nowy standard rynkowy ubezpieczeń komunikacyjnych. Działania obejmują internet i radio. - Mamy ambicję, aby wyznaczać standardy także na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych, podobnie jak robimy to od dawna na rynku polis na życie. Mamy bardzo mocne argumenty przekonujące klientów, że przy wyborze polisy – czy to pakietu OC+AC, czy samego OC, liczy się konkretny zakres pomocy oraz wysoka jakość obsługi w dobrej cenie. Rynek komunikacyjny zmienia się na korzyść klienta, który zaczyna sobie uświadamiać, że polisa to nie parapodatek lub stracone pieniądze, ale zakup usługi dla siebie. Naszym wkładem w taką zmianę doświadczenia klienta i postrzegania ubezpieczeń jest standard stworzony wspólnie z Adamem Kornackim – mówi Elżbieta Wójcik, wiceprezes Avivy. Aviva oferuje ubezpieczenia komunikacyjne przez internet i telefon, poprzez własną sieć doradców ubezpieczeniowych, w placówkach Centrum Finansów Aviva oraz za pośrednictwem multiagencji. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 6 marca Te felgi aluminiowe wybierają kierowcy (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Z roku na rok popularność felg aluminiowych jest coraz większa. Które są najpopularniejsze i dlaczego? Jak zmieniają się gusta kierowców? Przedstawiamy najczęściej wybierane felgi w roku ubiegłym. 16-sto calowa, srebrna, pięcioramienna felga - najpopularniejsza Najpopularniejszą średnicą od wielu lat pozostaje 16”. Wynika to z wielu czynników: bardzo popularnych rozmiarów opon, jak np. 205/55R16, który jest rozmiarem zalecanym w najpopularniejszych autach jeżdżących po naszych drogach, przejścia na sezon letni z mniejszych średnic właśnie na 16” i na odwrót – z większych na mniejsze, szczególnie w sezonie zimowym. To właśnie przekłada się na udział 16” w rynku na poziomie 43%. Drugie miejsce zajęły felgi 15” – 26%. Ponadto należy jednak zauważyć sukcesywny wzrost felg 17” i większych, który spowodowany jest coraz większymi rozmiarami, na jakich wychodzą seryjnie samochody. Na uwagę zasługuje również bardzo duża dynamika sprzedaży felg 14” – wzrost do roku poprzedniego wyniósł blisko 60%. Związane jest to z coraz większą popularnością małych samochodów dedykowanych do miasta np. Volkswagen UP, Ford KA, czy Renault Twingo. Jeżeli chodzi o kolor to wynik nie jest zaskoczeniem – 62% sprzedawanych felg jest srebrnych. Dla większości kierowców jest to symbol klasyki i takie koła uznają za najatrakcyjniejsze, ale i najpraktyczniejsze – szczególnie jeśli chodzi o sezon zimowy, kiedy to zalecanym wariantem są właśnie takie obręcze. Grafit, czerń i biel  - dla chcących się wyróżnić Od dwóch lat rośnie udział felg czarnych (22%) i grafitowych (15%). Wśród kolorów o największej dynamice sprzedaży znalazły się również białe felgi. - Jest to bezpośrednio związane z popularnością kolorów samochodów, które są sprzedawane na rynku. Klienci bardzo chętnie kupują je na zasadzie kontrastu: ciemny samochód - jasne felgi i analogicznie jasny samochód - ciemne obręcze - mówi Filip Biesek, Koordynator Działu Felg w Oponeo.pl. Wzór od lat ten sam 61% wszystkich felg jest pięcioramiennych. Jest to jedyna cecha obręczy, u której na przestrzeni ostatnich lat nie zaobserwowano widocznych zmian. Sprzedaż konkretnych felg aluminiowych w dużej mierze jest odzwierciedleniem popularności wybranych wzorów stosowanych w oryginalnym wyposażeniu aut. Na ogół kierowcy nie chcą w sposób bardzo widoczny zmieniać designu samochodu. Alcar dominuje, Uniwheels coraz mocniejszy Najpopularniejsze marki na rynku należą do austriackiej grupy Alcar – są nimi Dezent oraz Enzo. Ich siłą są proste wzory, a ich wybór w ofercie jest naprawdę duży. Co ważnie, felgi te dostępne są w bardzo atrakcyjnych cenach. Udział na rynku tylko tych dwóch producentów stanowi aż 36%. To rewelacyjny wynik grupy Alcar, zwłaszcza, że należą do niej jeszcze marki Aez i Dotz, które również sprzedają się dobrze. Łącznie prawie połowa sprzedawanych felg to wyżej wymienione marki. Mówiąc krótko dominacje na całej linii. Na przestrzeni ostatnich lat mocno wzrósł udział grupy Uniwheels, do której należą: Alutec, Rial i Anzio. Wspomniane marki zajmują kolejno trzecie, czwarte oraz piąte miejsce. W sumie ich udział na rynku wynosi 24% i z roku na rok jest coraz większy. Kluczowe elementy dla klientów Wiemy już, jakie marki sprzedają się najlepiej, a także który wzór, kolor i średnica są najpopularniejsze. Nie zmienia to jednak faktu, że są to tylko podstawowe dane dotyczące felg. Felg srebrnych, pięcioramiennych w ofertach producentów jest bardzo dużo. W jaki sposób zatem kierowcy decydują o tym, która obręcz będzie tą właściwą? Jak wynika z badań przeprowadzonych przez OPONEO.PL jedna trzecia z nas zwraca uwagę na wygląd, a 27% na połączenie atrakcyjnej ceny i bezpieczeństwa (tego, czy dana felga jest dobra jakościowo). Tylko około 10% osób zwraca uwagę na samą cenę, czy bezpieczeństwo. Zatem cena w przypadku felg nie jest priorytetem. Klienci wybierają felgi w oparciu o swój gust i często decydują się na felgi renomowanego producenta zakładając, że będą one solidnie wykonane i zapewnią im bezpieczną jazdę. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 6 marca Qtravel.pl – Wakacje 2015 w wersji Total Low Cost (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Statystycznie szukamy coraz lepszych jakościowo, a c za tym idzie droższych ofert turystycznych. W zamian za poczucie stabilności i bezpieczeństwa naszego organizatora jesteśmy skłonni zapłacić więcej. Ale czy wszystkich nas będzie na to w tym roku stać? Problem ten dotyczy zwłaszcza rodzin, gdzie koszt wyjazdów z dziećmi jest znacznie wyższy. Nagły wzrost kosztów kredytowych spowodowanych niedawnym skokiem Franka sprawił, że wielu z nas stanęło przed koniecznością rezygnacji z letnich przyjemności. Czy naprawdę musimy rezygnować z wyjazdu nad ciepłe morze? Razem z Qtravel.pl, portalem turystycznym innym niż wszystkie, sprawdziliśmy gdzie warto wybrać się w nadchodzącym sezonie i to bez nadmiernego narażania budżetu na ogromne wydatki. Przedstawiamy rodzinne, słoneczne wakacje w wersji TOTAL LOW COST. Analizując ceny ofert i porównując je z ubiegłym sezonem trzeba powiedzieć sobie szczerze. Jest drożej. Średnio nawet o 10-15 proc. Dla wielu naszych rodaków nie jest to problem, ale kiedy zaczyna się planować wakacje dla 3, 4 czasami 5 osób, kilkaset złotych podwyżki pomnożone przez liczbę uczestników naszego wyjazdu tworzy barierę często nie do przeskoczenia. Dodatkowo, tegorocznym kłopotem, burzącym nasze wakacyjne marzenia jest nagły skok Franka, a co za nim idzie podwyżka naszych rat za mieszkanie. Odczuło go ponad 700 tys. naszych rodaków. Na szczęście jest na to rada. Seszele, co prawda, muszą na nas zaczekać, Kanary też. W tym roku nie będzie nas na nie stać. Egipt niektórym troszkę się znudził, Tunezja ogranicza nas tylko do samolotu. Dokąd zatem wybrać się na tegoroczne wakacje? Rezygnujemy z luksusów i dalekich kierunków, ale nie rezygnujemy z podstawy udanego urlopu. Liczebnikami pozostają wciąż te same słowa kluczowe - słońce, plaża, basen, morze, dobra zabawa. Mianownikiem staje się jedno słowo - ekonomia. Mocno przyjrzeliśmy się ofercie dostarczanej przez touroperatorów w tym roku. I choć za nami dopiero przedsprzedaż first minute, to już po niej widać, że organizatorzy pomyśleli o każdym. Tak szerokiej cenowo oferty, nie mieliśmy już dawno. – To nieprawda, że wakacje są tylko dla bogaczy – zapewnia Michał Laskowski, dyrektor sprzedaż w Qtravel.pl – Wystarczy tylko zawęzić oczekiwania, zdecydować się na 2-3 kierunki, rozważyć formę dojazdu, wyżywienia i mieć odrobinę otwartej głowy. Eksperci Qtravel.pl typują na tegoroczne wakacje TOTAL LOW COST, aż 3 kierunki – powracającą na szczyty list przebojów Bułgarię, bardzo dobrze znaną naszym zmotoryzowanym rodakom Chorwację i może nieco dalszą, ale wciąż magnetycznie przyciągającą Hiszpanię. Wszędzie tam udać możemy się szybciej i wygodniej samolotem, ale także dużo taniej, zwłaszcza przy większych składach osobowych, własnym samochodem.   BUŁGARIA Jeszcze w latach 80. była wakacyjnym marzeniem każdego Polaka. Jeśli nie ówczesna Jugosławia, to koniecznie bułgarskie Złote Piaski. W kolejnych 2 dekadach zapomniana i omijana. Wówczas rodziła się masowa moda na kierunki arabskie. Od 2010 roku ten ciekawy kierunek przeżywa swój prawdziwy renesans. Relatywnie bliska odległość, bajeczne piaszczyste plaże, ciepłe wody Morza Czarnego, słowiańska mentalność gospodarzy, a przede wszystkim wciąż niskie ceny są argumentami, którym naprawdę ciężko się oprzeć. Co prawda najniższe ceny tygodniowego pobytu dla zmotoryzowanych klientów zaczynają się nawet od 300 zł za osobę, ale opcja najbardziej pożądana, czyli hotel 5* w formacie pobytowym All Inclusive kosztować nas może nawet tylko 1249 zł. To budżetowa oferta dla klientów z dojazdem własnym (DW). Wersja samolotowa (S) kosztuje niestety drożej, ale wciąż nie tak dużo, bo tylko 1859 zł. Średnia wartość rodzinnej rezerwacji (2 dorosłych + 2 dzieci) to w przypadku decyzji o podróży własnym autem wyniesie 3584 zł, a w opcji samolotowej 5383 zł. Porównując taką propozycję do najpopularniejszego w Polsce kierunku wakacyjnego Egiptu, oszczędzamy jakieś 2000 zł. Prawda, że warto?! CHORWACJA Jeden z ulubionych kierunków wakacyjnych dla wszystkich miłośników dojazdu własnego. Adriatyk zawsze mocno przyciągał naszych rodaków, nawet pomimo kamienistych plaż, a zróżnicowany klimat pomiędzy rejonem Północnej Dalmacji, czyli dużo bardziej zielonej Istrii i typowo Południowej Dalmacji w okolicach Splitu i Dubrovnika sprawia, że każdy znajduje tu miejsce dla siebie. Nie bez znaczenia jest typowo śródziemnomorska atmosfera małych, malowniczych, nadmorskich miasteczek, a także prawdziwe perełki kultury i architektury. Wielu miłośników tego kierunku nazywa go mniejszą, sympatyczniejszą i gościnniejszą Italią i coś w tym chyba faktycznie jest. Do Chorwacji samemu dojechać można albo przez Słowację i Węgry, albo Czechy, Austrię i Słowenię, albo alternatywnie dużo szybciej, choć kilometrowo trochę dalej przez Niemcy, Austrię i Słowenię. Na półwyspie Istria tydzień w 4* hotelu z dojazdem własnym, ale za to pełnym wyżywieniem (FB) kosztować nas będzie tylko 1716 zł od osoby. Za podobną ofertę w nieco dalszej odległościowo Dalmacji Południowej zapłacimy tylko 1540 zł, a na wyspie Korcula za tygodniowy pobyt ze śniadaniami i obiadokolacjami (HB) tylko 1338 zł. Bardzo budżetowe propozycje. Niestety, sporo drożej wypada oferta samolotowa. Alternatywne propozycje dla ww. rejonów kosztować nas będą od 2783 zł na Korculi, przez 2952 zł w Dalmacji Południowej, aż do 3064 zł na zielonej Istrii. W podsumowaniu rodzinny wyjazd (2+2) kosztować nas może średnio od 6528 zł przy dojeździe własnym autem, do 8761 zł przy wyborze oferty samolotowej. HISZPANIA Znana, lubiana, wciąż pożądana. Nie wiadomo co bardziej przyciąga Polaków. Doskonała pogoda, iberyjska MANIANA, południowy temperament zawsze skorych do dobrej zabawy gospodarzy, fantastyczne plaże czy może połączenie tych wszystkich elementów w jedną całość. Fakt jest taki, że Hiszpania od lat znajduje się w czołówce najczęściej wybieranych kierunków przez naszych rodaków. Co prawda leży dużo dalej niż Chorwacja, czy nawet Bułgaria, ale europejskie autostrady gwarantują nam niczym nie zakłócaną, relatywnie szybką podróż własnym autem. Na najbliższe wakacje zaprasza nas co najmniej aż 6 hiszpańskich Wybrzeży z doskonale rozpoznawanym u nas przedrostkiem - Costa: Brava, Del Sol, De La Luz, Dorada, Blanca, Almeria. Te najpopularniejsze wśród naszych rodaków to bez wątpienia Costa Brava i Costa Del Sol. Na Costa Brava tydzień w 4* hotelu w formacie All Inclusive, przy dojeździe własnym, kosztować nas będzie tylko 1146 zł. Oferta samolotowa niestety mnoży tę kwotę dwukrotnie, a nawet więcej. Wydatek sięgnie progu 2437 zł. Tej samej klasy hotel w formacie FB kosztować nas będzie już tylko 965 zł (DW) i aż 2316 zł (S). Przy decyzji o wyborze opcji HB mamy sukcesywnie 887 zł (DW) i 2316 zł (S). Costa Del Sol wymagać będzie co prawda nieco dalszego dojazdu, ale jej położenie ma swoje nie tylko krajobrazowe uroki. Sprawdzamy porównywalne jakościowo oferty do Costa Brava. 4* hotel w formacie All Inclusive to wydatek 1471 zł (DW) i 3000 zł (S). Opcja pełnego wyżywienia (FB) to 1645 zł (DW) i 2716 zł (S). Jeśli zdecydujemy się natomiast na dwa posiłki dziennie (HB) to ceny wyglądają następująco – 1138 zł (DW) i 2344 zł (S). Podsumowujemy. Rodzinna eskapada do stolicy europejskiego słońca, tańca, zabawy i piłki nożnej w składzie osobowym 2+2 to wydatek rzędu średnio 4859 zł z(DW) i nawet 9458 zł (S). O ile oferty samolotowe w każdym z przedstawionych kierunków nie wywołują pożądanego dreszczyku natychmiastowych, zakupowych emocji, o tyle te z dojazdem własnym są więcej niż ciekawe. Ktoś powie, że szkoda czasu na długą podróż, że to męczące, że daleko, że tracimy czas. Oczywiście można na to spojrzeć w ten sposób, ale jest także druga strona medalu, która pozwala z samej podróży uczynić atrakcję. Jadąc do Bułgarii, warto zatrzymać się np. w Sighiasoarze (średniowieczne miasteczko, w którym urodził się Wład Drakula) oraz na Zamku w Branie (uchodzi za siedzibę wampira Drakuli). W drodze do Chorwacji bez wątpienia atrakcją jest wiedeński Wiener Prater (ośrodek wypoczynkowo – sportowy z największym i najbardziej znanym Diabelskim Młynem i wielkim lunaparkiem). Na Węgrzech warto sprawdzić czy Balaton wciąż przyciąga swoją magią. Wybierając za cel Hiszpanie nie można zapomnieć o Carcassonne. Wszystkie te miejsca mogą okazać się nie tylko świetnym pomysłem na przerwę w podróży, ale mogą stanowić już pierwszą atrakcję w naszym wakacyjnym kalendarzu. Wszystko zatem zależy od tego jak na taki wyjazd spojrzymy. To co przy planowaniu tańszych wakacji wydaje się szczególnie ważne to w miarę szybka decyzja. Przedstawione, bardzo atrakcyjne cenowo oferty to oczywiście wynik wytężonego poszukiwania. Trzeba jednak pamiętać, że chętnych na dobrze skrojone budżetowe wakacje w tym roku będzie pewnie dużo więcej niż zwykle – Z mojego doświadczenia wynika, że decyzję najlepiej podjąć jeszcze przed Wielkanocą, gdyż chwilę po świętach zacznie się masowy bój o każde dobre, niskopłatne miejsce – podpowiada Laskowski. Większe składy osobowe mogą już wówczas mieć kłopot ze znalezieniem odpowiedniej liczby łóżek w jednym obiekcie. Touroperatorzy nie wyciągną z szuflady dodatkowych miejsc, gdyż zwyczajnie ich nie będzie zakontraktowanych, a właściciele pensjonatów czy apartamentów, do których wybierzemy się własnym autem będą mieli kolejkę chętnych nie tylko z Polski. Nie warto zatem narażać się na niepotrzebne stresy. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 5 marca Jak podróżują kobiety? Polki w samolocie (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Warszawa, Zurych, Ateny oraz Istambuł – to właśnie tam najczęściej latają Polki, wynika z danych internetowego biura podróży Tripsta.pl. Warszawa była numerem jeden niezależnie od wieku podróżujących Pań. Zurych był popularny wśród kobiet podróżujących w pojedynkę, a Ateny były najchętniej wybieraną destynacją w przypadku grupowych wyjazdów kobiet.   Z danych Tripsta.pl wynika, że od początku 2014 r. Polki podróżowały przede wszystkim po kraju. Najpopularniejszą destynacją przez nie wybieraną była Warszawa, zaraz po niej na podium znalazł się Zurych, a na trzecim miejscu Istambuł. Warto podkreślić, że to właśnie Warszawa, Zurych i Istambuł stanowią TOP 3 miasta, do których najczęściej latały Polki, jeśli w podróż wybierały się bez osoby towarzyszącej. Co ciekawe, Warszawa była numerem jeden niezależnie od grupy wiekowej. Zurych był najczęściej odwiedzanym miastem przez kobiety w wieku poniżej 34 roku życia i powyżej 55. Natomiast TOP 3 – Istambuł – cieszył się popularnością wśród kobiet poniżej 25 roku życia oraz pomiędzy 45 a 65 rokiem życia.   Im więcej tym lepiejNieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku Polek, które zdecydowały się na podróż w towarzystwie innych kobiet. W tej grupie największym powodzeniem cieszyły się Ateny. Drugą najpopularniejszą destynacją była Warszawa, a na trzecim miejscu znalazł się Istambuł. Ateny uplasowały się na pierwszym miejscu wśród kobiet w wieku od 25 do 54 lat oraz kobiet powyżej 65. Drugą pod względem popularności Warszawę wybierały Polki poniżej 44 roku życia. Znajdujący się na 3 miejscu Istambuł był najpopularniejszym miejscem wybieranym przez dojrzałe Polki pomiędzy 45 a 65 rokiem życia oraz przez Polki w wieku 35-44.   Jak kupują Polki?Polki planują swoją podróż samolotem około 7 tygodni wcześniej. Natomiast jeśli chodzi o sam zakup biletu lotniczego są one mniej skłonne do dokonywania rezerwacji przez urządzenia mobilne. Tylko 3% z nich zdecydowało się kupić bilet przez telefon lub tablet. Warto zauważyć, że jest to znacznie poniżej średniej, która dla wszystkich klientów Tripsta.pl wynosi 7%.   Średnio podróżujące Polki na bilet wydawały 1 044 PLN. Najdroższy zarezerwowany bilet kosztował 10 306 PLN, a lot odbył się na trasie Warszawa-Hong Kong. Najmniej za bilet zapłaciła Polka na trasie Gdańsk-Sztokholm. Jego koszt wyniósł 39 PLN.   Analizy dokonano na podstawie danych sprzedaży internetowego biura podróży Tripsta.pl dla rezerwacji dokonywanych między 01.01.2014 a 25.02.2015.   dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 2 marca Ford i Castrol – strategiczne partnerstwo (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Castrol i Ford odnowiły ogólnoświatową umowę o współpracy w zakresie technologii pozwalających ograniczyć zużycie paliwa i emisję dwutlenku węgla oraz obsługi posprzedażnej samochodów. Tak rozpoczyna się drugie stulecie partnerstwa obu firm. Współpraca obu marek zaczęła się w 1914 roku – właśnie wtedy Castrol opracował olej przeznaczony specjalnie do Forda T. Dziś oleje Castrol są jedynymi rekomendowanymi do stosowania w najnowocześniejszych silnikach Forda – 1.0 EcoBoost, montowanych w niemal wszystkich modelach tej marki. Jednostki te mają na koncie trzy zwycięstwa z rzędu w konkursie na Międzynarodowy Silnik Roku, w którym jurorami są dziennikarze motoryzacyjni z kilkudziesięciu krajów. Dedykowane do samochodów marki Ford produkty Ford Castrol Magnatec Professional są dostępne w kilku lepkościach, dostosowanych do poszczególnych modeli i silników. Do smarowania silników EcoBoost opracowano olej Ford Castrol Magnatec Professional E 5W-20. Jednostki wysokoprężne w najnowszym Fordzie Mondeo są fabrycznie zalewane olejem D 0W-30, a gamę zamykają oleje A5 5W-30 (do pozostałych silników benzynowych i wysokoprężnych) oraz OE 5W-40 (do silników Forda Ka). Rekomendacje można znaleźć nie tylko na opakowaniach oleju, lecz także na korkach jego wlewu w samochodach marki Ford. Obecnie obie marki koncentrują się na rozwoju ekologicznych technologii pozwalających ograniczyć zużycie paliwa i emisję dwutlenku węgla. „Ford i Castrol pokazały, że gdy współpraca jest owocna, jej rezultaty są widoczne na wszystkich płaszczyznach. W efekcie zyskują wszyscy – zarówno klienci, jak i sprzedawcy samochodów” – podkreśla Mark Hodgson z firmy Castrol, dyrektor sprzedaży ds. strategicznych klientów. Partnerzy współdziałają już na etapie projektowania silników, dzięki czemu powstają oleje dopasowane do potrzeb konkretnych jednostek napędowych. „Wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, nasze firmy będą bardzo blisko kooperować, dzieląc się wiedzą. Współpraca ekspertów Ford Castrol z pewnością zasługuje na miano strategicznej” – dodaje Massimo Pasanisi, dyrektor operacyjny odpowiedzialny za obsługę klienta w Ford Europe. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 27 lutego Castrol najbardziej znaną marką oleju w Polsce (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Według najnowszych badań GiPA kupując olej bardziej zwracamy uwagę na jego jakość niż cenę, dla profesjonalistów ważnym kryterium jest też to, czy środek smarny ma rekomendację producenta samochodu. Najbardziej znaną marką olejową jest Castrol. Co trzeci kierowca wskazał Castrol jako pierwszą markę oleju, jaka przychodzi mu do głowy, podczas gdy kolejne na liście otrzymały 21 i 14 proc. wskazań. Wg badania GiPA Castrol jest również na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o spontaniczną znajomość marek olejowych wśród pracowników autoryzowanych serwisów i warsztatów niezależnych. W ASO na Castrol wskazało 30 proc. ankietowanych, zaś w serwisach niezależnych – aż 42 proc.   Najważniejszym czynnikiem branym pod uwagę przy zakupie oleju jest dla kierowców jego jakość (23 proc.), a nie cena (21 proc.). Zwracamy też uwagę na to, aby olej odpowiednio chronił silnik, liczy się także zaufanie do marki. Nieco inaczej wybierają olej profesjonaliści – w przypadku warsztatu autoryzowanego najważniejszym kryterium jest to, czy marka jest zalecana przez producenta samochodu. Serwisy niezależne, poza jakością oleju i rekomendacją, uwzględniają też fakt, czy marka jest znana i cieszy się dobrą opinią kierowców. Olej najczęściej uzupełniamy sami – tak odpowiedziało aż 92 proc. kierowców, natomiast zdecydowana większość kierowców wymienia w serwisie, chociaż mimo malejącego trendu wciąż 18 proc. robi to samodzielnie. Podczas, gdy oleje na dolewki najczęściej kupujemy w sklepach motoryzacyjnych, na stacjach benzynowych czy hipermarketach, to już na rynku wymiany oleju najważniejszymi kanałami są warsztaty niezależne i sklepy motoryzacyjne. Wymiana oleju jest drugim najczęstszym powodem wizyty w serwisie. Podczas takich wizyt 4 na 10 kierowców poprosiło o konkretną markę olejową. Najwięcej, bo 23 proc. kierowców deklaruje, że w czasie ostatniej wymiany został zastosowany olej Castrol. Co ciekawe, podobnie liczna grupa (24 proc.) nie wie, jaki olej ma w swoim samochodzie. Także uzupełniając poziom oleju najczęściej sięgamy po olej Castrol – tak robi blisko co czwarty badany. 14 proc. nie wie, jakiej marki olej został zastosowany podczas ostatniej dolewki. Warto zauważyć, że podczas gdy od kilku lat maleje wskaźnik samodzielnych wymian oleju, to równocześnie rośnie ich liczba w trybie Buy&Fit (kierowca kupuje olej samemu, a wymianę zleca profesjonalistom). W 2011 roku taką opcję wybrało 18 proc. kierowców, a w 2013 roku już prawie co czwarty badany. Badanie zostało przeprowadzone przez firmę GiPA w kwietniu 2014 r. na próbie 2597 kierowców oraz w czerwcu i lipcu 2014 r. wśród 702 firm – warsztatów autoryzowanych i niezależnych, hurtowni i sklepów motoryzacyjnych oraz serwisów opon. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 26 lutego Mercedes GLA, Jaguar F-Type X152, Audi A3 – co łączy te luksusowe auta? (Motoryzacja) (by gasienice.pl)
  • czwartek, 26 lutego Nowe zasady przewożenia dzieci w samochodach (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Już nie wiek, ale wzrost będzie decydował, czy dziecko trzeba przewozić w foteliku samochodowym – to jedna z wielu zmian, które wprowadza nowelizacja ustawy o ruchu drogowym. Zgodnie z założeniem Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju (MIiR) zniesiony został limit wieku dziecka (12 lat), które podczas podróży w samochodzie musiało być przewożone w foteliku. „Niemniej aby pociecha mogła jechać na przednim siedzeniu, zapięta oczywiście w pasy bezpieczeństwa, musi mieć min. 150 cm wzrostu. Jeśli dziecko siedzi bez fotelika z tyłu auta, powinno mieć min. 135 cm” – mówi serwisowi infoWire.pl Piotr Popa, rzecznik prasowy MIiR. Gdy na tylnym siedzeniu zamontowane są dwa foteliki i nie ma miejsca na trzeci, dziecko można przypiąć pasami, ale musi mieć ono co najmniej trzy lata. Wprowadzony został także zakaz przewożenia dzieci do lat trzech pojazdami niewyposażonymi w pasy bezpieczeństwa. Ponadto, jeśli samochód ma poduszkę powietrzną dla pasażera, na przednim siedzeniu nie wolno umieszczać fotelika z dzieckiem skierowanym tyłem do kierunku jazdy. Oprócz tego nowelizacja doprecyzowuje, kto jest zwolniony z obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa. Są to między innymi kobiety w widocznej ciąży, taksówkarze, funkcjonariusze, pracownicy służb medycznych oraz osoby mające stosowne zaświadczenia lekarskie. Z kolei na kierowców autobusów nałożono bezwzględny wymóg informowania pasażerów o obowiązku zapinania pasów. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 26 lutego Polskie miasta stawiają na „inteligentne” rozwiązania (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Polskie samorządy są coraz bardziej przekonane do nowych technologii. Nic dziwnego, „inteligentne” miasta na całym świecie zapewniają mieszkańcom wygodę, oszczędność czasu i – co najważniejsze – bezpieczeństwo. 74% przedstawicieli samorządów i spółek miejskich zamierza zainwestować w rozwiązania Smart City i sięgnąć w tym celu po dotacje unijne. „W tej chwili nie istnieje fundusz nastawiony wyłącznie na rozwój »inteligentnych« miast. Dlatego środki pieniężne należy czerpać z unijnej polityki spójności. Do wykorzystania jest pula o wartości 82,5 mld euro” – mówi serwisowi infoWire.pl Przemysław Wojtkiewicz z firmy Integrated Solutions. Smart City wykorzystuje nowe technologie w codziennym funkcjonowaniu miasta, np. sterowanie sieciami energetycznymi, transportem publicznym czy wodociągami. Rozwiązania muszą spełniać potrzeby ludzi i usprawniać ich codzienne życie w aglomeracji. Korki to jeden z największych problemów, z którym borykają się miasta. Wyjściem są tani i szybki transport publiczny oraz rozbudowana infrastruktura rowerowa. Przyczyniają się one do spadku liczby aut – ludzie przesiadają się do dużo tańszej komunikacji miejskiej – oraz poziomu zanieczyszczenia spalinami. Obecnie coraz popularniejsze stają się systemowo zarządzana „inteligentna” sygnalizacja świetlna, odliczająca, ile czasu pozostało do zmiany koloru światła, oraz systemy informacji parkingowej, dzięki którym kierowca dowiaduje się o liczbie wolnych miejsc na parkingach w centrum miasta. Te rozwiązania przyczyniają się do tego, że możemy reagować szybciej, a ruch drogowy odbywa się sprawniej. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 24 lutego Jakie jest Volvo XC90? (Aktualności) (by gasienice.pl)
  • poniedziałek, 23 lutego MiVue 568 Touch to Akcesorium Roku 2014 (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Internauci wybrali Mio MiVue 568 Touch jako najlepsze akcesorium minionego roku. Pierwszy wideorejestrator z ekranem dotykowym na polskim rynku zdobył statuetkę Złoty Bell. Podsumowujący rok 2014 plebiscyt Mobility Trends przedstawił aż osiemnaście kategorii, w których internauci głosowali na najważniejsze produkty lub usługi minionego roku. Kamera samochodowa Mio o przekątnej wyświetlacza 2,5” startowała w bardzo silnie obsadzonej kategorii najlepszego akcesorium. Po ponad miesięcznym głosowaniu internautów wideorejestrator tajwańskiego producenta został mianowany jako najlepszy produkt w swojej kategorii. „Jesteśmy dumni, że internauci, bezpośredni odbiorcy MiVue 568 Touch docenili go w plebiscycie Mobility Trends 2014” – komentuje Mariusz Manowski, Marketing Director MiTAC Europe, oddział w Polsce. – „Wprowadzając na polski rynek pierwszy wideorejestrator z ekranem dotykowym wierzyliśmy, że to dobry kierunek rozwoju tej kategorii produktów. Statuetka Akcesorium Roku 2014 nadana nam przez użytkowników utwierdza nas w przekonaniu, że stworzyliśmy fajny, intuicyjny w obsłudze produkt. Motywuje to nas również, aby jeszcze ciężej pracować nad dalszym rozwojem serii MiVue” – dodaje. Mio MiVue 568 Touch wszedł na polski rynek pod koniec drugiego kwartału 2014 roku. Jest to produkt z kategorii premium, nagrywa filmy w jakości FullHD, posiada także takie funkcje jak GPS, mapy fotoradarów i ostrzeżenia o punktach kontroli prędkości, usługę bezpłatnej i bezterminowej aktualizacji bazy fotoradarów, tryb parkingowy, tryb fotograficzny i inne. Wręczenie nagród Mobility Trends 2015 odbyło się 19 lutego 2015 roku w klubie Capitol w Warszawie. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 19 lutego „Po alkoholu nie jadę” – świadomość Polaków się zmienia (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Polacy są coraz bardziej negatywnie nastawieni do jazdy pod wpływem alkoholu – to jeden z wielu wniosków płynących z raportu Instytutu Transportu Samochodowego. Niestety, problemem wciąż są zbyt niskie kary dla nietrzeźwych kierowców oraz brak skutecznych rozwiązań wobec recydywistów. Nie da się całkowicie wyeliminować problemu pijanych kierowców, mimo to ich liczba na drogach systematycznie spada. „Nietrzeźwi stanowią obecnie ok. 1% kierujących. Spowodowali ok. 8% wypadków samochodowych. Zginęło w nich 12,7% wszystkich ofiar wypadków drogowych” – mówi serwisowi infoWire.pl podinsp. Artur Zawadzki z Komendy Głównej Policji. Do zmniejszenia liczby nietrzeźwych kierowców przyczyniły się częstsze kontrole policyjne, ale także liczne akcje kształtujące wśród Polaków negatywny obraz związku alkohol – ruch drogowy. Szkoda, że działalność pojedynczych instytucji przynosi większe efekty w walce z pijanymi na drogach niż wdrażana skoordynowana polityka zapobiegawcza. W Polsce funkcjonują trzy programy prewencyjne, ale nie ma mechanizmów monitorowania i oceny zastosowanych działań. Administracyjny i karny system rozliczania nietrzeźwych kierowców ma niewielki wpływ na kształtowanie postaw oraz zachowań społecznych. „Wciąż nie ma skutecznych rozwiązań przewidzianych dla osób uzależnionych od alkoholu oraz recydywistów. Z kolei sądy nadal nie wykorzystują wszystkich możliwych narzędzi karania kierowców adekwatnie do popełnionych przez nich przestępstw” – podkreśla Ilona Buttler z Instytutu Transportu Samochodowego. Najważniejsze to zmieniać świadomość społeczną i wpajać dobre praktyki już od najmłodszych lat – zaznaczają eksperci. Dzięki temu brak przyzwolenia na jazdę po alkoholu staje się coraz bardziej powszechny. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 19 lutego Samochód wypożyczony, czyli samochód dla każdego (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Choć wypożyczanie samochodów nie jest u nas aż tak popularne jak na Zachodzie, rynek wynajmu aut rozwija się w Polsce w szybkim tempie – 15–20% w skali roku. Zainteresowanie widać zarówno wśród Polaków, jak i gości z zagranicy. Wypożyczenie pojazdu nie jest skomplikowane. „Wystarczy zadzwonić do naszego biura, ewentualnie wejść na stronę internetową i za pomocą systemu rezerwacyjnego dokonać rezerwacji. Po jej zrobieniu skontaktujemy się z klientem, ustalimy dokładny termin odbioru, dokładny model auta i zostanie ono podstawione” – objaśnia Łukasz Grzelak z Anca Cars. Wynajem samochodu nie należy do najtańszych usług, lecz dzięki kompleksowości oferty zapewnia użytkownikowi duży komfort. Pojazd jest niemalże nowy, objęty pełnym pakietem ubezpieczeniowym – OC, AC i NNW. Przysługuje mu obsługa serwisowa oraz wymiana opon. Niektóre wypożyczalnie nie pobierają kaucji – dopiero w przypadku kolizji klient partycypuje w kosztach ubezpieczenia i musi zapłacić kwotę uzgodnioną wcześniej przez obie strony, tzw. udział własny. W zależności od potrzeb wynajem może być krótkoterminowy (od dnia do dwóch miesięcy), średnioterminowy (od dwóch do czterech miesięcy) lub długoterminowy (od 24 do 60 miesięcy). Prognozy dalszego rozwoju usług związanych z wypożyczaniem aut są dobre. Zmiana postawy Polaków (coraz częściej chcemy użytkować samochód, zamiast posiadać) stwarza korzystne warunki do wprowadzania nowych produktów, takich jak np. leasing konsumencki. I choć usługa ta na razie raczkuje na polskim gruncie, prawdopodobnie zostanie spopularyzowana wraz z szybko rozwijającym się rynkiem wynajmu pojazdów. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 19 lutego Bank Pocztowy oferuje fundusze inwestycyjne (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Bank Pocztowy wprowadził do swojej oferty 6 funduszy inwestycyjnych IPOPEMA TFI. To początek rozwoju Banku w segmencie inwestycyjnym.W styczniu br. Bank Pocztowy wprowadził do oferty 6 subfunduszy wchodzących w skład parasola IPOPEMA SFIO (IPOPEMA Gotówkowy, Obligacji, Makroalokacji, Małych i Średnich Spółek, Agresywny oraz Short Equity). Oferta dostępna jest w sieci Banku Pocztowego liczącej niemal 300 placówek i Mikrooddziałów. Bank zdecydował się na współpracę w zakresie funduszy inwestycyjnych z IPOPEMA TFI m.in. z uwagi na doświadczenie Towarzystwa we współpracy z dużymi sieciami bankowymi, atrakcyjną ofertę produktową i zakres wsparcia sprzedaży.– Nasze badania wśród Klientów pokazały duże zainteresowanie lokowaniem środków w fundusze inwestycyjne przy ograniczonym poziomie ryzyka. W perspektywie najbliższych trzech lat chcemy przekonać Klientów do zainwestowania w ten sposób 0,5 mld zł. Chcemy wykorzystać tutaj potencjał Banku w zakresie akwizycji depozytów i wykorzystanie pozyskanej w ten sposób bazy na potrzeby sprzedaży funduszy inwestycyjnych – mówi Szymon Grochowalski odpowiadający w Banku Pocztowym za ofertę produktów inwestycyjnych.W dobie niskich stóp procentowych przesłanką dla wdrożenia oferty funduszy jest chęć zaproponowania Klientom alternatywy dla lokowania środków jedynie na tradycyjnych depozytach.– Wyniki pierwszych tygodni sprzedaży przyniosły bardzo dobre rezultaty. Zakładamy systematyczne zwiększanie sprzedaży funduszy wśród Klientów Banku, których jest już niemal 1,5 mln. Świadomość finansowa Polaków, również dzięki prowadzonym przez nasz Bank działaniom edukacyjnym, jest coraz większa. Tym samym zwiększa się ich zainteresowanie dywersyfikacją sposobów na inwestowanie swoich pieniędzy, o czym świadczy systematycznie rosnąca popularność funduszy inwestycyjnych – dodaje Szymon Grochowalski. W kolejnym kroku Bank Pocztowy  chce zaoferować fundusze white-label, czyli zarządzane również przez IPOPEMA TFI, ale oferowane pod własną marką Banku Pocztowego. Fundusze te są specjalnie przygotowywane dla Klientów, uwzględniając ich preferencje oraz potrzeby inwestycyjne. - Jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy z Bankiem Pocztowym – mówi Aleksander Widera, wiceprezes IPOPEMA TFI – Sprawnie przeprowadzone szkolenia sieci oraz dynamiczny start sprzedaży w styczniu dobrze wróżą tej współpracy. Pracujemy obecnie nad ofertą funduszy white-label i tu również liczymy na sprawne przeprowadzenie projektu i wdrożenie funduszy w sieci Banku oraz Poczty Polskiej – dodaje Widera. Stworzenie funduszu w formule white-label jest uzależnione od decyzji Komisji Nadzoru Finansowego. Zgodnie z oczekiwaniami fundusz powinien rozpocząć działalność w czwartym kwartale 2015 roku. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 18 lutego Bezszkodowi kierowcy w nowej reklamie Proama (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Ruszyła kolejna odsłona kampanii reklamowej Proama. Ubezpieczyciel wyjaśnia w niej jak można uzyskać 70% bonus-malus oraz przypomina, że polisy Proama dostępne są w rozbudowanej sieci agencyjnej. - W najnowszym spocie pokazujemy jak łatwo bezszkodowi kierowcy mogą zmienić 60% na 70% zniżki za historię ubezpieczenia: bonus-malus. W reklamie doradcy Proama obserwują z balkonu samochody ułożone w napis 60%. Na znak jednej z doradczyń wykonują manewr ułożenia samochodów na kształt 70%. Dzięki doskonałym umiejętnościom wykonują go szybko i sprawnie. W ten sposób podkreślamy rolę kierowcy i jego umiejętności w kształtowaniu wysokości składek za OC i AC. Jednocześnie tłumaczymy, komu należy się zniżka 70% - wyjaśnia Olga Tobiasz, Junior Brand Manager w Proama. – Tradycyjnie już również kierujemy klientów do Agentów, pokazując rozległą sieć agencji współpracujących z Proama w Polsce. Nie zmienia się pozycjonowanie marki Proama. Nowy spot jest kontynuacją poprzednich, dlatego występuje w nim zespół profesjonalistów, przygotowujących rozwiązania dostosowane do potrzeb klienta. Reklama emitowana jest w ogólnopolskich stacjach telewizyjnych. Kreacja została przygotowana przez Agencję Change Integrated, produkcją spotu zajął się Dom Produkcyjny Bomaye, a za zakup mediów odpowiedzialny jest dom mediowy Carat. Proama oferuje m. in. produkty związane z ubezpieczeniem samochodu, mieszkania, firmy, pakiet ubezpieczeń osobowych, ochronę prawną czy ubezpieczenia od utraty pracy. Proama jako pierwsza wprowadziła również na rynek ubezpieczenie Wsparcie Dziecka, zapewniające 10-letnie wsparcie finansowe dzieciom, które w wyniku wypadku komunikacyjnego straciły jedno lub dwoje rodziców. Działa w modelu multikanałowym, w którym agenci generują ok. 80% sprzedaży. Produkty Proama dostępne są przez sieć ponad 1600 multiagencji, w których pracuje kilkanaście tysięcy osób wykonujących czynności agencyjne, stronę www.proama.pl i telefon 815 815 815. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 18 lutego Wartość marki Emirates wzrasta czwarty rok z rzędu i wynosi 6,6 mld USD (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Przewoźnik znalazł się w czołowej dwusetce największych marek świata i zachowuje pierwsze miejsce zarówno wśród linii lotniczych, jak i firm z Bliskiego Wschodu Dubaj, Zjednoczone Emiraty Arabskie, 18 lutego 2015 r.: Linie Emirates, które łączą ludzi, miasta i gospodarki na sześciu kontynentach, po raz pierwszy znalazły się wśród dwustu największych marek świata według rankingu Global 500 opublikowanego w tym tygodniu przez firmę Brand Finance. Przez ostatnie cztery lata linie Emirates stopniowo pięły się w klasyfikacji pięciuset najcenniejszych marek świata. W tej chwili zajmują one 196. miejsce, co stanowi awans o 38 pozycji w zaledwie 12 miesięcy. Sukces ten przewoźnik zawdzięcza ciężkiej pracy nad jakością swoich produktów i usług oraz inwestycjom w markę. Szacuje się, że wartość marki Emirates wzrosła o ponad 21% z 5,48 mld USD do 6,6 mld USD. Ponadto linie od wielu lat pozostają największą marką zarówno wśród firm z Bliskiego Wschodu, jak i linii lotniczych. – Linie Emirates to firma o zasięgu globalnym, która obsługuje pasażerów na całym świecie. Dlatego wraz z jej rozwojem musimy także zadbać o wzmacnianie marki. Nasza strategia marki obejmuje nie tylko działania marketingowe i sponsoring, ale wszelkie działania, w tym wprowadzane przez nas innowacje oraz świadczone przez nas usługi.  Ostatecznymi sędziami są nasi klienci. Tytuł największej marki lotniczej na świecie stanowi dla wszystkich naszych pracowników wspaniałe wyróżnienie – to właśnie oni każdego dnia wkładają swoje serce i wysiłek w rozwój marki Emirates. Jej siła odzwierciedla również korzystny wpływ, jaki wywieramy na całą branżę. Wobec tego w dalszym ciągu będziemy ciężko pracować i inwestować w jej rozwój. Chcemy, aby Emirates stały się jedną z czołowych marek lifestyle’owych na świecie oraz aby utożsamiano nas z sektorem usług dla aspirujących podróżników – powiedział Sir Tim Clark, prezes linii Emirates. Prezes Brand Finance David Haigh powiedział: – Emirates pozostają sztandarową marką wśród przewoźników z całego regionu Bliskiego Wschodu. Wyceniana na 6,6 mld dolarów pozostaje najcenniejszą marką w regionie i najcenniejszą linią lotniczą na świecie.  Dzięki licznym umowom sponsorskim z klubami sportowymi i globalnej sieci połączeń jest ona rozpoznawalna na całym świecie. Mimo to głównym wyróżnikiem linii Emirates jest ich jakość usług i niezawodność. W 2014 r. linie Emirates pobiły rekord otwierając 10 nowych połączeń obsługiwanych przez Airbusa A380, zwiększając sieć połączeń do ponad 145 miast na sześciu kontynentach, od Kantonu po Buenos Aires. Ponadto przewoźnik zwiększył częstotliwość lotów na 20 trasach obsługiwanych do tej pory, zapewniając większy wybór oferowanych połączeń. Od 2015 r. linie obsługują średnio 3,5 tys. lotów tygodniowo, przyczyniając się do zwiększania liczby kombinacji dostępnych połączeń pasażerskich i cargo na całym świecie. Aby zapewnić obsługę wszystkich lotów, linie zwiększyły znacząco swoją flotę – do ponad 230 samolotów – odbierając największe w historii firmy zamówienie na Airbusy A380 i Boeingi 777-300ER w 2013 i 2014 r. Chociaż inwestycje w zaawansowane technologie są niewątpliwie kluczem do sukcesu każdej marki działającej w tak konkurencyjnym środowisku międzynarodowym, Emirates przykładają dużą uwagę do jakości obsługi klienta na każdym etapie jego kontaktu z firmą. Zgodnie z ideą platformy „Hello Tomorrow” przewoźnik umożliwia swoim klientom przeżywanie pozytywnych doświadczeń skupiających się wokół kontaktów międzyludzkich i interkulturowych. Jest to możliwe dzięki bogatemu portofolio umów sponsorskich Emirates. Stwarzanie takich okazji przekłada się na pozytywne skojarzenia z marką oraz silniejszą świadomość i większe przywiązanie do niej.     dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 16 lutego Volvo XC90 – bezpieczeństwo w nowej stylistyce (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Ten samochód wyznaczy nowe standardy w motoryzacji. Prace nad projektem Volvo XC90 kosztowały 40 mld zł. Auto jest połączeniem luksusowej „limuzyny” z rodzinnym samochodem używanym na co dzień. Zastosowano w nim po raz pierwszy nowy typ technologii zwiększającej bezpieczeństwo. W pojeździe opracowano od podstaw podwozie, silniki, układ elektroniczny (oparty o duży ekran dotykowy), jak również systemy bezpieczeństwa oraz wszystkie możliwe detale, także stylizacyjne – mówi serwisowi infoWire.pl Stanisław Dojs, PR manager z Volvo Car Poland. W Volvo XC90 znajdziemy ultranowoczesne silniki o dużej mocy: dieslowe, benzynowe lub hybrydowe. Auto rozpędza się do 100 km/godz. nawet w sześć sekund. Tym, co wyróżnia samochód, jest jednak bezpieczeństwo. Zastosowano specjalny system City Safety, który monitoruje pojazd: w sytuacji zagrożenia auto samo hamuje, aby uniknąć wypadku – zaznacza Mariusz Nycz, dyrektor sprzedaży i marketingu z Volvo Car Poland. Projektanci zadbali także o wszelkie szczegóły stylizacyjne, takie jak: szlifowane gałki, ekran dotykowy w pięknej rozdzielczości, który przypomina najlepsze tablety, doskonale zszytą skórę, elementy wykonane z oryginalnego drewna. „Pierwsze wrażenie? Duży i bezpieczny. W stosunku do poprzedniego modelu wygląda lepiej” – mówi aktor Waldemar Błaszczyk. „»Limuzyna«, ale z pazurem, czyli to, co SUV powinien mieć. W oczy rzuca się elegancja. Bardzo mi się podoba, bo jest dostojny” – dodaje aktorka Ewa Gawryluk. Volvo XC90 jest samochodem flagowym stajni Volvo i rozpoczyna nowy rozdział w historii koncernu. Po tym modelu pojawi się sześć lub siedem kolejnych, które będą bazowały na tej samej stylistyce i tych samych rozwiązaniach, które zastosowano we wspomnianym SUV-ie. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 16 lutego Rajd Wenecja-Pekin: będą odcinki, jak na Dakarze (Aktualności) (by gasienice.pl)
  • piątek, 13 lutego Zmieniające się ceny biletów. Jak kupić bilet lotniczy za mniej? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Czy tanie podróżowanie samolotami jest możliwe? Tak, jeśli wiesz kiedy i na ile wcześniej kupić bilet lotniczy. Choć czasem na tej samej trasie ceny biletów mogą różnić się od siebie nawet 10-krotnie, nie musisz przepłacać nawet, jeżeli zdecydujesz się na podróż samolotem w trakcie świąt – informuje internetowe biuro podróży Tripsta.pl.   Mitem jest, że aby podróżować samolotem po Polsce trzeba mieć zasobny portfel. Bilety na loty krajowe można znaleźć już od kilkudziesięciu złotych. Jak podaje internetowe biuro podróży Tripsta.pl za najtańszy krajowy lot z Warszawy z lotniska w Modlinie do Wrocławia podróżujący zapłacił nieco ponad 18 zł. Natomiast za najtańszy lot zagraniczny kosztował 43 zł i odbył się na trasie z Wrocławia do Berlina.   Co trzeba zrobić, aby kupić bilet w tak okazyjnej cenie? Przede wszystkim trzeba znać kilka zasad. Po pierwsze, krajowe bilety lotnicze w korzystnych cenach nie zawsze pochodzą z ofert last minute, czego doskonałym przykładem jest wspomniany lot do Wrocławia. Rezerwacji na niego dokonano na 49 dni wcześniej. Zwykle bilety na tej trasie rezerwowane są z 43 dniowym wyprzedzeniem. Jak wygląda sytuacja w przypadku lotów zagranicznych? Tutaj rezerwacji najlepiej dokonywać jeszcze wcześniej. Najtańszy bilet na lot zagraniczny (na wspomniany lot Wrocław-Berlin) na Tripsta.pl zarezerwowano 159 dni przed datą wylotu. Warto dodać, że na tej trasie zakup biletów odbywał się średnio ze 150 dniowym wyprzedzeniem. Okazuje się więc, że bilety na loty zagraniczne powinny być rezerwowane z trzykrotnie większym wyprzedzeniem niż bilety na loty krajowe.   Skąd i dokąd latamy najczęściej i najtaniej?W TOP 3 najczęściej uczęszczanych tras przez Polaków, jeśli chodzi o loty krajowe, znajdują się takie trasy jak: Wrocław-Warszawa, Gdańsk-Warszawa i Warszawa-Wrocław. Co ciekawe, podróżujący, których destynacją jest Warszawa najczęściej jako lotnisko docelowe wybierali port lotniczy im. Chopina. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku pasażerów, których podróż zaczyna się w stolicy. Jest to o tyle interesujące, że najtańszy bilet lotniczy został zakupiony na trasę Warszawa-Wrocław, natomiast wylot odbył się z portu lotniczego w Modlinie, a nie z portu lotniczego im. Chopina. Koszt biletu na tej trasie wyniósł nieco ponad 18 zł.   Warto zwrócić uwagę na to, że różnica w cenie pomiędzy najniższą kwotą, jaką przeznaczono na bilet na trasie Warszawa-Wrocław a Warszawa Modlin-Wrocław wyniosła prawie 160 PLN. Czy w takim razie Polacy lubią przepłacać? Odpowiedź nie jest taka prosta, bo pod uwagę należy wziąć takie czynnik jak koszt transportu, który musi ponieść podróżujący, aby móc dostać się z lotniska w Modlinie do Warszawy. Istotny wpływ ma także czas, który należy poświęcić na dojazd do centrum stolicy, czy chociażby to, że nie wszyscy przewoźnicy korzystają z lotniska w Modlinie.   Przed podjęciem decyzji o zarezerwowaniu biletu warto również zwrócić uwagę na miejsce wylotu. Bowiem niekiedy bywa tak, że na tej samej trasie obowiązują różne ceny. W przypadku lotu z Wrocławia do Warszawy bilet w najniższej cenie kosztował ok. 140 PLN, natomiast z Warszawy do Wrocławia ok. 177 PLN, czyli o 27% więcej niż w pierwszym przypadku. Różnicę w cenach można odczuć jeszcze bardziej. Najdroższy bilet z Wrocławia do Warszawy kosztował ok. 722 PLN. Za lot na tej samej trasie z Warszawy do Wrocławia trzeba było zapłacić 200% więcej (ok. 1455 PLN). Jednak to nie jedna trasa, na której widać tak dużą różnicę w cenach. Na trasie Gdańsk-Warszawa najtańszy bilet kosztował ok. 134 PLN, a najdroższy 10 razy więcej (ok. 1343 PLN).   Tanie podróżowanie w święta?Najtańszy bilet lotniczy na krajowy lot odbył się w okolicach Święta Zesłania Ducha Świętego (tzw. Zielone Świątki) i kosztował tylko ok. 98 zł. Podróż dotyczyła trasy Warszawa (lotnisko im. Chopina) – Wrocław. Warto także zwrócić uwagę, że za taki sam bilet w okresie nieświątecznym należało zapłacić więcej o 80%. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku podróży z Gdańska do Warszawy. Decydując się na przelot w „zwykły” dzień koszt podróży był większy niż w koszt podróży w okolicach Wielkanocy. W pierwszym przypadku podróżujący musiał zapłacić ok. 1345 zł, a w drugim prawie 25% więcej (ok. 1008 zł).   Analiza przeprowadzona przez Tripsta.pl potwierdza, że wiele dobrych ofert może znaleźć również w okolicy świąt, jeśli jesteśmy gotowi poświęcić dzień wolny w pracy i wyjechać lub wrócić dzień wcześniej lub później. Dlatego też, przed dokonaniem rezerwacji warto skorzystać ze specjalnych wyszukiwarek takich jak Price Radar, które pozwalają nie tylko zarezerwować bilet na dogodnym czasie, ale także szybko sprawdzić ceny wg daty wyjazdu nawet z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 12 lutego Kim jest polski kierowca? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Jako kierowcy jesteśmy zbyt pewni siebie – tak można podsumować wyniki „Badania postaw posiadaczy samochodów”. I choć coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z zagrożeń na drodze, to nie rozwijamy umiejętności bezpiecznej jazdy. Jeśli kierowca ma duże doświadczenie, może przekraczać dopuszczalną prędkość – tak sądzi większość badanych. Nic dziwnego, że pomysł zmniejszenia ograniczenia prędkości w terenie zabudowanym za dobry uważa aż 41% respondentów, a poza terenem zabudowanym – nawet 61% ankietowanych. Problem w tym, że do powstania większości szkód zgłaszanych ubezpieczycielom prowadzi nadmierna prędkość. W ubiegłym roku 13% badanych zostało ukaranych za szybką jazdę. Byli to głównie mężczyźni. Najczęściej przestrzegamy przepisów w obecności pasażera. „2/3 ankietowanych przyznało, że czuje się odpowiedzialne za osobę, z którą podróżuje, więc jedzie ostrożniej. Tylko w nielicznych przypadkach obecność pasażera wpływa niekorzystnie na kierowcę: dekoncentruje, a nawet stresuje” – mówi serwisowi infoWire.pl Arkadiusz Bruliński z Ergo Hestii. Szczególną odpowiedzialność odczuwamy, przewożąc dziecko. 3/4 badanych deklaruje, że zawsze umieszcza je w foteliku lub zapina mu pasy bezpieczeństwa. Niestety, aż 1/3 ankietowanych przyznała, że przynajmniej raz na jakiś czas nie zapina pasów bezpieczeństwa, a 4% – że nie zapina ich nigdy. Polski system szkolenia kierowców nie uczy zachowywania pokory na drodze i szacunku wobec innych uczestników ruchu. Poza tym kursanci często nie wiedzą, jak zachowuje się auto po przekroczeniu prędkości lub w trakcie hamowania awaryjnego. „To powoduje, że większość świeżo upieczonych kierowców przecenia swoje możliwości. Dlatego tak ważny jest udział w kursie bezpiecznej jazdy” – podkreśla rozmówca. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 9 lutego Wyjątkową walentynkę wyślesz z Envelo (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W tym roku Envelo, marka stworzona przez spółkę Poczta Polska Usługi Cyfrowe, przygotowała neokartki na święto zakochanych. Wyrazy uczuć można wysłać zarówno z platformy, jak aplikacji mobilnej. Neokartkę nadajemy online, a adresat otrzymuje ją wydrukowaną i w kopercie. Każdą neokartkę można ozdobić własnym zdjęciem lub wykorzystać jeden ze wzorów dostępnych w galerii na platformie. Ukochana osoba otrzyma pełną miłości niespodziankę i specjalny rabat. Wystarczy wejść na platformę i wybrać opcję „Wyślij kartkę”. W kreatorze online dodamy własne zdjęcie i łatwo poddamy je edycji. Możemy poprawić jego ostrość, nałożyć kolorowe filtry, dodać ozdobną ramkę i okolicznościowe kliparty. Na awersie znajdziemy miejsce na osobistą dedykację dla adresata, a na rewersie umieścimy wyznanie uczuć czy walentynkowy wierszyk. Koszt wysłania neokartki, z własnym zdjęciem lub grafiką od Envelo, zaczyna się od 3,99 zł. W cenę wliczone są wydruk, opłata pocztowa i doręczenie do adresata. Zakochani, którzy wyślą neokartkę ze strony www.envelo.pl, obdarują bliską osobę dodatkowym prezentem w postaci kodu rabatowego. Adresat otrzyma zniżkę 20% na wysłanie kolejnej neokartki. Jeśli się na to zdecyduje, podaruje adresatowi rabat 25%, a ten będzie mógł przekazać zniżkę kolejnej osobie. Maksymalny rabat, jaki może otrzymać odbiorca neokartki, to 35%. Usługi Envelo można też polecić znajomym. Na podany e-mail zostanie przesłane zaproszenie do skorzystania z platformy i kod rabatowy uprawniający do 20-procentowej zniżki na neokartkę. Serduszko z aplikacji mobilnej Walentynkową neokartkę można wysłać nie tylko ze strony WWW, lecz także wprost ze smartfona czy tabletu. W nowej odsłonie aplikacji mobilnej Envelo stworzenie własnego projektu jest jeszcze bardziej intuicyjne. Nowością jest możliwość umieszczenia własnego zdjęcia w ozdobnej ramce. Fotografie możemy wykorzystać do stworzenia kolażu w jednym z ponad 20 szablonów. Każdą można poddać edycji i ozdobić walentynkowymi klipartami. W aplikacji neokartkę można już nadać za granicę oraz jako przesyłkę priorytetową.Aplikacja współpracuje z systemami Android, iOS i Windows Phone. Operatorem marki Envelo jest Poczta Polska Usługi Cyfrowe, spółka z Grupy Kapitałowej Poczta Polska. Więcej informacji o e-usługach pocztowych na www.envelo.pl dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 6 lutego Odkryj świat języków w systemie ice linii Emirates (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Dubaj, 6 lutego 2015 - Pasażerowie linii Emirates mogą wybierać spośród imponującej kolekcji najnowszych filmów i programów telewizyjnych w ponad 35 językach dostępnych w systemie rozrywki pokładowej ice Digital Widescreen. W tym miesiącu po raz pierwszy pojawiły się w nim produkcje w języku paszto, a od marca podróżujący z Emirates będą mogli oglądać filmy w języku ibo, którym posługują się głównie mieszkańcy południowo-wschodniej Nigerii. Co miesiąc biblioteka filmowa jest aktualizowana, a co za tym idzie – zmieniają się również języki dostępne w systemie ice, jednak oferta cały czas pozostaje zróżnicowana i bogata. Bez względu na to, czy pasażer chce w czasie podróży odprężyć się przy klasyce rodzimego kina, czy ciekawią go obce kultury, system ice stanowi doskonałą ofertę dla nowoczesnego globtrotera. W ubiegłym roku linie Emirates przewiozły 45 mln pasażerów do 145 miast. Nasza urozmaicona oferta rozrywkowa odzwierciedla osobowość klientów z całego świata. Staramy się na bieżąco śledzić zróżnicowane upodobania naszych pasażerów, a język odgrywa w tym przypadku ogromną rolę – powiedział Patrick Brannelly, Vice President - Customer Experience, Inflight Entertainment & Connectivity, Emirates. Nasza linia działa na całym świecie i obsługuje pasażerów z najróżniejszych zakątków globu, dlatego nasza oferta językowa, czy to w postaci wielojęzycznego personelu pokładowego, czy kanałów rozrywki pokładowej dostępnych w różnych językach, sprawia, że podróżni najchętniej wybierają Emirates – dodał Patrick Brannelly. W systemie ice dostępne są filmy w ponad 10 językach europejskich, w tym nagradzane dzieła takie jak Miłość, Niczego nie żałuję – Edith Piaf czy Amelia po francusku, czy Borgman w języku niderlandzkim. Można tam również znaleźć filmy w polskiej wersji językowej i utwory muzyczne polskich wykonawców. Ponadto wśród dostępnych od lutego produkcji w ponad 10 językach z regionu Azji Południowej znajduje się 20 filmów w hindi, m.in. hity kina bollywoodzkiego Kick i Bobby Jasoos, a także filmy w językach tamilskim, malajlam, marathi, urdu, telugu, bengalskim i innych.  System ice oferuje również produkcje filmowe z innych zakątków Azji, dostępne w językach mandaryńskim, kantońskim, japońskim, koreańskim i tagalskim. Z kolei pasażerowie mówiący po arabsku mogą liczyć na szeroki wybór filmów i popularnych programów telewizyjnych takich jak Sejn Al Nesa czy serial Law, muzyki, a nawet czasopism z Bliskiego Wschodu. Przed podróżą można sprawdzić wszystkie informacje na temat dostępnej oferty ice i zaplanować własny maraton filmowy odwiedzając stronę emirates.com. Linie Emirates jak zawsze wyznaczają standardy w branży lotniczej. W 2014 r. jako pierwsze zaczęły wyświetlać filmy ze specjalną ścieżkę dźwiękową dla niedowidzących. W 2007 r. Emirates we współpracy z Walt Disney Studios Motion Pictures jako pierwsze w branży wprowadziły napisy dla niedosłyszących w systemie Closed Captions. Ostatnio przewoźnik zaczął udostępniać na pokładzie wybranych samolotów bezpłatny bezprzewodowy Internet – w tej chwili udogodnienie to obejmuje już 95 maszyn, w tym całą flotę Airbusów A380. W 2014 r. system ice Digital Widescreen po raz dziesiąty z rzędu zdobył tytuł „najlepszego systemu rozrywki pokładowej” (World’s Best Airline Inflight Entertainment) przyznawany na organizowanej co roku gali SKYTRAX World Airline Awards.  W ramach systemu ice pasażerowie otrzymują dostęp do zawrotnej liczby ponad 2 tysięcy kanałów obejmujących niemal 500 filmów z całego świata, setki godzin programów telewizyjnych, w tym kompilacje popularnych seriali takich jak Mad Men, Luther czy Jeden gniewny Charlie, a także tysiące godzin muzyki – od współczesnej po klasyczną. W najnowszych samolotach Emirates - typu Airbus A380 i Boeing 777 - system ice wyświetlany jest na większych ekranach w rozdzielczości HD: 27-calowych w klasie pierwszej, 20-calowych w klasie biznes i 12,1-calowych w klasie ekonomicznej.   dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 6 lutego Poczta Polska z usługami odczytowymi dla Polskiej Spółki Gazowniczej (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Poczta Polska wygrała przetargi na świadczenie usług odczytu gazomierzy. Zleceniodawcą jest Polska Spółka Gazownictwa. Wygrane przetargi, o wartości 4 mln. zł, pozwolą Poczcie świadczyć usługę na rzecz klientów Polskiej Spółki Gazownictwa oddziałów w Poznaniu i w Warszawie.  - Wejście firmy w nowe obszary biznesowe w dobie e-substytucji i malejących wolumenów przesyłek tradycyjnych jest niezbędnym krokiem do dalszego rozwoju. Poczta Polska posiada wszelkie atuty i potencjał, aby realizować tego typu usługi - mówi Łukasz Gołębiowski, Dyrektor Zarządzający Pionem Sprzedaży. Poczta Polska,  już w grudniu 2014 r., wprowadziła do swojej oferty usługę polegającą na realizacji odczytów wskazań gazomierzy, liczników wody i elektryczności.   W obsługę kontraktów z Polska Spółką Gazowniczą, które weszły w życie w lutym, zaangażowani są przeszkoleni listonosze m.in. w Poznaniu, Szczecinie, Łodzi, Wrocławiu, Białymstoku, Lublinie, Kielcach, Olsztynie, Gdańsku, Warszawie oraz województwie mazowieckim. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 6 lutego Powiedz „Kocham Cię” z Pocztą Polską (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Poczta Polska 6 lutego 2015 roku wprowadza kolejny znaczek z serii „Kocham Cię”. Tym razem na znaczku znalazło się rubinowe serce. Najbardziej rozpoznawalny symbol miłości. Oryginalnością tej emisji jest perforacja w kształcie serca, a na oprawie arkusika towarzyszy mu parafraza słów greckiego stoika Hekatona z Rodos „Jeśli chcecie, by was kochano, sami kochajcie!”. – Takie ciekawostki na znaczkach zawsze sprawiają nam najwięcej radości przy kreacji i realizacji pomysłu, z nadzieją, że klienci to docenią – mówi Agnieszka Kłoda-Dębska, zastępca dyrektora Biura Marketingu i Filatelistyki. Myśl, by połączyć serce z rubinem i pokazać w ten sposób najpiękniejsze uczucie, była już tylko kwestią czasu. Rubin kojarzy się ze szlachetnością i czystością, zupełnie tak samo jak nasze szczere uczucie do drugiej osoby. A kształt serca nie jest przecież zarezerwowany tylko dla samych zakochanych. Rysując serce wyrażamy swoje uczucia także i naszym mamom, tatom, babciom i dziadkom… „Serdeczna” emisja Poczty Polskiej przygotowana jest właśnie na takie okazje. – Dla podkreślenia wyjątkowości emisji dodaliśmy opalizujący lakier, którym pokryte są fragmenty znaczka, a efekt widoczny jest pod pewnym kątem – dodaje Marzanna Dąbrowska, projektantka znaczka – Warto samemu kupić znaczek, by przekonać się jak w rzeczywistości prezentuje się ta emisja. autorka projektu znaczka: Marzanna Dąbrowska liczba znaczków: 1 wartość: 2,35 zł nakład: 1.500.000 sztuk techniki druku: offsetowa i sitodrukowa format znaczka:  perforacja w kształcie serca papier: fluorescencyjny data wprowadzenia do obiegu:  6 lutego 2015 r. To oraz inne wydania Poczty Polskiej można nabyć w naszych placówkach oraz sklepie internetowym: http://www.filatelistyka.poczta-polska.pl dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 5 lutego Nie zmieniłeś opon i miałeś kolizję? Możesz nie otrzymać odszkodowania (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Ubezpieczyciel może odmówić nam wypłaty odszkodowania z tytułu ubezpieczenia AC, jeśli jednoznacznie wynika, że do wypadku doszło z powodu złego stanu naszego ogumienia lub używania przez nas opon letnich w sezonie zimowym. „90% polskich kierowców twierdzi, że zmienia opony przed zimą. W praktyce nie wygląda to jednak tak dobrze […]. Jeśli zrewidowalibyśmy kilka parkingów, okazałoby się, że nie wszyscy dostrzegają niebezpieczeństwo wiążące się z jazdą w zimie na nieodpowiednich oponach” – mówi serwisowi infoWire.pl Rafał Mrozowski z Mondial Assistance. Niezmienienie ogumienia na zimowe może być odebrane jako rażące niedbalstwo i – jeśli doszło do wypadku – przyczynić się do odmowy wypłacenia odszkodowania przez ubezpieczyciela. Nieco inaczej sytuacja wygląda w przypadku wykupienia dodatkowych pakietów ubezpieczeniowych, takich jak assistance. „Ich posiadaczom jest udzielana natychmiastowa pomoc […]. Jeżeli zdarzył się wypadek i niezbędna jest interwencja, kierowcy przysługują wszystkie świadczenia, nawet jeśli nie zmienił opon” – podkreśla ekspert. Zgodnie z polskim prawem nie mamy obowiązku wymiany ogumienia na zimowe. Trwają jednak prace legislacyjne i możemy się spodziewać takiego zapisu w przyszłości. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 4 lutego Nie masz pomysłu na wakacje? Pojedź do Pekinu (Aktualności) (by gasienice.pl)
  • wtorek, 3 lutego ERGO Hestia angażuje społeczność w tworzenie poradnika bezpiecznej jazdy (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Czy warto zapraszać blogosferę specjalistyczną do długofalowej akcji społecznościowej? Czy marka w jej wyniku może zyskać wartościowe treści? ERGO Hestia pokazuje, że tak i wydaje pierwszy w Polsce społecznościowy poradnik bezpiecznej jazdy, przygotowany wspólnie z motoblogerami i utytułowanym kierowcą rajdowym – Michałem Kościuszko. ERGO Hestia chcąc zaangażować społeczność w swoje działania postawiła na blogosferę. Decyzja o rozszerzeniu działań społecznościowych w zakresie bezpiecznej jazdy, była kontynuacją dotychczasowej współpracy ubezpieczyciela z Michałem Kościuszko – jednym z najlepszych polskich kierowców. Jej celem od samego początku było pomaganie polskim kierowcom w robieniu postępów każdego dnia – jeżdżenia sprawniej i lepiej. Gdy pomyśleliśmy o stworzeniu społecznościowego poradnika bezpiecznej jazdy, to naturalne wydało nam się zaproszenie do współpracy motoblogerów. Okazało się, że jest to dość wąska część blogosfery, niemniej jednak bardzo zaangażowana i znająca temat. Wybraliśmy autorów 6 blogów – naszym zdaniem najlepszych - najbardziej interaktywnych, ale też wartościowych pod kątem treści. Część z nich to nie tylko pasjonaci, ale jednocześnie osoby zawodowo zajmujące się motoryzacją – wskazuje Maciej Kuźmicz - Rzecznik ERGO Hestii. Kluczem ERGO Hestii w doborze partnerów do akcji był ich sposób dialogu ze społecznością. Głównym celem sopockiego ubezpieczyciela było uwolnienie potencjału polskich kierowców i skłonienie ich do dzielenia się swoimi doświadczeniami. Motoblogerzy w ramach akcji #postepyRobię, która jest nazwą dla wszystkich aktywności podejmowanych wokół tworzenia Niecodziennego Poradnika Codziennej Jazdy, otrzymali wiele wolności w działaniu. ERGO Hestia nie wpływała na tematy oraz styl pisania poszczególnych rozdziałów.   Wzrastamy wraz z blogerami. Zyskaliśmy prawdziwie zaangażowanych ambasadorów marki, którzy nie dość, że animują ogólnopolską dyskusję na temat bezpiecznej jazdy to jeszcze w jej wyniku stworzyli ciekawą treść, którą będziemy dzielić się ze wszystkimi kierowcami w Polsce – mówi Maciej Kuźmicz - Rzecznik ERGO Hestii. Niecodzienny Poradnik Codziennej Jazdy to z jednej strony schematy i dokładne opisy sytuacji wprost z polskich dróg, z drugiej natomiast elementy humorystyczne jak wielki czerwony Homar Helmut, który jest bohaterem filmu przygotowanego przez Tomka (Prentki-blog.pl). Dzięki tej różnorodności każdy kierowca znajdzie w poradniku coś dla siebie. Przypomnijmy, że w lipcu ubiegłego roku ERGO Hestia rozpoczęła współpracę z siedmiorgiem motoblogerów – Magdaleną i Marcinem (Antymoto.com), Tomkiem (Prentki-blog.pl), Albinem (StrefaKulturalnejJazdy.pl), Bartkiem (JustWellDriven.com), Marcinem (Spalacz.pl) i Michałem (AutomotiveBlog.pl). Od tego momentu wydarzyło się wiele: Miały miejsce konkursy organizowane przez blogerów, których celem było pozyskanie patentów na sprawną jazdę wprost od czytelników – te były podstawą do stworzenia poszczególnych rozdziałów Niecodziennego Poradnika Codziennej Jazdy, ERGO Hestia uruchomiła własny blog na temat bezpiecznej jazdy: postepyrobie.pl, Polscy kierowcy przesyłali swoje patenty na radzenie sobie z codziennymi sytuacjami na drodze w konkursie organizowanym przez RMF FM, Uruchomiona została aplikacja na facebookowym profilu ERGO Hestii, która stała się naturalnym agregatorem wiedzy na temat motoryzacji. W ubiegłym tygodniu dzięki tym działaniom, blogerzy rozpoczęli prezentowanie wyników swojej pracy. Przez kolejne 6 tygodni na poszczególnych blogach publikowane będą dalsze rozdziały Niecodziennego Poradnika Codziennej Jazdy. Każdy kierowca odwiedzając blogi ambasadorów akcji, może w ten sposób przedpremierowo skompletować całą cześć poradnika napisaną przez blogerów. Pierwszy swój rozdział opublikował Marcin Kamiński - współautor bloga Antymoto.com, który poruszył temat komunikacji na drodze. Od dzisiaj będzie można przeczytać także część poradnika traktującą o sprawnej jeździe autostradą, którą przygotował Michał – autor bloga AutomotiveBlog.pl. A to nie koniec - głównym (choć nie ostatnim) punktem akcji #postępyRobię, będzie wydanie e-booka – zestawienia rad blogerów – pasjonatów i Michała Kościuszko – zawodowego kierowcy. To sytuacja 3xWIN – wygrywa bloger, społeczność oraz marka. Dziś z całą pewnością stwierdzamy, że treść, którą społeczność chce czytać, powstaje tylko wtedy, gdy jest wynikiem prawdziwego zaangażowania wszystkich stron – podkreśla Kuźmicz. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 29 stycznia Castrol źródłem wiedzy dla mechaników (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W 2014 roku w ramach Akademii Castrol zorganizowano ponad 110 bezpłatnych szkoleń, w których wzięło udział ok. 2250 mechaników i 370 uczniów – najwięcej w historii firmy. Większość szkoleń była przeznaczona dla pracowników warsztatów niezależnych, ale Castrol szkolił także mechaników serwisów autoryzowanych, pracowników stacji paliw czy uczestników prowadzonego wraz z firmą Inter Cars programu „Młode Kadry”. Na szkoleniach wiodącym tematem była klasyfikacja środków smarnych, a także informacje o wpływie olejów na trwałość układów ograniczających emisję spalin. Dużym zainteresowaniem cieszył się blok o produktach Castrol oraz moduł dotyczący obsługi klienta. Tematykę za każdym razem ustalano wspólnie z uczestnikami szkoleń. Szkolenia Castrol urozmaicano pokazami Castrol LAB – mobilnego laboratorium, w którym w widowiskowy sposób (m.in. z użyciem ciekłego azotu) prezentowano różnice między olejami. Uczestnicy szkoleń mogli na własne oczy się przekonać, jak olej zachowuje się w silniku czy skrzyni biegów i jaki wpływ na jego własności mają dodatki. Wymagania producentów samochodów są dzisiaj tak precyzyjne i zróżnicowane, że przeciętny kierowca nie ma szans na zaznajomienie się ze wszystkimi normami i specyfikacjami w zakresie środków smarnych. Dlatego mechanicy, którzy często są najważniejszymi doradcami klienta, muszą posiadać obszerną wiedzę o rodzajach olejów i ich poprawnym zastosowaniu. Wychodząc naprzeciw potrzebom uczestników szkoleń, Castrol uzupełnił swoją ofertę o szkolenia handlowe z obsługi klienta i technik sprzedaży. Nieprzypadkowo ten element oferty cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem – jak wynika z badań, przeprowadzonych w ubiegłym roku przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie Castrol, kwestia, która najbardziej przeszkadza klientom podczas korzystania z usług warsztatu, to nieuprzejmość personelu (taką odpowiedź wybrało aż 91% respondentów). Dlatego dziś nie wystarczy stawiać wyłącznie na wiedzę techniczną, lecz także na umiejętność prowadzenia rozmów z klientem. „Z naszych obserwacji wynika, że popyt na tzw. miękkie szkolenia bywa czasem większy niż na zajęcia techniczne” – mówi Sławomir Radoń, dyrektor generalny Castrol w Polsce. Za tego typu szkoleniami idzie odpowiedni standard obsługi w warsztacie, co przekłada się bezpośrednio na obrót stacji serwisowej. To potwierdza też Paweł Mastalerek, szef działu technicznego Castrol: „Po pierwszym roku działalności rozszerzonej Akademii Castrol widzimy ogromne zapotrzebowanie na nasze szkolenia w tym na szkolenia z obsługi klienta. Będziemy kontynuować ten program i go rozwijać o nowości rynkowe” – mówi. „Chcemy w 2015 roku przeprowadzić co najmniej 100 szkoleń. Analizujemy również możliwość wprowadzenia w tym roku zajęć on-line dla osób poszukujących podstawowej wiedzy” – dodaje.   Więcej o bezpłatnych szkoleniach Akademii Castrol na stronie http://warsztat.castrol.pl/index.php?page=szkolenia-i-wsparcie-techniczne dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 29 stycznia Zima – najtrudniejszy czas dla kierowców (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Nie da się ukryć, że poruszanie się samochodem w zimie to wyższa szkoła jazdy. Niska temperatura, ograniczona widoczność i śnieg sprawiają, że podróżuje się trudniej. Dlatego warto pamiętać o kilku zasadach. W technice jazdy bardzo ważna jest płynność. „Każdy gwałtowny ruch może spowodować utratę przyczepności i w konsekwencji wpadnięcie w poślizg” – wyjaśnia w rozmowie z serwisem infoWire.pl Jakub Bielak z Akademii Bezpiecznej Jazdy. Jednak sama technika jazdy to nie wszystko. „Zimą powinniśmy zmobilizować się, by wyjść wcześniej z domu, odśnieżyć dokładnie swój samochód, czyli stworzyć sobie dobre warunki do jazdy i dopiero wtedy wyruszyć” – uważa ekspert. O tej porze roku najtrudniej jest kierowcom, którzy przyzwyczajeni są do dynamicznej jazdy. Zima błyskawicznie weryfikuje nasze błędy. „Na co dzień nie jeździ się w poślizgach i zwykle powodują one zaskoczenie. Ludzie panikują w takich sytuacjach i często nie wiedzą, jak sobie poradzić” – mówi Jakub Bielak. W technice jazdy obowiązują oczywiście pewne wskazania. Na przykład, wchodząc w zakręt, zdejmujemy nogę z gazu, wychodząc – prostujemy kierownicę i przyspieszamy. Nie ma jednak generalnych zasad, które określałyby nasze zachowania. „Technika jazdy daje narzędzia. Natomiast ruch drogowy jest nieprzewidywalny, a każda sytuacja inna” – podkreśla rozmówca. W zimie bądźmy przede wszystkim spokojni i uważni. „Zachowujmy większą odległość między pojazdami, nie pozwólmy się zaskoczyć” – radzi ekspert. Zapamiętajmy, że jadąc wolniej, możemy dojechać dalej. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 28 stycznia Potrzebujesz wymienić szybę w samochodzie? (Aktualności) (by gasienice.pl)
  • wtorek, 27 stycznia Gdzie kupisz najtańsze ubezpieczenie OC w 2015 roku? Raport mfind (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W najnowszym raporcie zespół porównywarki mfind sprawdził ceny OC w polskich miastach u poszczególnych ubezpieczycieli. Okazuje się, że nie porównując ofert, możesz przepłacić za ubezpieczenie samochodu nawet 517 zł! A może być jeszcze gorzej - w drugiej połowie 2015 r. ceny OC mogą wzrosnąć nawet o 50 procent! Ubezpieczenie OC najdroższe w Warszawie Z raportu mfind wynika, że za ubezpieczenie OC najwięcej płacą kierowcy w Warszawie (średnio 676 zł), Wrocławiu (675 zł) i Gdańsku (665 zł), gdzie na wysokość składki wpływa duża liczba samochodów, a co za tym idzie - również wypadków. Dużo płaci się również w Łodzi, Poznaniu i Szczecinie. Na największą oszczędność mogą z kolei liczyć mieszkańcy Rzeszowa (467 zł) i Kielc (487 zł). Średnia cena OC dla całej Polski wyniosła 572 zł. Również w stolicy można najwięcej przepłacić za polisę. Przykładowy, 35-letni kierowca, który nie porówna ofert i pechowo trafi do najdroższego ubezpieczyciela, może przepłacić nawet 517 zł! Taka jest różnica między najtańszym i najdroższym OC w Warszawie dla dokładnie tego samego właściciela i samochodu. Najtańsi i najdrożsi ubezpieczyciele W zestawieniu cen OC w 2015 roku zdecydowanie najlepiej wypadła Benefia, która jest najtańsza w aż 11 miastach. Po trzy miejscowości "zdobyły" Liberty Ubezpieczenia oraz AXA Direct. Z kolei Proama znalazła się tuż za plecami Benefii, jeśli chodzi o najniższą średnią cenę OC w całej Polsce. Nad swoją ofertą popracować muszą z kolei Compensa, InterRisk oraz TUW TUZ, które zajęły trzy ostatnie miejsca pod względem średniej ceny OC. Różnica między najtańszym (Benefia) i najdroższym (TUW TUZ) ubezpieczycielem, wynosi aż 315 zł. - W naszym najnowszym raporcie udowodniliśmy, że porównywanie ofert ubezpieczenia OC się opłaca. Klient przywiązany do jednego towarzystwa, może stracić nawet pół tysiąca złotych! Na dodatek po ostatnich zmianach wprowadzonych przez KNF, w drugiej połowie 2015 r. ubezpieczenie OC może podrożeć nawet o 50 procent. Dlatego chcemy zachęcać kierowców do świadomych, a co za tym idzie, najkorzystniejszych zakupów - podkreśla twórca porównywarki ubezpieczeń mfind Bartłomiej Roszkowski. Pełny raport wraz z infografikami oraz cenami OC u poszczególnych ubezpieczycieli we wszystkich miastach wojewódzkich Polski, można znaleźć w serwisie Akademia mfind. Infografiki można również pobrać z dysku Google TUTAJ. Metodologia badania Badanie cen OC przeprowadziła multiagencja AB Port w dniach 5-7 stycznia 2015 r. na przykładzie 35-letniego, żonatego mężczyzny z jednym dzieckiem, posiadającego prawo jazdy od 16 lat, z pełnymi zniżkami i samochodem: Volkswagen Golf V z 2005 roku, hatchback, przebieg 200 tys. km, silnik diesla 1,9 l. Na potrzeby badania przeanalizowano oferty 22 towarzystw ubezpieczeniowych w 18 miastach wojewódzkich.     dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 23 stycznia 8 kroków w historii nawigacji (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Odkąd tylko człowiek zaczął podróżować szukał sposobu na skuteczne przemieszczenie się z punktu początkowego do punktu docelowego. Zaraz po ustaleniu środku transportu (statek, samolot czy też samochód) najistotniejszym stawało się to jak trafić do wyznaczonego celu. Przypomnijmy sobie jakimi metodami posługiwali się nasi przodkowie i co prowadziło ich do celu zanim stworzono kompaktową technologię dostępną dla wszystkich. Zaczęło się od tzw. nawigacji zliczeniowej, która polega na określeniu aktualnej pozycji statku na podstawie przebytej drogi od ostatniego znanego punktu obserwacyjnego. Do wykonania tych obliczeń niezbędna była znajomość kursu, logów pokładowych a także prędkości poruszania się. Podwaliny tej metody powstały dzięki umiejętnościom m.in. starożytnych Greków, którzy żeglowali także w nocy i na podstawie położenia Słońca oraz gwiazd potrafili określać kierunki świata. Te doświadczenia przyniosły też pierwsze informacje o miejscach niebezpiecznych dla żeglugi. 1 Kompas i mapa Za pierwszy krok milowy w historii rozwoju nawigacji można uznać wynalezienie sposobu na skuteczne wskazywanie północy, bez względu na porę dnia lub nocy, warunki atmosferyczne i inne czynniki ograniczające tradycyjne metody rozpoznania stron świata. Dzięki temu można było podróżować z dala od lądu wciąż orientując się we własnym położeniu. Pierwsze wzmianki o użyciu czegoś na kształt kompasu pochodzą jeszcze ze starożytnych Chin. Z zapisków wynika, że znane były tam specjalne właściwości magnetytu, który np. oprawiony w drewno unoszące się na wodzie i położony w naczyniu z cieczą ustawia się według linii sił ziemskiego pola magnetycznego. Pierwsze wersje współczesnego kompasu w Europie pojawiły się dopiero w XII wieku.  W podobnym okresie stworzone zostały również pierwsze mapy nawigacyjne z naniesioną na nie linią brzegową. Kartografowie nanosili na nie także notatki o kierunkach geograficznych, o głębokości wód, a także o znanych im utrudnieniach w żegludze. 2 Pomoce dla nawigatorów Okres odkryć geograficznych przyniósł wiele nowych wynalazków, które szybko stawały się niezbędnikami kapitanów okrętów. Wśród nich była na przykład tzw. laska Jakuba, urządzenie wykorzystywane do określania wysokości kątowej ciał niebieskich nad horyzontem, a także kątów poziomych i pionowych pomiędzy obiektami widocznymi na Ziemi. Następcą tego urządzenia zostało astrolabium, stosowane głównie w XVIII wieku. Zwieńczeniem drogi rozwoju tego przyrządu jest sekstant. Wynaleziony w 1731 roku do dziś pozostaje w użyciu w niemal niezmienionej formie. 3 Radio Choć samo radio nie było czynnikiem, który bezpośrednio wpłynął na rozwój urządzeń nawigacyjnych dla samochodów i pojazdów naziemnych, to warto wspomnieć o jego istotnym wpływie na ogólną historię tego typu sprzętu. Radiolokacja i radiolatarnie wywarły ogromy wpływ na żeglugę. Umieszczenie radiostacji w samolotach pozwoliło pilotom na skuteczne kierowanie i naprowadzanie podczas lotów długodystansowych. Przydatność samych fal radiowych w nawigacji pojazdów pokazał okres Zimnej Wojny, wyścig kosmiczny i zbrojenia mocarstw. W drugiej połowie lat 50tych XX wieku powstały pierwsze sztuczne satelity, a w 1957r. odkryto również, że sygnały radiowe z nich wysyłane można wykorzystywać do pozycjonowania obiektów na ziemi. Dzięki temu powstał pierwszy wojskowy, satelitarny system namierzania celów. Dopiero na początku lat 80tych, po wypadku Koreańskiego samolotu, który został zestrzelony nad terytorium ZSRR, udostępniono w/w system do użytku cywilnego. 4 Nawigacja inercyjna Zanim system GPS wykorzystano w samochodach, podejmowano inne próby opracowania systemu nawigacji tych pojazdów. Do takich prób można zaliczyć m.in. nawigację inercyjną firmy Etak. Nawigacja inercyjna to rozwiązanie wykorzystywane głównie na okrętach podwodnych, aktualne położenie oblicza na podstawie pomiaru przyśpieszenia i kierunku poruszania się pojazdu. Jednak podzespoły wykorzystane przez producenta do samochodowej wersji tego typu nawigacji były niewystarczające, aby dokonać precyzyjnych pomiarów i tym samym urządzenie często „gubiło się”, nie będąc przydatnym dla użytkownika. 5 Pierwsze nawigacje GPS Pierwszą szerzej nagłośnioną próbą wprowadzenia GPS do powszechnego użytku były nawigacje TravTek. Z początkiem lat 90tych firma zaprezentowała system wykorzystujący kompas magnetyczny, czujniki przesyłające dane o położeniu pojazdu do satelity, a nawet ekran dotykowy. Rozwiązanie TravTek wciąż jednak cierpiało na liczne ograniczenia, w tym najistotniejsze, nałożone przez wojsko ograniczenie precyzji lokalizacji obiektów przy wykorzystaniu systemu przez użytkowników cywilnych. Były to jednak podwaliny dla nawigacji jakie znamy dzisiaj. W roku 1992 nakręcono nawet materiał do popularnego programu Beyond 2000 poświęcony rozwiązaniu TravTek-a: tego https://www.youtube.com/watch?v=AGrxur7dMh8 6 Rok 2000 i upowszechnienie nawigacji samochodowych Rok 2000 przyniósł zniesienie wspomnianych wcześniej ograniczeń precyzji lokalizacji za pośrednictwem GPS. W połączeniu z dynamicznym rozwojem technologii, usprawnieniem metod wgrywania danych mapowych i systemów operacyjnych do nawigacji (m.in. poprzez płyty CD), rozpoczęło złotą erę nawigacji samochodowych. Pojawiły się urządzenia przenośne, nie będące zabudowanym elementem kokpitu auta. Rozwój nawigacji to także zmniejszenie ich wielkości. Technologia stawała się coraz tańsza, a zatem i koszty nawigacji spadły. W tym okresie przestały one być towarem luksusowym, a stały się urządzeniem codziennego użytku wielu kierowców. 7 Miniaturyzacja Kolejnym przełomem dla osobistej geolokalizacji i przyrządów nawigacyjnych wyznaczyło pojawienie się telefonów komórkowych nowej generacji, a następnie smartfonów. Nawigacja uległa wcześniej niespodziewanej miniaturyzacji i personalizacji. Stała się osobista i dostępna w każdym miejscu. Protoplastą popularnych dziś aplikacji nawigacyjnych na były telefony z wbudowanym modułem GPS. Pozwalały na skuteczną nawigację z precyzją dorównującą ich większym krewniakom. Pierwszym na świecie telefonem wyposażonym w zintegrowany moduł GPS był Mio DigiWalker 168, który pojawił się w roku 2003 w Korei Południowej i na Tajwanie. 8 Nawigacje dziś i spojrzenie w przyszłość Patrząc na przyszłość systemów nawigacyjnych w 2015 roku możemy być pewni tylko tego, że ludzie dalej będą szukali sposobów, aby usprawnić śledzenie swojego położenia podczas podróży i kierowanie do celu. Jedną z dróg dla tego typu sprzętu na pewno pozostanie smartfon, bądź też jego następca. Urządzenie wielofunkcyjne, dla którego funkcja kierowania użytkownika do celu jest dodatkiem i sprawdza się najlepiej na krótszych odcinkach (np. z powodu mniejszej żywotności baterii). Drugą ścieżką rozwoju nawigacji pozostanie urządzenie dedykowane. Sprzęt zaprojektowany i wyspecjalizowany w prowadzeniu z punktu A do punktu B. Takie urządzenia będą np. dedykowane dla konkretnych typów pojazdów, jak motocykl, łódź, rower, czy ciężarówka. Nawigacje rowerowe takie jak np. Mio Cyclo przewyższają nawigacje na telefony komórkowe odpornością urządzenia na trudne warunki atmosferyczne. Z kolei nawigacje dedykowane pojazdom ciężarowym, takie jak Mio Spirit 6970 LM Truck można tak ustawić, aby prowadziły po trasach dostosowanych dla pojazdów o gabarytach prowadzonej ciężarówki. Nawigacje przyszłości mogą też zostać wyposażone w dodatkowe funkcje i akcesoria, które usprawnią podróżowanie i poprawią bezpieczeństwo kierowcy. Czymś takim są obecnie informacje o korkach, a w przyszłości mogą stać się tym wbudowane widerejestratory jazdy, monitorujące sytuację na drodze. Pierwsze tego typu rozwiązania pojawiły się już na rynku, a spośród większych producentów, którzy zainwestowali w taką technologię jest marka Mio. Pierwsze urządzenie Mio Combo 5107 LM łączące w sobie funkcjonalności nawigacji i wideorjestratora pojawiło się na rynku w 2014 roku. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 22 stycznia Rusza WRC 2015 – poligon dla środków smarnych (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Asfalt, szuter, lód i śnieg – chyba w żadnej dyscyplinie motorsportu nie ma tak zróżnicowanych nawierzchni jak w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Świata WRC. Ekstremalnie różne są także temperatury – od silnych mrozów po upały. Dwa zespoły – Volkswagen Motorsport i M-Sport – kolejny raz zaufały środkom smarnym Castrol. Będą one musiały poradzić sobie z olbrzymimi obciążeniami, jakie czekają na trasach rajdów w sezonie 2015. Zespół Volkswagena wkracza w rok 2015 jako obrońca tytułu. W jego trzech Volkswagenach Polo R WRC znów zasiądą duety: Sebastien Ogier/Julien Ingrassia, Jari-Matti Latvala/Miikka Anttila i Andreas Mikkelsen/Ola Floene. M-Sport wystartuje dwoma Fordami Fiesta RS WRC, w nich pary: Elfyn Evans/Daniel Barritt i Ott Tanak/Raigo Molder, a ekipę wspiera Ford EcoBoost. Nowy sezon rozpocznie się tradycyjnie od Rajdu Monte Carlo. Najstarszy rajd na świecie wiedzie przez odcinki asfaltowe francuskich Alp Nadmorskich, a można się spodziewać na nich śniegu i lodu. Część oesów zostanie rozegrana po zmroku, co będzie dodatkowym utrudnieniem. Kolejna runda WRC to Rajd Szwecji, gdzie znów można się spodziewać niskich temperatur, śniegu i lodu. Warunki zmienią się całkowicie w Meksyku, gdzie zarówno człowiek, jak i maszyna będą poddani ciężkiej próbie w temperaturach sięgających 30 stopni, na wysokości 2700 m n.p.m. Wirtuozi rajdów przeniosą się później do Argentyny, gdzie czekają bardzo trudne odcinki szutrowe. Kolejne eliminacje odbędą się w Portugalii, Włoszech, Polsce i Finlandii, a później także w Australii i Wielkiej Brytanii, a na kierowców czekają tam głównie szutrowe odcinki. W programie na drugą część sezonu są też dwa rajdy typowo asfaltowe – w Niemczech i Francji. A gdyby tego było mało, jest też rajd, który łączy asfalt i szuter – Rajd Hiszpanii. To jedyna niezmienna rzecz w kalendarzu WRC – to, że warunki wciąż się zmieniają. Podczas gdy kierowcy w walce z czasem będą starali się perfekcyjnie dopasować się do swoich maszyn i w pełni dostosować jazdę do warunków panujących wokół, w ich silnikach podobne wyzwanie stanie przed olejem silnikowym. Cienka warstwa filmu olejowego, rozdzielająca elementy silnika będzie musiała sobie poradzić z ekstremalnymi obciążeniami, sięgającymi czasem nawet 10 ton na cm2. Dla porównania – ciśnienie, z jakim musi sobie poradzić olej jest 4000 razy większe niż to panujące w oponie. Olej musi to wytrzymać podczas każdego rajdu, każdego dnia, na każdym z odcinków specjalnych, przy każdym uruchomieniu silnika, każdym obrocie wałka rozrządu i za każdym razem, gdy kierowca naciśnie pedał gazu. „Eksperci techniczni firmy Castrol opracowują najlepsze oleje, by zapewnić silnikom Volkswagena i Forda optymalne warunki pracy w ekstremalnych warunkach, jakie panują na trasach rajdów WRC. To najlepsze świadectwo wytrzymałości oleju Castrol EDGE” – mówi Vincent Panel, manager ds. motorsportu w Castrol. „Stosowane w motorsporcie oleje Castrol to rezultat wielu lat bliskiej współpracy z Volkswagen Motorsport i M-Sportem. Dzięki temu oleje Castrol są dziś synonimem doświadczenia i obsesyjnej wręcz dbałości o detale. Wszystko to znajduje się w każdym z produktów, przeznaczonych dla najlepszych.” To wszystko daje zespołom Volkswagena i M-Sportu przewagę, która z pewnością im pomoże w zmaganiach podczas sezonu 2015. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 22 stycznia Dlaczego polscy kierowcy są na bakier z kulturą na drodze? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Kultura na drodze to nie tylko sposób zachowywania się poszczególnych kierowców. To również metody oznakowywania dróg, ustawianie fotoradarów, troska o bezpieczeństwo, a także dbałość o ekologię. Jak w tej kwestii prezentuje się Polska? Nie od dziś wiadomo, że Polakom daleko do doskonałości, jeśli chodzi o zachowywanie kultury na drodze. Wyprzedzanie na trzeciego, wymuszanie pierwszeństwa, trąbienie, wyzywanie innych uczestników ruchu drogowego – to chyba najczęstsze grzechy kierowców. Wpływ na to w dużej mierze ma infrastruktura. Niemałym problemem są znaki drogowe. „Są one ustawiane bardzo gęsto i jest ich tak dużo, że jadąc samochodem przez miasto z prędkością 50 km/h, nie jesteśmy w stanie odczytać informacji na nich zawartych” – podkreśla w rozmowie z serwisem infoWire.pl Jakub Bielak z Akademii Bezpiecznej Jazdy. Nic dziwnego, że je ignorujemy. Kolejnym zagadnieniem są fotoradary. „Kwestia ustawiania ich w odpowiednich miejscach, jak również egzekwowanie prawa (karanie kierowców), ciągle budzą kontrowersje” – uważa Jakub Bielak. Podstawową funkcją fotoradarów jest obniżenie prędkości kierowcy w konkretnym miejscu, które uznawane jest za niebezpieczne. „Jednak czy te urządzenia ustawiane są rzeczywiście tam, gdzie zagrożenie jest największe? Niestety nie zawsze. W rzeczywistości fotoradary to często »narzędzia fiskalizacji kierowców«” – dodaje ekspert. Problemem jest też funkcjonowanie niektórych przepisów, np. możliwość karania za odśnieżanie samochodu przy włączonym silniku. „Moim zdaniem to słuszny przepis, ale powinien dotyczyć krajów, w których osoby myślą w sposób ekologiczny” – twierdzi Jakub Bielak. Zdaniem rozmówcy samochód powinno się najpierw odśnieżyć, a dopiero potem włączyć silnik i odjechać. Warto pamiętać, że auto rozgrzewa się zdecydowanie szybciej, gdy jest w ruchu. Wydaje się, że wciąż brakuje jednej, centralnej instytucji, która sprawowałaby kontrolę nad drogową infrastrukturą. Są miasta, gdzie wszytko wygląda wzorowo, ale są też miejsca, w których absurdalne rozwiązania spotykamy na każdym kroku. Niestety, żeby wyeliminować złe rozwiązania, potrzeba czasu i trudno wymagać, żeby kultura na drodze zmieniła się z dnia na dzień. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 20 stycznia Polscy kierowcy: pędzimy, pewni siebie (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Znamy zagrożenia, jednak w ślad za wiedzą nie idzie praktyka. Jesteśmy zbyt pewni swoich umiejętności, a o własne bezpieczeństwo dbamy dopiero, gdy podróżujemy z pasażerem. To tylko część wniosków wynikających z „Badania Postaw Posiadaczy Samochodów”[1] przeprowadzonego przez Pracownię Badań Społecznych na zlecenie ERGO Hestii. Jakie jeszcze zachowania są charakterystyczne dla polskich kierowców? Kierowca pewny swoich umiejętności ma według 55% z ponad 500 badanych, przyzwolenie na przekraczanie dopuszczalnej prędkości. Odsetek osób o takim poglądzie jest tak samo wysoki wśród kobiet jak i mężczyzn. To przekonanie widoczne jest także w poparciu dla pomysłu podwyższenia dopuszczalnej prędkości - 41 % chciałoby jej zwiększenia na terenie zabudowanym, poza terenem zabudowanym – aż 61%. Niestety, największa ilość szkód zgłaszanych ubezpieczycielom powstała w wyniku nadmiernej prędkości zarówno w mieście jak i poza nim, na skrzyżowaniach jak i na autostradach. Niczym niepoparta wiara w swoje umiejętności sieje postrach na polskich drogach – mówi Marek Kropidłowski – kierownik Działu Likwidacji Szkód w ERGO Hestii. W obrębie terenu zabudowanego prędkość przekraczają głownie młodzi mężczyźni, jednak poza terenem zabudowanym… niemal wszyscy deklarują, że jeżdżą z większą niż dozwoloną prędkością. Ukaranych za jazdę z nadmierną prędkością zostało w ostatnim roku 13% badanych – głownie mężczyźni. Pomimo tego, że pozwalamy sobie na łamanie przepisów, nadal praca nad techniką jazdy to wyjątek - zaledwie co drugi ankietowany chciałby wziąć udział w kursie bezpiecznej jazdy. Polski system szkolenia kierowców rzadko uczy pokory na jezdni, szacunku wobec innych użytkowników. Nie pokazuje się adeptom kierownicy jak się zachowuje auto w sytuacji przekroczenia granicznej prędkości na łuku drogi lub w trakcie hamowania awaryjnego. To powoduje, że z chwilą otrzymania prawa jazdy, duży odsetek osób, bezkrytycznie ufa swoim umiejętnościom i rusza autem na spotkanie z zagrożeniem, o którym nikt im nie mówił - wskazuje Kropidłowski. Czujemy odpowiedzialność za innych Skłonności do brawurowej jazdy są mniejsze w obecności pasażera. Czujemy się odpowiedzialni za osobę z którą podróżujemy, więc zwalniamy i jedziemy ostrożniej. Tak przyznało 2/3 ankietowanych. Tylko w nielicznych przypadkach obecność drugiej osoby obok wpływa niekorzystnie na kierowcę – dekoncentruje go czy wręcz denerwuje. Poczucie odpowiedzialności pojawia się szczególnie wtedy, gdy w podróż wybieramy się razem z dzieckiem. Wówczas niemal trzy czwarte ankietowanych deklaruje, że zawsze zapina dzieci w pasy bezpieczeństwa lub umieszcza w foteliku. Niezależnie od tego czy jeździ po mieście, czy wybiera się w dłuższą trasę.   Znamy zasady, ale je ignorujemy Pomimo dbałości o dzieci czy pasażerów nadal duża część kierowców nie przywiązuje uwagi do własnego bezpieczeństwa. Znamy zasady, ale się do nich nie stosujemy. Aż 1/3 kierowców zadeklarowała, że przynajmniej raz na jakiś czas nie zapina pasów bezpieczeństwa prowadząc samochód, a 4%, że nie zapina pasów nigdy.   Irytuje nas niska dynamika jazdy Jak wskazują wyniki badań, na drodze irytują nas te zachowania innych kierowców, które obniżają sprawność jazdy czy zmuszają nas do zmniejszenia prędkości. Należą do nich powolne ruszanie po zmianie świateł, zatrzymywanie się przed przejściem, aby przepuścić pieszych oraz ogólnie zbyt wolna jazda. Ponad połowa ankietowanych jako najbardziej denerwujące wymienia jednak wyprzedzanie „na trzeciego”. Jesteśmy niekonsekwentni Wiele z poruszanych w badaniu zachowań postrzeganych jest jako niebezpieczne podczas prowadzenia samochodu. Zaliczają się do nich między innymi: rozmawianie przez telefon, sprawdzanie poczty email, korzystanie ze smartfona, pisanie smsów, picie lub jedzenie. Pomimo takiego podejścia niejeden kierowca zachowuje się za kierownicą w sposób, który sam uważa za niebezpieczny. Swoich błędów nie zauważamy bądź zauważać po prostu nie chcemy.   Dlatego ERGO Hestia zachęca do aktywnego robienia postępów poprzez włączenie się do dyskusji na temat bezpieczeństwa jazdy na blogu www.postepyrobie.pl oraz dzielenie się poradami na usprawnienie codziennej jazdy za pośrednictwem dedykowanej aplikacji na Facebooku.   [1] Badanie ilościowe, prowadzone przez Internet na próbie 518 posiadaczy samochodów. Charakterystyka badanych: 40% kobiety, 60% mężczyźni; 90% - osoby w wieku od 18 do 50 lat.   dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 20 stycznia Rok 2014 u producentów opon w Europie i Polsce (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Najnowsze dane opublikowane przez Europejskie Stowarzyszenie Producentów Opon i Gumy (ETRMA) wykazały, że mimo różnic w sprzedaży opon w ciągu całego roku, podsumowanie roku okazało się pozytywne dla branży. Segment opon do samochodów osobowych wykazał niewielki, ale jednak wzrost, po spadku w 2012 i stagnacji w 2013. Pierwsze półrocze 2014 roku przyniosło spore ożywienie w branży oponiarskiej, niestety drugie półrocze było już słabsze. Wyjątkiem był segment opon do motocykli oraz samochodów ciężarowych i autobusów, który od dwóch lat wykazuje stabilny wzrost. - Okazało się, że dane z początku 2014 roku wydawały się zbyt optymistyczne, ale jednak podsumowanie roczne wykazało pozytywną stabilizację – podsumowuje Fazilet Cinaralp, Sekretarz Generalna organizacji ETRMA. Europejski rynek opon do samochodów osobowych wykazał wzrost na poziomie 2%, 4% ciężarowych i autobusowych, 6% motocyklowych i do skuterów, natomiast spadek o 2% rolniczych w podsumowaniu roku 2014 do 2013. Trochę inaczej sytuacja wygląda w podsumowaniu ostatniego kwartału 2014 do odpowiednika w 2013. Tutaj jedyny wzrost zanotował segment opon do motocykli i skuterów o 2%, natomiast pozostałe kategorie tylko spadki – opony do samochodów osobowych o 9%, ciężarowych o 2% oraz rolnicze o 11%. Na tym tle wyniki w Polsce są jeszcze mniej optymistyczne. Chociaż sezon letni zakończył się znaczącym wzrostem sprzedaży w oponach letnich o 11,1 proc. w porównaniu do roku 2013. Jednak to jednoczesny spadek sprzedaży opon zimowych aż o blisko 13 proc. położył się cieniem na wyniku rocznym branży. Z 9,576 mln sztuk jest on o 2 proc. mniejszy w stosunku do poprzedniego roku. Z kolei w oponach ciężarowych spadek wynosił 8,1 proc. - Po słabym roku poprzednim, także rok 2014 nie nastraja branży zbyt optymistycznie. Szczególnie wyraźny spadek jest po stronie opon zimowych. Ta różnica jest konsekwencją późnej i łagodnej zimy. Wielu kierowców ryzykując jazdę na zbyt twardym ogumieniu letnim, nie wymieniło opon na te z miękką zimową mieszanką gumową dającą więcej bezpieczeństwa już w temperaturze poniżej 7 st. C - mówi Piotr Sarnecki, Dyrektor Generalny PZPO.       dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 16 stycznia Komunikat w sprawie wyroku Krajowej Izby Odwoławczej dotyczącego obsługi administracji rządowej (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła dziś odwołanie Poczty Polskiej od wyniku przetargu organizowanego przez Centrum Usług Wspólnych (CUW) na obsługę korespondencji nadawanej m.in. przez administrację rządową. Poczta Polska podejmie wszelkie kroki prawne by udowodnić swoje racje. KIO podczas dzisiejszego posiedzenia odrzuciło skargę Poczty Polskiej na tzw. formularz cenowy złożony przez InPost uznając, że powinien on być zaskarżony juz w pierwszym odwołaniu Poczty, uwzględnionym przez KIO. Poczta wskazywała jednak, ze było to w sposób oczywisty niemożliwe, ponieważ na chwile składania pierwszego odwołania, formularz ten był utajniony przez InPost. Mimo to KIO uznało dziś, że Poczta Polska powinna skarżyć "w ciemno". –Trudno nam to zrozumieć. KIO odrzuca nasze odwołanie czyniąc zarzut z faktu, że nie znaliśmy treści dokumentu, który był utajniony. Sytuacja przypomina nieco dramaty Kafki – podkreśla Zbigniew Baranowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej. Przypominamy, że podczas posiedzenia w dniu 11 grudnia 2014, KIO uwzględniła odwołanie Poczty Polskiej i unieważniło wybór spółki InPost, której CUW chciał powierzyć doręczanie m.in. rządowej korespondencji. KIO nakazało, aby CUW odtajniło bezprawnie utajniony formularz cenowy InPost, następnie przeprowadziło ponowną ocenę ofert wykonawców (InPost i Poczty Polskiej) i w konsekwencji dokonało wyboru zwycięzcy. Jednak zanim KIO zdążyło sporządzić pisemne uzasadnienie wyroku, a Poczta zapoznać się z odtajnionym formularzem cenowym InPost, CUW tego samego dnia, 11 grudnia br. Ponownie wybrało ofertę InPost. Stało się to po upływie niespełna dwóch godzin od ogłoszenia wyroku przez KIO. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 16 stycznia Ferie zimowe bez przygód na drodze (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Ferie zimowe rozpoczną się dla polskich uczniów już niebawem. Wielu z nas decyduje się na wyjazd w góry ze swoimi pociechami. Sprawdź, na co należy zwrócić uwagę podczas przygotowań, by móc czerpać pełną przyjemność z urlopu bez niemiłych niespodzianek i zagwarantować bezpieczeństwo w trakcie podróży. W pełni sprawne auto Podstawą przygotowań do praktycznie każdej dłużej trasy jest sprawdzenie stanu technicznego pojazdu. Konieczne jest też sprawdzenie poziomu oleju silnikowego, płynu chłodniczego i do spryskiwaczy. W razie konieczności należy je oczywiście uzupełnić. Ponadto zwróćmy uwagę na to, czy wszystkie żarówki świecą właściwie, a także czy nasze wycieraczki zbierają wodę prawidłowo. Dobra widoczność podczas jazdy daję znacznie większą pewność prowadzenia, a co za tym idzie bezpieczeństwa. Nie każdy, rzecz jasna, musi potrafić zrobić to samemu. W takiej sytuacji warto udać się do serwisu lub stacji diagnostycznej, by wszystko sprawdzili dokładnie specjaliści. Mogą oni także zauważyć elementy wymagające interwencji, których nie zobaczymy gołym okiem, a mogłyby przysporzyć nam problemów podczas podróży. Skontrolujmy również, czy na pewno posiadamy podstawowe wyposażenie, tj. gaśnicę, trójkąt ostrzegawczy, kamizelkę oraz apteczkę. Jest to wyposażenie obowiązkowe, zatem w przypadku braku jakiejkolwiek z wyżej wymienionych rzecz, należy ją niezwłocznie dokupić. Opony zimowe i łańcuchy śniegowe – obowiązkowe? W Polsce nie ma obowiązku montowania opon zimowych oraz łańcuchów. - Biorąc pod uwagę strefę klimatyczną w jakiej leży nasz kraj oraz miejsce docelowe, do którego jedziemy, warto się jednak zaopatrzyć i w jedno i drugie – mówi Filip Fischer, Kierownik Działu Obsługi Klienta w Oponeo.pl. W pozostałych krajach Europy sytuacja wygląda bardzo zróżnicowanie. W Czechach nakaz opon zimowych oraz łańcuchów obowiązuje na wybranych odcinkach górskich dróg – informuje o tym znak nakazu z samochodem i płatkiem śniegu (zimni vybava). Na Słowacji używanie zimówek obowiązkowe od 15 listopada do 15 marca, jeśli na drogach leży śnieg, błoto pośniegowe lub gołoledź. Łańcuchy można zakładać tylko wtedy, gdy droga pokryta jest warstwą śniegu wystarczającą do zabezpieczenia nawierzchni drogi. W obu krajach, podobnie jak u nas, obowiązuje zakaz stosowania opon kolcowanych. Niemcy stosują zasadę „Od O do O”, która oznacza obowiązek stosowania opon zimowych od października do Wielkanocy. Jeśli wymaga tego sytuacja na drodze można na koła zakładać łańcuchy. Prędkość maksymalna w takim wypadku to 50 km/h. Obowiązuje tam natomiast zakaz używania opon okolcowanych. Wyjątek - w promieniu 15 km od granicy austriackiej, gdzie nakaz montowania jest zarówno opon zimowych, jak i łańcuchów (prędkość do 40 km/h). Przypominają o tym znaki drogowe. W tym kraju możliwe jest stosowanie opon z kolcami. Z tyłu auta trzeba mieć jednak tabliczkę "opony okolcowane". W Szwajcarii jazda na zimowych nie jest obowiązkowa, ale zalecana. Kierowca, który utrudnia ruch ze względu na jego nieprzystosowanie do warunków atmosferycznych karany jest mandatem. O konieczności montowania łańcuchów informują znaki. Opony kolcowane można stosować pod warunkiem, że wyposażenie takie jest dozwolone w kraju rejestracji pojazdu. We Francji obowiązek opon zimowych regulują znaki drogowe. Dozwolone jest zakładanie łańcuchów oraz opon z kolcami. W pierwszym przypadku prędkość maksymalna to 50 km/h. W tym drugim wymagane jest specjalne oznakowanie pojazdu. Włosi również nakazują montowanie opon zimowych. Na niektórych drogach i w określonych warunkach atmosferycznych należy używać łańcuchów. Jeśli warunki na to pozwalają, we Włoszech dozwolone jest również używanie opon kolcowanych. Kierowca pełen energii Mamy przygotowane auto pod kątem technicznym, posiadamy pełen sprzęt konieczny do przejechania trasy, jednak nadal to nie wszystko. Bardzo ważna jest także forma zarówno fizyczna, jak i psychiczna kierowcy. Musi być on wypoczęty, dzięki czemu nie będzie miał problemów z koncentracją oraz chwilami słabości na trasie. Jeśli jednak taka będzie miała miejsce, warto zrobić sobie krótką przerwę, aby odpocząć i zregenerować siły. Wielokrotnie to właśnie sprawność kierowcy, a nie wszelkie technologie zastosowane w aucie, są czynnikiem decydującym o bezpiecznym dojechaniu do wyznaczonego miejsca. Dlatego też połączenie tych wszystkich elementów zagwarantuje nam spokojny dojazd na miejsce wypoczynku, bez przygód na drodze. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 15 stycznia O czym należy pamiętać wyjeżdżając na ferie zimowe za granicę? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Rozpoczął się czas wyjazdów zimowych. Ze względu na kapryśną aurę w kraju wiele osób wybiera wyjazdy zagraniczne, często samochodem. Co warto wiedzieć na temat przepisów obowiązujących w danym kraju, żeby uniknąć przykrych niespodzianek? Poniżej kilka przydatnych informacji na ten temat.   Austria Ograniczenie prędkości: na terenie zabudowanym 50 km/h, niezabudowanym 100 km/h, na autostradach i drogach ekspresowych 130 km/h. W wielu miastach to ograniczenie jest większe i wynosi 30 km/h. W przypadku pojazdów z łańcuchami śniegowymi jest to 50 km/h. Przewożenie dzieci: do 14 roku życia i o wzroście poniżej 150 cm z wykorzystaniem urządzenia zabezpieczającego dostosowanego do ich wzrostu i wagi, jeśli są wyższe niż 150 cm, muszą zapinać normalne pasy bezpieczeństwa. Dzieci powyżej 14 roku życia i wyższe niż 135 cm mogą korzystać z trzypunktowych pasów bezpieczeństwa, o ile pas nie biegnie po szyi dziecka. Opony zimowe: obowiązkowe pomiędzy 1 listopada a 15 kwietnia lub dłużej, jeśli na drogach nadal utrzymuje się pokrywa śnieżna, błoto pośniegowe lub lód. Kierowcy muszą śledzić prognozę pogody i kiedy powstaje gołoledź, posiadanie opon zimowych jest obowiązkowe. Światła mijania: w okresach osłabionej widoczności powinny być włączone również w porze dziennej, ale obecnie w Austrii nie ma już obowiązku jazdy z włączonymi światłami przez całą dobę cały rok. Obowiązkowe wyposażenie pojazdu i kierowcy: apteczka, trójkąt ostrzegawczy oznakowany EC27, kamizelka odblaskowa spełniająca normę EN 471 (należy ją założyć wysiadając nawet w celu rozstawienia trójkąta ostrzegawczego). Łańcuchy śniegowe: obowiązkowe w wypadku takiego oznakowania, muszą być zamontowane przynajmniej na dwóch kołach napędowych. Można je stosować tylko wtedy, gdy jezdnia jest całkowicie lub prawie całkowicie pokryta śniegiem lub lodem. Opony z kolcami są dopuszczalne między 1 października a 31 maja. Zakaz używania antyradarów.   Czechy Ograniczenie prędkości: 50 km/h na terenie zabudowanym, 90 km/h na niezabudowanym oraz 130 km/h na autostradach. Przewożenie dzieci: do 36 kg i 150 cm wzrostu w urządzeniach zabezpieczających dostosowanych do ich wzrostu i wagi. Opony zimowe: obowiązkowe przy temperaturze poniżej 4 stopni Celsjusza oraz od 1 listopada do 31 marca lub dłużej przy złej pogodzie. Minimalna głębokość bieżnika – 4 mm. Światła mijania: obowiązek jazdy przez cały rok. Obowiązkowe wyposażenie pojazdu i kierowcy: kamizelka odblaskowa EN 471 (musi być przechowywana w kabinie, nie w bagażniku), trójkąt ostrzegawczy, komplet zapasowych żarówek i bezpieczników, apteczka. Łańcuchy śniegowe: konieczne tylko w przypadku ekstremalnej pogody lub gdy nakazują to znaki, opony z kolcami zabronione. Zakaz przewożenia urządzeń antyradarowych oraz obowiązek wyłączania funkcji „ostrzegaj przed radarami” w urządzeniach nawigacji GPS.   Francja Ograniczenie prędkości: 50 km/h w terenie zabudowanym, 90 km/h w terenie niezabudowanym, 110 km/h na drogach ekspresowych i autostradach. Przewożenie dzieci: do lat 10 w foteliku dziecięcym lub z wykorzystaniem odpowiednich urządzeń zabezpieczających dostosowanych do wieku i wagi dziecka. Przepisy nie precyzują minimalnego wzrostu dziecka, którego osiągnięcie gwarantuje bezpieczne użytkowanie standardowych pasów dla dorosłych. Dlatego też zaleca się stosowanie cenzury 150 cm, wprowadzonej przez odpowiednią Dyrektywę UE. Opony zimowe: obowiązkowe na odcinkach górskich (Alpy) oraz tam, gdzie regulują to znaki. Światła mijania: obowiązek jazdy przez cały rok, obowiązkowe przy słabej widoczności z powodu warunków atmosferycznych (mgły, śniegu lub deszczu). Obowiązkowe wyposażenie samochodu: trójkąt ostrzegawczy, zestaw zapasowych żarówek, kamizelka odblaskowa EN 471, jednorazowe testy alkoholowe, apteczka jest zalecana. Łańcuchy śniegowe: obowiązkowe zgodnie z oznakowaniem pionowym, opony z kolcami dozwolone od 11 listopada do ostatniej niedzieli marca, jednak okres ten może zostać przedłużony ze względu na warunki atmosferyczne. Zakaz korzystania z antyradarów, należy również wyłączać funkcje „ostrzegaj przed radarami” w urządzeniach nawigacji GPS oraz nie używać urządzeń z monitorami, innych niż GPS, w zasięgu wzroku kierowcy.  Niemcy Ograniczenie prędkości: 50 km/h w terenie zabudowanym, 100 km/h w terenie niezabudowanym, rekomendacja 130 km/h na drogach ekspresowych i autostradach. Przewożenie dzieci: do lat 12 i poniżej 150 cm wzrostu w foteliku dziecięcym lub z wykorzystaniem odpowiednich urządzeń zabezpieczających. Jeśli w pojeździe nie ma miejsca na trzecie urządzenie zabezpieczające na tylnym siedzeniu, to dziecko powyżej 3 roku życia może być zapięte samym pasem bezpieczeństwa. Opony zimowe: obowiązkowe (lub całoroczne z oznaczeniem M+S) w przypadku śniegu, gołoledzi lub szronu. Bieżnik co najmniej 1,6 mm głębokości. Światła mijania lub dzienne: zalecane w ciągu dnia, obowiązkowe przy słabej widoczności z powodu mgły, śniegu lub deszczu, również w tunelach. Niedopuszczalna jest jazda wyłącznie na światłach pozycyjnych. Obowiązkowe wyposażenie samochodu: trójkąt ostrzegawczy, apteczka i gumowe rękawiczki, zestaw zapasowych żarówek. Łańcuchy drogowe: wymagane w ekstremalnych warunkach, gdy nakazują to odpowiednie znaki drogowe. Opony z kolcami zakazane. Zakaz korzystania z antyradarów oraz obowiązek wyłączania funkcji „ostrzegaj przed radarami” w urządzeniach nawigacji GPS.   Słowacja Ograniczenie prędkości: podobne, jak w Czechach, ale na drogach ekspresowych 100 km/h, na autostradach między 90 a 130 km/h. Przewożenie dzieci: do lat 12 i 150 cm wzrostu nie mogą podróżować z przodu i muszą być przewożone w urządzeniach zabezpieczających dostosowanych do ich wzrostu i wagi. Opony zimowe: oznakowane M&S, obowiązkowe przy zaśnieżonej lub oblodzonej drodze, minimalna głębokość bieżnika 3 mm. Światła mijania: obowiązkowe przez cały rok. Obowiązkowe wyposażenie pojazdu i kierowcy: kamizelka odblaskowa przechowywana w kabinie, trójkąt ostrzegawczy, apteczka. Łańcuchy śniegowe: dopuszczalne, ale tylko przy grubej warstwie śniegu, opony z kolcami zabronione. Łańcuchy są dozwolone w górach i gdy nakazują znaki obowiązkowe.  Słowenia Ograniczenie prędkości: 50 km/h w terenie zabudowanym, 90 km/h w terenie niezabudowanym, 110 km/h na drogach ekspresowych i 130 km/h na autostradach. Przewożenie dzieci: do 150 cm wzrostu z wykorzystaniem urządzeń zabezpieczających dostosowanych do ich wzrostu i wagi, wyższe dzieci mogą korzystać ze standardowych pasów bezpieczeństwa. Opony zimowe: obowiązkowe między 15 listopada a 15 marca, a poza tym okresem, w zimowych warunkach pogodowych (podczas opadów śniegu, gołoledzi) samochody osobowe muszą być wyposażone w opony zimowe na wszystkich kołach lub opony letnie na wszystkich kołach oraz łańcuchy śniegowe w bagażniku. Minimalna głębokość bieżnika 3 mm. Światła mijania: obowiązkowe przez całą dobę cały rok. Obowiązkowe wyposażenie pojazdu i kierowcy: kamizelka odblaskowa, trójkąt ostrzegawczy, apteczka pierwszej pomocy, zapasowe żarówki, gaśnica. Łańcuchy śniegowe: obowiązkowe od 15 listopada do 15 marca lub dłużej, w zależności od warunków, jeśli pojazd nie ma kompletu opon zimowych M&S. Zakazane są opony z kolcami.   Szwajcaria i Liechtenstein Ograniczenie prędkości: 50 km/h w terenie zabudowanym, 80 km/h w terenie niezabudowanym, 100 km/h na drogach ekspresowych i 120 km/h na autostradach. Przewożenie dzieci: do 12 roku życia i wzroście do 150 cm z wykorzystaniem urządzeń zabezpieczających dostosowanych do ich wzrostu i wagi. Opony zimowe: kierowca utrudniający ruch na drodze z powodu braku opon zimowych zostanie ukarany mandatem. Minimalna głębokość bieżnika to 1,6 mm. Światła mijania: obowiązkowe przez całą dobę cały rok. Obowiązkowe wyposażenie samochodu: apteczka pierwszej pomocy, gaśnica, trójkąt ostrzegawczy w kabinie pasażerskiej. Łańcuchy śniegowe: obowiązkowe w wypadku oznakowania, przynajmniej na osi napędowej. Auta z oponami z kolcami nie mogą poruszać się po autostradach ani drogach szybkiego ruchu, poza wybranymi odcinkami A13 i A2. Zakaz posiadania nawet wyłączonych antyradarów, w przypadku urządzeń GPS ostrzegających przed kontrolami radarowymi, funkcja ta musi być na stałe wyłączona. Włochy Ograniczenie prędkości: na terenie zabudowanym 50 km/h, niezabudowanym 90 km/h, na drogach ekspresowych 110 km/h oraz na autostradach 130 km/h. Kierowcy ze stażem do 3 lat od zdobycia uprawnień nie mogą przekraczać 90 km/h poza terenem zabudowanym i 100 km/h na autostradzie. Przewożenie dzieci: do 36 kg wagi i 150 cm wzrostu w urządzeniach zabezpieczających – fotelikach lub podwyższeniach i pasach. Mniejsze dzieci, do 18 kg wagi ciała, w fotelikach a noworodki do 10 kg w foteliku odwróconym przeciwnie do kierunku jazdy. Opony zimowe: władze poszczególnych prowincji mogą wprowadzać obowiązek według własnej oceny. Są one obowiązkowe w regionie Val d’Aoste. Minimalna głębokość bieżnika 1,6 mm. Światła mijania: obowiązkowe również w dzień poza terenem zabudowanym lub przy słabej widoczności, również w tunelach. Tylne światło przeciwmgielne można włączać jedynie przy widoczności poniżej 50 m lub intensywnych opadach deszczu/śniegu. Obowiązkowe wyposażenie samochodu: trójkąt ostrzegawczy, kamizelka odblaskowa, łańcuchy w dolinie Val d’Aosta. Łańcuchy śniegowe: w dolinie Val d’Aosta obowiązkowe od 15 października do 15 kwietnia lub dłużej, zależnie od warunków; w pozostałych regionach zgodnie z międzynarodowym oznakowaniem mającym zastosowanie od 1 listopada do 1 kwietnia. Używanie opon z kolcami dozwolone w okresie od 15 listopada do 15 marca przez pojazdy do 3,5 tony, jeśli tak nakazują znaki.   W Europie obowiązek zakładania opon zimowych w określonych terminach pod pewnymi warunkami istnieje w krajach takich, jak Czechy, Francja, Niemcy, Luksemburg, Rumunia, Słowenia, Szwajcaria. Ściśle określone terminy wprowadziły Austria, Chorwacja, Estonia, Finlandia, Włochy, Łotwa, Litwa, Słowacja, Szwecja i Norwegia. - Pamiętajmy, że dostosowanie opon do pory roku to nie tylko przestrzeganie przepisów, ale przede wszystkim dbanie o nasze własne bezpieczeństwo. Kiedy będziemy hamować w nagłej sytuacji, kilka metrów krótszej drogi hamowania może ocalić nam zdrowie i życie – podsumowuje Piotr Sarnecki, Dyrektor Generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego. Aplikacja „Autem za granicę” - http://www.pbd.org.pl/wydarzenia/single/id/868 dostarczył infoWire.pl
  • środa, 14 stycznia Proste wskazówki na bezpieczną jazdę zimą (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Jak dowodzą statystyki opracowane przez największy niemiecki automobilklub ADAC, ryzyko wypadku zimą jest sześciokrotnie większe niż latem. W związku z tym warto poznać najważniejsze elementy techniki jazdy, aby radzić sobie w trudnych sytuacjach. Podstawową sprawą jest to, aby nie lekceważyć jakiejkolwiek pogody. Dla wielu kierowców trudnymi, zimowymi warunkami jest tylko śnieg i lód. W praktyce jednak każde, nawet z pozoru proste sytuacje, mogą okazać się niebezpieczne. Uważaj na czarny lód i błoto pośniegowe Kiedy zima nie jest tak surowa i temperatura waha się między dodatnią, a ujemną należy uważać na tzw. czarny lód. To nic innego jak warstwa lodu, która znajduje się bezpośrednio na nawierzchni drogi. Trasa robi wrażenie bezpiecznej i suchej, a może okazać się niezwykle trudna. Spowodowane jest to faktem, iż podczas jazdy na śniegu „zapala” nam się dodatkowa lampka ostrzegawcza, której w takiej sytuacji nie ma. Trzeba bardzo uważać i być skupionym, podczas całej podróży, ponieważ trudno określić kiedy w takim miejscu będziemy. Kolejnym zagrożeniem jest błoto pośniegowe. - Kiedy temperatura robi się stopniowo coraz wyższa, a śnieg zaczyna topnieć zazwyczaj odczuwa się ulgę i pozwala na nieco bardziej brawurową jazdę. To błąd, ponieważ istotna jest tutaj rozważna jazda; kluczowe będzie w tej sytuacji zachowanie opon i to, jak skutecznie odprowadzą wspomniane błoto pośniegowe – przestrzega Filip Fischer, Kierownik Działu Obsługi Klienta w Oponeo.pl. Jeżeli jedziemy zbyt szybko, przez co ogumienie sobie z tym nie radzi, dochodzi do slush planingu – jest to zjawisko, w którym warstwa błota dostaje się pod powierzchnie opony, przez co traci ona całkowitą styczność z nawierzchnią. Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez Nokian Tyres, aż 95% kierowców w Finlandii uważa, że najważniejsze na drodze zimą jest bezpieczeństwo poruszania się po błocie pośniegowym. Warto zatem zaopatrzyć się również w dobre opony zimowe, które poradzą sobie w takiej sytuacji. Najlepsze sposoby na bezpieczną jazdę Bardzo przydatna może być znajomość technik, które w znacznym stopniu ułatwią jazdę, jak i zagwarantują bezpieczeństwo zimą. Te proste wskazówki to niezbędnik każdego kierowcy poruszającego się zimą samochodem. Absolutną podstawą jest delikatne operowanie gazem. Podczas ruszania (zwłaszcza na śniegu) zbyt wysokie obroty mogą doprowadzić do buksowania kół, co uniemożliwi nam rozpoczęcie jazdy. Należy spokojnie spróbować ruszyć z 1. biegu., a jeśli to się nie uda, należy spróbować ruszyć bez gazu lub od razu z 2. biegu. Jeżeli i to nam nic nie da podczas wyruszania z parkingu można również rozbujać auto, aby ubić śnieg pod kołami. Dodawanie gazu w zakrętach, także jest niemile widziane – łuk pokonuj ze stałą prędkością, aby uniknąć poślizgu. Warto także pamiętać, aby szerzej go pokonywać – niczym na torze wyścigowym. Mniejszy skręt kierownicy zminimalizuje ryzyko utraty przyczepności przedniej osi. Istotna jest także właściwa zmiana biegów. Należy ją wykonywać odpowiednio szybko, aby auto nie było na zbyt wysokich obrotach – gwarantuje to lepszą przyczepność. Hamowanie silnikiem zwiększa też efektywność hamowania – taka metoda świetnie sprawdza się na śliskiej nawierzchni. Samym pedałem hamulca trzeba operować ostrożnie. Każde zbyt agresywne naciśniecie może skończyć się poślizgiem. Unikajmy jazdy na biegu jałowym, ponieważ samochód porusza się wtedy bezwładnie. I na koniec bardzo przydatna rada: wszelkie hamowania, zmiany biegów, czy korekty toru jazdy dokonujemy na prostej – jeśli będziemy robić to właściwie unikniemy konieczność „walki” w zakręcie. Rozwaga dopełnieniem techniki Poza techniką, niezwykle ważne jest także odpowiedzialne i mądre podejście do prowadzenia auta. Dostosowanie prędkości do panujących warunków, zachowanie bezpiecznej odległości (droga hamowania może być niejednokrotnie znacznie dłuższa niż latem), czy niewykonywanie gwałtownych manewrów na drodze, to tylko nieliczne elementy składające się na całość. Odpowiednie przewidywanie wydarzeń na drodze jest kluczowym ogniwem, by jeździć bezpiecznie. Wielokrotnie można w ten sposób zapobiec niemiłym wydarzeniom nie posiadając techniki kierowcy rajdowego. Stosowanie najistotniejszych zasad składających się na technikę jazdy w połączeniu ze zdrowym rozsądkiem na drodze zagwarantuje nam bezpieczne podróżowanie w każdych zimowych warunkach. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 13 stycznia Samochód elektryczny: ekonomiczny, ale mało popularny (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Koszt przejechania 100 km samochodem elektrycznym jest nawet siedem razy mniejszy niż autem z silnikiem spalinowym. I choć po polskich drogach jeździ jedynie ok. 150 pojazdów zasilanych prądem, to według ekspertów rynek będzie się systematycznie rozwijał. Popularyzacji podróżowania ekologicznymi autami mają pomóc nie tylko ceny paliw, które pomimo obniżenia wciąż są dla wielu kierowców zbyt wysokie. Sprzyjają jej także różnego rodzaju dopłaty przy zakupie samochodu elektrycznego, jak i rozwój infrastruktury punktów poboru prądu. Również wszelkie zachęty ze strony samorządów gwarantujące przywileje osobom mającym takie pojazdy są dobre – mówi serwisowi infoWire.pl Katarzyna Gospodarek z BMW. „W wielu miastach zachodniej Europy nie można wjechać do centrum, jeśli nie ma się auta z napędem alternatywnym. W Polsce są miejscowości, gdzie parkowanie takich pojazdów jest bezpłatne. Trwają przymiarki do zezwolenia jazdy nimi po buspasach” – dodaje. Coraz większe znaczenie dla kierowców mają także względy ekologiczne. Samochód elektryczny ma zasięg do 160 km. Gdy bateria się wyczerpie, można naładować go przez domowe gniazdko prądu (trwa to ok. 8 h), specjalny moduł do instalacji w garażu (4–6 h) lub w publicznej stacji ładowania (nawet 30 min). „Są też dostępne auta z silnikiem spalinowym, który wspomaga pracę baterii i zwiększa zasięg do 300 km” – wyjaśnia ekspertka. Auto elektryczne jest dobrym rozwiązaniem na miejskie drogi: rozpędza się do 60 km/h w nieco ponad 3 sek., a do 100 km/h – w 7 sek. Jest zwrotne, a jego niewielkie rozmiary powodują, że łatwo nim zaparkować. Niestety, zakup samochodu na prąd nie należy do najtańszych. Nic dziwnego, że w 2013 i pierwszej połowie 2014 r. sprzedano w Polsce zaledwie 63 takie pojazdy. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 5 stycznia Nowe, kontrowersyjne zasady egzaminów na prawo jazdy (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Egzamin teoretyczny ważny bezterminowo, jawna baza pytań, do tego możliwość zdawania egzaminu praktycznego własnym samochodem – to najważniejsze ze zmian, które weszły w życie 1 stycznia. Największe kontrowersje wywołują jednak dwie nowości na teście praktycznym – właściwe zmienianie biegów i hamowanie silnikiem. Jazda z wykorzystaniem tych umiejętności określana jest mianem eco-drivingu. „Sprawdzanie, czy kierowca potrafi jeździć ekonomicznie, jest ryzykownym pomysłem, bo żeby prowadzić w ten sposób auto, zdający musi zmieniać biegi na podstawie wskazań obrotomierza” – mówi serwisowi infoWire.pl Jakub Bielak z Akademii Bezpiecznej Jazdy. Jeśli podczas egzaminu kursant będzie chciał uniknąć niebezpiecznej sytuacji i nieekonomicznie przyspieszy, egzaminator może uznać, że jeździ on nieekologicznie, i go oblać – przestrzega ekspert. Warto pamiętać, że czynnikiem wpływającym na ekonomiczną jazdę są nie tylko obroty silnika – ważne jest także chociażby odpowiednie ciśnienie w oponach. Poza tym „nie można jednoznacznie określić jednego zakresu obrotów najodpowiedniejszego do zmiany biegów dla wszystkich samochodów” – zaznacza Jakub Bielak. Niestety szkoły nauki jazdy mogą nie być zainteresowane nauczaniem z eco-drivingu, bo sami instruktorzy musieliby przejść szkolenia, a to wiąże się z dodatkowymi kosztami. To jednak nie koniec zmian – kolejne czekają nas już w 2016 r. Mowa między innymi o wprowadzeniu dla świeżo upieczonych kierowców obowiązku jeżdżenia autem z naklejonym zielonym listkiem. W obszarze zabudowanym – nawet gdy jest taka możliwość – nie będą oni mogli poruszać się szybciej niż 50 km/h, a poza obszarem zabudowanym będą musieli ograniczyć prędkość do 80 km/h. Ponadto przyszli kierowcy będą musieli zdać egzamin z udzielania pierwszej pomocy. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 5 stycznia Poczta Polska z agencją reklamową (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W przetargu na  świadczenie usług reklamowych została wybrana agencja Cam Media S.A.. Jej oferta została uznana za najkorzystniejszą  i otrzymała największą liczbę punktów zgodnie z kryteriami oceny ofert określonymi w specyfikacji zamówienia. W ogłoszonym publicznie, zgodnie z wymogami Prawa zamówień publicznych, przetargu swój udział zgłosiło 7 firm. Oferty były oceniane pod względem ceny i zaproponowanych rozwiązań kreatywnych. –  Grupa Poczty Polskiej to nie tylko listy i paczki, ale również segment ubezpieczeń i usług bankowych. To także usługi cyfrowe i logistyczne. Jestem przekonany, że wybrana agencja kreatywnie będzie wspierała strategię rozwoju Grupy Poczty Polskiej – mówi Marcin Szymkowiak, dyrektor Biura Marketingu i Filatelistyki. Poczta Polska aktywnie komunikuje swoją ofertę i produkty plasując działania reklamowe w mediach tradycyjnych i w internecie. Efektem tych aktywności jest pierwsza w historii Poczty Polskiej nagroda Effie Awards 2014 za kampanię marketingową Świąteczna Paczka Korzyści. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 2 stycznia Dofinansowanie na zakup ekologicznego auta (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Zastanawiasz się nad kupnem nowego samochodu dla firmy? Zachętą do wymiany auta może być grant z Unii Europejskiej, starającej się obniżyć emisję CO2 do atmosfery. Oferta jest skierowana do małych i średnich przedsiębiorstw, które chcą wymienić służbowe auta. Bezzwrotny unijny grant wynosi 9% wartości kredytu na zakup samochodu. Jest wypłacany w gotówce. Aby go otrzymać, trzeba spełnić kilka kryteriów. Stare auto musi zostać sprzedane lub zezłomowane. Należy też wykazać, że nowy samochód będzie miał obniżoną o co najmniej 20% emisję CO2 – mówi serwisowi infoWire.pl Mirosław Sochacki z Toyoty. Znalezienie takiego auta nie jest trudne. Najłatwiej o to wśród samochodów hybrydowych. W Polsce – w przeciwieństwie do wielu innych krajów Europy, w których programy zachęcające do kupowania nowych aut i złomowania starych wprowadzono w już dawno – posiadanie ekologicznego samochodu nie daje żadnych większych profitów. Ci, którzy zdecydują się postawić na ekologiczność, mogą liczyć na wypłatę dofinansowania w ramach programu grantowego w sierpniu 2015 r. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 2 stycznia Budimex wybuduje obwodnicę Bełchatowa (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    31 grudnia 2014 roku Budimex podpisał z łódzkim oddziałem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad umowę na  budowę obwodnicy Bełchatowa w ciągu drogi krajowej nr 8. Umowa ma wartość 118,4 mln złotych netto. Nowa trasa będzie miała około 11 kilometrów długości (klasę GP – główną ruchu przyspieszonego)i zostanie wybudowana w systemie 2+1  dwa pasy ruchu w jednym kierunku i jeden w przeciwnym, naprzemiennie. Zakres prac obejmuje również: budowę czterech węzłów drogowych, przebudowę oraz rozbudowę odcinków dróg gminnych, powiatowych i wojewódzkich, budowę oraz przebudowę dróg dojazdowych i wewnętrznych, ciągów pieszych, przepustów drogowych i odwodnienia, budowę trzech wiaduktów nad obwodnicą i sześciu w ciągu obwodnicy (w tym jednego przejścia dla zwierząt), budowę mostu w ciągu obwodnicy nad rzeką, drogą gminną i drogami wewnętrznymi, montaż urządzeń bezpieczeństwa ruchu, ochrony środowiska, oświetlenia oraz przebudowę istniejącej infrastruktury technicznej. Obwodnica odciąży centrum miasta od ruchu tranzytowego oraz usprawni przejazd na trasie Wrocław – Warszawa drogą krajową nr 8. Na realizację inwestycji Budimex ma 19 miesięcy od dnia podpisania umowy. Do czasu realizacji nie wlicza się okresów zimowych (od 15 grudnia do 15 marca).   dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 2 stycznia Emirates witają rok 2015 promocyjnymi cenami (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Warszawa, 2 stycznia 2015 r. – Nadszedł nowy rok, a wraz z nim – nowe podróże. Linie Emirates rozpoczęły z tej okazji atrakcyjną promocję dla globtroterów na przeloty klasą biznes i ekonomiczną z Polski do ponad 30 kierunków ze swojej siatki połączeń. Bilety na przeloty pomiędzy 12 stycznia a 30 listopada 2015 r. należy rezerwować w terminie 2-23 stycznia 2015 r. Noworoczne postanowienia wielu osób związane są z podróżami, a my, łącząc ludzi i miasta na całym świecie, chcemy pomóc realizować podróżnicze ambicje naszych pasażerów – powiedział Maciej Pyrka, Country Manager Emirates na Polskę. Linie Emirates oferują rozbudowaną sieć połączeń na całym świecie, doskonałą jakość podróży oraz fantastyczne promocje. Niezależnie od tego, czy celem jest zwiedzenie nowego miasta czy dawno zapowiedziana wizyta u przyjaciół lub rodziny – to najlepszy czas na podróż z liniami Emirates. W noworocznej promocji dostępnych jest ponad 30 kierunków w Azji i na Bliskim Wschodzie, w Australii i Afryce. Ceny rozpoczynają się już od 1755 zł (Dubaj) w klasie ekonomicznej i 6920 zł (Delhi) w klasie biznes. Wszystkie kierunki wraz z cenami oraz dokładnymi warunkami promocji dostępne są na stronie internetowej Emirates. Linie Emirates obsługują loty do 147 miast w 84 krajach. W 2014 r. do sieci połączeń dołączyły m.in.: Tajpej, Boston, Abudża, Chicago, Oslo, Bruksela i Budapeszt. Ponadto linie Emirates stale powiększają swoją flotę o najnowocześniejsze samoloty – obecnie znajdują się w niej 232 maszyny. Na pokładzie nowych, szerokokadłubowych samolotów pasażerowie znajdą wszelkie udogodnienia, m.in. posiłki przygotowywane przez najlepszych szefów kuchni czy ponad 1,8 tysięcy kanałów w systemie rozrywki pokładowej ice. We flocie linii Emirates znajduje się także 55 Airbusów A380, które obecnie obsługują 33 połączenia. Szczegółowe informacje dotyczące linii Emirates, w tym rezerwacji biletów i warunków promocji, można uzyskać pod numerem telefonu +48 22 306 08 08, na stronie internetowej www.emirates.com/pl lub u wybranych agentów. dostarczył infoWire.pl
2014
  • środa, 31 grudnia Elementy wyposażenia samochodów pod kontrolą (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Inspekcja Handlowa skontrolowała elementy wyposażenia samochodów. Pod lupę wzięto linki holownicze, łańcuchy i pasy do mocowania ładunków oraz uchwyty rowerowe. Na 309 skontrolowanych produktów nieco więcej niż 1/3 została zakwestionowana. „Zastrzeżenia dotyczyły najczęściej nieodpowiedniego oznakowania produktów” – mówi serwisowi infoWire.pl Paweł Ratyński z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Celem kontroli było sprawdzenie, czy produkty, które użytkownicy samochodów kupują we własnym zakresie, nie stwarzają zagrożenia dla innych uczestników ruchu. „Cieszy nas fakt, że przedsiębiorcy, których produkty nie spełniały wymagań dotyczących oznakowania, dobrowolnie dokonywali korekty” – dodaje ekspert. Poważniejsze niedociągnięcia inspektorzy stwierdzili jedynie w trzech partiach linek holowniczych. „Dwie nie spełniały norm dotyczących odległości między holowanymi pojazdami, natomiast jedna była niedostatecznie wytrzymała” – wyjaśnia Paweł Ratyński. Wadliwy towar został wycofany ze sprzedaży. Pamiętajmy, że elementy wyposażenia samochodu montujemy samemu. Instrukcja obsługi musi być napisana w języku polskim i ma być zrozumiała oraz wyczerpująca. A co możemy zrobić, jeśli kupiony przez nas towar okazał się wadliwy? W przypadku transakcji internetowych przysługuje nam prawo do odstąpienia od umowy i zwrotu towaru. Od 25 grudnia mamy na to 14 dni. „Pamiętajmy, że wadliwy produkt zawsze powinniśmy reklamować u sprzedawcy. W zależności od usterki możemy zażądać wymiany, naprawy lub zwrotu pieniędzy” – przypomina ekspert. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 30 grudnia Kiedy paliwo poniżej 4 zł za litr? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Ropa wciąż tanieje. Obawy o sytuację w Libii nie zahamowały spadków cen ropy naftowej. „Czarne złoto” po raz ostatni było tak tanie 5,5 roku temu. Polscy kierowcy mają nadzieję, że cena paliwa na stacjach spadnie poniżej 4 zł. Czy jest to możliwe? – Jak najbardziej. Na niektórych stacjach w Polsce już zaobserwowano ceny poniżej 4 zł za litr PB95. Średnia cena za popularną 95-tkę oscyluje w granicach 4,4 zł. Obniżka poniżej 4 zł za litr jest możliwa pod warunkiem, że ceny ropy spadną poniżej 50 dolarów. Na razie przecena na rynkach trwa, zatem niewykluczone, że na Trzech Króli zatankujemy samochody w cenach z 2008 roku – komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl. Obecnie baryłka ropy Brent wyceniana jest na 57,29 dolara – najniżej od maja 2009 r. To o 48% mniej niż rok temu (największy spadek od kryzysowego 2008 r.) oraz o 50% mniej od tegorocznych szczytów, które odnotowano 14 czerwca. Średni tegoroczny kurs ropy brent to 99,99 dolara za baryłkę. Najtańsza w tym roku jest także ropa WTI, za baryłkę której trzeba zapłacić 53,13 dolara. Wpływ na zachowania inwestorów może mieć ich oczekiwanie na publikację danych o zapasach ropy w USA (22.40 czasu polskiego). Przewiduje się, że stan zapasów wyniesie 387,2 mln baryłek i sięgnie najwyższego poziomu od czerwca. Jeśli dane się potwierdzą to trend spadkowy utrzyma się. Szejkowie nie boją się taniej ropy Przedstawiciele państw arabskich zapowiedzieli, że niestraszna im cena 40 dolarów za baryłkę ropy i nie zamierzają zmniejszać wydobycia. To zła wiadomość m.in. dla Rosji i Wenezueli, w których budżety krajowe bilansują się tylko przy wysokich cenach „czarnego złota”. Decyzja OPEC wymierzona jest także w amerykańskich producentów gazu łupkowego. Niska cena ropy wynika nie tylko z dużej podaży na rynku, ale także czynników spekulacyjnych i politycznych, których celem jest osłabienie ekonomiczne Federacji Rosyjskiej. – Niskie ceny ropy to także wielki pakiet stymulacyjny dla świata o wartości ok. 2 bln dolarów. Spadek cen ropy pozytywnie odbija się na obniżce kosztów transportu i produkcji różnych dóbr i usług. To sprawia, że firmy mają więcej pieniędzy na inwestycje, a gospodarstwa domowe na wydatki. W odróżnieniu do stymulacyjnych pakietów tworzonych przez sektor finansowy – ten bezpośrednio trafia do realnej gospodarki. Rok 2015 może być okresem silnego wzrostu gospodarczego na świecie – dodaje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl. Więcej na ten temat: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Ropa-wciaz-tanieje-7229637.html Analizy Bankier.pl dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 29 grudnia Holowanie najważniejsze po wypadku (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Aż 57% badanych kierowców uznaje zorganizowanie holownika za najbardziej pożądaną formę pomocy po wypadku. Dlatego posiadacze OC Komfort Warty, mogą liczyć na wsparcie w tym zakresie, a nawet pokrycie kosztów takiej usługi. Warta pomaga swoim klientom bez względu na to, czy byli sprawcami wypadku, czy poszkodowanymi. - Konstruując nasz pakiet OC Komfort zidentyfikowaliśmy wiele pytań, które nurtują naszych klientów. Na przykład ile osób ma w telefonie komórkowym czy notesie zapisany numer do pomocy drogowej? Skąd przeciętny kierowca, stojący na drodze po stłuczce może zdobyć taki kontakt? Ile klient będzie musiał zapłacić za taką usługę, dzwoniąc do pierwszego lepszego usługodawcy np. w środku nocy? Na te pytania naszych klientów, mamy odpowiedź: Zostaw to nam. Wystarczy zadzwonić do naszego Centrum Obsługi Klienta, a operator assistance zorganizuje holowanie po wypadku – mówi Bartosz Olszycki, kierujący biurem rozwoju produktów komunikacyjnych w Warcie. Z ogólnopolskiego badania przeprowadzonego na zlecenie Warty wynika, że aż 57% badanych kierowców uznaje zorganizowanie holownika za najbardziej pożądaną formę pomocy po wypadku. Dlatego Warta pomaga swoim klientom bez względu na to, czy byli sprawcami wypadku, czy poszkodowanymi. Poszkodowany w pełni chroniony To, w jakim zakresie Warta pokryje koszty usługi holownika, zależy od okoliczności i rodzaju posiadanego pakietu ubezpieczeniowego. Na pełne ich pokrycie będzie mógł liczyć klient Warty poszkodowany przez posiadacza OC komunikacyjnego w innym towarzystwie. Gwarantuje mu to ubezpieczenie OC Szybka Wpłata, które jest elementem pakietu OC Komfort. Jeśli jest sprawcą wypadku zadziała Assistance Standard, również wchodzące w skład OC Komfort. W takiej sytuacji Warta pokrywa koszty holowania na odległość do 100 km. - To limit wystarczający w około 90% przypadków. Warto podkreślić, że rachunek za holowanie powyżej tego limitu będzie oparty o preferencyjne, wynegocjowane przez nas z operatorami stawki. Będą to więc z pewnością niższe kwoty, niż w przypadku samodzielnego organizowania pomocy przez klienta – mówi Jarosław Nowak, kierujący wydziałem assistance w Warcie. Pomoc bez względu na rocznik auta Tych dodatkowych kosztów można jednak uniknąć dokupując szerszy pakiet assistance. Warta ma w ofercie trzy płatne, roczne warianty assistance, przewidujące znacznie szerszy zakres pomocy: Złoty, Złoty+ i Platynowy. Dokupujący je klient może liczyć na szerokie wsparcie nie tylko po wypadku, ale też między innymi awarii pojazdu, braku paliwa czy przedziurawienia opony. Przewidują też oczywiście organizację i pokrycie kosztów holowania na odległość 200 lub 400 km czy nawet w najszerszym wariancie – bez limitu w przypadku zdarzenia w Polsce. - Jako jedno z niewielu towarzystw na rynku, pomagamy posiadaczom assistance w wariantach Standard, Złoty i Złoty+, bez względu na to ile lat ma ich samochód. Ciekawostką jest, że aż 26 lat miał najstarszy samochód holowany przez Wartę po awarii na drodze – mówi Jarosław Nowak. Ze statystyk Warty wynika też, że łączna odległość na jaką były holowane samochody jej klientów w ramach usługi assistance wyniosła w 2013 r. aż 1,3 mln kilometrów. To odległość równa niemal 33 krotnemu okrążeniu Ziemi po równiku!   Źródłem danych dotyczących oczekiwań kierowców jest badanie CATIBUS, przeprowadzone przez Millward Brown w okresie 26-29 września 2014 r., na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 438 kierowców.   dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 23 grudnia Polacy pobili rekord zakupów internetowych (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W ostatnim tygodniu przed Wigilią (15-21.12) wskaźnik Świątecznego Barometru Poczty Polskiej osiągnął poziom 190,86 proc. Oznacza to, że przez sortownie Poczty Polskiej przeszło w tym okresie prawie dwa razy więcej paczek niż zwykle. Jeszcze nigdy Polacy nie kupili tyle w sklepach internetowych. Poczta Polska dostarcza w tym roku rekordową liczbę paczek. W analogicznym tygodniu ubiegłego roku, który wówczas był tygodniem rekordowym, odczyt Barometru wyniósł 169,95 proc., co oznacza, że był niższy o jedną czwartą niż w tym roku.  – Spodziewaliśmy się rekordu paczkowego, nie sądziliśmy jednak, ze wskaźnik przekroczy 90 proc. Rekord świadczy o tym, ze Polacy już na dobre polubili zakupy online. Wiedzą też kiedy zamówić prezenty w sklepach internetowych, aby wygodnie i bezpiecznie otrzymać przesyłkę na czas – mówi Sławomir Żurawski, dyrektor Biura Rozwoju Usług KEP Poczty Polskiej. Odczyty Barometru Świątecznego były publikowane w okresie od 1 do 23 grudnia 2014 roku na stronie http://barometrswiateczny.pl/ Barometr Świąteczny Poczty Polskiej to wyrażony w procentach stosunek liczby wszystkich paczek wysłanych za pośrednictwem Poczty Polskiej w danym tygodniu do średniej przeciętnej liczby paczek wysłanych tygodniowo w okresie od 1 lutego do 31 października. Przykładowo: jeśli barometr pokazuje wartość 150%, to liczba wysłanych w tygodniu paczek przekracza średnią liczbę paczek wysłanych tygodniowo od 1 lutego do 31 października o 50%. Do barometru wliczane są wszystkie paczki pocztowe krajowe i zagraniczne oraz przesyłki kurierskie Pocztex i EMS nadawane za pośrednictwem Poczty Polskiej S.A. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 23 grudnia Poczta Polska odwołała się od wyniku przetargu na „korespondencję rządową” organizowanego przez Centrum Usług Wspólnych (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Poczta Polska odwołała się od wyniku przetargu na obsługę m.in. administracji rządowej, organizowanego przez Centrum Usług Wspólnych (CUW). Zdaniem Poczty Polskiej, oferta Inpost, wybrana przez CUW jako najtańsza, jest wadliwa i powinna zostać odrzucona. Sprawę odwołania Poczty Polskiej rozpatrzy Krajowa Izba Odwoławcza. Krajowa Izba Odwoławcza 11 grudnia br. już raz uwzględniła odwołanie Poczty Polskiej i unieważniła wybór spółki InPost, której CUW chciał powierzyć doręczanie m.in. rządowej korespondencji. KIO nakazało, aby CUW odtajniło bezprawnie utajniony formularz cenowy InPost, następnie przeprowadziło ponowną ocenę ofert wykonawców (InPost i Poczty Polskiej) i w konsekwencji dokonało wyboru zwycięzcy. Jednak zanim KIO zdążyło sporządzić pisemne uzasadnienie wyroku, a Poczta zapoznać się z odtajnionym formularzem cenowym InPost, CUW tego samego dnia, 11 grudnia br. ponownie wybrało ofertę InPost. Stało się to po upływie niespełna dwóch godzin od ogłoszenia wyroku przez KIO. dostarczył infoWire.pl
  • sobota, 20 grudnia Poczta Polska: na święta będzie rekord (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W grudniu liczba listów opracowywanych w warszawskiej sortowni wzrasta średnio o połowę w stosunku do pozostałych miesięcy w roku. W przypadku paczek, w najgorętszych momentach jest nawet o dwie trzecie przesyłek więcej niż zwykle. Świąteczny ruch w placówkach i sortowniach Poczty Polskiej rozpoczął się już w połowie listopada. Teraz tylko rośnie – z tygodnia na tydzień. Największy ruch przed świętami Prawie jedna trzecia całego wolumenu przesyłek pocztowych opracowywanych przez PP przechodzi przez zajmującą ponad 45 tys. metrów kwadratowych warszawską sortownię. W jednym z największych terminali pocztowych w Europie Środkowo-Wschodniej, w których sortuje się i rozdziela przesyłki w najgorętszym okresie opracowuje się nawet do 2,5 milionów przesyłek dziennie. W zwykłym okresie obsługiwanych jest tu około 1,6 mln listów dziennie do odbiorców w kraju i 140 tys. listów za granicę. Tygodniowo w warszawskiej sortowni odnotowuje się łącznie około 3200 kursów wjazdowych i wyjazdowych. Przed świętami liczba ta rośnie o nawet o 10 proc. Przesyłki z całej Polski są sortowane w 14 centrach logistycznych w kraju, gdzie największy ruch jest w godzinach wieczornych i w nocy, kiedy wysłane przez klientów paczki i listy są przywożone do sortowania i rozesłania do adresatów. Poczta cały czas inwestuje we flotę pojazdów doręczających paczki i ładunki logistyczne. Od stycznia 2013 roku wymienionych zostało blisko 2,2 tys. pojazdów. W tym roku wprowadzono 600 nowych aut z trzech tysięcy, jakie planuje się wymienić do końca 2015 roku. Aby sprawnie obsłużyć szczyt świąteczny kurierzy Poczty Polskiej aż do Świąt Bożego Narodzenia doręczają paczki także w soboty i niedziele. Weekendowa dostawa dedykowana jest klientom z dużych miast, gdzie Poczta obserwuje najwięcej zamówień na przesyłki paczkowe zamawiane w online. Sprawnie, szybko, bezpiecznie W warszawskim węźle pracują trzy nowe maszyny sortujące. Nowe parki maszynowe są również w centrach logistycznych w Zabrzu (2 maszyny) i po jednej w Lisim Ogonie, Wrocławiu i Pruszczu Gdańskim. Całość inwestycji to 48 mln złotych. Poczta Polska realizuje w ten sposób swoją strategię, której kluczowym elementem jest poprawa jakości usług i obsługi klientów. Liczy się również poprawa terminowości przebiegu przesyłek, zwiększenie bezpieczeństwa obrotu pocztowego, łączenie obszarów obsługi poszczególnych węzłów oraz uzyskanie oszczędności. Każda nowa maszyna jest w stanie posortować 1 mln przesyłek listowych w ciągu doby. Maszyny są przystosowane do rozdziału maszynowego przesyłek standardowych czyli przesyłek średniej wielkości. Prezenty kupujemy w sieci Jak pokazują ostatnie badania, Poczta jest dziś najchętniej wybieranym partnerem w obszarze e-commerce. Według instytutu badawczego ARC Rynek i Opinia, ponad 70 proc. klientów e-sklepów wybierze w tym roku Pocztę jako dostawcę przesyłek z prezentami. Ostatni odczyt Barometru Świątecznego Poczty Polskiej (za pierwszy tydzień grudnia) wskazywał poziom 165,78 proc., co oznacza, że Polacy wysłali oprawie o 66 proc. więcej paczek, niż w okresie przedświątecznym (od lutego do października włącznie). Barometr, publikowany na witrynie barometrswiateczny.pl, bazuje na specjalnie przygotowanym wskaźniku zakupowej gorączki przedświątecznej i pokazuje, jak rośnie liczba wysyłanych za pośrednictwem spółki paczek w skali kraju. Poczta Polska w internecie Poczta udostępnia też wszystkim możliwość informowania smsem lub emailem o nadchodzącej paczce. Nadawcy dostają także sms lub emaile z potwierdzenie dostarczenia przesyłki. Każdą paczkę można od momentu nadania po chwilę doręczenia śledzić w internecie na stronie emonitoring.poczta-polska.pl. Poczta Polska skutecznie odpowiada na trendy rynkowe i coraz powszechniejszą cyfryzację. Tym wyzwaniom odpowiada Envelo.pl ze zintegrowaną platformą cyfrowych usług pocztowych. Klienci mogą online kupić neoznaczek, wysyłać neokartki i neolisty, a także wysyłać i odbierać faktury dzięki usługom Neofaktura i Neorachunki. Envelo to także aplikacja mobilna na smartfony i tablety, która daje dostęp do tradycyjnych usług pocztowych. Za jej pomocą można zlokalizować najbliższą placówkę czy skrzynkę na listy, a także sprawdzić kod pocztowy. Pomoże także zamówić kuriera Pocztex i śledzić przesyłkę rejestrowaną. Komfortowe placówki Poczta Polska planuje przeznaczyć w latach 2014 - 2018 na inwestycje (w tym inwestycje kapitałowe) ponad 1,3 mld zł. Poza rozwojem floty oraz unowocześnianiem parku maszynowego inwestuje w modernizację oddziałów. Nowych jest już około 200 w całej Polsce. Placówki pocztowe zyskują nowoczesny wystrój, maja wydzielone strefy: pocztową (listy, paczki, wpłaty i wypłaty), bankowo-ubezpieczeniową (konta, lokaty, polisy), handlową (np. kartki pocztowe czy prasa) i samoobsługową. Klienci mogą w nich otworzyć konto, kupić polisę,a w strefie samoobsługowej własnoręcznie nadać przesyłkę czy odebrać list polecony. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 19 grudnia Poczta Polska: rusza pierwsza usługa e-government (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Pilotażowy program potwierdzenia Profilu Zaufanego uruchomiła dziś Poczta Polska w pięciu warszawskich placówkach. Profil Zaufany to bezpłatna forma uwierzytelnienia obywateli w systemach e-administracji. Po zakończeniu pilotażu projekt może zostać rozszerzony o kilkaset placówek w całym kraju. To pierwszy krok Poczty Polskiej związany z ułatwianiem obywatelom dostępu do usług e-administracji państwowej.  Profil Zaufany jest jedną z funkcjonalności elektronicznej Platformy Usług Administracji Publicznej (ePUAP). Dzięki niemu można np. założyć firmę przez internet czy elektronicznie sprawdzić i opłacić składki ZUS. Konto na platformie zakładamy samodzielnie, online składamy również wniosek o założenie Profilu Zaufanego - zestawu danych, które identyfikują obywatela. Tę operację trzeba jednorazowo potwierdzić fizycznie odwiedzając placówkę urzędu, który takich potwierdzeń dokonuje, np. urzędu skarbowego czy ZUS, teraz także placówki Poczty Polskiej.  – Jako instytucja zaufania publicznego zapewniająca bezpieczeństwo i pewność dostarczania, Poczta Polska jest naturalnym partnerem m.in. do realizowania usług na linii obywatel-państwo – podkreśla Jerzy Jóźkowiak, Prezes Poczty Polskiej. – Spółka już dziś dynamicznie digitalizuje swoją ofertę m.in. dzięki platformie cyfrowych usług envelo, czy wprowadzeniu szeregu mobilnych narzędzi kontaktu z klientami. Naszym atutem jest fakt, że placówki pocztowe są rozsiane po całym kraju. Dzięki temu łatwiejszy dostęp do usług e-administracji mogą uzyskać wszyscy Polacy – dodaje Jerzy Jóźkowiak. Jak potwierdzanie profilu na poczcie wygląda w praktyce? Jeśli   już   założymy   konto   online   odwiedzamy placówkę pocztową i przedstawiamy pracownikowi stanowiska obsługi klienta na poczcie swój dowód osobisty. Pracownik porówna jego dane z tymi wprowadzonymi do systemu na portalu ePUAP. Jeśli wszystko będzie w porządku, konto założone na portalu zyskuje status profilu zaufanego.   Obecnie profil zaufany można potwierdzić w placówkach: UP Warszawa 116 ul. Reymonta 12, UP Warszawa 13 ul. Puławska 166, UP Warszawa 148 ul. Gościnna 2, UP Warszawa 44 pl. Szembeka 1, UP Warszawa 37 ul. K Wyki 11a. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 19 grudnia Nowy Zarząd w Polskim Związku Przemysłu Oponiarskiego (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W dniu 15 grudnia 2014. Zarząd i Walne Zgromadzenie Członków Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego wybrało dr. Piotra Zielaka (Continental) na stanowisko Prezesa Zarządu oraz Jacka Pryczka (Goodyear) i Johna Younga (Michelin) na stanowiska Wiceprezesów. Obejmą oni swoje funkcje od 1 stycznia 2015 r. – Serdecznie gratulujemy nowym liderom Zarządu Związku. Przed PZPO rok bogaty w wyzwania, więc nowe siły i wsparcie będą potrzebne – podkreśla Piotr Sarnecki, Dyrektor Generalny PZPO. – Jednocześnie dziękujemy dotychczasowemu Prezesowi Arturowi Sarneckiemu (Bridgestone) oraz Wiceprezesowi Dariuszowi Małosze (Continental) za wkład w rozwój Związku i zaangażowanie w jego działania – Piotr Zielak jest związany z Continental Opony Polska, polskim oddziałem koncernu Continental AG, międzynarodowego producenta opon i dostawcy rozwiązań dla przemysłu motoryzacyjnego, nieprzerwanie od 1998 roku. Swoją karierę w firmie rozpoczął od funkcji Dyrektora Działu Sprzedaży i Marketingu. W 2002 roku awansował na stanowisko Dyrektora Generalnego polskiego oddziału koncernu. Obecnie poza Polską zarządza także sprzedażą na Litwie, Łotwie i w Estonii, na Białorusi i Ukrainie oraz w Obwodzie Kaliningradzkim. Prezes Zielak jest doktorem nauk ekonomicznych Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie oraz legitymuje się tytułem magistra inżyniera transportu Politechniki Warszawskiej. Ukończył studia podyplomowe z obszarów handlu zagranicznego w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie oraz zarządzania biznesem w London Business School. Interesuje się literaturą fantastyczno-naukową, fotografią i wędkarstwem. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 18 grudnia Szkockie zakątki, które wprawiają w zachwyt (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Dolina Glencoe Pomiędzy dzikie góry wciśnięta jest Dolina Glencoe (z języka gaelickiego „Dolina Łez”). Nazwa ma związek ze stromymi zboczami tworzącymi ściany doliny, ale również z krwawymi wydarzeniami – 13 lutego 1692 r. kilkudziesięciu mieszkańców wioski Glencoe zostało haniebnie straconych przez żołnierzy króla Wilhelma III. Mord ten upamiętniony jest w lokalnym muzeum. Nie bez powodu Dolina Glencoe uważana jest za perłę Szkocji. W jednym miejscu można znaleźć tu wszystko to, co najpiękniejsze, a więc krystalicznie czyste jeziora, majestatyczne szczyty oraz miękkie wrzosowiska. Glencoe usytuowana jest w regionie Highlands, nieopodal zachodniego wybrzeża. Alpiniści oraz piechurzy odnajdą tam swój raj na ziemi, gdyż na terenie ok. 6 000 hektarów położonych jest osiem szczytów oraz potężne Trzy Siostry – ostańce wznoszące się nad główną drogą prowadzącą do Fort William. Wejścia do Doliny pilnuje imponujący szczyt Buachaille Etive Mor („Wielki Pasterz Etive”) a jej wschodnim sąsiadem są tajemnicze wrzosowiska zwane Rannoch Moor. Widoki zapierają dech w piersiach, co więcej możemy podziwiać tu krajobrazy, które „zagrały” w filmach o przygodach Harry’ego Pottera. Wyspa Skye To miejsce szczególnie polecane przez Sky4Fly i to nie tylko przez zbieżność nazwy. Wystarczającą zachętą do udania się w podróż do Szkocji powinna być wiadomość o tym, że Wyspa Skye uważana jest za jedną z najpiękniejszych wysp świata. Jej nazwa wzięła się od nordyckiego wyrazu „skuy” oznaczającego chmurę. Należąca do archipelagu Hebrydów Wewnętrznych wyspa zyskała również przydomek Eilean a Cheo, czyli Wyspa Mgieł. Mimo trudnej do przewidzenia pogody oczarowuje wielu turystów. A może właśnie ta zmienność tak ich przyciąga? Górzyste ukształtowanie terenu, a także klifowe wybrzeże zachwycają, ale największą atrakcję stanowią z pewnością widoki skalistych szczytów wtulających się w chmury, jak również górskie strumienie i wrzosowiska. Każdy z półwyspów (główne z nich to Trotternish, Waternish, Duirnish, Strathaird, Sleat oraz Mingnish) posiada odmienny charakter. Na północy przed oczami turystów rozciągają się niezwykłe formacje skalne i klify. Na zachodzie natomiast wzrok przyciągają Koralowe Plaże nad Loch Dunvegan oraz klify Waterstein Head. Warty zobaczenia jest także zamek Dunvegan. Na górzystych terenach Wyspy Skye znajdują się oszałamiające góry Cuillin. Stolicę wyspy stanowi klimatyczne Portret z charakterystyczną przystanią. Linia kolejowa West Highland Line Linia ta została uznana za jedną z najwspanialszych tras podróżniczych na świecie. Prowadzi przez Loch Long, Loch Lomond i Loch Eli oraz przecina dwadzieścia jeden wiaduktów Glenfinnan. Droga wije się również u stóp Ben Nevis – największej góry Wielkiej Brytanii, przebiega przez Loch Morar – najgłębsze jezioro słodkowodne w Wielkiej Brytanii, a także przez pasmo górskie Rannoch Moor. Linia West Highland Line to także prawdziwa gratka dla wszystkich fanów Harry’ego Pottera. Odcinek łączący Fort William i Mallaig pokazany został w filmie o nastoletnim czarodzieju. W okresie letnim natomiast działa jako Hogwarts Express. To nie koniec atrakcji dla filmomanów – na trasie podróży znajduje się również najwyżej położona stacja kolejowa w Wielkiej Brytanii, czyli Corrour, która ukazana została w niezapomnianej scenie filmu Trainspotting. Warto zdecydować się na przejażdżkę choćby po to, by poczuć się jak w świecie kina. Malt Whisky Trail Nie ma znaczenia, czy jesteśmy fanami tego złocistego trunku – destylarnia to obowiązkowy punkt na mapie Szkocji dla każdego podróżnika. Tradycje pędzenia whisky sięgają XV wieku. Stanowi ona główny produkt eksportowy, który występuje w przeszło dwóch tysiącach odmian. W północno-wschodniej części Szkocji, w rejonie Speyside znaleźć można największą ilość destylarni. Uruchomiony został tam nawet szlak, który nazwano Malt Whisky Trail. Koniecznie trzeba odwiedzić destylarnię Glenfiddich Distillery, która należy do najbardziej znanych. Jej zwiedzanie trwa ponad godzinę. Czeka na nas seans filmu o początkach destylarni, potem spacer po kolejnych pomieszczeniach z przewodnikiem i obserwacja procesów produkcji aż po butelkowanie. Warto na trasie wycieczki zahaczyć o najmniejszą szkocką destylarnię Edradour Distillery, która założona została w 1825 roku. Panuje w niej rodzinna atmosfera, a położona jest w malowniczym rejonie Highlands. Kolejny plus takiej wyprawy? Zwiedzanie zwykle łączy się z degustacją. Melrose Abbey Są to jedne z najbardziej znanych szkockich ruin, których historia sięga XII wieku. W odległych czasach znajdował się tam obszerny kompleks zabudowań klasztornych, jednak do dziś zachowały się jedynie fundamenty. Od XVI do początku XVII wieku klasztor pełnił funkcję zwykłego kościoła parafialnego. Ciekawostką jest fakt, iż w 1996 r. podczas wykopalisk znaleziono stożkowatą urnę, przy której umieszczona była tabliczka z napisem: „zamkniętą urnę zawierającą serce wykopano pod podłogą katedry Melrose w marcu 1921 roku”. Domniemywa się, że jest to serce należące do Roberta the Bruce. Ponownie pogrzebano urnę w 1998 roku. Opactwo wybudowano na planie krzyża św. Jana. Na północnym krańcu znajduje się Dom Opata. Uznaje się, że pochodzi on z XV lub XVI wieku. Obecnie pełni rolę muzeum, gdzie podziwiać można najróżniejsze eksponaty znalezione na terenie Melrose Abbey. Wyspa Arran Wyspa ta zwana jest „Szkocją w miniaturze”. Jest to spowodowane jej ukształtowaniem terenu – północna część jest górzysta, usiana granitowymi szczytami, natomiast na południowej występują pofałdowane wzgórza oraz panuje łagodniejszy klimat. Przez samo centrum wyspy przebiega granica między szkockim pogórzem (Highland) a nizinami (Lowland). Miłośnicy górskich wspinaczek będą zachwyceni, gdyż czekają na nich szlaki prowadzące na najwyższy i najłatwiej dostępny szczyt Wyspy Arran – Goat Fell. Południowa część kusi nizinnym klimatem oraz pięknymi plażami. Najbardziej ruchliwe miejsce na wyspie to miasteczko Brodick, będące jednocześnie jej stolicą. Położone jest w rozległej zatoce otoczonej granitowymi szczytami. Wielbiciele zabytków nie będą zawiedzeni – godny zobaczenia jest położony na klifie zamek Brodick Castle. Zabytkowe ruiny znaleźć można również na mokradłach nad zatoką w Lochranza. Wyspa Arran znana jest także ze wspaniałych pól golfowych i z kilku niewielkich browarów zajmujących się produkcją regionalnego piwa. Loch Ness Jest to drugie co do wielkości jezioro Szkocji, ale z pewnością najbardziej znane. Wszystko za sprawą słynnego potwora z Loch Ness, który stał się już prawdziwą legendą. Rzesze turystów ściągają w to miejsce, aby przekonać się, czy w historii jest choć trochę prawdy. Mimo, że dziś raczej trudno spotkać tam bestię, zwaną pieszczotliwie przez Szkotów Nessi, to bardzo możliwe, że w epoce jurajskiej jezioro zamieszkiwał plezjozaur o długości 3,5 metra. Warto jednak pamiętać, że Loch Ness samo w sobie jest niezwykle atrakcyjne. Krystalicznie czysta woda i rozciągające się wokół malownicze krajobrazy mają z pewnością więcej uroku niż tajemniczy potwór. Okoliczne tereny ozdabiają rozległe, kolorowe łąki, a nad brzegiem wznoszą się porośnięte wrzosem wzgórza. Można podziwiać również ruiny zamku Urquhart usytuowanego na skale ponad jeziorem. Koniecznie trzeba udać się w rejs przejrzystymi wodami, a także zwiedzić pobliskie miasto Inverness z wieloma ciekawymi zabytkami. Kapryśna pogoda nie zniechęca turystów, którzy tłumnie odwiedzają Szkocję. Liczy się to, że jest to miejsce, gdzie liczne zamki wręcz „wyrastają” na skałach, gdzie nie jest niczym niecodziennym spotkanie mężczyzny w spódnicy (a dokładniej mówiąc – w kilcie, tradycyjnym stroju Szkotów), a wieczory można spędzać w pubach przy butelce whisky z lodem czy bez. Doradcy podróży ze Sky4Fly tłumaczą, że Szkocja ma w sobie ten magnetyczny urok, który nie pozwala o sobie zapomnieć po powrocie do domu. W związku z tym gwarantujemy, że i Wy nie pozostaniecie wobec niego obojętni. Sky4Fly – o niebo lepsi! dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 16 grudnia Spóźnił się pociąg – otrzymasz zwrot pieniędzy za bilet (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Jedziesz opóźnionym pociągiem lub z różnych powodów został on odwołany? Jako pasażerowi przysługuje ci prawo do rekompensaty. To jedna ze zmian dotyczących polskiej kolei, które weszły w życie 3 grudnia. Jeśli pociąg przyjedzie co najmniej 60 min później, niż powinien, możemy liczyć na rekompensatę w wysokości 25% opłaty uiszczonej za przejazd. Jeżeli opóźnienie wydłuży się do 120 min lub więcej, zostanie nam zwrócone 50% ceny biletu. Ale uwaga: rekompensata jest przyznawana, gdy cena zakupionego biletu nie była niższa niż równowartość co najmniej 4 euro (ok. 16 zł). W przypadku dłuższego opóźnienia pasażerom należą się nieodpłatne posiłki i napoje. A jeśli pociąg utknie na torach na całą noc, podróżujący nim zostaną zakwaterowani w hotelu na koszt kolei. Na te przepisy pasażerowie w Polsce czekali od dawna. Do tej pory o zwrot części kosztów biletu mogły się ubiegać tylko osoby korzystające z pociągów międzynarodowych (kursujących za granicę do państw UE), a także ekspresów jeżdżących na najważniejszych trasach w Polsce. „Od 3 grudnia – wraz z wejściem unijnych regulacji – pasażerowie PKP Intercity (pociągów TLK, międzynarodowych i ekspresów EIC) oraz Przewozów Regionalnych (Regioekspres i Interregio) też mają ten przywilej” – mówi serwisowi InfoWire.pl Beata Czemerajda, rzecznik prasowy PKP Intercity. Zmiany nie dotyczą połączeń regionalnych, czyli tych w obrębie województwa. Aby otrzymać rekompensatę, należy złożyć reklamację. Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. Należy zachować bilet i wraz z odpowiednim pismem wysłać go (mejlem lub pocztą) do przewoźnika. Na zwrot pieniędzy czeka się nie dłużej niż 30 dni. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 15 grudnia Poczta Polska z wyróżnieniem „Operator Logistyczny roku 2014” (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Kapituła konkursowa programu badawczego „Operator Logistyczny roku 2014” przyznała dla Poczty Polskiej wyróżnienie specjalne w kategorii dynamiczne wejście na rynek krajowych przewozów drobnicowych. Poczta Polska została doceniona za rozwój usługi Przesyłka Paletowa  i za ciągłe poszerzanie swojej  oferty logistycznej. – Wyróżnienie, jakie otrzymaliśmy jest dowodem na to, że nasza oferta usług logistycznych zdobyła zaufanie klientów. – mówi Mariusz Zarzycki, członek zarządu Poczty Polskiej. –  Rozwój logistyki jest tym, na co dziś stawiamy. Udoskonalamy ofertę, wspierając biznes  naszych klientów. Poczta Polska się zmienia. Dedykuje swój potencjał, zbudowany na potrzeby logistyki pocztowej, do świadczenia nowych usług. Cieszymy się że klienci i rynek to doceniają. -  dodaje Mariusz Zarzycki. Ranking  „Operator Logistyczny” organizowany przez Wydawnictwo Eurologistics oraz Data Group Consulting dostarcza uczestnikom rynku wiedzy na temat oczekiwań klientów, usług logistycznych oraz poziomu ich świadczenia. Na podstawie wyników badania powstaje lista firm, które cieszą się największym zaufaniem klientów. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 12 grudnia OPONEO.PL S.A. podbija kolejny rynek. Czy nadal będzie rozwijać firmę w Bydgoszczy? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Bydgoska spółka OPONEO.PL S.A., krajowy lider w sprzedaży opon przez internet, rozpoczął sprzedaż na kolejnym rynku zagranicznym. Tym razem firma uruchomiła internetowy sklep z oponami i felgami w Belgii. Zarząd spółki liczy na dynamiczny rozwój na tym rynku, podobnie jak na rynku holenderskim. OPONEO.PL rozpoczęła ekspansję zagraniczną w 2009 roku wchodząc na rynek niemiecki, włoski, hiszpański i francuski. Od tego czasu sukcesywnie powiela swój model biznesowy w krajach europejskich poprzez dedykowane sklepy internetowe. Obecnie OPONEO działa na 12 rynkach zagranicznych, m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Austrii, Holandii a nawet Turcji. W sumie oferuje kierowcom ok. 9 tys. modeli opon i felg i udostępnia im największą w Europie bazę 900 tys. opinii o oponach. W bydgoskim call center pracują m.in. osoby pochodzące z Turcji, Włoch, Wenezueli, Słowacji, Anglii i Holandii. Rynek opon się kurczy, OPONEO rośnie Choć sytuacja na rynku sprzedaży opon w Europie w ostatnich latach nie była korzystna dla producentów i sprzedawców, OPONEO udawało się cały czas zwiększać przychody. Po 11 miesiącach 2014 roku firma wygenerowała blisko 300 mln zł przychodów. To rekordowe przychody spółki w całej historii działalności. W międzyczasie uruchomiła innowacyjny na polskim rynku projekt łączący zakupy opon przez internet z usługą montażu w serwisach partnerskich. W Polsce takich serwisów jest obecnie ponad 700, ale podobny system działa również w Hiszpanii, Włoszech i Francji, gdzie spółka współpracuje z ponad 1,3 tys. stacji. Coraz więcej miejsc pracy Obecnie bydgoska spółka zatrudnia 165 stałych pracowników oraz kilkunastu pracowników tymczasowych, z czego 40 specjalistów dedykowanych jest do rozwoju sprzedaży na rynkach zagranicznych. Gdy OPONEO.PL uruchamiała swoje pierwsze sklepy za granicą, w firmie pracowało łącznie 60 osób, a dział e-commerce zagraniczny liczył zaledwie 5 osób. Ponieważ udział sprzedaży zagranicznej w ogólnej sprzedaży wzrasta z roku na rok i jednocześnie przybywa nowych pracowników do obsługi wszystkich rynków, bydgoska firma planuje rozbudowę firmy. Rozbudowa firmy w Bydgoszczy pod znakiem zapytania Prace budowalne miałyby się rozpocząć już w przyszłym roku. Nowy budynek ma pomieścić około 200 nowych pracowników. Jednak Zarząd OPONEO.PL rozważa budowę poza Bydgoszczą ze względu na stan dróg dojazdowych do obecnej siedziby. Międzynarodowy rozwój firmy spowodował poszerzenie grona kontrahentów zagranicznych, którzy systematycznie odwiedzają siedzibę OPONEO.PL. W przyszłym roku, ze względu na uruchomienie połączeń lotniczych między Bydgoszczą a Frankfurtem, Zarząd spółki spodziewa się władz największych koncernów oponiarskich. – Dojazd  do naszych biur i europejskiego centrum logistycznego na Glinkach  jest w bardzo złym stanie. To duży kłopot dla naszych pracowników i wstyd przed gośćmi z Polski i zagranicy. Jesteśmy bydgoszczanami i chcielibyśmy dalej rozwijać biznes w naszym mieście, ale wspomniane problemy mogą nas zmusić do przeprowadzki. Obecnie część specjalistów od rynków zagranicznych pracuje dla nas w Poznaniu, myślimy więc o rozbudowie call center w tym mieście. Otrzymaliśmy także propozycje od gmin podbydgoskich.  – informuje Michał Butkiewicz, Członek Zarządu OPONEO.PL S.A. Fatalny stan dróg dojazdowych do OPONEO Ulice Podleśna, Łucka, Wąbrzeska są nieutwardzone  i dojazd nimi do magazynów OPONEO.PL to droga przez mękę. Ulica Podleśna jest drogą gruntową, co prawda jest wyrównywana co kilka miesięcy, jednak dziury, szczególnie przy deszczowej pogodzie, powstają znacznie szybciej. To jeszcze bardziej utrudnia samochodom dostawczym transport opon do firmy. Narzekają także pracownicy, którzy skazani są na częste naprawy samochodów ze względu na warunki drogowe, jakim muszą sprostać ich auta każdego dnia w drodze do pracy. Zarząd spółki, jak i okoliczni mieszkańcy wielokrotnie zwracali się do władz miasta z prośbą o zmianę nawierzchni ulic, jak dotąd  bezskutecznie. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 11 grudnia Przychody OPONEO rosną mimo braku zimowej aury (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Listopad to kolejny po październiku ciepły miesiąc w zimowym sezonie wymiany opon, podczas którego internetowemu sprzedawcy opon udało się zrealizować więcej zamówień niż rok temu i uzyskać wzrosty przychodów.   W minionym miesiącu spółka OPONEO.PL wygenerowała 45 mln zł przychodów, to o 8% więcej niż w listopadzie ubiegłego roku. Wyższe przychody są rezultatem wzrostu zamówień. Na polskim rynku OPONEO.PL zrealizowała 8% więcej zamówień w porównaniu z listopadem 2013 roku, ale najwyższe wzrosty odnotowała na rynkach zagranicznych, które łącznie dały 59% wzrost. W przychodach jednostkowych nie są jednak ujęte przychody z rynku brytyjskiego, niemieckiego i tureckiego, a zamówienia z tych rynków stanowią blisko 40% zamówień zagranicznych. - Tegoroczna aura jest porównywalna do zeszłorocznej pod względem temperatury, jesień jest bardzo ciepła, mimo to w tym roku na rynku krajowym udało się nam zrealizować więcej zamówień – mówi Dariusz Topolewski, Prezes Zarządu OPONEO.PL S.A. Największą sprzedaż w listopadzie odnotowaliśmy w połowie miesiąca, kiedy temperatura zaczęła spadać do ok. 2°C – dodaje. Łącznie przychody za okres od 1 stycznia do 30 listopada 2014 roku wzrosły o 23% i wyniosły 287,2 mln zł. 8 grudnia Zarząd OPONEO.PL S.A. poinformował również o uruchomieniu kolejnego sklepu zagranicznego, tym razem dla klientów z Belgii. Belgijska strona www.oponeo.be dostępna jest w dwóch wersjach językowych; holenderskiej i francuskiej. – Wg danych, jakie podaje ETRMA (Europejskie Stowarzyszenie Producentów Opon i Gumy) na terenie Belgii i Luksemburga w 2013 roku sprzedanych zostało ok. 5 mln opon do samochodów osobowych oraz ponad 100 tys. opon motocyklowych. Liczymy, że sprzedaż w Belgii rozwinie się równie dynamicznie jak na rynku holenderskim, na którym jesteśmy obecni od 2012 roku. – informuje  Dariusz Topolewski. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 8 grudnia Zmiany w opodatkowaniu użytku aut służbowych (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    1 stycznia 2015 r. ma wejść w życie ustawa określająca wysokość opodatkowanego przychodu za korzystanie z samochodów firmowych do celów prywatnych. Kwota uzależniona będzie od pojemności silnika i liczby dni, w których pracownik używał pojazdu. „Właściwie każdy przychód jest opodatkowany, więc korzystanie z auta służbowego do celów prywatnych również […]. Do tej pory nie było jasnej wykładni, jak należy rozliczać te podatki” – mówi serwisowi infoWire.pl Marek Siudaj z Tax Care. Od nowego roku ma się to zmienić. Wysokość przychodu, od którego pracodawca musi rozliczyć podatek, warunkowana będzie przez pojemność silnika. Jeśli auto firmowe ma silnik o pojemności 1600 cm3 lub mniej, pracownikowi zostanie policzony miesięczny przychód w wysokości maksymalnie 250 zł. W przypadku, gdy pojemność silnika będzie większa, przychód ten wyniesie co najwyżej 400 zł. Dokładna kwota zależeć będzie od liczby dni, w których auto służbowe było wykorzystywane do celów prywatnych. Jeśli będzie to dzień w miesiącu, przychód wyniesie 1/30 ustalonej sumy, jeśli 2 dni – 2/30 itd. Jest to rozwiązanie korzystne, ponieważ wyraźnie określono, jak należy się rozliczać, a wprowadzone stawki są niższe niż te, które do tej pory naliczały urzędy skarbowe – uważa ekspert. Wydaje się jednak, że największy problem nie został rozwiązany – ciągle brakuje definicji, czym jest użytek samochodu firmowego do celów prywatnych. Interpretacji jest wiele. Zdaniem niektórych izb skarbowych nawet dojazd autem służbowym do miejsca pracy należy traktować jako przychód i obciążać podatkiem – informuje rozmówca. Kwestia jest zawiła i powinna zostać jak najszybciej rozstrzygnięta. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 8 grudnia Podniebny savoir-vivre (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Dokładnie sto lat temu uruchomiono pierwsze w historii regularne połączenie lotnicze. Dziś podróże samolotem przybrały charakter masowy i nie kojarzą się już z ekskluzywnością i elegancją. Przypominając, że o etykietę należy dbać również w przestworzach, zespół KAYAK.pl przygotował „Dziesięć przykazań podniebnego savoir-vivre” i zapytał eksperta, jak przetrwać kilkunastogodzinną podróż z klasą, oraz jak wybrnąć z niezręcznej sytuacji, jeśli już do niej dojdzie.  Złodziej podłokietników Odwieczna walka o podłokietniki… każdy, kto choć raz leciał samolotem, musiał jej doświadczyć.  Traktuj podłokietniki bardziej jak przegrodę między siedzeniami niż oparcie, a problem zniknie. W ostateczności możesz delikatnie oprzeć sam łokieć, pozostawiając zachłannemu sąsiadowi mnóstwo miejsca – i wszyscy będą zadowoleni.  Gaduła Kiedy Twój sąsiad Cię zagaduje, spróbuj chociaż przez chwilę podtrzymać rozmowę – od ludzkiej uprzejmości krzywda Ci się nie stanie. Jeśli naprawdę nie masz ochoty na pogawędki, po prostu powiedz: „Proszę wybaczyć moje mało towarzyskie zachowanie, ale muszę się na chwilę zdrzemnąć” lub coś w podobnym tonie. Dzięki temu będziesz mógł odpocząć, a jednocześnie nikt nie poczuje się niezręcznie.  Śpioch-zawalidroga W trakcie lotu musisz pójść do toalety, ale drogę do toalety zagradza Ci odpoczywający współpasażer? W tej sytuacji pozostaje Ci tylko jedno wyjście: delikatnie poklep śpiącego sąsiada po ramieniu i poproś, aby ustąpił Ci miejsca.  Pod żadnym pozorem nie próbuj przeciskać się nad nim, bo i tak go pewnie obudzisz, stojąc nad nim w cokolwiek niezręcznym rozkroku.  Miś Tuliś Z jednej strony to miłe, że nieznana Ci osoba wybrała Cię na swoją przytulankę, układając się wygodnie na Twoim ramieniu. Z drugiej strony każdy powinien uszanować przestrzeń osobistą drugiego człowieka, zwłaszcza w pomieszczeniach zamkniętych. Aby pozbyć się śpiącego sąsiada z ramienia, zacznij kasłać – drugi raz już się nie przytuli myśląc, że roznosisz zarazki.  Pił, aż odleciał Jeśli przytrafi Ci się sąsiad w stanie wskazującym, pamiętaj - za wszelką cenę unikaj kontaktu wzrokowego. Jakakolwiek wymiana zdań z podchmielonym pasażerem grozi tym, że przysporzysz sobie wroga albo, co gorsza, nowego przyjaciela na wysokości dziesięciu kilometrów nad ziemią. Znacznie lepiej powiadomić o sytuacji personel pokładowy, niż samemu wdawać się w dyskusje.  Gburowata obsługa Nikt nie przepada za opryskliwą stewardesą czy stewardem, ale awanturowanie się na oczach pozostałych pasażerów jedynie zaogni sytuację. Poza tym nie chcesz chyba narobić sobie wrogów kilka kilometrów nad ziemią? Jeśli sprawa jest naprawdę poważna, dyskretnie poproś o rozmowę z szefem pokładu, a najlepiej napisz skargę po powrocie do domu. Nigdy nie traktuj pracowników personelu pokładowego jak swojej służby. Jego zadaniem jest nie tylko umilić Ci lot, ale przede wszystkim zadbać o Twoje bezpieczeństwo.  Chrapcio Najlepszym sposobem na chrapiącego współpasażera jest zakup pary dobrych zatyczek do uszu albo słuchawek wyciszających hałas. Wiele osób marzy, aby zastosować mniej konwencjonalny chwyt - mocne szturchnięcie w żebra. Jednak w rzeczywistości jedyną receptą na chrapanie jest wytłumienie dźwięku.  Mały rozrabiaka Prędzej czy później trafi Ci się podróż z niesfornym dzieckiem na pokładzie. Jeśli są wolne miejsca, zapytaj kogoś z personelu pokładowego, czy nie mógłbyś się przesiąść z dala od małego łobuziaka. Gdy okaże się to niemożliwe, znowu przydadzą Ci się wspomniane zatyczki do uszu albo słuchawki. Jeśli milusiński za Twoimi plecami ciągle kopie w Twoje oparcie, po prostu odwróć się i z uśmiechem na twarzy poproś grzecznie, aby przestał. Staraj się nie okazywać złości – dzieci zachowują się jeszcze gorzej, kiedy wyczuwają u dorosłych desperację.  Miłośnik leżakowania Niestety, z miłośnikami leżakowania można poradzić sobie tylko w jeden sposób – zostać jednym z nich. Upewnij się tylko, że rozkładasz swój fotel po zakończeniu pory posiłku. Poza tym obejrzyj się i sprawdź czy pasażer za Tobą nie trzyma na stoliku np. laptopa. W ten sposób okażesz uprzejmość i subtelnie uprzedzisz osobę znajdującą się za Tobą o swoich zamiarach.  Podglądacz Od kiedy linie lotnicze pozwalają na korzystanie z większości urządzeń elektronicznych podczas lotu, istnieje duże prawdopodobieństwo, że Twój sąsiad będzie korzystał z telefonu czy tabletu. Nawet jeśli umierasz z nudów… nie zaglądaj mu przez ramię. Ostatni odcinek Twojego ulubionego serialu oglądany przez współpasażera również nie jest usprawiedliwieniem. Gdy sam korzystasz z elektronicznych gadżetów, pamiętaj o wyłączeniu dźwięku albo założeniu słuchawek. Nie wszyscy na pokładzie muszą być tak zagorzałymi fanami Taylor Swift jak ty. 🙂 Jak zatem przetrwać kilkunastogodzinny lot z klasą? Zespół KAYAK.pl zapytał o to eksperta – Wojciecha S. Wocława. Myślenie przede wszystkim o własnej wygodzie należy zamienić na świadomość, że na pokładzie samolotu nie jesteśmy sami. Nie ma mowy o dresie, nawet jeśli jest ostatnim krzykiem mody. Zdejmowanie butów i układanie się w wymyślnych pozycjach na fotelu jest wykluczone. Nie należy przesadzać z ilością alkoholu. Zasady savoir-vivre’u przy stole obowiązują również w powietrzu, o czym warto pamiętać w porze posiłku. Jeśli lecimy klasą ekonomiczną, to nie zaglądamy do części klasy biznes. Stewardów należy traktować jak przewodników, a nie służących. Najlepiej jak najmniej zwracać na siebie uwagę – mówi Wojciech S. Wocław, popularyzator wiedzy z zakresu  savoir-vivre’u i etykiety w biznesie, publicysta oraz zawodowy konferansjer. Co zrobić, jeśli jednak dojdzie już do niezręcznej sytuacji? Jeśli zawinił ktoś, to najlepiej spróbować rozwiązać całą sytuację z uśmiechem, np. żartem (należy przy tym uważać z ironią, żeby druga osoba, już i tak zawstydzona, nie zmieszała się jeszcze bardziej). Jeżeli to my popełniliśmy gafę, to przeprośmy i nie zagłębiajmy się w szczegółowe tłumaczenia. W przypadku, gdy spowodowaliśmy komuś jakąś stratę, np. oblaliśmy czerwonym winem, należy zaproponować zwrot kosztów pralni chemicznej lub - jeśli strata jest poważniejsza - finansowe pokrycie szkody – dodaje Wojciech S. Wocław.   dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 5 grudnia Mio MiVue nagra lepsze filmy po zmroku (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Marka Mio dodała właśnie nowy wideorejestrator do rodziny produktów MiVue, który zapewni lepszą jakość nagrań i zdjęć, szczególnie tych robionych w nocy. Sensor Sony Exmor™ CMOS w który wyposażono Mio MiVue 588 Touch został specjalnie zaprojektowany w celu podniesienia jakości obrazu rejestrowanego w trudnych warunkach oświetleniowych. Sony Exmor™ CMOS Sensor zaprojektowany przez firmę Sony został stworzony, aby zwiększyć czułość optyki aparatów i kamer. Rozwiązanie to pozwala, aby większa ilość światła dotarła do fotodiod obiektywu, ponieważ nie jest ono blokowane przez warstwę elektroniki nim sterującej. To sprawia, że obraz zarejestrowany zarówno w dzień jak i w nocy jest bardziej wyraźny, a także znacząco zmniejsza to „szum” na zdjęciach. „Nagranie o dobrej jakości, wyraźne, to sprawa kluczowa w przypadku przedstawienia zarejestrowanego wideo, jako dowodu dla Policji z miejsca wypadku. Każdy szczegół ma znaczenie” – tłumaczy Marek Florczak z okierowcach.pl, nowatorskiego portalu na naszym rynku poświęconego podnoszeniu świadomość kierowców w zakresie kultury i bezpieczeństwa na drogach. Rejestrator wyposażono w sześciowarstwowy, szklany obiektyw, który zapewnia dotarcie większej ilości światła do kamery. W połączeniu z sensorem Sony Exmor i możliwością zamontowania antyodblaskowego filtra CPL Mio znów podnosi poprzeczkę w segmencie jakości nagrywanego obrazu w wideorejestratorach. "Pojawia się dodatkowa możliwość wykorzystania  wysokiej jakości nagrań do rzeczywistej poprawy  bezpieczeństwa podróżujących po polskich drogach” – komentuje Marek Florczak. „Zarejestrowany materiał filmowy można przesłać do naszego portalu, z gwarancją zachowania prywatności nadawców. Przekaz takiego nagrania może być lekcją dla innych kierowców i uratować nie jedno życie. Podczas polskiej zimy, kiedy poruszamy się po drogach głównie po zmroku o jakości filmu może już tylko decydować wysokiej klasy wideorejestrator" - dodaje. Ekran dotykowy Mio wciąż wyznacza standardy rozwoju kategorii wideorejestratorów, a zastosowanie ekranu dotykowego w poprzedniej kamerze samochodowej tej marki spotkało się z aprobatą użytkowników. Dlatego nowy model również wyposażono w 2,5 calowy ekran dotykowy, wraz ze specjalnym menu, zaprojektowanym specjalnie z myślą o urządzeniach obsługiwanych bez użycia przycisków. GPS i baza fotoradarów Mio MiVue 588 Touch wyposażono w moduł GPS, który precyzyjnie określa położenie pojazdu i prędkość, z jaką się porusza. Wykorzystuje on także informacje o jego położeniu wraz z wbudowaną bazą fotoradarów. Gdy pojazd zbliża się do punktu kontroli prędkości wideorejestrator za pomocą sygnału dźwiękowego i komunikatu na ekranie urządzenia informuje o tym osobę kierującą, a także wyświetla dozwoloną prędkość jazdy. Baza fotoradarów w wideorejestratorach MiVue nie wymaga żadnych dodatkowych opłat i jest gotowa do użycia od razu po wyjęciu urządzenia z opakowania.  Bazę tę można również aktualizować bezpłatnie i bezterminowo. W nowych wideorejestratorach dostępna jest również możliwość własnoręcznego uzupełnienia bazy fotoradarów. W ten sposób można oznaczyć punkty, w których najczęściej instalowane są fotoradary przenośne, a także lokalizacje nowych stacjonarnych urządzeń tego typu. Inne cechy urządzenia 588 Touch mają także szereg innych funkcji. Nową funkcjonalnością jest tempomat, który pomaga kierowcy w zachowaniu ustalonej wcześniej prędkości. O jej przekroczeniu urządzenie ostrzega za pomocą sygnału dźwiękowego. Poza tym w nowych wideorejestratorach Mio zastosowano inne znane rozwiązania tej marki, takie jak trzyosiowy czujnik wstrząsów, czujnik ruchu i możliwość rejestrowania zdarzeń nawet wtedy, kiedy kierowca zostawi samochód na parkingu, a także tryb aparatu fotograficznego. Do zarządzania nagranymi filmami za pomocą komputera służy program MiVue Manager, który dostępny jest do pobrania ze strony serwisowej Mio, podobnie jak kodeki potrzebne do zarejestrowanych filmów na komputerze. Aplikacja jest zintegrowana z Facebookiem i YouTube i bezpośrednio z jej poziomu można przesyłać filmy na oba portale społecznościowe Tak jak wszystkie modele MiVue serii 500, również model 588 Touch nagrywa obraz w rozdzielczości Full HD, 1920x1080 pikseli. Obraz kompresowany jest w formacie H.264, co gwarantuje, że filmy będą prezentowały dobrą jakość, nie zapełniając przy tym zbyt szybko karty microSD. MiVue 588 Touch jest dostępny w sklepach od początku grudnia 2014. Produkt dostępny w promocji Mio, Satysfakcja Gwarantowana, której szczegóły można znaleźć pod adresem: www.kamerymio.pl/sg. Proponowana cena tego modelu to 799zł. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 5 grudnia Branża motoryzacyjna docenia jakość likwidacji szkód Warty (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    TUiR „WARTA” S.A. otrzymała nagrodę „Złoty Zderzak 2014” w konkursie organizowanym przez Polską Izbę Motoryzacji. Wyróżnienie przyznawane w głosowaniu serwisów samochodowych to dowód uznania wysokiej jakości współpracy w obszarze likwidacji szkód. W ramach ogólnopolskiego badania serwisów samochodowych oceniano aż 19 firm ubezpieczeniowych. Jest ono organizowane przez Polską Izbę Motoryzacji, pod patronatem Rzecznika Ubezpieczonych i Ministerstwa Gospodarki. Przedstawiciele autoryzowanych i nieautoryzowanych warsztatów oceniali między innymi ogólną jakość współpracy z ubezpieczycielami, procedury związane z przyznawaniem samochodu zastępczego, sprawność procesu likwidacji szkód oraz prawidłowość i szybkość wypłat. Warta zajęła we wszystkich kategoriach czołowe miejsca, plasując się w pierwszej trójce najlepiej ocenionych ubezpieczycieli. W efekcie jej przedstawiciel odebrał statuetkę „Złoty Zderzak 2014”. - Cieszę się z tej nagrody, bo to potwierdzenie, że ogrom pracy wykonany w Warcie w ostatnim czasie jest dostrzegany i doceniany. Nasza inwestycja we wdrożenie nowego systemu wspierającego likwidację szkód pozwoliła na większą automatyzację wymiany informacji między nami a warsztatami. Uprościliśmy też procesy, oczekujemy coraz mniej różnego rodzaju potwierdzeń czy zaświadczeń. To w połączeniu z uprawnieniami części warsztatów do samodzielnego przeprowadzania oględzin, przyspiesza proces likwidacji szkody – mówi Stanisław Koleżyński, kierujący departamentem Technicznej Likwidacji Szkód w Warcie. W wielu wypadkach dzięki współpracy z warsztatem można zastosować uproszczone ścieżki likwidacji szkód, zakładające brak konieczności angażowania rzeczoznawcy. Jeśli jednak jest to konieczne, to Warta dysponuje siecią 150 własnych rzeczoznawców w całej Polsce. Są to pracownicy Warty, co daje gwarancję ich pełnej dostępności i priorytetowej obsługi klientów. W razie spiętrzenia liczby szkód (np. w przypadku powodzi) Warta korzysta z usług około 110 rzeczoznawców zewnętrznych. Wszystko po to, żeby samochód klienta zbyt długo nie czekał na oględziny w warsztacie. - Dobra likwidacja szkód jest jednym z powodów, dla których w ostatnim czasie dynamicznie rośnie liczba umów o współpracy Warty z dealerami samochodowymi. Dzisiaj jest ich ponad 400, podczas gdy jeszcze na koniec 2013 roku mieliśmy niecałe 300 umów o współpracy. Wierzę, że dobre opinie o likwidacji szkód pomogą nam w dalszym zwiększeniu liczby naszych partnerów – mówi Sławomir Czarnecki, dyrektor Departamentu Sprzedaży – Sieć Dealerska w Warcie. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 2 grudnia Nawigacja Mio zapewnia prawdziwą oszczędność (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Wciąż uczymy się, że kupując różne sprzęty trzeba patrzeć na całkowity realny koszt ich użytkowania. Warto sprawdzić, które urządzenia mają usługi bezterminowe, a które funkcje są dodatkowo płatne. Analiza kosztów może czasem doprowadzić do zaskakujących konkluzji. Przykładowo nawigacja może bardziej się opłacić, niż tego typu aplikacja wgrana na telefon komórkowy. Poznajcie pięć powodów, dla których zakup nawigacji może bardziej się opłacać, niż aplikacja z nawigacją na telefonie komórkowym. 1. Transmisja danych Nawigacje kupowane w sklepach jako samodzielne urządzenia mają mapy wgrane do pamięci. Nie wymagają one transmisji danych i pobierania informacji z Internetu. „Mapy wgrane do pamięci nawigacji Mio to wymierna oszczędność i ułatwienie dla użytkowników” – komentuje Marcin Gutkiewicz, CEE Marketing Manager MiTAC Europe. – „Wszystkie potrzebne dane są dostępne od ręki, bez konieczności pobierania ich w trakcie podróży. W przypadku smartfonów, operatorzy sieci komórkowych rzadko dają dostęp do Internetu bez limitu danych, więc najczęściej nawigacja w telefonie to zużywanie tego właśnie limitu. Jeżeli ktoś często jeździ i korzysta z nawigacji w telefonie, może bardzo szybko pozbawić się dostępu do sieci. A w konsekwencji zatem i do map w nawigacji” – dodaje. Transmisja danych w aplikacjach nawigacyjnych na telefony komórkowe służy także np. do pobierania informacji o korkach. Korzystanie z takiej usługi dodatkowo obciąża konto użytkownika ilością pobranych megabajtów danych. Natomiast w nawigacjach Mio, gdzie informacje o korkach udostępniane są za pośrednictwem fal radiowych, taka usługa przebiega bez konieczności ściągania dodatkowych danych z Internetu. Po wyczerpaniu „abonamentowego” pakietu danych można często dalej korzystać z Internetu w telefonie za dodatkową opłatą. To z kolei są następne, dodatkowe koszty takiego rozwiązania. Są jeszcze większe w przypadku wyjazdów zagranicznych, ponieważ transmisja danych w roamingu w ramach abonamentu występuje rzadko, a poza pakietem jest znacznie droższa niż w Polsce. Brak dostępu do Internetu lub brak zasięgu sieci w telefonie oznacza brak możliwości nawigowania, na co nie są narażone urządzenia dedykowane. 2. Czas pracy baterii Nawigacja zewnętrzna jest zaprojektowana w taki sposób, aby działała maksymalnie długo bez podłączenia do zewnętrznego źródła zasilania. Mimo, że telefony mają znacznie większy możliwy czas „czuwania”, to podczas aktywnej pracy i działaniu kilku aplikacji skraca się on drastycznie. Włączając już dwie popularne wśród kierowców aplikacje można wyczerpać baterię telefonu prawie w jedną godzinę. Nawigacje samodzielne mają natomiast tak przygotowane baterie, by te wytrzymywały maksymalne natężenie i pracę urządzenia przez przynajmniej dwie godziny. Konkretne przeznaczenie takiego urządzenia pomaga oszacować jego zapotrzebowanie i zużycie energii, a więc zamontować w nim odpowiednią baterię. W telefonach wachlarz aplikacji i ich zapotrzebowanie na energię jest tak różne, że tego typu estymacja staje się bardzo trudna.  Jeżeli wyczerpiemy już oba urządzenia, to konsekwencje wciąż będą różne. Rozładowanie telefonu komórkowego to wykluczenie możliwości szybkiego kontaktu, czy też wezwania pomocy. Rozładowanie GPS-a to oznacza tylko pozbawienie możliwości nawigacji. 3. Rozmowy telefoniczne i nawigacja „Korzystanie z zewnętrznej nawigacji nie wyklucza odebrania połączenia przychodzącego w bezpieczny sposób.” – mówi dalej Marcin Gutkiewicz. – „Urządzenia Mio można sparować z telefonem za pośrednictwem Bluetooth i używać ich jako zestawu głośnomówiącego. W takim przypadku nie trzeba się obawiać, że jeżeli ktoś do nas zadzwoni, zablokuje nam możliwość korzystania ze wskazówek GPS-a” – kończy.  W przypadku smartfonów z uruchomionymi aplikacjami nawigacyjnymi połączenie przychodzące oznacza w najlepszym przypadku wstrzymanie nawigacji, a w najgorszym jej przerwanie i wyłączenie. Nawet przy korzystaniu ze słuchawek i innych zestawów ekran telefonu przechodzi w tryb rozmowy i informacje GPS nie są wyświetlane. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, kiedy może to zaważyć na punktualnym dotarciu na miejsce. 4. Realny koszt zakupu urządzenia Przeanalizujmy także koszt korzystania z nawigacji na obu rodzajach urządzeń. W przypadku telefonów komórkowych aplikacje mogą kosztować już przy ich pobieraniu, choć częściej spotykane są sytuacje wbudowanych abonamentów do wykupienia, np. na aktualizacje map, na dodatkowe funkcjonalności i usługi.  W urządzeniach dedykowanych większość, usług jest dostępna od momentu wyjęcia urządzenia z pudełka. Przykładowo w nawigacjach Mio Spirit wraz z bezterminową aktualizacją map, pobieranie nowych danych mapowych jest darmowe przez cały okres użytkowania urządzenia, a same aktualizacje są wydawane do czterech razy w ciągu roku. W wyższych modelach można też znaleźć bezterminową aktualizację bazy fotoradarów, a wszystkie urządzenia oznaczone znaczkiem usługi TMC mają dostępne informacje o korkach i innych zdarzeniach drogowych bez żadnych dodatkowych opłat dodatkowych po nabyciu urządzenia. 5. Urządzenie (nie) na wyłączność Ostatnią przewagą klasycznej nawigacji nad smartfonem jest… Możliwość jej pożyczenia. Nie zawsze my prowadzimy, czasem samochód prowadzi żona, dziecko, rodzice, czy też ktoś znajomy i potrzebne są wskazówki nawigacji. Jeżeli jedziemy z tą osobą, to oczywiście możemy skorzystać z nawigacji we własnym urządzeniu, ale nie zawsze jest taka możliwość. Kiedy sytuacja wymagałaby pożyczenia własnego sprzętu, np. na podróż w góry dla naszych bliskich, wtedy tylko posiadanie dedykowanej nawigacji pozwala na pomoc bliskim. Podsumowując, zawsze znajdą się fani jednego i drugiego rozwiązania. Kupując wybrane urządzenie warto jednak pamiętać, jakie są wady i zalety każdego rozwiązania, a także, które bardziej się opłaca, przy naszym stylu użytkowania.   dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 1 grudnia Castrol i Ford – razem od 100 lat (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W tym roku mija 100 lat od momentu, gdy na rynku pojawił się pierwszy olej przeznaczony dla konkretnej marki samochodów. Ford rekomendował stosowanie oleju Castrol w swoich autach, m.in. w legendarnym modelu T. Dziś obie firmy razem opracowują nowoczesne rozwiązania technologiczne, udoskonalają środki smarne i działają na polu sportów motorowych. Na początku XX wieku Charles Wakefield, założyciel firmy Castrol, zauważył problemy posiadaczy Forda z doborem odpowiedniego oleju silnikowego. W 1914 roku wprowadzono na rynek olej Ford Castrol – środek smarny oficjalnie zalecany przez Ford Motor Company. Po raz pierwszy w historii zaprojektowano olej specjalnie dla konkretnego producenta samochodów. Współpraca obu partnerów trwa do chwili obecnej. Firmy współdziałają już na etapie projektowania silników, dzięki czemu powstają oleje dopasowane do potrzeb konkretnych jednostek napędowych. Partnerzy kładą duży nacisk na kwestie związane z ekologią, jak oszczędność paliwa, niska emisja spalin czy ogólnie pojęta czystość silników. Ważne rekomendacje Ford rekomenduje produkty Castrol, a w autoryzowanych stacjach obsługi tej marki używane są wyłącznie oleje Castrol Magnatec Professional w kilku lepkościach, dostosowanych do poszczególnych modeli i silników. Gama składa się z czterech produktów, o lepkości E 5W-20 (dedykowany do jednostek rodziny EcoBoost), A5 5W-30 (do pozostałych silników benzynowych i wysokoprężnych), OE 5W-40 (do silników Forda Ka) oraz D 0W-30 (do silników Diesla stosowanych w nowym Mondeo). Rekomendacje można znaleźć nie tylko na opakowaniach oleju, lecz także na korkach jego wlewu w samochodach marki Ford. Warto pamiętać, że zastosowanie oleju nieprzystosowanego do konstrukcji silnika może spowodować jego przyspieszone zużycie lub nawet awarię.  Razem w sporcie Oleje, które produkuje Castrol, sprawdzają się w ekstremalnych warunkach, na jakie narażane są jednostki napędowe samochodów rajdowych i wyścigowych. Na tym polu współpraca obu marek zaczęła się już w latach 50. XX wieku. Za kierownicą Forda Jim Clark został w 1964 r. wyścigowym mistrzem Wielkiej Brytanii, a w 1979 r. jadący Escortem RS 1800 Bjoern Waldegard zdobył tytuł mistrza świata w rajdach samochodowych, zaś Ford okazał się najlepszy wśród zespołów. Wspierany przez Castrol zespół Ford World Rally Team powtórzył ten sukces w latach 2006 i 2007. Od 2012 roku, po rezygnacji fabrycznej ekipy Forda ze startów w rajdach, auta tej marki w zawodach WRC wystawia zespół M-Sport, który także korzysta ze wsparcia technologicznego Castrol. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 27 listopada Sezonowa zmiana opon to konieczność (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Pamiętajmy, że opony zimowe o tej porze roku to mniejsze ryzyko wypadków. Jazda na oponach zimowych w taką pogodę jest mniej ryzykowna niż na oponach letnich. Nie dajmy się zaskoczyć zimie. Ewentualna stłuczka spowodowana dłuższą drogą hamowania na pewno będzie droższa niż komplet dobrych opon zimowych. Polski Związek Przemysłu Oponiarskiego rekomenduje sezonową zmianę opon jako jedną z gwarancji bezpiecznej jazdy. Opony są kluczową częścią samochodu. Jedyną, która ma kontakt z jezdnią. Nieistotne, jak mocny jest samochód, to od jakości i sprawności opon zależy bezpieczeństwo podróżujących. Nie należy czekać ze zmianą do pierwszego śniegu. W taką pogodę jak teraz, nawet bez śniegu, opona zimowa jest bezpieczniejszym rozwiązaniem niż letnia. Będzie lepiej zachowywać się na mokrej jezdni przy temperaturze poniżej 7 stopni C. Przy zakupie zwróćmy uwagę, żeby opona zimowa lub całoroczna miała z boku symbol śnieżynki na tle szczytów. Tylko wtedy możemy mówić, że dana opona ma walory zimowe. Oznaczenie M+S to tylko informacja danego producenta o bieżniku nadającym się na błoto i śnieg. W samochodach osobowych to zarówno bieżnik jak i odpowiednia mieszanka gumowa nadają znaczenie oponie zimowej. Przypomnijmy, że niemieckie niezależne statystyki pokazują wyraźnie, że ryzyko wypadków drogowych i kolizji jest 6 razy większe w zimie niż w lecie[1]. Pamiętajmy, że droga hamowania pojazdu na mokrej powierzchni na oponach zimowych jest 20% krótsza niż przy oponach letnich[2]. Również testy Brytyjskiego Stowarzyszenia Producentów Opon wykazały, że samochód jadący na oponach zimowych z prędkością ok. 100 km/h na mokrej drodze, przy temperaturze 5°C zatrzyma się 5 metrów wcześniej, niż samochód na oponach letnich.[3] Jest to różnica odpowiadająca długości większego samochodu. Z kolei na oblodzonej jezdni droga hamowania na oponach zimowych przy ok. 30 km/h może być mniejsza nawet o prawie 11 metrów w porównaniu z oponami letnimi, co oznacza trzy długości kompaktowego samochodu. Na zaśnieżonej drodze natomiast droga hamowania na oponach zimowych może być mniejsza aż o 30 metrów przy prędkości ok. 50 km/h[4]. - Jedynie na całkowicie suchej drodze, przy temperaturze 7 stopni, opony letnie dorównują zimowym. Suche dni jednak w naszym klimacie to rzadkość o tej porze roku, więc nie warto ryzykować – wskazuje Piotr Sarnecki, Dyrektor Generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego. Kiedy temperatura spada poniżej 7 stopni C, mieszanka gumy, z jakiej zrobione są opony letnie, twardnieje. To znacznie pogarsza jej przyczepność i wydłuża drogę hamowania. Tego problemu nie mają opony zimowe, które zbudowane są ze specjalnej mieszanki zawierającej więcej naturalnej gumy i krzemionki, dlatego nie twardnieją w niższych temperaturach. To oznacza lepszą przyczepność na drodze i większe bezpieczeństwo jazdy, nawet gdy nie ma śniegu i jest woda lub błoto pośniegowe. Ich specyficzne, liczne wzory i lamele pozwalają na lepszą jazdę na oblodzonej drodze czy śniegu. Równie ważna jest rzeźba bieżnika, ponieważ w oponie zimowej ma on duże bloki w strefie barkowej oraz odpowiednio ukształtowane nacięcia, zwane lamelkami, które pod naciskiem samochodu rozszerzają się i w kontakcie z jezdnią „wgryzają się” w śnieg, lód, czy błoto pośniegowe. Specjalny układ rowków sprawia, że woda i błoto pośniegowe są dobrze odprowadzane spod kół. – Polska jest krajem o wilgotnym klimacie kontynentalnym, mamy gorące lata, mroźne zimy z opadami śniegu i śniegu z deszczem. W takim klimacie opona letnia w zimie sobie nie poradzi – mówi Piotr Sarnecki – Kiedy temperatura spada poniżej 7 stopni kończy się przyczepność opony letniej, a zaczyna przyczepność opony zimowej, bo ona jest zupełnie inaczej zbudowana, ma inną mieszankę. Warto, żeby kierowcy to wiedzieli. Opona letnia jest zbudowana z twardszej mieszanki gumowej, która ma wytrzymać wysokie temperatury latem, a nie niską temperaturę czy śnieg.       [1] źródło: ADAC, Pro-winterreifen [2] źródło: Cortina. A dynamic simulation test when temperature at 5°C [3] źródło: www.tyresafe.org [4] źródło: ADAC Motorwelt 10/2010 dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 27 listopada Midi Assistance w Proama (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Proama wprowadziła kolejny produkt assistance - Midi Assistance. Jest to zestaw usług pomocowych, z których można skorzystać w przypadku kradzieży auta, wypadku drogowego lub innych zdarzeń. Obecnie Proama posiada w swojej ofercie trzy produkty assistance: Assistance Wypadkowy, Midi Assistance i Super Assistance. Ponadto w pakiecie dealerskim dostępne jest jeszcze Assistance Premium. Assistance Wypadkowy, będący nierozłącznym elementem każdego pakietu OC, posiada w swoim zakresie naprawę na miejscu zdarzenia lub holowanie w razie wypadku oraz całodobowy dostęp do usług informacyjnych. Wprowadzone ostatnio Midi Assistance działa natomiast zarówno w przypadku kradzieży auta, wypadku drogowego, awarii w ograniczonym zakresie lub innych zdarzeń. - Ubezpieczenie Midi Assistance w Proama gwarantuje szeroki zakres usług pomocowych: od samochodu zastępczego w przypadku kradzieży lub wypadku (do 3 dni), przez prostą naprawę na miejscu zdarzenia, holowanie samochodu do warsztatu naprawczego, dostarczenie paliwa, gdy go zabraknie w samochodzie, po odwiezienie pod dom samochodu naprawionego po wypadku lub awarii, czy pomoc m.in. w przypadku wlania niewłaściwego typu paliwa, zatrzaśnięcia kluczyków, rozładowania akumulatora, uszkodzenia opony – wylicza Łukasz Kuryłowicz, kierownik ds. produktów komunikacyjnych w Proama. Dodatkowo Midi Assistance umożliwia zwrot kosztów korzystania z taksówki (do 3 dni) i organizację przejazdu osoby bliskiej do miejsca hospitalizacji Ubezpieczonego. Ubezpieczenie obowiązuje na terytorium całej Polski, niezależnie od odległości miejsca zdarzenia od miejsca zamieszkania. Midi Assistance to koszt jedynie 59 zł rocznie. Osoby, które potrzebują usług pomocowych o jeszcze bogatszym zakresie, także poza granicami Polski, w większości krajów europejskich, mogą wybrać Super Assistance. Już za 169 zł rocznie klient otrzymuje rozbudowaną pomoc serwisową w przypadku wypadku, awarii i kradzieży, pomoc w podróży, a także pomoc informacyjną, w tym dostęp do infolinii medycznej oraz usług tłumacza, które świadczone są w większości państw europejskich. - Każdy kto pamięta urwany tłumik na skrzyżowaniu, uszkodzenie pompy paliwowej, czy urwany pasek klinowy wie, że dobrze jest mieć możliwość skorzystania w takiej sytuacji z pomocy fachowców. Poza tym dostępny limit holowania pojazdu, którego naprawa na miejscu zdarzenia okaże się niemożliwa wynosi w ramach Super Assistance aż 400 km – wyjaśnia Łukasz Kuryłowicz. Dodatkowo, pojazd zastępczy lub zwrot kosztów przejazdów taksówką dostępne są z limitem do 7 dni. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 25 listopada Mio z alkomatem (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Pijani kierowcy to problem dotykający wszystkich uczestników ruchu drogowego. W Polsce to zjawisko jest wciąż silne, mimo zapewnień o zmniejszającej się skali tego problemu. W ciągu listopadowego długiego weekendu policja zatrzymała ponad 1,5 tysiąca nietrzeźwych kierujących. Jeżeli nie jesteś pewien, czy możesz jechać, lepiej nie ryzykować i skorzystać z alkomatu. Jazda pod wpływem alkoholu jest niemalże jednogłośnie potępiana przez społeczeństwo. Z badań TNS OBOP z 2011 roku wyraźnie wynika, że większość kierowców nie pochwala takiego zachowania. Jest ono postrzegane jako narażanie na niebezpieczeństwo wszystkich uczestników ruchu. Trzeba zdawać sobie sprawę, że osoby, które chcą skorzystać z samochodu lub innego pojazdu następnego dnia po spożyciu alkoholu, wciąż mogą mieć w organizmie znaczne stężenie alkoholu. „Firma MiTAC, a także my, pracownicy prywatnie, jako kierowcy nie zgadzamy się ze zjawiskiem pijanych kierowców na polskich drogach i cieszymy się za każdym razem, kiedy nagrania z wideorejestratorów pomagają Policji namierzyć i zatrzymać osoby kierujące pod wpływem alkoholu” – komentuje Mariusz Manowski, Sales and Marketing Director MiTAC Europe. – „Naszym zdaniem nie można tej kwestii bagatelizować, dlatego jeśli dzień po imprezie pada pytanie ‘czy już mogę jechać?’  –  należyto rzetelnie sprawdzić”. Sprawdź na Policji, czy możesz już jechać Kierowcy mają prawo prosić o bezpłatną kontrolę alkomatem na komisariacie Policji. Jeśli poprosimy funkcjonariusza dyżurnego o badanie, powinien on udostępnić nam odpowiedni sprzęt na komisariacie. W ten sposób można profesjonalnym sprzętem, wykorzystywanym przez funkcjonariuszy także na drogach, sprawdzić stężenie alkoholu w wydychanym powietrzu. Niestety, w różnych eksperymentach dziennikarskich można było przekonać się, że nie zawsze można liczyć na taką kontrolę. Dostępny jest niejeden reportaż, w którym dziennikarze z ukrytą kamerą prosili o badanie alkomatem na posterunkach Policji w różnych miastach. Często spotykali się z odmową i tłumaczeniami. Przyczynami najczęściej był brak sprzętu na miejscu, posiadanie jedynie mobilnych alkomatów, które są w danej chwili używane przez patrole policyjne, czasami tłumaczono się także awarią sprzętu. Co, jeśli trafimy na taką sytuację? Prywatne alkomaty Alternatywą są prywatne alkomaty, czy też alkotesty. Obecnie nietrudno je kupić, ponieważ oferta na rynku jest bardzo szeroka. Te najtańsze są jednak mało precyzyjne, a ich pomiary często nie powinny stanowić jedynego potwierdzenia stanu trzeźwości.. Na przykład. alkotesty chemiczne mają tylko dwa rodzaje odczytów – pozytywny i negatywny. Jeżeli test jest pozytywny, to znaczy, że w wydychanym powietrzu znajduje się alkohol i kierowca jest pod jego wpływem. Jednak wynik negatywny oznacza tylko, że alkohol nie został wykryty w wydychanym powietrzu. To wcale nie oznacza, że osoba testowana nie jest pod wpływem alkoholu. Czasem warto więc zainwestować w urządzenie nieco wyższej klasy. Z tą świadomością marka Mio przygotowała specjalną ofertę z firmą Alcofinda, producentem wysokiej klasy alkomatów. W ramach akcji przygotowane zostały specjalne zestawy wideorejestratorów Mio MiVue 568 Touch oraz Mio Combo 5107 LM (urządzeń łączących w sobie funkcje nawigacji i wideorejestratorów) wraz z alkomatem Alcofinda DA-3000. Jest to tester o wysokim  zakresie pomiarowym (do 4‰) i dużej dokładności wyników (do dziesiętnych części promila). Urządzenie informuje za pomocą sygnału dźwiękowego o rozpoczęciu i zakończeniu testu, a także kontroluje ciągłość wydechu. "Alcofinda DA-3000 to alkomat z możliwością kalibracji ustawień. Dopiero urządzenia z taką funkcją mogą dawać wiarygodne odczyty z badania" - mówi Manowski. - "Naturalnie jedyną stuprocentowo pewną metodą zapobiegania wpływu alkoholu na osobę kierującą jest niepicie go. Jeżeli jednak ktoś myśli o jechaniu następnego dnia po wypiciu to chcemy, aby wiedział, czy faktycznie może to robić”. Zestawy produktowe Mio i Alcofinda to wydatek niewiele większy, niż zakup samego widerejestratora, bądź urządzenia Combo. Jednocześnie jest to znacząca oszczędność, jeżeli kierowca chciałby kupić osobno oba produkty z zestawu. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 25 listopada Korci Cię, aby poprawiać polskich kierowców? Masz szansę zrobić to w Internecie! (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Znów jechałeś kilka kilometrów za szeryfem lewego pasa? Kolejny dzień z rzędu ktoś zajął Twoje miejsce parkingowe? A może dzień w dzień denerwujesz się na kierowców myślących tylko o sobie? Od dziś możesz dotrzeć do nich ze swoimi wskazówkami! Za pomocą aplikacji stworzonej na fanpage’u ERGO Hestii, przekażesz swoją radę tysiącom użytkowników Facebooka! W ramach aplikacji przygotowanej przez ERGO Hestię, kierowcy mogą dzielić się swoimi radami oraz zadawać pytania ekspertom – ambasadorom akcji #postepyRobię, którymi są Michał Kościuszko – znany polski kierowca rajdowy oraz 7 czołowych motoblogerów. Użytkownicy aplikacji mogą wzajemnie oceniać swoje porady i pytania. Na najbardziej zaangażowanych czekają nagrody, które będą przyznawane w cyklicznie uruchamianych konkursach. Wszyscy, którzy chcą robić postępy każdego dnia, mogą cały czas włączyć się do akcji #postępyRobię. Każdy z nas ma inne doświadczenia, niejednokrotnie dotykające kwestii o których inni nie pomyśleli. Dzięki aplikacji możemy się nimi podzielić i wspólnie wpływać na poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach - mówi Michał - autor bloga Automotiveblog.pl. Dotychczas do działań ERGO Hestii przyłączyło się już tysiące kierowców. Motoblogerzy od swoich czytelników zebrali na blogach kilkadziesiąt porad na sprawną jazdę. W ramach konkursu w RMF-ie sopocki ubezpieczyciel zebrał kolejne 300 patentów. Kilkumiesięczna wymiana doświadczeń wśród społeczności, zostanie zwieńczona wydaniem Niecodziennego Poradnika Codziennej Jazdy – multimedialnego e-booka, który będzie zbiorem rad ułatwiających polskim kierowcom robienie postępów każdego dnia. Najnowsze informacje na temat akcji, a także rady wskazujące co robić, aby jeździć lepiej, można znaleźć na oficjalnym blogu postepyrobie.pl. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 25 listopada Komentarz EY: Nowe zasady rozliczania aut służbowych do celów prywatnych od 1 stycznia 2015 roku (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Od 1 stycznia 2015 r. zmieni się obecny system rozliczania podatku dochodowego z tytułu użytkowania przez pracowników samochodów służbowych do celów prywatnych. Prezydent podpisał ustawę z dnia 7 listopada 2014 r. o ułatwieniu wykonywania działalności gospodarczej, która wprowadza system ryczałtowy. Nowe przepisy pozwalają na jednoznaczne określenie wartości świadczenia uzyskiwanego przez pracownika z tytułu użytkowania samochodu służbowego dla celów prywatnych. Wartość takiego świadczenia ustalać się będzie w wysokości 250 zł miesięcznie dla samochodów o pojemności silnika do 1600 cm3 - co przy stawce podatkowej 18% oznacza kwotę 45 zł zryczałtowanego miesięcznego podatku lub 400 zł miesięcznie dla samochodów o pojemności silnika powyżej 1600 cm3, czyli 72 zł zryczałtowanego miesięcznego podatku. Zdaniem ekspertów EY, pozwoli to uporządkować i uprościć zasady rozliczania. W przypadku wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych przez część miesiąca - wartość świadczenia ustalana będzie za każdy dzień wykorzystywania samochodu do celów prywatnych - w wysokości 1/30 ww. kwot. Jeżeli natomiast świadczenie przysługujące pracownikowi jest częściowo odpłatne, to przychodem pracownika jest różnica pomiędzy wartością określoną w ustawie i odpłatnością ponoszoną przez pracownika. W efekcie wprowadzanych zmian pojawi się obciążenie wynikające z zaliczek na podatek dochodowy od osób fizycznych i składek na ubezpieczenia społeczne w kwocie 100-150 złotych. O ile do tej pory posiadanie w firmie osobnej polityki samochodowej było wskazane, ale nie zawsze konieczne, teraz - wobec nadchodzących zmian w podatkach - ustawodawca w praktyce wymusił sporządzanie takiego wewnętrznego dokumentu, aby zachować spójność pomiędzy podatkami dochodowymi i VAT.  Oszczędności w obszarze podatku PIT można będzie osiągnąć dzięki wyraźnemu uregulowaniu w polityce samochodowej zakresu użytku prywatnego aut firmowych. Należy pamiętać, aby zapisy regulaminu odzwierciedlały rzeczywistość, a więc trzeba będzie wziąć pod uwagę sezonowość takiego użytkowania aut przez pracowników.  Wielu właścicieli flot samochodowych zezwala pracownikom na użytek prywatny samochodu podczas urlopu, a te jak wiadomo częściej zdarzają się w okresie lata i ferii zimowych. Musi być także przewidziany „bezpiecznik”, który taką regulację uczyni dostatecznie elastyczną, aby uniknąć zarzutu nieadekwatności liczby dni prywatnego użytku w miesiącu do rzeczywistości. Rolę takiego mechanizmu może przyjąć zapis, aby w razie użytku ponad wskazaną w regulaminie liczbę, obowiązek stosownego zgłoszenia spoczywał bezpośrednio na pracowniku. Największy obszar oszczędności drzemie natomiast  w składkach na ZUS. Okazuje się bowiem, że chociaż co do zasady taki ryczałt będzie podlegał oskładkowaniu, to o ile zadbamy o to właściwie w treści polityki samochodowej, będzie jednak możliwe uniknięcie składek – mówi Marek Jarocki, Dyrektor w Dziale Doradztwa Podatkowego EY w zespole Human Capital. Wewnętrzna polityka samochodowa Najlepszą metodą na precyzyjne uregulowanie zasad korzystania z samochodów służbowych jest sporządzenie polityki samochodowej. Polityka powinna składać się z regulaminu korzystania z samochodów oraz umowy powierzenia mienia pracownikowi. Istnienie takiego regulaminu posłuży stworzeniu przejrzystych i obiektywnych zasad, które znane będą wszystkim pracownikom. Pracodawca może dowolnie kształtować postanowienia regulaminu, pamiętając jednak by jego treść nie była sprzeczna z ustawą, zasadami współżycia społecznego bądź też nie miała na celu obejścia ustawy. Polityka powinna być dostosowana do specyfiki działalności danej filmy, nie ma możliwości stworzenia jednolitego uniwersalnego regulaminu. Dodatkowo polityka korzystania z samochodów służbowych powinna regulować kwestie przyznawania samochodów służbowych, zasady ich użytkowania oraz odpowiedzialności pracownika za powierzony samochód. Kwestia powierzenia samochodów służbowych budzi również liczne wątpliwości. Wynika to z faktu, iż przepisy prawa pracy nie narzucają konkretnej formy, w jakiej powierzenie mienia powinno nastąpić. W konsekwencji rodzi to liczne wątpliwości - w szczególności co do prawnego uregulowania sposobu przekazania samochodu, odpowiedzialności pracownika za powstałe szkody w związku z użytkowaniem samochodu, możliwości wykorzystywania samochodu służbowego do celów prywatnych czy też kwestii zwrotu samochodu oraz rozliczeń końcowych z pracownikiem – dodaje Aleksandra Mazur-Zych, Radca Prawny, Kancelaria Prawna EY Law. Zmiany nie bez wpływu na VAT Warto również pamiętać o zmianach dotyczących podatku VAT dotyczących samochodów. Mimo, że zmiany weszły już od 1 kwietnia 2014 roku, rozliczenia podatku VAT w tym obszarze mogą budzić wciąż liczne wątpliwości. Rozliczanie VAT od samochodów, paliwa i innych wydatków związanych z samochodami  trzeba rozpatrywać wspólnie z innymi podatkami, w szczególności dochodowymi. Trudno, np. twierdzić, że pracownik używa samochodu wyłącznie dla celów służbowych, a na gruncie PIT jest mu doliczany przychód z tytułu nieodpłatnego użytku prywatnego. Ta spójność powinna być zapewniona na etapie polityki używania samochodów przez pracowników, w przeciwnym razie nawet jeśli unikniemy kłopotów z VAT  możemy stracić na podatku w innym obszarze. Ważne jest więc, żeby przyjęte podejście było nie tylko dobrze udokumentowane, ale - co najważniejsze – zgodne z rzeczywistością – radzi Dorota Pokrop, Dyrektor w Zespole Podatków Pośrednich EY. Przypomnijmy: wszelkie wydatki związane z użytkowaniem samochodów osobowych przez pracowników umożliwiają pełne odliczenie VAT tylko wtedy, gdy dany pojazd jest używany wyłącznie dla celów służbowych. Musi być to potwierdzone szczegółową ewidencją przebiegu pojazdu oraz auto musi być zgłoszone do urzędu skarbowego. Jeśli choćby w niewielkim stopniu pojawia się użytek prywatny  lub przedsiębiorca nie jest w stanie prowadzić wymaganej ewidencji, wówczas może odliczać wyłącznie 50% VAT z wydatków związanych z użytkowaniem samochodów osobowych (ale nie od paliwa, gdzie odliczenie taki będzie możliwe dopiero od 1 lipca 2015 r.). I tu pojawia się wiele pytań i wątpliwości dotyczących właściwej interpretacji przepisów w konkretnych przypadkach pojawiających się w codziennej praktyce biznesowej. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 21 listopada Leasing-Experts członkiem Związku Polskiego Leasingu (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Leasing-Experts, jedyna w Polsce spółka specjalizująca się w leasingu nieruchomości do 1 mln zł, dołączyła do Związku Polskiego Leasingu. Tym samym znajduje się w gronie 33 firm pozytywnie zweryfikowanych przez jedyną organizację w Polsce zrzeszającą firmy leasingowe. Przystąpienie do Związku Polskiego Leasingu stawia spółkę w ścisłym gronie podmiotów wyznaczających standardy i kierunki rozwoju leasingu w Polsce. Członkowie ZPL biorą bowiem udział w dyskusjach na temat kształtu branży czy opracowywaniu stanowisk Związku ws. decyzji administracji publicznej oraz zyskują cenny know-how. Ponadto, wyniki operacyjne osiągane przez poszczególnych członków są publikowane w cokwartalnym zestawieniu przedstawiającym sytuację w całej branży. - Dołączenie do Związku Polskiego Leasingu to dla nas duże wyróżnienie. Cieszę się, że Leasing-Experts został pozytywnie zweryfikowany. Jako fundusz leasingowy, pomimo krótkiego stażu, osiągnęliśmy już znaczącą pozycję na rynku leasingu nieruchomości. Oferujemy niszowy produkt, który jest coraz bardziej popularny – mówi Marcin Pawłowski, Prezes Zarządu Leasing-Experts. Związek Polskiego Leasingu zrzesza obecnie 33 firmy leasingowe oraz Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów, który ma specjalny status członka zbiorowego. ZPL jest członkiem Leaseurope – organizacji zrzeszającej z kolei 44 związki z 34 krajów Europy. ZPL regularnie przygotowuje i publikuje kwartalne, półroczne i roczne zestawienia danych statystycznych dotyczących rynku leasingowego, będąc najpoważniejszym i najbardziej wiarygodnym w Polsce źródłem informacji o leasingu. Członkowie Związku zobligowani są ponadto do przestrzegania Kodeksu Etyki i Standardów Zawodowych Przedsiębiorcy Leasingowego.  Tak dynamiczny rozwój funduszu Leasing-Experts możliwy jest głównie dzięki środkom pozyskanym na rynku kapitałowym. Spółka prowadzi publiczną ofertę akcji. Zapisy można składać od 18 listopada do 3 grudnia br. w Domu Maklerskim Ventus Asset Management, w Domu Maklerskim BOŚ oraz w Biurze Maklerskim Banku BPH. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 21 listopada Bankier.pl: Ranking OC. Ważna już nie tylko cena (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Nawet o prawie 1000 zł może przepłacić właściciel samochodu, który kupując OC, nie porówna oferty z konkurencją, a pechowo trafi na najdroższego ubezpieczyciela – wynika z listopadowego raportu Bankier.pl. Po raz pierwszy w rankingu uwzględniono nie tylko same ceny polis, ale również dodatkowe walory pakietów dla kierowców. Oferta towarzystw ubezpieczeniowych dla klientów poszukujących obowiązkowego OC nie jest dziś tak jednolita, jak kilka lat temu. Ubezpieczyciele starają się skusić kierowców dodatkowymi usługami, które mogą ułatwić życie w razie wypadku czy kolizji na drodze. Wiele osób nadal jednak gorączkowo poszukuje jak najniższej ceny. Pośpiech będzie tu złym i kosztownym doradcą - potwierdzają to dane z listopadowego raportu Bankier.pl „Najlepsze oferty OC dla kierowców”, analizującego dane z 15 towarzystw ubezpieczeń. – Oferty ubezpieczeń OC są bardzo zróżnicowane, co przekłada się na ceny. W skrajnym z analizowanych przypadków rozbieżność pomiędzy najtańszą a najdroższą ofertą sięgnęła blisko tysiąca złotych. Niska cena ma decydujące znaczenie dla większości klientów, bo jest to ubezpieczenie obowiązkowe. Warto sprawdzić, czy w pakiecie jest również zawarta dodatkowa ochrona w przypadku kolizji na drodze – podsumowuje wyniki badania Mateusz Gawin, analityk Bankier.pl. Podczas gdy klienci nadal gorączkowo poszukują jak najtańszego OC, branża ubezpieczeniowa pracuje nad przekonaniem ich, że nawet przy tak podstawowym produkcie liczy się jakość.  Stanowić o niej ma m.in. bezpośrednia likwidacja szkód, wygodne assistance, czy opcja zakupu polisy przez Internet. – Prawie każdy ubezpieczyciel sprzedający komunikacyjne OC podkreśla, że w pakiecie dodaje tzw. darmowe assistance. Ta usługa już niejednemu oszczędziła nerwów na drodze. Zanim zaczniemy cieszyć się kolejną zdobyczą „za 0 zł’, warto sprawdzić szczegóły ochrony, bo dwie z pozoru bliźniacze oferty potrafią być od siebie zupełnie różne – podkreśla Malwina Wrotniak-Chałada, zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl. Z przygotowanej przez Bankier.pl analizy ofert towarzystw ubezpieczeniowych wynika, że kierowcy w ramach assistance dodawanego do OC komunikacyjnego mogą liczyć przede wszystkim na usługę bezpłatnego holowania samochodu po wypadku. Popularną w tym podstawowym zakresie ochrony usługą jest też usprawnianie pojazdu na miejscu zdarzenia. Do rzadkości przy assistance wypadkowym należy natomiast zorganizowanie auta zastępczego. Szczegółowe wyniki dwóch części raportu Bankier.pl „Najlepsze oferty OC dla kierowców” są dostępne online: Ranking Ubezpieczeń OC – listopad 2014 Assistance w pakiecie z OC. Porównanie ofert dla kierowców. Raport można pobrać również w wersji PDF. Analizy Bankier.pl   dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 20 listopada Poczta Polska: polecony z komputera staje się faktem (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    List polecony wysyłany z internetu to nowa usługa, którą Poczta Polska udostępni na platformie Envelo (www.envelo.pl). Chce w ten sposób ułatwić obsługę korespondencji i zaoferować klientom pełne zarządzanie procesem wysyłania i odbioru listów poleconych. Za cały projekt wdrożenia odpowiada Poczta Polska Usługi Cyfrowe, spółka należąca do Grupy Kapitałowej Poczty Polskiej. Rocznie w Polsce wysyłanych jest 400 milionów listów poleconych. Neolist rejestrowany to tradycyjny list polecony wysyłany za pośrednictwem internetu. W formie drukowanej i w kopercie adresatowi doręczy go listonosz. Taki neolist będzie mógł wysłać każdy zarejestrowany użytkownik Envelo po zalogowaniu się do swojego konta na platformie. Wystarczy, że kliknie na „nowa przesyłka”. W zakładce będą dostępne opcje: „przesyłka zwykła”, „przesyłka rejestrowana” lub „przesyłka rejestrowana + ZPO”. Wysyłkę zagraniczną klient oznaczy poprzez określenie adresu zagranicznego. Przy listach poleconych istotna jest data nadania. W przypadku neolistu rejestrowanego potwierdzi ją zmiana statusu przesyłki na koncie użytkownika Envelo. Klient może otrzymać potwierdzenie doręczenia lub zwrotu przesyłki na dwa sposoby. Pierwszy to wersja elektroniczna w formie PDF. Usługa ta jest już wliczona w opłatę za nadanie neolistu rejestrowanego. Drugi to papierowe zwrotne potwierdzenie odbioru (tzw. żółta karteczka). Najpierw neoznaczek na listy polecone Zanim jednak neolist rejestrowany pojawi się na rynku, Poczta Polska uruchomiła właśnie możliwość zakupu na platformie Envelo neoznaczków na listy polecone. Neoznaczki można samodzielnie wydrukować w domu lub biurze. Rozwiązanie jest adresowane zwłaszcza do klientów biznesowych, którzy często korzystają z wysyłki korespondencji rejestrowanej i masowej. Główna korzyść to możliwość automatycznego generowania potwierdzeń nadania i książki nadawczej na podstawie danych z pliku. Dodatkowo neoznaczki mają przyporządkowany kod „R”, co sprawia, że cały proces przygotowania korespondencji poleconej do wysyłki trwa znacznie krócej, a wizyta w placówce pocztowej sprowadza się do zweryfikowania poprawności opłaty i podstemplowania potwierdzeń nadania. – Neoznaczek na przesyłki rejestrowane to wygodna usługa, która pozwoli klientom biznesowym oszczędzić czas i uniknąć wykonywania za każdym razem tych samych czynności. Dla nas to kolejny krok w rozwoju platformy Envelo oraz obszaru e-usług w Grupie Kapitałowej Poczta Polska – mówi Grzegorz Świdwiński, prezes zarządu spółki Poczta Polska Usługi Cyfrowe. Proces zakupu neoznaczków na listy polecone jest równie prosty jak w przypadku pozostałych neoznaczków. Należy wejść na stronę www.envelo.pl, kliknąć pole „Kup znaczek” i wybrać z listy potrzebny nominał lub obliczyć cenę za pomocą kalkulatora. Neoznaczek na listy polecone dostępny jest w trzech wersjach: bez grafiki, z grafiką lub z grafiką spersonalizowaną. Ciekawą formą promocji dla klientów biznesowych jest stworzenie projektu z logo firmy. Neoznaczek można wydrukować na etykietach samoprzylepnych, kartce, kopercie zwykłej lub do samodzielnego złożenia. Opłaty za neoznaczki na listy polecone i usługi dodatkowe na platformie Envelo są zgodne ze standardowym cennikiem Poczty Polskiej. Neoznaczkami można opłacić przesyłki polecone krajowe - ekonomiczne i priorytetowe - oraz przesyłki zagraniczne priorytetowe. Envelo – e-usługi pocztowe w jednym miejscu Poczta Polska skutecznie odpowiada na trendy rynkowe i coraz powszechniejszą cyfryzację. Klienci chcą być coraz bardziej samodzielni, niezależni, z nieograniczonym dostępem do usług. Tym wyzwaniom odpowiada Envelo ze zintegrowaną platformą cyfrowych usług pocztowych. Klienci mogą online kupić neoznaczek, wysyłać neokartki i neolisty, a także wysyłać i odbierać faktury dzięki usługom Neofaktura i Neorachunki. Envelo to także aplikacja mobilna na smartfony i tablety. Umożliwia wysłanie neokartek, a także dostęp do tradycyjnych usług pocztowych. Za jej pomocą można zlokalizować najbliższą placówkę czy skrzynkę na listy, a także sprawdzić kod pocztowy. Pomoże także zamówić kuriera Pocztex i śledzić przesyłkę rejestrowaną. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 18 listopada Nowoczesne maszyny Poczty Polskiej posortują listy dla każdego listonosza (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Sortownia listów i paczek w Warszawie jest jednym z największych terminali pocztowych w Europie Środkowo-Wschodniej, a od listopada również jednym z bardziej nowoczesnych. Poczta Polska uruchamia w Warszawie trzy nowoczesne maszyny rozdzielcze do sortowania przesyłek listowych. Maszyny szybciej posortują listy i z dokładnością do rejonów doręczeń. Nowy park maszynowy przyczyni się do poprawy terminowości i bezpieczeństwa obrotu pocztowego. Poczta Polska oprócz inwestycji w warszawskiej sortowni wstawiła nowe maszyny w sortowniach w Zabrzu (2 maszyny) i po jednej w Lisim Ogonie, Wrocławiu i Pruszczu Gdańskim. Całość inwestycji to 48 mln złotych. Już teraz nowe maszyny sortują dziennie blisko 2,5 mln przesyłek listowych. Nowe maszyny, których producentem i instalatorem jest firma Siemens, są przystosowane do rozdziału maszynowego przesyłek standardowych, czyli przysłowiowej przesyłki średniej wielkości. Maszyny posortują listy szybciej i z dokładnością do rejonów doręczeń. Dodatkowo są wyposażone w funkcjonalność dzielenia przesyłek nie tylko na rejony doręczeń, ale również zgodnie z trasą listonosza. – Chcemy być jeszcze szybsi, dlatego inwestujemy w nowoczesne technologie. Zakup tych maszyn, to dla nas bardzo korzystna w skutkach decyzja. Poczta Polska przygotowuje się do wzięcia udziału w konkursie na operatora wyznaczonego. Wysokie wskaźniki terminowości to generalnie jeden z najważniejszych celów jaki mają do spełnienia spółki na rynku pocztowym – mówi Jerzy Jóźkowiak, prezes Poczty Polskiej. – Posiadana przez nas sieć około 7500 placówek pocztowych i liczba zatrudnionych ponad 25 tysięcy listonoszy gwarantuje efektywne i bezpieczne usługi pocztowe na terenie całej Polski. Posortowane dla każdego listonosza Nowe maszyny to najlepsze tego typu urządzania na świecie. Do tej pory, żeby podzielić listy do poziomu rejonu doręczeń najpierw rozdzielano je na maszynie rozdziału wstępnego a następnie na drugiej, do rozdziału szczegółowego. Nowe maszyny łączą obie te funkcje. Na nowych maszynach jest możliwe także, precyzyjne sortowanie dla każdego listonosza. Oznacza to, że listonosz na np. warszawskim Ursynowie, przesyłki z rozdziału maszynowego będzie mógł otrzymać ułożone już według trasy, którą przemierza i przed wyjściem w teren nie będzie musiał robić tego każdorazowo ręcznie. Z kolei przesyłki wychodzące z Warszawy np. do Wrocławia, będą rozdzielone w programie wstępnym i przygotowane już do rozdziału szczegółowego na rejony doręczeń. Nowe maszyny mają możliwość sortowania przesyłek jednocześnie na 180 kierunków. Dotychczas funkcjonujące mogły je sortować jedynie na 52 kierunki. Po pierwsze: terminowość Inwestycja Poczty Polskiej jest związana z jednym ze strategicznych priorytetów Spółki, którym jest poprawa jakości usług i obsługi klienta, która mierzona jest m.in. wskaźnikami terminowości. Do najważniejszych zalicza się właśnie unowocześnianie węzłów ekspedycyjno-rozdzielczych (WER-ów). Firma dokonuje szeregu inwestycji w infrastrukturę oraz zmian na poziomie logistycznym. Od stycznia 2013 roku Poczta wymieniła blisko 2,2 tys. pojazdów. W tym roku wprowadziła 600 nowych aut z trzech tysięcy jakie wymieni do końca 2015. Całościowo Poczta Polska planuje przeznaczyć w latach 2014 - 2018 na inwestycje (w tym inwestycje kapitałowe) ponad 1,3 mld zł. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 17 listopada Case study – Wyposażenie ośrodków szkolenia kierowców w wideorejestratory Mio MiVue (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    24 sierpnia 2014 roku wprowadzono możliwość zdawania egzaminu na samochodach szkoły jazdy, w której osoba zdająca odbywała szkolenie. Ogólnopolska Izba Gospodarcza Ośrodków Szkolenia Kierowców (OIGOSK) w porozumieniu z marką Mio wyposażyła pojazdy zrzeszonych w tej organizacji Ośrodków Szkolenia Kierowców (OSK) w wideorejestratory jazdy Mio MiVue 528. Kamery pozwolą wykorzystywać samochody OSK jako pojazdy egzaminacyjne. Kluczowe korzyści Dzięki wykorzystaniu wideorejestratorów Mio dostosowanych do wymogów nowej ustawy, kursanci ze szkół zrzeszonych w OIGOSK mogą teraz zdawać egzaminy na prawo jazdy na samochodach, które są im znane i w których czują się pewnie. To wymierna korzyści zarówno dla osób egzaminowanych, jak i samym ośrodków szkolenia kierowców. Kamery Mio zapewniają: Wysoką jakość nagranego materiału – cały egzamin jest nagrywany na kamerę o parametrach znacznie przewyższających wymienione w ustawie. Eliminuje to możliwości podważenia wiarygodności nagrań, np. ze względu na niewystarczającą jakość obrazu. Do wszystkich zarejestrowanych wydarzeń można wrócić i potwierdzić ocenę egzaminu. Redukcja kosztów – kamery Mio nie są montowane na stałe, więc po dostosowaniu ich do wymogów prawnych jedną kamerę można wykorzystywać w wielu pojazdach należących do danego OSK. Wraz z brakiem konieczności modyfikacji instalacji elektrycznych w autach tworzy to wymierne oszczędności dla właściciela ośrodka. Rejestracja obrazu i dźwięku z egzaminu jest podstawowym warunkiem, jaki musi spełniać samochód szkół jazdy, na którym kursant zdaje egzamin państwowy. Wykorzystanie urządzeń marki Mio pomaga szkołom rozszerzyć ofertę dla swoich klientów. Mogą teraz zdawać egzaminy na samochodach, z którymi zdążyli się już obeznać i wyczuć podczas kursu. Takie rozwiązanie to również korzyść dla WORD, który może zredukować koszty utrzymania floty egzaminacyjnej. Wyzwanie Według ustawy samochody szkół jazdy, które kursanci mogą wskazać jako pojazdy egzaminacyjne, muszą spełniać określone w warunki.  Takie urządzenia powinny: mieć obiektyw o kącie widzenia przynajmniej 45 stopni i rejestrować obraz przed pojazdem egzaminacyjnym, Zapisywać na nagraniu datę, godzinę przeprowadzanego egzaminu oraz numer rejestracyjny pojazdu egzaminacyjnego, rejestrować dźwięk w pojeździe równolegle z rejestracją obrazu, uniemożliwiać ingerencję w zapis na informatycznym nośniku danych, być uruchamiane i zatrzymywane bez ingerencji egzaminatora w proces rejestracji, zapewniać egzaminatorowi podgląd rejestrowanego obrazu aby miał możliwość sprawdzenia, czy nagrywanie nie zostało przerwane, pozwalać na rejestrację przebiegu egzaminu i przekazanie zapisu bezpośrednio po egzaminie dla potrzeb Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego z wykorzystaniem ogólnodostępnych informatycznych nośników danych. Wideorejestratory MiVue posiadają obiektyw znacznie przewyższający minimalne wymagania ustawodawcy, jednak część pozostałych warunków wymagała modyfikacji oprogramowania kamer. Po przeprowadzeniu przez MiTAC niezbędnych prac programistycznych do wymogów ustawy przygotowano 60 wideorejestratorów Mio MiVue 528. Realizacja Kamery MiVue 528 zostały wybrane, ponieważ nagrywają obraz w rozdzielczości Full HD, 1920x1080 pikseli, a jednocześnie zastosowano w nich format kompresji plików, który gwarantuje bardzo wysoką jakość filmów przy możliwie małej ilości wymaganego miejsca na karcie SD. Co więcej, rejestratory MiVue 528 są wyposażone w sześciowarstwowy, szklany obiektyw o kącie widzenia 130 stopni. To wszystko sprawia, że do kamery dociera więcej światła i może ona nagrać ostrzejsze i lepiej nasycone kolorami obrazy, zarówno w dzień, jak i w nocy. Innym istotnym elementem wyposażenia kamer Mio MiVue jest trzyosiowy czujnik wstrząsów. Ta funkcja umożliwia późniejsze odczytanie z diagramu falowego kierunku poruszania się pojazdu, a także wstrząsów, które na niego oddziaływały. Gdy urządzenie wykryje gwałtowną zmianę rejestrowanych danych, nagranie zostanie oznaczone jako Zdarzenie i będzie chronione przed automatycznym nadpisywaniem po zapełnieniu karty pamięci. W perspektywie egzaminowania nowych kierowców pomaga to zabezpieczać nagrania gwałtownych manewrów, które mogą potem wpływać na końcową ocenę zdającego. Na potrzeby OIGOSK programiści MiTAC przygotowali specjalną wersję oprogramowania, dzięki czemu kamery m.in. mogą nagrywać dłuższe filmy. To rozwiązanie bardziej sprzyja warunkom egzaminacyjnym. Modyfikacje pozwoliły także na wyświetlanie potrzebnych danych na zarejestrowanym filmie. Kamery nie wyłączają się również od razu po wyłączeniu stacyjki, nawet kiedy podłączone są do źródła zasilania w samochodzie. Ogólnopolska Izba Gospodarcza Ośrodków Szkolenia Kierowców przeprowadzała testy eksploatacyjne urządzenia. W ich wyniku uzyskała akceptację dyrektora Zachodniopomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Koszalinie (ZORD) na wykorzystywanie wideorejestratora Mio MiVue 528 do nagrywania przebiegu praktycznych egzaminów państwowych na prawo jazdy samochodem ośrodka szkolenia kierowców, w którym była szkolona osoba egzaminowana. OIGOSK działa w całej Polsce, ośrodki zrzeszone działają na terenie Pomorza, na Mazowszu, w Małopolsce, w Łódzkiem, na Lubelszczyźnie oraz Śląsku. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 13 listopada Łódź najniebezpieczniejszym miastem! Raport mfind o wypadkach drogowych w Polsce (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Z najnowszego raportu mfind wynika, że w Łodzi nie tylko dochodzi do największej liczby wypadków, ale również za kierownicę wsiada bardzo dużo nietrzeźwych kierowców. Z kolei w stolicy na drogach ginie najwięcej osób. Niechlubne pierwsze miejsce Łodzi pod względem liczby wypadków (1715) niepokoi przede wszystkim ze względu na to, że jest tam znacznie mniej kierowców niż np. w Warszawie (1204 wypadki). Na 10 tys. łodzian przypadają aż 24 wypadki. Z kolei w stolicy zaledwie siedem. Trójkę najbardziej "wypadkowych" miast zamyka Kraków (1065 wypadków). W Łodzi jest również najwięcej nietrzeźwych sprawców wypadków. W 2013 roku policja odnotowała 56 takich osób. Słabo w tej statystyce wypadają również Szczecin (56 nietrzeźwych uczestniczących w wypadkach) oraz Opole (35 nietrzeźwych sprawców). Warszawa to z kolei miasto, w którym najczęściej w wypadkach giną ludzie – w 2013 r. ofiar śmiertelnych było 72. Nieco mniej tragiczny miniony rok był we Wrocławiu (45 ofiar śmiertelnych), Lublinie (41) oraz Łodzi (40). Jak wynika z raportu mfind, coraz bezpieczniej jest we Wrocławiu, w którym liczba wypadków zmalała aż o 38 proc. w stosunku do poprzedniego roku. Znakomicie radzi sobie również Toruń, w którym tego typu zdarzeń jest mniej o 37 proc. Niepokoi z kolei sytuacja Warszawy. W stolicy w 2013 r. wypadków było więcej, aż o 28 proc. Więcej informacji o liczbie i rodzaju wypadków w polskich miastach w najnowszym raporcie mfind.   dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 13 listopada Karta paliwowa sposobem na kontrolowanie kierowcy (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Karty paliwowe to swego rodzaju karty kredytowe. Wystawiają je wszystkie większe koncerny paliwowe. Najczęściej są udostępniane przedsiębiorcom, którzy mają określoną liczbę samochodów. Karta paliwowa może być przypisana do osoby lub konkretnego samochodu. „Dzięki drugiemu rozwiązaniu pracownik może tankować wyłącznie określony samochód, a nie np. swój prywatny” – mówi serwisowi infoWire.pl Bartłomiej Wiśniewski, kierownik ds. floty samochodowej i telekomunikacji z Provident Polska. Kartę paliwową wręczamy pracownikowi (kierowcy) i nie musimy się martwić, czy podczas wizyty na stacji będzie miał wystarczającą ilość gotówki. Kolejną korzyścią jest odroczona płatność, jak w przypadku karty kredytowej. „Przedsiębiorca płaci za usługi tak naprawdę dopiero po miesiącu, gdy otrzyma zbiorczą fakturę od danego koncernu paliwowego” – wyjaśnia ekspert. Dodatkowo nie ma ryzyka, że pracownik skorzysta z usług niesprawdzonego dostawcy – tankować może jedynie na określonych stacjach. Dzięki temu można również negocjować ceny i liczyć na rabaty. Karta paliwowa pozwala na zakup nie tylko paliwa. Przedsiębiorca określa produkty bądź usługi, z których będzie można korzystać. Do najczęstszych należą myjnia samochodowa, odkurzacz, płyn do spryskiwaczy i olej silnikowy, czyli rzeczy najczęściej potrzebne kierowcy. Warunkiem otrzymania karty paliwowej jest zobowiązanie się do zakupu określonej ilości paliwa miesięcznie. Trzeba również wykazać kondycję finansową swojej firmy, ponieważ mimo wszystko jest to zakup na kredyt, więc stanowi ryzyko dla koncernu paliwowego. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 13 listopada Jesienią wzrasta ryzyko zatopienia pojazdu lub zalania silnika. Sprawdź jak się przed tym uchronić. (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Jesień to okres częstych opadów deszczu przez co wzrasta ryzyko zatopienia pojazdu bądź jego uszkodzenia w wyniku zassania wody przez pracujący silnik. Obie sytuacje mogą całkowicie zniszczyć nasze auto. Eksperci ERGO Hestii podpowiadają jak się przed tym uchronić oraz jak zareagować, gdy do takiego zdarzenia już dojdzie. Ze względu na okoliczności powstania szkód popularnie nazywanych zalaniem lub zatopieniem można je podzielić na: typowe zatopienie pojazdu zaparkowanego np. w garażu podziemnym - zalanego wodą, która wystąpiła ze swojego naturalnego koryta albo w wyniku deszczu nawalnego przedostała się do hali garażowej; zassanie cieczy przez silnik w wyniku próby przejechania przez głębokie kałuże. Obydwa przypadki mogą doprowadzić do całkowitego zniszczenia auta. W każdym z nich należy zachować ostrożność a w razie szkody, podjąć odpowiednie działania zmierzające do ograniczenia jej zakresu. Co zrobić, gdy Twoje auto zostało podtopione w garażu? Likwidacja szkody powstałej w wyniku zatopienia jest stosunkowo łatwa. Ubezpieczyciel obejmuje ochroną wszelkie elementy, które miały kontakt z cieczą. Usuwanie skutków szkody polega najczęściej na ich suszeniu. W sytuacji, kiedy nie daje to gwarancji prawidłowej eksploatacji danego elementu lub przemawiają za tym względy estetyczne – na wymianie na nowe – wyjaśnia Marek Kropidłowski, kierownik Działu Likwidacji Szkód Komunikacyjnych Ergo Hestii. W sytuacji kiedy auto znalazło się już pod wodą, po jego zabezpieczeniu w żadnym wypadku nie wolno uruchamiać silnika. Takie próby doprowadzą do zniszczenia jego elementów, a w konsekwencji uniemożliwią wypłatę odszkodowania. Dodatkowo naprawa auta w takiej sytuacji jest bardzo droga – podkreśla Marek Kropidłowski. Po zabezpieczeniu auta, należy dokładnie zweryfikować uszkodzenia. Likwidator Mobilny podpowiada poszkodowanemu, jak powinien się zachować w takiej sytuacji. Usunięcie skutków przebywania silnika w wodzie najczęściej kończy się wymianą oleju i filtrów, a także oczyszczeniem i osuszeniem miejsc, do których ciecz mogła się przedostać.   Co się dzieje, gdy wjedziesz w głęboką kałużę? Gdy wjedziesz w kałużę czy rozlewisko i silnik Twojego auta zassał wodę, ubezpieczyciel nie może wypłacić Ci odszkodowania. Jeżeli jednak w trakcie wjeżdżania w takie rozlewisko, dojdzie do uszkodzeń innych elementów nadwozia czy też kabiny pasażerskiej, ubezpieczyciel przyjmie odpowiedzialność w odniesieniu do tych elementów. Najczęściej jednak zniszczenie silnika wiąże się z koniecznością kupna nowego pojazdu. O tym warto pamiętać! Nie próbuj uruchamiać silnika w pojeździe, który został zalany np. w garażu podziemnym. Bez względu na wysokość lustra wody, ponieważ nigdy nie wiadomo, do jakiego poziomu sięgała woda i na jakiej wysokości umieszczone są wloty powietrza do kolektora; Nie przejeżdżaj przez kałuże czy rozlewiska nie mając pewności jak głęboka jest woda. Pamiętaj, że w momencie ich pokonywania tworzy się fala, która nawet w czasie przejazdu przez płytkie rozlewisko może zostać zassana przez silnik. Za tego typu uszkodzenia ubezpieczyciel nie może wypłacić odszkodowania. Lepiej poczekać, sprawdzić i zawrócić; Jeżeli wjedziesz w kałużę, która okaże się głęboka (czujesz, że "popychasz" autem wodę) - niezwłocznie wyłącz silnik. Dzięki temu unikniesz zassania wody przez jego mechanizm; Gdy nie uda Ci się uniknąć takiej szkody, a kałuża powstała w związku z głęboką dziurą w drodze- wykonaj dokumentację zdjęciową, wezwij straż miejską i zgłoś roszczenie do zarządcy drogi. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 7 listopada Kierowcy pojadą nową obwodnicą Augustowa (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Kierowcy pojadą nową obwodnicą Augustowa 7 listopada 2014 roku została oddana do użytku obwodnica Augustowa. Drogę zaprojektował i wybudował Budimex SA na zlecenie białostockiego Oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Łączna długość obwodnicy wynosi 34,23 km. Pierwszy odcinek o długości 21,48 km, od węzła Augustów do węzła Raczki, jest jednojezdniową drogą krajową nr 8. Drugi, 12,75- kilometrowy, od węzła Raczki do węzła Suwałki Południe - dwujezdniową drogą ekspresową S61. Wraz z łącznikiem od węzła Suwałki Południe do istniejącej drogi krajowej 8 nowa trasa ma długość 36,6 km. Obwodnica została przeprowadzona przez miejscowość Raczki i nie koliduje z obszarami włączonymi do Europejskiej Sieci Ekologicznej Natura 2000. W ramach inwestycji powstały: dwa odcinki obwodnicy o łącznej długości 34,23 km, pięć węzłów komunikacyjnych: Augustów, Borki, Janówka, Raczki, Suwałki Południe i rondo na skrzyżowaniu łącznika z drogą krajową nr 8, 40 obiektów mostowych, w tym: 8 mostów nad rzekami Kamienny Bród, Rospuda, Zalewianka, Głęboka i Szczeberka, 18 wiaduktów i 14 przejść dla zwierząt, 36 przepustów pełniących funkcję przejść dla zwierząt, obwód utrzymania drogi w rejonie węzła Raczki, 80 km dróg wewnętrznych i przecinających obwodnicę dróg poprzecznych (gminnych, powiatowych i wojewódzkich), urządzenia bezpieczeństwa ruchu, ekrany akustyczny i przeciwolśnieniowe, dwa systemy preselekcji wagowej, ogrodzenie trasy o łącznej długości 70 km. Budowa w liczbach: wykonano 2,5 mln m3 wykopów i 3,5 mln m3 nasypów; w kulminacyjnym okresie robót ziemnych, od czerwca do września 2013 roku, na budowie pracowało około 150 jednostek transportowych, które oprócz transportu wewnętrznego (grunty z wykopu) dziennie przewoziły około 60 tys. ton materiału z kopalń; na wszystkich 40 obiektach mostowych wbudowano łącznie 55 tys. m3 betonu konstrukcyjnego produkowanego w uruchomionym na potrzeby budowy mobilnym węźle betoniarskim o wydajności 120m3 na godzinę; ułożono 961 belek prefabrykowanych typu T; most przez rzekę Rospudę ma łączną długość 180 m. Z uwagi na walory środowiskowe Doliny Rospudy, wykonanie przeprawy wymagało zastosowania technologii nasuwania podłużnego, aby ograniczyć ingerencję w koryto rzeki. Most ma konstrukcję stalową z płytą żelbetową współpracującą. Waga samej konstrukcji stalowej wynosi 840 ton. ze względu na dużą ilość robót bitumicznych (480 tys. ton) Budimex na czas realizacji inwestycji uruchomił dwie wytwórnie mas o łącznej wydajności 420 ton/godz. Lafarge dostarczył 75 tysięcy metrów sześciennych mieszanek betonowych do budowy obwodnicy Augustowa. To już kolejna nasza inwestycja drogowa. Zintegrowana oferta w segmencie infrastruktury pozwala nam wspólnie z partnerami na budowanie trwałych i bezpiecznych połączeń między miastami. Bardzo sobie cenimy współpracę z firmą Budimex, która na obwodnicy Augustowa wykorzystywała nasze mieszanki betonowe przede wszystkim na obiekty mostowe i pale pod mosty. Wszystkie mieszanki wyprodukował zlokalizowany w pobliżu budowy węzeł mobilny Lafarge, o wydajności 120 metrów sześciennych betonu na godzinę. Nasza oferta, oprócz dostaw betonu, obejmowała również pompowanie mieszanek betonowych oraz współpracę w zakresie badań laboratoryjnych - powiedział Janusz Miłuch, Dyrektor Generalny Linii Betonu w Lafarge. Oddana do użytku obwodnica Augustowa jest kluczowym elementem w ruchu międzynarodowym pomiędzy Polską i krajami bałtyckimi – w przyszłości stanowić też będzie fragment planowanej drogi ekspresowej S 61 od Ostrowi Mazowieckiej, poprzez planowaną obwodnicę Łomży, Ełk aż do Budziska. Jej naturalnym przedłużeniem w kierunku Litwy będzie planowana obwodnica Suwałk. Dzięki tej inwestycji tysiące tirów, które przez lata codziennie przejeżdżały przez Augustów, stanowiąc zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców, zostaną skierowane na obwodnicę – powiedział Krzysztof Kozioł, dyrektor Biura Komunikacji Zewnętrznej Budimeksu. Umowa na projekt i budowę obwodnicy Augustowa, o wartości 535,9 mln zł netto (659 mln zł brutto) została podpisana w marcu 2011 roku. Prace zakończyły się zgodnie z terminem, w październiku 2014 roku. Obwodnica Augustowa jest współfinansowana jest przez Unię Europejską w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko - wartość dofinansowania to 470,58 mln zł. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 7 listopada Allegro i InPost ogłaszają strategiczną współpracę (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Allegro i InPost zawarły porozumienie o strategicznej współpracy w ramach dostaw produktów zamawianych online. Teraz w opcjach przesyłki każdy e-sprzedawca może dodać nowe możliwości: Allegro Paczkomaty InPost i Allegro Polecony InPost. Będzie to najtańsza dostępna forma dostawy – zarówno w odniesieniu do listu poleconego (3,94 zł), jak i paczki (7,99 zł). W każdej z tych opcji klienci mają zagwarantowany darmowy zwrot kupionego towaru. Paczki dostarczane będą do jednego z 1.100 Paczkomatów® InPost już następnego dnia po nadaniu, zaś listy polecone kurier będzie dostarczał do rąk własnych w ciągu 3 dni od nadania. Pracownicy InPost są od lat wyżej wynagradzani za dostarczenie listu bezpośrednio pod adres odbiorcy, mają też obowiązek dwukrotnego podjęcia takiej próby. W przypadku awizowania list będzie czekał w jednym z 8.300 punktów obsługi klienta w całej Polsce. Drogę paczki do Paczkomatów® InPost, jak również listu poleconego można śledzić na stronach inpost.pl oraz paczkomaty.pl. Wszystkie Paczkomaty® są wyposażone w czytniki kart płatniczych, co zapewnia możliwość odebrania przesyłki za pobraniem. Każdy sprzedawca na Allegro może teraz w łatwy sposób, bez formalności ani żadnych opłat, dodać obie opcje dostawy produktów do swoich ofert. Wystarczy zalogować się do bezpłatnego Managera Paczek swoimi danymi z Allegro. Aplikacja pozwala także na łatwe wygenerowanie etykiet adresowych i sprawne zarządzanie wysyłkami. „Nadchodzący sezon świątecznych zakupów to zawsze duże wyzwanie dla e-sprzedawców w zakresie organizacji dostaw produktów. Allegro i InPost wychodzą naprzeciw oczekiwaniom zarówno e-detalistów, jak i e-konsumentów. Dzięki naszej strategicznej współpracy oferujemy absolutnie najtańsze formy dostawy – do Paczkomatu® InPost lub jako list polecony. Ze strony InPost gwarantujemy pełne bezpieczeństwo przesyłek, możliwość śledzenia ich drogi i szybką dostawę. Aż 98% przesyłek do Paczkomatów InPost trafia następnego dnia po nadaniu, zaś ponad 92% listów poleconych dostarczamy w terminie D+3. To wskaźniki znacznie wyższe niż u operatora wyznaczonego” – komentuje Rafał Brzoska, prezes InPost. „Naszym celem jest dostarczenie sprzedawcom najlepszych narzędzi do sprzedaży, a kupującym – tanich, wygodnych i sprawdzonych rozwiązań, dzięki którym zakupy na platformie Allegro staną się jeszcze lepsze. Usługi oferowane wspólnie przez Allegro i InPost to właśnie takie rozwiązanie - mówi Przemysław Budkowski, VP Marketplaces w Naspers. - Polski rynek e-commerce według różnych szacunków rośnie ok 14 – 15 proc. rocznie. Mógłby rosnąć szybciej, gdybyśmy znieśli bariery rozwoju. Firma badawcza Gemius podaje na przykład, że 83 proc. internautów w Polsce kupowałoby online więcej, gdyby istniała opcja darmowego zwrotu, a 24 proc. nie zwraca towarów, by nie płacić za wysyłkę. Według tego samego badania 45 proc. Polaków kupujących w Internecie otrzymało jeden lub dwa razy towar niezgodny z oczekiwaniami. Aż 38 proc. z tych respondentów nie zdecydowało się na skorzystanie z możliwości zwrotu produktu do e-sklepu. Dla prawie jednej czwartej z nich przeszkodą okazała się konieczność poniesienia kosztów wysyłki zwracanego towaru. Dzięki współpracy Allegro i InPostu te problemy mogą odejść do historii, bo kupujący otrzymają możliwość skorzystania z taniej dostawy i darmowego zwrotu w największej polskiej platformie zakupowej. Będzie to miało szczególnie duże znaczenie po zmianie przepisów dotyczących zwrotów towarów kupionych na odległość po 25 grudnia 2014.” Jak wskazują analizy, e-sprzedawcy, którzy nie zaoferują opcji „kliknij i odbierz”, której najdoskonalszą wersję stanowią właśnie Paczkomaty® InPost, poniosą istotne ryzyko braku wzrostu sprzedaży online[1]. Ograniczone opcje dostawy są powodem rezygnacji z zakupów dla blisko ¾ kupujących (73%).   dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 6 listopada Na pasach piesi pierwsi! (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Co roku do największej liczby wypadków drogowych z udziałem pieszych dochodzi w okresie jesienno-zimowym. Ma na to wpływ m.in. wcześnie zapadający zmrok oraz gorsza widoczność na drodze. Niezależnie od tego czy wybieramy się w dłuższą podróż, czy po prostu jedziemy rano do pracy, bądźmy ostrożni i pamiętajmy, że w starciu z rozpędzonym samochodem pieszy ma niewielkie szanse. W 2013 roku na polskich drogach doszło do 9 489 wypadków z udziałem pieszych[1]. Aż 3400 z nich wydarzyły się na przejściach dla pieszych. Mimo że w ciągu ostatnich 10 lat liczba wypadków na przejściach znacznie spadła, to nadal zdarza się ich zatrważająco wiele. Ze statystyk wynika, że to właśnie na przejściach dla pieszych doszło w zeszłym roku do największej liczby wypadków z ich udziałem. Niestety właśnie tam, gdzie piesi powinni być najbardziej chronieni, liczba wypadków w porównaniu z poprzednim rokiem wzrosła o 58. Odpowiedzialność za nie ponoszą głównie kierowcy, ale czasem również sami piesi, którzy wchodzą na przejście bezpośrednio przed pojazdem. - Gdy kierowca patrzy na drogę oświetloną wyłącznie reflektorami swojego auta widzi pieszego idącego poboczem dopiero z odległości ok. 30 metrów – podsumowuje Karina Kosicka, Kierownik Działu Likwidacji Szkód Komunikacyjnych w Ergo Hestii. Kiedy jezdnia jest mokra, a z naprzeciwka nadjeżdża inny samochód i oślepia kierowcę, odległość ta zmniejsza się do ok. 10-15 metrów. Od momentu, gdy kierujący autem zobaczy pieszego, do chwili, kiedy rozpoczyna hamowanie, mija sekunda. Przy prędkości 50 km/h samochód w ciągu sekundy pokona ok. 15 metrów. W czasie deszczu nie ma szans, by kierowcy udało się uniknąć uderzenia w pieszego. Dlatego tak ważne jest noszenie przez pieszych np. odblaskowych opasek – kierowca widzi wtedy pieszego nawet kilkaset metrów wcześniej i zdąży wyhamować – podsumowuje Karina Kosicka. Kierowcy największym zagrożeniem dla pieszych W znacznej mierze wypadki, w których poszkodowani zostają piesi powstały z powodu nie udzielenia pierwszeństwa pieszemu (co czwarty wypadek z udziałem pieszych), nieprawidłowego przejeżdżania przejść dla pieszych (co piąty wypadek z udziałem pieszych), niedostosowania prędkości do warunków ruchu (6% wypadków z udziałem pieszych). Mimo że część wypadków powodują piesi, jednak to kierowcy są zdecydowanie najczęściej ich sprawcami. Zgodnie z policyjnymi statystykami w 2013 roku zaledwie 8,9 proc. zdarzeń z ofiarami w ludziach spowodowanych było przez pieszych, co oznacza spadek o ponad 1 punkt procentowy. Niechronieni uczestnicy ruchu stanowią natomiast około 42 proc. wszystkich ofiar wypadków na polskich drogach. Podróżując samochodem, należy pamiętać, że piesi czasem nie są świadomi zagrożeń i mogą zachować się w trudny do przewidzenia sposób. Szczególną czujność należy zachować po zmroku, kiedy to wielu pieszych porusza się po drogach bez odpowiedniego oświetlenia czy elementów odblaskowych, narażając na niebezpieczeństwo siebie oraz innych użytkowników dróg. - Od tego roku każdy pieszy, poruszający się po zmierzchu po drodze poza obszarem zabudowanym, ma obowiązek używania elementów odblaskowych – mówi Sandra Jedynak, koordynator programu #postępyRobię prowadzonego przez Ergo Hestię. - Elementy odblaskowe są widoczne z odległości od 150 m do 1 km. To pozwala kierowcom na szybsze zauważenie pieszych i ewentualny manewr, który może ich uchronić przed wypadkiem, w którym mają o wiele mniej szans na przeżycie – dodaje Sandra Jedynak. Jesień i zima najbardziej niebezpieczne W ubiegłym roku najwięcej pieszych zginęło w listopadzie i grudniu (razem 27,6% wszystkich zabitych w wypadkach z udziałem pieszych). Przykładowo w listopadzie ubiegłego roku miało miejsce 1 165 wypadków z udziałem pieszych, podczas gdy w kwietniu było ich 547. To ponad dwukrotnie więcej! Zbliżając się do miejsc, w których możemy spodziewać się pieszych, zdejmijmy nogę z gazu i zachowajmy czujność. Jest to szczególnie ważne teraz, gdy warunki na drogach są gorsze, przyczepność słabsza, a droga hamowania wydłuża się.   [1] Raport „Wypadki drogowe w Polsce w 2013 roku" opracowany przez Komendę Główną Policji. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 6 listopada Przygotuj samochód do zimy (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Zima to egzamin dla samochodu. Ujawnia zarówno niedociągnięcia serwisowe, jak i niedbałość kierowcy o pojazd. Najważniejsza jest profilaktyka – twierdzi ekspert. Podstawą w zimie jest akumulator. Jeżeli już wcześniej nie był w pełni wydajny i mieliśmy problemy z uruchomieniem auta, możemy być pewni, że podczas mrozu nas zawiedzie. Gdy samochód nie zapala, najgorszym rozwiązaniem jest uruchamianie go na tzw. pych. „Może to skutkować przeskoczeniem rozrządu i w konsekwencji nawet zniszczeniem silnika” – przestrzega Stanisław Dojs z Volvo Auto Polska. Dużo bezpieczniejsze jest odpalanie pojazdu za pomocą kabli rozruchowych.  W tym okresie kierowcy często zaniedbują klimatyzację. Kojarzy się ona z latem. Należy jednak dbać o nią przez cały rok. Jeśli będzie sprawna, „podczas niskich temperatur szyby w samochodzie nie będą zaparowane” – mówi serwisowi infoWire.pl ekspert. Gdy do wnętrza pojazdu dostaje się dużo wilgoci, warto wymienić filtr kabinowy. Zimą nie wolno zapominać także o myciu auta. Drogi posypywane są substancjami chemicznymi, które szkodliwie wpływają na karoserię samochodu. Dlatego gdy nie ma mrozu, należy dokładnie wyczyścić pojazd, łącznie z podwoziem, które ma największą styczność z „brudną” nawierzchnią. Skrobaczka do szyb i szczotka do śniegu to najważniejsze akcesoria samochodowe w okresie zimowym. Na skrobaczce nie powinno się oszczędzać. Niska jakość przedmiotu może sprawić, że porysujemy sobie szyby. Warto sięgnąć również po spraye do szyb, dzięki którym w ogóle nie będziemy musieli ich skrobać – dodaje ekspert. Większość samochodów otwieranych jest z pilota, co nie oznacza, że zawsze bez przeszkód dostaniemy się do środka. Problemem mogą być przymarznięte drzwi. Aby tego uniknąć, dobrze jest zakonserwować uszczelki jeszcze przed zimą. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 6 listopada Przetarg dla ZUS: oferta Poczty Polskiej korzystniejsza niż PGP. Konkurencja nie miała też odpowiedniej liczby placówek. (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Poczta Polska została wybrana przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych do obsługi korespondencji krajowej i zagranicznej w latach 2015 – 2017. Oferta Poczty Polskiej była korzystniejsza o 13 milionów złotych od ceny podyktowanej przez Polską Grupę Pocztową (222 miliony złotych). Oferta Poczty Polskiej została wybrana jako najkorzystniejsza w przetargu zorganizowanym przez ZUS. Oznacza to, że klienci Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przez trzy lata będą otrzymywać korespondencję dostarczaną przez Pocztę Polską. W przetargu udział wzięła również Polska Grupa Pocztowa. Jej oferta okazała się nie tylko droższa, ale także została odrzucona z powodu negatywnego wyniku weryfikacji placówek PGP wskazanych w załączonym do oferty wykazie. – Wygrana w tym przetargu oznacza dla Polaków korzystających z usług ZUS bezpieczne doręczanie korespondencji przez naszych listonoszy bez potrzeby szukania nieznanych miejsc wydających awizowane przesyłki – mówi Łukasz Gołębiowski, dyrektor zarządzający Pionem Sprzedaży w Poczcie Polskiej. Wszystkie placówki Poczty Polskiej ocenione pozytywnie Zakład Ubezpieczeń Społecznych w oficjalnym piśmie informującym o wyniku przetargu podkreślił, że w trakcie ocen oferty sprawdził 86 wytypowanych placówek Poczty Polskiej i 86 wytypowanych jednostek Polskiej Grupy Pocztowej. Wszystkie placówki Poczty Polskiej zostały pozytywnie ocenione. W przypadku Polskiej Grupy Pocztowej zamawiający stwierdził w 67 placówkach niespełnienie wymagań potrzebnych do realizacji umowy. W przypadku 11 placówek PGP nie było ich pod adresami wskazanymi przez oferenta. Z kolei w 56 placówkach PGP nie ma informacji, w jakie dni placówki są czynne bądź/i nie są oznakowane w widoczny sposób „szyldem” z logo wykonawcy lub nie ma w nich wyodrębnionego stanowiska do obsługi klientów w zakresie usług pocztowych. Wyniki tego przetargu są potwierdzeniem, że Poczta Polska jest firmą, która dzięki sieci placówek i codziennej obecności listonoszy w rejonach doręczeń jest w stanie bezpiecznie i terminowo realizować największe zamówienia na rynku. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 31 października Odwiedzając groby bliskich pamiętaj o bezpieczeństwie (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Uroczystość Wszystkich Świętych już jutro. Jak co roku, kierowcy ze swoimi rodzinami, znów wyruszą na cmentarze, aby odwiedzić groby swoich bliskich. W tym szczególnym czasie, gdy na drogach panuje zdecydowanie większy ruch, warto zaplanować trasę z wyprzedzeniem i zadbać o bezpieczny powrót do domu.  Aby dotrzeć na groby bliskich nie jeden kierowca musi pokonać długie dystanse, dlatego warto zaplanować całą podróż nieco wcześniej. Na drodze można spodziewać się licznych utrudnień, takich jak: zmiana organizacji ruchu, korki, niesprzyjające warunki atmosferyczne. Dokładne zaplanowanie podróży pozwoli ograniczyć stres i pośpiech, które przeważnie skutkują nadmierną prędkością i wypadkami.  Często pokonujemy kilkaset kilometrów drogi, którą zazwyczaj znamy, natomiast w tym okresie mogą się pojawić różne utrudnienia. Spróbujmy je przewidzieć. Sprawdźmy w internecie, prasie, czy dana trasa jest przejezdna i nie jest w remoncie – radzi Bartłomiej Wiśniewski, Kierownik ds. Floty Samochodowej i Telekomunikacji Provident Polska.  Dostosuj auto do warunków Początek listopada to okres jesienny, charakteryzujący się częstszymi opadami deszczu, przymrozkami, wcześniej również zaczyna robić się ciemno. W takich warunkach czas podróży automatycznie się wydłuża, a kierowcy szybciej tracą koncentrację i się męczą. Ważne więc, aby zadbać o odpowiednie przygotowanie techniczne pojazdu przed wyruszeniem w podróż, np. sprawdzając datę ważności gaśnicy, czy stan pasów bezpieczeństwa, gdyż mają one istotny wpływ na łagodzenie skutków wypadków drogowych i ratowanie życia. Warto również pomyśleć o zmianie konkretnych elementów samochodu. Nie lekceważmy spadającej temperatury. Pamiętajmy o zmianie opon na zimowe, czy też płynu do spryskiwaczy. Nie dajmy się zaskoczyć pogodzie – radzi Bartłomiej Wiśniewski. Zachowaj czujność w drodze i na cmentarzu W trakcie świątecznego weekendu na cmentarzach od samego rana do późnego wieczora panuje tłok. Parkując należy wybrać bezpieczne i odpowiednie do tego manewru miejsce. Pozwoli to uniknąć wielu problemów, takich jak: zatory, stłuczki i agresja ze strony innych uczestników ruchu. Przez cały czas należy być także skoncentrowanym na otoczeniu, aby uniknąć różnych nieprzyjemności, gdyż okazja czyni złodzieja. Na szczególną uwagę zasługuje kwestia ubezpieczenia samochodu od kradzieży. Warto pamiętać, że jeżeli złodziej kradnący samochód dodatkowo ukradnie kluczyki lub dokumenty, właściciel może nie uzyskać odszkodowania. Dlatego należy dokładnie sprawdzić, czy samochód został odpowiednio przez nas zamknięty i czy czasem nie zostało w nim coś cennego, lub wspomniane wcześniej dokumenty.  Każde święta sprzyjają spotkaniom z rodziną. Czasem spotkaniom tym towarzyszy alkohol. Pamiętajmy, by nie siadać za kierownicę nawet po wypiciu kieliszka wina. Skutkiem lekkomyślności może być opóźniona reakcja organizmu, a stąd już niedaleko do tragedii.  Należy również pamiętać, ze w przypadku spowodowania wypadku lub nawet bycia poszkodowanym nawet najlepsze ubezpieczenie nie pokryje strat naszych jak i drugiej strony (OC) – dodaje Wiśniewski. Komentarz eksperta jest dostępny pod poniższym linkiem: http://www.videopr.pl/pl/presskit/9386?infowire=9815    dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 30 października 100 Boeingów 777-300ER we flocie Emirates (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Dubaj, ZEA, 30 października 2014 r. - Emirates odebrały dostawę setnego Boeinga 777-300ER - największego na świecie długodystansowego, dwusilnikowego samolotu.   Boeing 777-300ER stanowi trzon floty Emirates. Samoloty tego typu obsługują 77 kierunków z siatki połączeń przewoźnika. Emirates odebrały dostawę pierwszego Boeinga 777-300ER w marcu 2005 roku. Obecnie w ich porteflu zamówień znajdują się kolejne 52 samoloty tego typu. Linie lotnicze Emirates są największym na świecie operatorem tych maszyn - jeden na pięć  B777-300ER będących obecnie w użytkowaniu należy do Emirates.  Konstrukcja jednego B777-300ER zajmuje 47 dni, a każdy samolot wykonany jest z trzech milionów części. Łączna długość wszystkich przewodów zamontowanych w stu samolotach B777-300ER w barwach Emirates równa jest podwójnej odległości między Dubajem a Nowym Jorkiem.   Boeing 777-300ER to jeden z najlepszych samolotów, jakie kiedykolwiek zbudowano. Połączenie jego wydajności, zasięgu i ładowności nie ma sobie równych. Nasi klienci również doceniają jego wyposażenie. Do tej pory ponad 108 milionów naszych pasażerów odbyło podróż na pokładzie Boeinga 777-300ER - powiedział Tim Clark, prezes linii lotniczych Emirates.   Złożyliśmy już zamówienie na kolejne 204 Boeingi 777, co gwarantuje ponad 400 tysięcy miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych, między innymi w firmie General Electric, która dostarcza silniki GE90 zasilające wszystkie nasze 777-300ER - dodał Tim Clark.  Zasięg Boeinga 777-300ER wynosi 14490 km, a najdłuższy obsługiwany przez ten samolot lot Emirates wykonywany jest obecnie na trasie pomiędzy Dubajem a Houston. Jej dystans wynosi ponad 13000 kilometrów.   Boeing 777 produkowany jest w Everett (w stanie Waszyngton). Fabryka ta jest tak duża, że ​​wymaga własnej jednostki straży pożarnej, ochrony, w pełni wyposażonej kliniki medycznej, podstacji zasilania i oczyszczalni wody. Główny budynek montażowy w tej fabryce został wpisany do Księgi Rekordów Guinness’a jako największy budynek na świecie pod względem powierzchni, która wynosi 39,9 hektarów. Historia Boeinga 777-300ER we flocie Emirates 16 czerwca 2003 r.: Podczas Paris Air Show 2003 Emirates złożyły zamówienie na dostawę 26 samolotów typu Boeing 777-300ER w formie leasingu operacyjnego o łącznej wartości 5,6 miliardów dolarów. 20 lipca 2004 r.: Podczas Farnborough Air Show Emirates zamówiły 4 Boeingi 777-300ER o wartości 2,96 miliardów dolarów. 26 marca 2005 r.: Emirates odebrały dostawę pierwszego Boeinga 777-300ER.  20 listopada 2005 r.: Podczas 9. Międzynarodowej Wystawy Lotniczej w Dubaju Emirates złożyły zamówienie na kolejne 24 Boeingi 777-300ER. W sumie Emirates zamówiły wtedy 42 Boeingi 777 o łącznej wartości 9,7 miliarda dolarów. 11 listopada 2007 r.: Podczas Dubai Air Show 2007 Emirates zamówiły 12 Boeingów 777-300ER o wartości 3,2 miliarda dolarów.  W 2009 roku, po dostawie 78. B777, Emirates stały się największym na świecie operatorem samolotów tego typu.  19 lipca 2010 r.: Emirates zamówiły kolejne 30 Boeingów 777-300ER podczas Farnborough Air Show, o wartości 9,1 miliarda dolarów.  13 listopada 2011 r.: podczas Dubai Air Show 2011 firma złożyła zamówienie na 50 samolotów typu Boeing 777-300ER z możliwością jego rozszerzenia na kolejne 20 maszyn. Wartość transakcji wyniosła 18 miliardów dolarów i była największym zamówieniem handlowym pod względem wartości w historii Boeinga.   3 marca 2012 r.: Emirates otrzymały 1000. Boeinga 777. Była to maszyna typu 777-300ER.  17 listopada 2013 r.: Podczas Dubai Air Show Emirates pobiły rekord zamówień w sektorze lotnictwa zamawiając 150 samolotów typu Boeing 777X.  29 lipca 2014 r.: Boeing dostarczył Emirates swój 500. egzemplarz B777-300ER. Emirates są jedynym przewoźnikiem na świecie mającym w swojej flocie wszystkie 6 wariantów z rodziny 777.   29 października 2014 r.: Emirates odebrały 100. Boeinga 777-300ER. Jeden na pięć spośród obecnie operujących Boeingów 777-300ER jest własnością Emirates.   dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 30 października Wolontariusze Fundacji PZU ponownie zadbają o bezpieczeństwo na drogach (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W najbliższy świąteczny weekend (31.10-2.11) na polskich drogach spotkamy wolontariuszy Fundacji PZU. Będą przypominać pasażerom o wpływie, jaki mają na bezpieczeństwo na drodze. To już druga odsłona wspólnych patroli Policji z wolontariuszami PZU. Akcja odbywa się w ramach kampanii „Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym”. Jak wynika z raportu „Z bliskimi pod drodze”, przygotowanego na podstawie badania zrealizowanego przez TNS Polska dla Fundacji PZU, pasażerowie niechętnie zwracają uwagę na niewłaściwe zachowania osób prowadzących pojazd. Jedynie, co trzeci z nich (29 %) robi to, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach. Tymczasem to właśnie rodzina, bliscy, przyjaciele czy znajomi mogą najskuteczniej wpłynąć na zachowanie kierowcy, skłaniając go do bezpiecznej jazdy. Dlatego, wolontariusze PZU wezmą udział w policyjnych patrolach i będą zachęcać pasażerów do aktywnego uczestnictwa w podróży, poprzez zwracanie kierowcom uwagi na niewłaściwe zachowanie. Pasażerowie otrzymają od wolontariuszy niebieskie serca – symbol kampanii „Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym”, na których będą mogli wpisać swoją osobistą prośbę, przypominającą kierowcy o trosce, jaką otaczają go osoby bliskie. Kierowcy samochodów zatrzymanych do rutynowej kontroli, a podróżujący samotnie, też otrzymają od wolontariusza serce i życzenia bezpiecznej podróży. – Pasażerowie powinni mieć świadomość, że są współodpowiedzialni za bezpieczeństwo na drogach. Ich prośba o spokojniejszą jazdę, skierowana do kierowcy, ma bardzo duży wpływ na poprawę bezpieczeństwa. Niebieskie serce umieszczone w samochodzie i wypełnione przez najbliższych przekazuje pozytywne emocje i przypomnina kierowcy, że w domu czekają na niego bliscy, którzy się o niego troszczą i chcą, aby bezpiecznie dojechał do celu – mówi Bogdan Benczak, prezes Fundacji PZU. Policyjne patrole z wolontariuszami PZU będzie można spotkać w 10 lokalizacjiach w całej Polsce, w Warszawie, Katowicach, Wrocławiu, Bydgoszczy, Toruniu, Mrągowie, Sieradzu, Częstochowie, Kętrzynie i Puławach. W ramach weekendowych działań do pasażerów trafi kilka tysięcy niebieskich serduszek. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 30 października Kilka rad dla kierowców na Wszystkich Świętych (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Kierowco, 1 listopada to czas refleksji i zadumy. Jeśli nie chcesz stresować się tego dnia problemami związanymi ze swoim autem i poruszaniem się po drodze, skorzystaj z porad eksperta. Trasę, którą będziemy jechać, powinniśmy odpowiednio wcześnie zaplanować. Nawet jeśli jest to droga nam znana, mogą pojawić się na niej różne utrudnienia. Aby je przewidzieć i się na nie przygotować, warto zajrzeć do internetu czy prasy – mówi serwisowi infoWire.pl Bartłomiej Wiśniewski, Kierownik ds. Floty Samochodowej i Telekomunikacji z Provident Polska. Na 1 listopada dobrze jest wymienić w samochodzie opony na zimowe i płyn do spryskiwaczy, ponieważ warunki atmosferyczne tego dnia mogą być niekorzystne. Z domu wyjedźmy wcześniej – będziemy bardziej zrelaksowani i wypoczęci. Koniecznie zapnijmy pasy. W razie wypadku mogą nam uratować życie. Pod cmentarzem warto zaparkować tak, żeby nikogo nie zastawić ani nie zostać zastawionym. Najlepsze do pozostawienia auta będzie jedno z tych miejsc, które wyznaczyli organizatorzy ruchu. Pamiętajmy, że cmentarze 1 listopada są bardzo zatłoczone i mogą kręcić się na nich złodzieje. Dlatego dobrze schowajmy nasze kluczyki i dokumenty, aby ich nie stracić. Tym bardziej że jeśli tak się stanie, a złodziej odjedzie naszym samochodem, ubezpieczyciel może nam nie wypłacić odszkodowania – zaznacza ekspert. Zastosowanie się do powyższych rad nie gwarantuje oczywiście, że w dniu Wszystkich Świętych nie spotkają nas żadne problemy związane z korzystaniem z auta, ale na pewno zmniejszy ryzyko ich wystąpienia. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 29 października Prewencja z wideorejestratorem w roli głównej (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Rusza akcja Kamera na pokładzie, której celem jest zwiększenie bezpieczeństwa na polskich drogach. Jej uczestnicy i posiadacze wideorejestratorów mają poprzez informację na tylnej szybie auta informować innych uczestników ruchu drogowego, że monitorują i rejestrują sytuację na drodze. Ma to pohamować zapędy co bardziej krewkich kierowców. Osoby, które przykleją naklejkę i prześlą zdjęcie na stronie Facebookowej Mio Polska mogą dodatkowo wygrać kartę microSD o pojemności 16gb. Mechanizm i założenie działania akcji są proste. Świadomość monitorowania sytuacji na drodze przez kierowców ma pohamować zapędy innych użytkowników ruchu drogowego. To ma także doprowadzić do ogólnego zwiększenia poczucia bezpieczeństwa na polskich drogach. „Ostatnie zamieszanie wokół wideorejestratorów samochodowych nie powinno zniechęcać użytkowników do ich wykorzystywania” – komentuje Mariusz Manowski, Sales and Marketing Director MiTAC Europe. – „Nikt nie ma się czego obawiać, jeżeli w Polsce nagrywa filmy do celów prywatnych, jako potencjalny dowód w sytuacji wypadku czy kolizji, do wykorzystania przez Policję. W takim celu powstały specjalne skrzynki policyjne, na które można przesyłać takie nagrania” – dodaje. Aby wziąć udział w akcji wystarczy kupić wideorejestrator Mio dostępny w sprzedaży, odszukać wewnątrz pudełka pomarańczową nalepkę z logo Kamera na pokładzie i nakleić ją na tylną szybę samochodu.  Zdjęcia naklejek zarejestrowanych w aplikacji promocyjnej na Facebooku Mio Polska zostaną nagrodzone kartami SD o pojemności 16GB. „Organizowana przez MiTAC akcja jest atrakcyjna z dwóch powodów. Po pierwsze przyklejając do szyby naklejkę z informacją, że w samochodzie jest kamera, podnosimy bezpieczeństwo na drodze. Pozostali użytkownicy są mniej skłonni do naruszania przepisów drogowych wiedząc, że mogą być nagrywani. Po drugie – uczestnicy zabawy mają szansę wygrać kartę SD, przydatną nie tylko w kamerach” – dodaje Marcin Gutkiewicz, CEE Marketing Manager MiTAC Europe. Akcja potrwa do końca 2014 roku lub do wyczerpania zapasów. Regulamin konkursu znajduje się w aplikacji konkursowej na profilu Mio Polska na Facebooku. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 28 października Odważni, Walka o honor zaczyna się w domu (Biblioteczka, Co czytać) (by gasienice.pl)
  • poniedziałek, 27 października Rewolucja na rynku aut zastępczych (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    300 hybrydowych samochodów Toyota Auris trafi do partnerskich wypożyczalni aut PZU w całym kraju. Tym samym ubezpieczyciel stworzy pierwszą tego typu flotę pojazdów zastępczych w Polsce. Wszystko w ramach formowania sieci kluczowych partnerów, budowanej na bazie już istniejących firm. Możliwość skorzystania z samochodu zastępczego jest pożądaną usługą na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych. Niestety ze względu na patologie, do których na nim dochodzi, rynek ten wymaga uregulowania. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom i wyznaczając nowe standardy, PZU uruchamia rewolucyjną flotę aut zastępczych. Złoży się na nią 300 niezawodnych i oszczędnych hybrydowych Toyot Auris. – To pionierski projekt, który wyprzedza powszechnie stosowane standardy rynkowe. Zgodnie ze strategią PZU 2.0 chcemy być najbardziej zorientowaną na klienta firmą ubezpieczeniową w naszym regionie. Chcemy być pionierem i strażnikiem rynku, który wyznacza wysokie standardy. Stawiamy na nowatorskie rozwiązania. W tym roku jako pierwsi w Polsce wprowadziliśmy bezpośrednią likwidację szkód, monitorujemy i podnosimy poziom satysfakcji z likwidacji szkód, wprowadzamy produkty, które dają klientom realną korzyść. Teraz zainwestowaliśmy w innowacyjne i wyjątkowo ekonomiczne w eksploatacji auta hybrydowe – mówi Andrzej Klesyk, prezes PZU. Nowa flota jest elementem programu, w ramach którego PZU Pomoc stworzy sieć partnerskich wypożyczalni, zbudowaną na bazie już istniejących firm. Auta trafią do dyspozycji zaufanych partnerów PZU. Pozwoli to na ustalenie stałych stawek za wynajem aut, również dla wypożyczalni niezrzeszonych w grupie, co przełoży się na optymalizację kosztów tak klienta, jak i ubezpieczyciela. Dobowa stawka nie przekroczy 100 złotych plus VAT. Obecnie, ze względu na zawyżanie stawek przez niektóre wypożyczalnie, PZU ponosi nawet 2-3 razy większe koszty związane z zapewnieniem klientom aut zastępczych, co przekłada się m.in. na wysokość składki OC. – Chcąc zagwarantować naszym klientom komfort i satysfakcję, szukamy w PZU rozwiązań, które będą cechować się najwyższymi standardami na rynku. W przypadku jedynej w swoim rodzaju floty aut hybrydowych chcemy doprowadzić do sytuacji, w której samochód zastępczy będzie udostępniany w sposób wystandaryzowany i na podstawie rynkowych stawek. Klientowi zapewni to spokój i oszczędności, a w przypadku ubezpieczycieli przełoży się na korzyści biznesowe – podkreśla Tomasz Tarkowski, członek zarządu PZU SA, odpowiedzialny za obszar likwidacji szkód. I dodaje: – Przekazując klientowi pojazd oznakowany logo PZU chcemy, aby kierowca stał się ambasadorem naszych akcji na rzecz bezpieczeństwa na drodze. Znak PZU i serce akcji „Kochasz? Powiedz Stop Wariatom Drogowym” stają się zobowiązaniem do bezpiecznej, rozważnej i kulturalnej jazdy. Nowa flota PZU to największa hybrydowa flota w Polsce, a jednocześnie największa jednorazowa sprzedaż takich aut przez Toyotę. Wybrany model auta jest bardzo nowoczesny i ekonomiczny. Samochód posiada silnik benzynowy o pojemności 1.8l oraz silnik elektryczny, zasilany akumulatorami niklowo-metalowymi. System hybrydowy został tak zaprojektowany, aby jak najczęściej wykorzystywać tryb elektryczny. Z układem napędowym współpracuje automatyczna, elektrycznie sterowana skrzynia biegów E-CVT. Ekonomiczną jazdę dodatkowo ułatwia ekran pokazujący przepływy energii między poszczególnymi elementami systemu oraz poziom naładowania akumulatorów. – Zakup hybrydowej floty Toyoty postrzegamy jako wyraz niezwykłej troski PZU o swoich klientów. Samochody z napędem hybrydowym przyniosą nie tylko korzyści firmie, ale i klientom wypożyczalni. Najniższe koszty utrzymania takich pojazdów oznaczają oszczędności dla właściciela floty, a ich rekordowo niskie zużycie paliwa daje także realne korzyści użytkownikom. Do tego hybrydowe Aurisy wyróżniają się komfortem, cichą i płynną pracą napędu oraz standardową automatyczną skrzynią biegów, co na pewno docenią klienci korzystający z samochodu zastępczego PZU – mówi Jacek Pawlak, prezes Toyota Motor Poland. Pierwsza transza 120 aut została przekazana partnerom 22 października. Druga – składająca się ze 180 pojazdów – trafi do partnerskich wypożyczalni PZU na przełomie listopada i grudnia. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 24 października Uchroń dziecko przed wypadkiem (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Do największej liczby wypadków drogowych z udziałem pieszych, przede wszystkim dzieci, dochodzi w okresie jesienno-zimowym. Ciemne ubrania i brak odblasków sprawiają, że po zmroku nie jesteśmy dla kierowców dostatecznie widoczni. Akcja „Bezpieczny, bo widoczny” ma nie tyle promować noszenie odblasków, ile zachęcać do kupowania odzieży i obuwia z elementami fluorescencyjnymi. „Rozdajemy wiele zawieszek odbijających światło, ale dzieci mają je dzień, dwa, a potem gubią” – mówi serwisowi infoWire.pl Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji. Jeśli dziecko ma na sobie buty, spodnie lub kurtkę z odblaskami, wtedy wiemy, że jest widoczne na drodze. Warto pamiętać, że gdy idziemy prawidłową stroną drogi, nasz tornister nie jest widoczny dla kierowcy nadjeżdżającego z naprzeciwka, więc odblaski na nim zawieszone nie spełniają swojej funkcji. Najlepsze rozwiązanie dla naszej pociechy to obuwie z elementami fluorescencyjnymi. „Światła w samochodzie ustawione są tak, by świeciły w dół – na jezdnię. Jeśli pieszy ma buty z odblaskami, kierowca łatwo go zauważy” – wyjaśnia organizatorka akcji Karolina Wirowska. Takie obuwie chroni dziecko – podnosi jego bezpieczeństwo oraz co ważne szczególnie dla młodzieży, wygląda ładnie i nie kojarzy się z czymś niemodnym – dodaje Katarzyna Gałązka, projektantka marki Bartek. Odblask odblaskowi nierówny. Bartłomiej Morzycki z 3M radzi, by wybierać te z atestem CE i kupować w autoryzowanych sklepach. Wtedy możemy być pewni, że kierowca zauważy nas nie z 50, ale 200 m. Według badań Proamy aż 95% kierowców przyznało, że musiało gwałtownie hamować lub w ostatniej chwili omijać pieszego, który nie miał odblasków – mówi Justyna Szafraniec. Dlatego elementy fluorescencyjne należy nosić  bezwzględnie – nie tylko na drodze w miejscu niezabudowanym, ale i w mieście. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 23 października Proama partnerem akcji Bezpieczny, bo widoczny (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Dzisiaj - konferencją prasową w siedzibie Komendy Głównej Policji – rozpoczęła się kampania społeczna: "Bezpieczny, bo widoczny", której celem jest promowanie noszenia odblasków przez pieszych, szczególnie dzieci. Proama jako firma ubezpieczeniowa popiera noszenie odblasków przez pieszych, gdyż mają one wpływ na bezpieczeństwo i bezszkodową jazdę. Odblask na ubraniu pieszego pozwala kierowcy na wcześniejsze zauważenie go na drodze i podjęcie odpowiedniej reakcji - często jest to szansa na uniknięcie wypadku. Noszenie odblasków przez pieszych za niezbędne uważają również klienci Proama –75% kierowców, którzy odpowiedzieli na ankietę Proama uważa, że piesi powinni nosić odblaski po zmroku nie tylko w terenie zabudowanym. - Z badania Proama wynika, że 95% kierowców było zmuszonych do gwałtownego hamowania lub niebezpiecznego omijania pieszego, który nie miał na sobie elementu odblaskowego, a 23% zetknęło się z tym problemem w mieście. Jednocześnie kierowcy, którzy wypełnili ankietę Proama, częściej dbają o to, by elementy odblaskowe nosiły dzieci (78%) a rzadziej sami z nich korzystają (tylko 65%). Jednocześnie aż 88% z nich wozi kamizelkę odblaskową w samochodzie – mówi Justyna Szafraniec, Dyrektor ds. PR w Proama. Od 31 sierpnia br. noszenie odblasków przez pieszych po zmroku w terenie niezabudowanym jest obowiązkowe. Celem tego przepisu jest poprawa bezpieczeństwa pieszych. Dzięki elementom odblaskowym kierowca ma szansę zauważyć pieszego już z odległości ponad 100 m i odpowiednio zareagować, by uniknąć wypadku. Zgodnie z prawem odblasków nie muszą nosić piesi, poruszający się po drodze przeznaczonej wyłącznie dla nich lub po chodniku (nawet poza terenem zabudowanym), czy w strefie zamieszkania, gdyż tam mają pierwszeństwo przed pojazdem i cała szerokość drogi jest do ich dyspozycji. Jednak Proama rekomenduje, by pieszy miał odblask przy sobie również w tych miejscach. Każdy, kto miał okazję jechać po zmroku, słabo oświetloną uliczką, wie, że pieszy ubrany na czarno, próbujący przejść na drugą stronę, jest widoczny w ostatniej chwili również w terenie zabudowanym. Proama nie jest jedynym partnerem kampanii Bezpieczny, bo widoczny. Wspierają ją również firmy 3M i Bartek. Patronat nad kampanią objęły Komenda Główna Policji oraz Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowa. Kampanię wspierają znane twarze, takie jak: Karolina Malinowska, Omenaa Mensah, Artur Chamski, Paulina Holtz, a także dzieciaki ze Szkoły Podstawowej nr 103 w Warszawie, które uważają, że odblaski i bezpieczeństwo są cool! Kampania "Bezpieczny, bo widoczny" będzie realizowana w pierwszym etapie do końca czerwca 2015 roku. Osoby, które nie mają odblasków, a chciałyby je otrzymać, mogą je zamówić na stronie www.wrzucamnaluz.pl, a Proama wyśle je bezpłatnie na wskazany przez zamawiającego adres.  Linki do spotów kampanii znajdują się tutaj: http://youtu.be/OIODMFHX8RQ http://youtu.be/TUQtAUW_Cj8 http://youtu.be/Mml4dB7IRpQ http://youtu.be/FXHhYr1X77c http://youtu.be/F6gndtrt-h0 http://youtu.be/GP_HuphFmp8 dostarczył infoWire.pl
  • środa, 22 października Wiek opon (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Polski Związek Przemysłu Oponiarskiego przypomina, że kilkuletnie nieużywane, odpowiednio przechowywane i wcześniej nie montowane opony są równie dobre, jak nowe. To nie jest chleb czy bułki z krótką datą przydatności, które tracą swoje właściwości w krótkim czasie. Nowa opona nie oznacza tylko opony wyprodukowanej w danym roku, ale również kilka lat wcześniej, pod warunkiem odpowiedniego przechowywania i nie używania. Taka opona jest w pełni wartościowym produktem, który nie stracił swoich właściwości. Jest nowa dla użytkownika. - Opona to nie chleb, bułki czy kosmetyki, które mają krótki termin ważności. Właściwości gumy zmieniają się na przestrzeni lat, nie kilku miesięcy. W celu spowolnienia tego procesu producenci dodają do mieszanki, z której składa się opona, odpowiednie substancje, które wchodzą w reakcje chemiczne z tlenem i ozonem – mówi Piotr Sarnecki, Dyrektor Generalny PZPO. Starzenie się opony podczas przechowywania jest praktycznie niewidoczne i nie ma znaczenia w porównaniu z oponą, która jest w użyciu. Zmiany fizyko-chemiczne zachodzą głównie podczas użytkowania i spowodowane są rozgrzewaniem w trakcie jazdy i napięciem wynikającym z ciśnienia, deformacjami i innymi czynnikami, które nie występują w procesie przechowywania opon. Opony są magazynowane w serwisach i hurtowniach, gdzie mają odpowiednią ochronę, dzięki czemu nie tracą swoich właściwości. Co ważne, przechowywanie nie powinno mieć miejsca na zewnątrz, nawet jeśli opony są przykryte. Powinny znajdować się w suchym, chłodnym pomieszczeniu z dobrą wentylacją, odpowiednią temperaturą, gdzie będą chronione przed bezpośrednim źródłem światła, złą pogodą i wilgotnością. Co więcej, nie mogą znajdować się w pobliżu jakiegokolwiek źródła ciepła, chemikaliów, rozpuszczalników, paliw, węglowodorów czy smarów, które mogłyby mieć wpływ na właściwości gumy. Takie są rekomendacje Europejskiej Organizacji Opon i Kół (ETRTO) z roku 2008. Na każdej oponie znajdują się symbole, czyli: E.C.E., rysunek śnieżynki na tle góry, numer DOT oraz rozmiar. Poniżej ich opis: Symbol E.C.E., e.g. E3 0259091 oznacza homologację europejską, czyli dopuszczenie do użytku na terenie UE. Składa się z oznaczenia E3, które wskazuje na kraj wydający homologację. Dalszy ciąg cyfr to numer homologacji. Rysunek śnieżynki i trzech szczytów to jedyne oznaczenie opony zimowej. Symbol M+S oznacza tylko, że opona ma bieżnik śniegowy, a nie mieszankę zimową. Numer DOT to zakodowane oznaczenie produktu i fabryki. Ostatnie 4 cyfry to data produkcji opony (tydzień i rok), na przykład XXY DOT 111XXY02 1612. Elementy składające się na rozmiar opony to jej szerokość, wysokość profilu, średnica osadzenia oraz indeks nośności i prędkości. Opony są trwałą i bardzo ważną częścią wyposażenia samochodu w zakresie bezpieczeństwa. Nie ma znaczenia, czy w momencie zakupu mają kilka dni czy kilka lat. Trzeba jednak o nie dbać, sprawdzać ciśnienie, bieżnik oraz przechowywać w odpowiednich warunkach, żeby dobrze spełniały swoją rolę. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 21 października Raport: leasing samochodów w polskich firmach (Kredyt i Leasing) (by gasienice.pl)
  • poniedziałek, 20 października Zagubiony bagaż? Kto za to odpowiada? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Międzynarodowe przepisy mówią jasno: za bagaż od momentu jego nadania do chwili odbioru odpowiada przewoźnik. W przypadku zagubienia walizki pasażer powinien skontaktować się z linią lotniczą, w której ma wykupiony bilet. „Od momentu zgłoszenia zaginięcia bagażu przewoźnik ma 5 dni na dostarczenie go klientowi pod wskazany adres lub przygotowanie do odbioru w punkcie bagażowym lotniska” – mówi serwisowi infoWire.pl Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy Lotniska Chopina w Warszawie. Na każdym lotnisku znajduje się Biuro Bagażu Zagubionego, gdzie można zgłosić zaginięcie. Potrzebny jest do tego dokument tożsamości, kwit bagażowy oraz odcinek karty pokładowej. Na miejscu należy wypełnić protokół, w którym trzeba opisać zaginioną walizkę oraz podać informację o jej oznaczeniach. Formularz jest niezbędny także przy odbiorze odnalezionego bagażu oraz stanowi podstawę do ewentualnych roszczeń wobec przewoźnika. Jeżeli walizka została uszkodzona lub nie jest możliwe jej odnalezienie, podróżny powinien otrzymać rekompensatę. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 17 października ERGO Hestia wraz z Michałem Kościuszko mobilizuje polskich kierowców do robienia postępów (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Już jutro na antenie RMF FM rusza akcja zbierania wprost od polskich kierowców, patentów na radzenie sobie z problematycznymi sytuacjami na drodze. Porady dnia zostaną opublikowane w Niecodziennym Poradniku Codziennej Jazdy oraz wyróżnione atrakcyjnymi nagrodami. Konkurs w RMF FM jest częścią trwającej od sierpnia akcji #postepyRobię, którą prowadzi ERGO Hestia. W jej ramach 7 czołowych motoblogerów oraz znany kierowca rajdowy Michał Kościuszko tworzą wraz z polskimi kierowcami Niecodzienny Poradnik Codziennej Jazdy. Będzie on zbiorem praktycznych patentów na bezpieczną i sprawną jazdę. Sopocki ubezpieczyciel angażuje wszystkich, którzy chcą mieć realny wpływ na poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach – każdy kierowca ma głos. Dotychczas motoblogerzy będący ambasadorami akcji przeprowadzili 7 konkursów na swoich blogach gromadząc inspiracje do tworzonego Poradnika. Pod koniec września spotkali się natomiast w Mikołajkach wraz z rajdowcem oraz specjalistami ERGO Hestii i wypracowali 3 główne działania jakie podejmą w ramach akcji na rzecz społeczności kierowców w ciągu najbliższych miesięcy. Główny powód dla którego warto angażować się w akcję wskazuje Tommy – Prentki-blog.pl - „Spójrzmy tylko na sondaże - zdecydowana większość Polaków uważa się za doskonałych kierowców. Wydaje nam się, że jeśli jeździmy już 2,5 czy 10 lat to samo doświadczenie za kółkiem pozwoli nam wyjść cało z każdej opresji. Niestety jednak to tak nie działa. Trzeba nieustannie doszukiwać się braków w swoim stylu jazdy i je poprawiać, bo nie oszukujmy się - niebezpiecznych sytuacji i zagrożeń jest bardzo, bardzo dużo.” Niecodzienny Poradnik Codziennej Jazdy to jeden z elementów akcji ERGO Hestii, który ma pomóc kierowcom świadomie robić postępy każdego dnia. Szczegółowe informacje na temat dotychczasowych działań ambasadorów akcji, a także planów na kolejne tygodnie można znaleźć na stronie www.postepyrobie.pl. ERGO Hestia zachęca także to wzięcia udziału w dedykowanym wydarzeniu Facebooku dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 16 października Kierowco, nie czekaj! Wymień opony na zimowe (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Kiedy na dworze średnie temperatury nie przekraczają 7°C, to znak dla kierowców, by wymienili opony na zimowe. Jak wybrać najlepsze ogumienie dla samochodu? Rodzaj opon na zimę zależny jest od pojazdu, jakim się poruszamy – najważniejsze, aby były one nowe. „Jest dużo punktów, które oferują używane opony, ale nigdy nie znamy historii takiego ogumienia. To, że opona ma bardzo dużo bieżnika i jest on głęboki, niczego nie oznacza. Mogła zostać uderzona, co powoduje ryzyko, że pęknie w każdej chwili, lub może mieć wybrzuszenie w metalowej osnowie, której nie widzimy” – mówi serwisowi infoWire.pl Stanisław Dojs z Volvo. Nie kupujmy opon niewiadomego pochodzenia ani regenerowanych – są zwykle źle wyważone i pękają. Przy kupnie opon zimowych, trzeba zwrócić uwagę na ich rozmiar – należy zastosować się do wskazówek producenta samochodu. Konieczne jest też sprawdzenie indeksu nośności oraz indeksu prędkości określającego, jaką maksymalną prędkość możemy naszym autem rozwinąć. Z wymianą opon nie należy czekać, aż spadnie śnieg. Opony zimowe od letnich bardzo się różnią – nie tylko rozmiarem bieżnika, ale i składem mieszanki. Ta, z której wykonane są opony zimowe, jest bardzo miękka, przez co dobrze pracuje, kiedy są niskie temperatury – nie mamy problemów z ruszeniem autem z miejsca, a tym bardziej z jego hamowaniem. W Polsce nie ma przepisu, który karałby kierowcę za brak opon zimowych w samochodzie. Dlatego – jak zauważa ekspert – jest jeszcze sporo do zrobienia w kwestii edukacji kierowców. Wiadomo, że zakup nowego kompletu opon to spory wydatek, ale jest to podstawowy element bezpieczeństwa. dostarczył infoWire.pl
  • sobota, 11 października Jak działa firma assistance (Motoryzacja) (by gasienice.pl)
  • sobota, 11 października Certyfikowane motocykle używane ze sprawdzonym pochodzeniem i kompletnym badaniem technicznym (Motory) (by gasienice.pl)
  • środa, 8 października Autocasco w Proama nagrodzone godłem Najwyższa Jakość QI (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Proama otrzymała tytuł laureata konkursu Najwyższa Jakość QI 2014 w kategorii QI Product – produkt najwyższej jakości - za autocasco. Najlepsze produkty, usługi i systemy są nagradzane w ramach programu Najwyższa Jakość Quality International już od 8 lat. Patronat nad programem objęły Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, Ministerstwo Gospodarki, Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i Klub Polskie Forum ISO 9000. Proama została nagrodzona za autocasco w kategorii QI Product – produkt najwyższej jakości. - Wszystkie działania jakich się podejmujemy są skoncentrowane na dostarczeniu jak najwyższej jakości naszym klientom. Dotyczy to oferowanych przez nas produktów ale też każdego etapu kontaktu z klientem. Dlatego jest to dla nas bardzo ważne wyróżnienie, które potwierdza, że jakość ma szczególne znaczenie w utrzymaniu pozytywnych relacji z klientami – mówi Łukasz Kuryłowicz, kierownik ds. ubezpieczeń komunikacyjnych w Proama. - Będzie ono motywować nas do jeszcze cięższej pracy, zaangażowania i ciągłego doskonalenia naszych produktów tak, by oferować klientom to, czego rzeczywiście potrzebują. Pakiety autocasco w Proama przeznaczone są dla posiadaczy pojazdów osobowych oraz ciężarowych do 3,5 t, w wieku do 11 lat. Produkt został przygotowany biorąc pod uwagę przede wszystkim elastyczność dla klienta jak i transparentność oraz jednoznaczność odbioru warunków ubezpieczenia. W ramach produktu oferowane są 3 warianty do wyboru klienta: Casco ASO, Casco Komfortowy i Casco Optymalny ograniczone konkretnym wiekiem ubezpieczanego pojazdu oraz różniące się od siebie: - sposobem ustalenia odszkodowania, - możliwym do przeprowadzenia sposobem likwidacji ewentualnej szkody. Wybierając którykolwiek z wariantów zawsze możemy liczyć na pełną ochronę w formule All-risk, a poszczególne warianty różnią się głównie sposobem likwidacji szkody. Casco ASO – rekomendowane jest właścicielom aut do 4 lat. Zapewnia pełną refundację kosztów naprawy dokonanej w ASO z użyciem wyłącznie części z logo producenta samochodu (tzw. części O) i bez potrącania amortyzacji nawet przy rozliczeniu „kosztorysowym”. Wariant Casco Komfortowy - jest dedykowany dla aut w wieku 4-8 lat (z reguły już po okresie gwarancyjnym) i przewiduje refundację kosztów naprawy przeprowadzonej w zakładzie naprawczym nieposiadającym autoryzacji, z użyciem części sklasyfikowanych jako części oryginalne o jakości Q. Są to części bez logo producenta samochodu, ale najczęściej produkowane przez tych samych producentów, którzy dostarczają części do tzw. „pierwszego montażu” samochodu. W Casco Komfortowym klient ma do wyboru kosztorysowe rozliczenie szkody lub w oparciu o FV za naprawę (w tym również bezgotówkowo, na podstawie upoważnienia udzielonego warsztatowi naprawczemu). Casco Optymalny – to najtańszy wariant ubezpieczenia dedykowany dla aut starszych (8-11 lat), który w przypadku szkody gwarantuje przyznanie odszkodowania w ściśle określonej, ustalonej analitycznie (przy wykorzystaniu systemów eksperckich) kwocie. Bez względu na wybrany pakiet ubezpieczeniowy klient zawsze może liczyć na 24 godzinny dostęp do infolinii informacyjnej, w której uzyska potrzebne wsparcie, np. w  kwestii wskazania drogi alternatywnej, najbliższej stacji paliw czy też zakładu naprawczego oraz próbę naprawy auta uszkodzonego w czasie wypadku komunikacyjnego, holowanie pojazdu pod wskazany adres w przypadku gdy próba naprawy zakończy się niepowodzeniem. Każdy pakiet ubezpieczeniowy może zostać dodatkowo rozszerzony o wachlarz produktów towarzyszących, do których należą: NNW Komunikacyjne, NNW Domowe, Super Assistance, Ubezpieczenie od Utraty Pracy oraz Ochronę Prawną. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 7 października NOC – STOP kradzieżom samochodów (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    NOC STOP to wspólna akcja prewencyjna wielkopolskiej Policji oraz TUiR Warta S.A.  Specjalne naklejki trafią do właścicieli samochodów, którzy chcą je uchronić przed kradzieżą. Trzydzieści tysięcy odblaskowych naklejek będzie rozdawanych we wszystkich jednostkach Policji i przez agentów Warty w Wielkopolsce. Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu oraz przedstawiciele Towarzystwa Ubezpieczeń i Reasekuracji Warta przygotowali akcję przeciwdziałania kradzieży samochodów. Trzydzieści tysięcy specjalnych zestawów naklejek NOC STOP trafi do mieszkańców Wielkopolski. Kradzieże samochodów i włamania do nich należą do kategorii przestępstw najbardziej uciążliwych dla społeczeństwa. Mając na uwadze, że liczba samochodów wciąż rośnie, można zakładać, że ta forma przestępczości wciąż będzie zajmowała wysokie miejsce na mapie zagrożeń. Dlatego, obok działań operacyjnych policji, widzimy konieczność prowadzenia działań prewencyjnych wymierzonych przeciwko złodziejom samochodów – mówi insp. Rafał Batkowski, Wielkopolski Komendant Wojewódzki Policji w Poznaniu. Akcja polega na tym, że każdy chętny, który zazwyczaj nie korzysta z samochodu w nocy (pomiędzy godz. 23.00 - 4.00), otrzyma dwie specjalne naklejki na auto. Należy je umieścić na tylnej i przedniej szybie wewnątrz samochodu. Auto poruszające się po zmroku z holograficznym oznaczeniem NOC STOP będzie bardziej widoczne. Pozwoli to policjantom pełniącym w nocy służbę szybko zidentyfikować taki pojazd i sprawdzić, czy podróżuje nim właściciel, czy np. złodziej. W odblaskowe etykietki można zaopatrzyć się we wszystkich jednostkach Policji na terenie Wielkopolski oraz u agentów oferujących ubezpieczenia Warty. Najbardziej zainteresowane akcją będą osoby, które nie mają ubezpieczenia autocasco. Dla nich naklejka NOC STOP może pełnić rolę swoistego „minicasco”, bo ograniczy ryzyko utraty samochodu. Ale nie tylko. Akcją zainteresowane będą też osoby, które mają autocasco, ale w ten sposób chcą uniknąć kłopotów związanych z utratą auta. Kradzież samochodu zawsze powoduje stres, poczucie bezradności i jest powodem konieczności załatwienia wielu formalności, często wydłużonych w czasie – mówi Tomasz Baranowski, Dyrektor Regionalnego Centrum Sprzedaży w Makroregionie Wielkopolskim TUiR Warta S.A. Poza tym duża część kierowców po prostu lubi swoje samochody i nie chciałaby ich stracić - dodaje. W Wielkopolsce od lat systematycznie spada liczba kradzionych samochodów. W ostatnich miesiącach liczba odnotowanych kradzieży aut jest mniejsza niż w porównywalnych miesiącach poprzedniego roku. Celem Akcji NOC STOP jest dalsze pogłębienie trendu spadkowego. W pierwszym półroczu tego roku wszczęto 948 postępowań przygotowawczych w tej kategorii przestępstw. W wielu przypadkach osoby pokrzywdzone nie miały w żaden sposób zabezpieczonych pojazdów, co może mieć związek z brakiem świadomości istniejącego zagrożenia wśród obywateli. Konieczne jest więc, obok prowadzenia policyjnych działań prewencyjnych i operacyjnych, podnoszenie wiedzy o zagrożeniach i sposobach ich unikania w społeczeństwie. Akcja NOC STOP była już prowadzona przez Wielkopolską Policję i Wartę kilka lat temu. Cieszyła się wtedy ogromnym zainteresowaniem kierowców. Jestem przekonany, że obecnie także wielu mieszkańców naszego regionu z zadowoleniem włączy się w naszą kolejna akcję. – mówi Komendant Wielkopolskiej Policji.   Zobacz film dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 7 października Inwestycja w niezależność (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Nowoczesne skutery i wózki inwalidzkie marki Pride dla niepełnosprawnych i seniorów Nowoczesne produkty rehabilitacyjno-ortopedyczne pozwalają osobom niepełnosprawnym oraz seniorom śmiało przekroczyć próg niezależności i zapomnieć o barierach utrudniających radzenie sobie z codziennością. To inwestycja w samodzielność, która umożliwia sprawne funkcjonowanie w każdych warunkach. Poszukując rozwiązań pozwalających cieszyć się aktywnością i samodzielnością, warto zwrócić uwagę na wózki i skutery z napędem elektrycznym, które stanowią wspaniałą pomoc dla osób z ograniczoną sprawnością ruchową. Wózki inwalidzkie z napędem elektrycznym amerykańskiej firmy Pride to najbardziej zaawansowane technologicznie produkty dla osób niepełnosprawnych na polskim rynku. Gwarantują pełne poczucie swobody i wolności. Sprawiają, że znikają bariery, których pokonanie byłoby niemożliwe przy użyciu zwykłego wózka. Dobry przykład stanowi napędzany elektrycznie, składany krzyżakowo wózek Flash, który łatwo mieści się w niewielkich przestrzeniach i daje możliwość swobodnego manewrowania, a po złożeniu umożliwia wygodne przechowywanie i transport w dowolne miejsce. Elektryczny wózek Lightning (R44) stanowi interesującą propozycję dla osób wymagających większej stabilizacji ciała. Jest wózkiem typowo terenowym, bogato wyposażonym w akcesoria oraz indywidualnie dopasowywanym do potrzeb klienta. Szeroka gama akcesoriów daje możliwość podparcia głowy, ustawienia specjalnej pozycji joysticka oraz stabilizacji ciała poprzez komfortowe podpory, siedziska i oparcia. Produkt zwraca uwagę nowoczesnym designem aluminiowej ramy i wysoką jakością wykonania, a także wygodą i bezpieczeństwem siedziska ION SEAT oraz dostępnych w standardzie zagłówka i pasu bezpieczeństwa. Wózek wyposażony jest również w odchylane, demontowane i regulowane na wysokość podnóżki, nowoczesne drogowe oświetlenie typu LED, regulowany kąt oparcia i siedziska oraz koła przednie w rozmiarze 9” i tylne o średnicy 14”. Opcjonalnie zaopatrywany jest w funkcję elektrycznego unoszenia podnóżków i oparcia. VICTORY 140 to propozycja dla osób z ograniczoną sprawnością ruchową, które pragną poruszać się skuterem. Duży rozmiar i potężne koła gwarantują komfort w najtrudniejszych warunkach terenowych. Klasę pojazdu potwierdzają wentylowane hamulce tarczowe dostępne w standardzie. Ergonomiczny kształt kierownicy oraz kapitański fotel z zagłówkiem gwarantują komfort i bezpieczeństwo jazdy. Skuter zwraca uwagę rasową stylistyką kół oraz nowoczesną linią nadwozia. Maszynę wyposażono w oświetlenie drogowe typu LED, regulowaną kolumnę kierownicy, lusterko, obrotowe siedzisko z zagłówkiem oraz odchylane podłokietniki i potężne baterie 75 Ah. Program Aktywny Samorząd realizowany przez Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, a bezpośrednio przez lokalne MOPS-y i PCPR-y, pomaga udostępnić te najwyższej klasy rozwiązania na niespotykaną dotąd skalę. Każdego roku na terenie całego kraju uruchamiane są programy dofinansowań, dzięki którym setki osób otrzymuje pomoc niezbędną w zakupie nowoczesnych wózków elektrycznych. Informacje o warunkach przyznawania dofinansowań odnaleźć można na stronie internetowej PFRON: http://www.pfron.org.pl/ Strona dystrybutora: mobilex.pl dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 7 października Kolejne Effie dla Proama (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Wczoraj na corocznej Gali nagród EFFIE, Proama wraz z domem mediowym MediaCom i agencją kreatywną Change Integrated otrzymała brązową statuetkę za kampanię reklamową Bezszkodowi Kierowcy, zrealizowaną w 2013 roku. EFFIE to istotne w środowisku marketingowym nagrody przyznawane za najbardziej efektywną komunikację marketingową. Do tegorocznej polskiej edycji konkursu zgłoszono 170 kampanii w 20 kategoriach, z czego nagrody otrzymało 48, w tym kampania Proama – bezszkodowi kierowcy. Proama otrzymała już drugą statuetkę Effie – rok temu została nagrodzona za launch marki. - Cieszymy się bardzo z tej nagrody, ale przede wszystkim cieszymy się z tego, że nasze kampanie pomagają naszym agentom w sprzedaży i sprawiają, że stale dzwonią telefony od potencjalnych klientów do naszego Oddziału – wyjaśnia Mira Dobek, Dyrektor Marketingu w Proama. Efektywność nie tylko działań marketingowych, ale całego zespołu specjalistów Proama, od działu produktu przez sprzedaż, serwis i wsparcie agencyjne, likwidację szkód, finanse, HR po IT potwierdzają wyniki sprzedażowe. W 2013 roku w stosunku do roku poprzedniego dynamika wzrostu liczby nowych kontaktów w wyniku kampanii wyniosła w Proama + 140 proc. 2013 rok przyniósł Proama prawie potrojenie udziałów w OC i podwojenie udziałów w rynku ubezpieczeń autocasco w stosunku do poprzednich 12 miesięcy. Obecnie z polisami Proama jeździ ponad 850 tys. kierowców. Proama specjalizuje się w ubezpieczeniach majątkowych. Oferuje ubezpieczenia komunikacyjne OC i AC oraz mieszkaniowe, obudowane w wachlarz produktów dodatkowych, ubezpieczenia osobowe, a także kompleksową ochronę dla małych i średnich firm. Proama wyróżnia się na rynku proponując bezpiecznym i bezszkodowym kierowcom 70% bonus-malus oraz dedykowanego Osobistego Doradcę dla osób kupujących przez Internet i telefon.   dostarczył infoWire.pl
  • sobota, 4 października Poczta Polska z nagrodą specjalną Caritas Polska za akcję „Paczka dla Ukrainy” (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Nagroda, wręczona na dorocznej gali Ubi Caritas, jest wyrazem uznania dla akcji, w ramach której do naszych sąsiadów na Ukrainie z polskich placówek pocztowych zostało wysłanych blisko 28 tysięcy bezpłatnych paczek. – Były to przesyłki, które oprócz wsparcia materialnego przyniosły naszym sąsiadom na Ukrainie otuchę i poczucie, że ktoś o nich myśli, że dla kogoś są ważni – mówi ks. dr Marian Subocz, Dyrektor Caritas Polska. – Ten prosty gest uczyniony przez tysiące Polaków - przygotowanie i wysłanie przesyłki - był zarazem gestem przyczyniającym się do pojednania i poprawy relacji między narodami. To działanie, wynikające z odruchu serca i wrażliwości możliwe było jedynie dzięki dobrej woli i wysiłkowi Poczty Polskiej. – dodaje ks. dr Marian Subocz. W ramach przedsięwzięcia w placówkach pocztowych na terenie całego kraju Polacy mogli bezpłatnie nadać ekonomiczne paczki pocztowe z żywnością oraz odzieżą. Z tego rozwiązania mogli skorzystać wszyscy, którzy chcieli pomóc mieszkańcom Ukrainy, zarówno osoby fizyczne, jak i firmy, bądź jednostki organizacyjne nie posiadające osobowości prawnej. – Solidaryzując się z naszymi sąsiadami z Ukrainy staraliśmy się im pomóc dając to, w czym jesteśmy najlepsi. Szybką, niezawodną i bezpieczną komunikację, która, mam nadzieję, była dla wielu osób źródłem wsparcia w tym trudnym okresie. Poczta Polska jako narodowy operator pocztowy, a jednocześnie jedna z największych firm logistycznych w tej części Europy nie mogła pozostać obojętna na problemy jakie dotknęły Ukraińców – mówi Jerzy Jóźkowiak, prezes zarządu Poczty Polskiej. Pozaregulaminowa nagroda Dyrektora Caritas Polska – Ubi Caritas - przyznawana jest za wyjątkowe zaangażowanie i poświęcenie na rzecz potrzebujących. Nagrodzony otrzymuje statuetkę św. Faustyny Kowalskiej. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 3 października Jak ubezpieczyć Ferrari? Krótki poradnik Ergo Hestii (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Każdego dnia ubezpieczyciele obejmują ochroną wiele samochodów popularnych marek. Ubezpieczenie aut takich jak Skoda, Fiat czy Opel odbywa się więc w szybki i często niemal zautomatyzowany sposób. A jak wygląda to w przypadku nowego Ferrari, Lamborghini lub Bentley’a? Czy ubezpieczenie samochodów najbardziej luksusowych i rzadkich marek odbywa się na takich samych zasadach? Oceniając ryzyko ubezpieczyciel bierze pod uwagę dwa podstawowe czynniki: prawdopodobieństwo powstania zdarzenia oraz wartość ewentualnej szkody. W kontekście ubezpieczenia autocasco prawdopodobieństwo to nic innego jak częstotliwość występowania zdarzeń w określonym przedziale czasu, którą można dokładnie zmierzyć i przeanalizować. Poddając analizie dużą liczbę pojazdów na przestrzeni odpowiednio długiego okresu ubezpieczyciele otrzymują dane będące odzwierciedleniem rzeczywistego zachowania portfela flot pojazdów. Zakładając wystąpienie pewnej liczby zdarzeń, pozostaje oszacowanie ich rozmiaru i określenie odpowiedniego marginesu bezpieczeństwa na wypadek nadzwyczajnych okoliczności (np. powodzi, gradobicia itp.). Dysponując informacją nt. liczby pojazdów wraz z sumą ich ubezpieczenia oraz liczby szkód z ich wartościami, bez problemu da się określić średnią wysokość odszkodowania za jedno zdarzenie. Jak zatem wygląda kwestia kalkulacji składki w przypadku aut luksusowych? W końcu wartość średniej szkody budują marki najbardziej popularne, a do takich z pewnością nie należą Bentley, Ferrari czy Aston Martin. W przypadku samochodów tych marek, zarówno w przypadku szkody całkowitej, jak i częściowej mówimy o naprawdę dużych kwotach wypłat. Czy zatem ubezpieczenie samochodu którego wartość oscyluje np. w okolicy miliona złotych jest w ogóle możliwe? Oczywiście tak, możemy być jednak pewni, że nie zostanie on ubezpieczony na takich samych zasadach jak Skoda Octavia czy Ford Mondeo. „Przyjmując do ubezpieczenia luksusowe samochody korzystamy ze specjalnych narzędzi i mechanizmów” – mówi Marcin Golko Z-ca Dyrektora Biura Ubezpieczeń Małych i Średnich Przedsiębiorstw Ergo Hestii. „Jednym z nich jest franczyza redukcyjna dla szkód częściowych, która przenosi na ubezpieczonego ryzyko drobnych uszkodzeń - np. tzw. szkód estetycznych. Warto także wspomnieć o stosowaniu dodatkowych urządzeń zabezpieczających przed kradzieżą, które umożliwiają szybką interwencję gdy auto trafi w niepowołane ręce” – dodaje Marcin Golko. W tym miejscu nasuwa się pytanie o ryzyko kradzieży. Czy ktoś w ogóle kradnie samochody luksusowe? Niestety, podobnie jak auta popularnych marek, także one padają ofiarą złodziei i zorganizowanych grup przestępczych. Przy ubezpieczaniu takich aut ryzykiem jest ekspozycja, czyli przyjęta suma ubezpieczenia, która w przypadku marki luksusowej odpowiada sumie ubezpieczenia kilku lub nawet kilkunastu pojazdów marek popularnych. Oczywistym jest więc, że składka musi istotnie różnić się od tej, z jaką mamy do czynienia w przypadku tańszych aut. W przypadku wystąpienia szkody klienta interesuje przede wszystkim łączna kwota przyznanego odszkodowania, natomiast wyceniający ryzyko musi brać pod uwagę jego podstawowe składowe – tj. cenę części zamiennych i koszt tzw. roboczogodziny w serwisie. Porównajmy koszty naprawy tego samego zakresu uszkodzeń w dwóch pojazdach o zbliżonych wartościach (ok. 350 tys. PLN): Mercedesie ML 350 i Lexusie RX 450. Zakładamy, że ocena techniczna kwalifikuje do wymiany prawe przednie drzwi wraz z lusterkami. Do tego dochodzą operacje technologiczne (np. cieniowanie przyległych elementów). Naprawa Mercedesa kosztuje 7 673 PLN, a Lexusa 9 356 PLN. Są to kwoty o około 40 proc. wyższe od kwoty średniej szkody, a przecież nie są to samochody „najbardziej luksusowe”. Gdyby trzeba było dokonać podobnej naprawy np. w Ferrari 458 Italia, jej koszt byłby zdecydowanie wyższy… Widać zatem, że przyjmując do ubezpieczenia pojazdy o dużych wartościach ubezpieczyciele nie mogą stosować tych samych zakresów i rozwiązań, których używają przy ubezpieczaniu najbardziej popularnych aut. Oferty dla właścicieli luksusowych samochodów są w związku z tym dopasowane do ich potrzeb i dostosowywane do indywidualnych oczekiwań. O szczegóły trzeba zapytać doświadczonego doradcę ubezpieczeniowego.   dostarczył infoWire.pl
  • środa, 1 października Nowe pakiety OC w UNIQA (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    OC komunikacyjne w 3 pakietach: MINI, MAXI, MEGA Nowe na rynku ubezpieczenie Rehabilitacja Zmodyfikowane NNW z trzy razy wyższą niż do tej pory sumą ubezpieczenia Bezpłatna Bezpośrednia Likwidacja Szkód i MINI Assistance Pokrycie kosztów rehabilitacji po wypadku oraz wypożyczenia lub zakupu sprzętu medyczno-rehabilitacyjnego to tylko niektóre świadczenia wypłacane z ubezpieczenia Rehabilitacja, oferowanego wyłącznie przez UNIQA. Rehabilitację można kupić w UNIQA od 1 października w pakiecie z OC lub AC, który w zależności od wariantu zawiera także NNW lub NNW kierowcy oraz zawsze – bezpłatny MINI Assistance. - Proponujemy kierowcom niestandardową ofertę – możliwość zakupu polisy OC w pakiecie z innymi ubezpieczeniami, które przydadzą się w razie kolizji lub wypadku na drodze. Jako jedyni na rynku dodajemy do OC świadczenia rehabilitacyjne dla wszystkich osób w samochodzie oraz NNW z trzy razy wyższą niż do tej pory sumą ubezpieczenia za każde miejsce w pojeździe lub znacznie zwiększoną sumą ubezpieczenia tylko dla kierowcy – mówi Paweł Boryczka, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Komunikacyjnych UNIQA. -Możliwości i opcji jest dużo – każdy klient ma możliwość wyboru oferty w zależności od możliwości finansowych, stylu życia lub charakteru pracy – dodaje Paweł Boryczka. Połączenie idealne – dobry produkt i wysokiej jakości obsługa Oprócz elastycznego ubezpieczenia, które klient może dowolnie kształtować, dostosowując je do zasobności portfela i swoich oczekiwań, liczy się także jakość serwisu sprzedażowego i standard obsługi w razie wypadku. Zakup ubezpieczenia komunikacyjnego w UNIQA trwa klika minut. Agentowi do kalkulacji składki podstawowego pakietu OC wystarczą dwie dane klienta. Następnie klient dodając do oferty bazowej - czyli OC i MINI Assistance - rehabilitację, NNW lub NNW kierowcy, tworzy swoje pakiety MAXI, MEGA lub zostaje przy podstawowej wersji OC MINI. Rola UNIQA nie kończy się wraz ze sprzedażą ubezpieczenia. W razie problemów na drodze, klient UNIQA nie zostaje z problemem sam. Nawet jeśli nie ma pakietu AutoCaso, a w nim dodatkowych usług autopomocy, może liczyć na wsparcie, które zapewnia mu bezpłatny MINI Assistance, dodawany do każdego pakietu OC. Oznacza to, że poszkodowany w zależności od sytuacji może liczyć m.in. na naprawę na miejscu zdarzenia czy holowanie uszkodzonego auta. Co więcej, UNIQA jest jednym z dwóch ubezpieczycieli na rynku, który stosuje bezpłatną i powszechną Bezpośrednią Likwidację Szkód. –Wygoda klienta jest dla nas najważniejsza, dlatego jesteśmy zawsze do jego dyspozycji, nawet gdy uczestniczy w wypadku spowodowanym przez inną osobę i nie ma pakietu AutoCasco. Zapraszamy go wtedy do siebie i likwidujemy szkodę, biorąc na siebie wszystkie formalności związane z odzyskaniem pieniędzy od ubezpieczyciela sprawcy – mówi Paweł Boryczka, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Komunikacyjnych UNIQA. -Zależy nam, by klient był zadowolony i został z nami na kolejny rok. Tym najlepszym, którzy decydują się na to oferujemy łącznie nawet do 70 proc. zniżki, pod warunkiem, że nie spowodowali szkód w poprzednim roku – tłumaczy Paweł Boryczka. Zakup dowolnego pakietu OC kwalifikuje także do programu lojalnościowego UNIQA BonusClub, w którym klienci mogą zdobyć atrakcyjne nagrody. Więcej informacji na www.uniqabonusclub.pl oraz na www.uniqa.pl. Partnerem UNIQA w zakresie usług assistance i rehabilitacyjnych jest firma Europ Assistance Polska. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 29 września Dziecko może poskromić „wariata drogowego” (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Czy dziecko ma wpływ na poprawę zachowania rodziców za kierownicą? Wyniki badania zrealizowanego w ramach kampanii Fundacji PZU „Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym” pokazują, że tak. Zdaniem aż 73% kierowców to właśnie obecność dzieci w samochodzie skłania do bardziej ostrożnej jazdy. Raport „Z bliskimi po drodze”* pokazał, że ponad połowie kierowców (58%) zdarza się prowadzić samochód, którego pasażerem jest dziecko. Najwięcej, bo aż 74%, takich osób jest w grupie wiekowej od 30 do 39 lat. Z dzieckiem częściej jeżdżą kobiety (37%) niż mężczyźni (28%) i to na ich zachowanie za kierownicą najmłodsi pasażerowiemają największy wpływ. Z dziećmi najostrożniej Kierowcy przyznają, że sama obecność innych osób w samochodzie skłania ich do ostrożniejszej jazdy. Aż 39% badanych  przyznaje, że zachowuje się inaczej, gdy jadą sami, niż wtedy, gdy w aucie znajduje się pasażer. Warto zauważyć, że właśnie obecność najmłodszych skłania do zmiany zachowania. Aż 73% kierowców przyznało, że w towarzystwie dzieci jeździ ostrożniej. Zmiana zachowania, polegająca na dostosowaniu się do przepisów, występuje najczęściej, gdy pasażerem jest osoba, która ma wyższą pozycję w hierarchii społecznej niż kierowca, np. rodzice. Na poprawę zachowania możemy liczyć także wtedy, gdy pasażer wymaga opieki kierowcy, co sprawia, że czuje się za niego odpowiedzialny. Tak jest w przypadku dzieci towarzyszących w podróży – tłumaczy Andrzej Markowski, psycholog ruchu drogowego, ekspert kampanii „Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym”. Uczmy dzieci reagowania Jednak nie tylko obecność innej osoby w samochodzie wpływa na zmianę zachowania kierowcy. Dla poprawy bezpieczeństwa jazdy niezwykle ważna jest również reakcja pasażera na niewłaściwe zachowania prowadzącego pojazd. Również dzieci powinny zwracać uwagę rodzicom, gdy czują się zagrożone. W przypadku blisko co piątej kobiety (19%) i 13% mężczyzn to właśnie dziecko ma na nich największy wpływ w trakcie prowadzenia samochodu. Jednak tylko 7% kierowców przyznaje, że dzieci zwracają im uwagę na niewłaściwe zachowanie za kierownicą. Dajmy dobry przykład Ważne jest, aby dzieci, których niewłaściwe zachowanie rodziców niepokoi, mówiły o tym otwarcie. Rodzice natomiast powinni pamiętać, że dziecko uczy się od nas i istnieje duże prawdopodobieństwo, że w przyszłości będzie powielać nasze złe nawyki. Warto się zastanowić czy chcielibyśmy, aby nasze dzieci  prowadziły auto tak jak my? Już teraz powinniśmy zadbać o to żeby nie wychowywać kolejnych pokoleń „wariatów drogowych” – dodaje  Andrzej Markowski. Organizatorem kampanii „Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym” jest Fundacja PZU. Celem akcji jest włączenie pasażerów w działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drodze, poprzez reagowanie i wpływanie na zachowania kierowców oraz zachęcanie ich do ostrożnej jazdy. *Raport „Z bliskimi po drodze” został przygotowany na podstawie badania opinii publicznej, przeprowadzonego w maju 2014 roku przez TNS Polska, metodą wywiadów telefonicznych (CATI), na reprezentatywnej próbie 500 kierowców i 500 pasażerów w wieku 15 lat i więcej.   dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 26 września Burza mózgów nad bezpieczeństwem na polskich drogach – ambasadorzy akcji #postępyRobię (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Liderzy opinii i pasjonaci, a na co dzień kierowcy poruszający się po polskich drogach. Tę podwójną perspektywę wykorzystają czołowi motoblogerzy biorący udział w akcji #postępyRobię, organizowanej przez ERGO Hestię. Już w najbliższy weekend w Mikołajkach blogerzy wezmą udział w warsztatach, które będą miejscem styku pasjonatów motoryzacji oraz ekspertów z zakresu bezpiecznej jazdy i ubezpieczeń. Wykorzystując jednocześnie wiedzę i doświadczenie ambasadora akcji Michała Kościuszko spróbują opracować inicjatywy, które przyczynią się do zwiększenia bezpieczeństwa na polskich drogach. - Zazwyczaj komunikacja miedzy kierowcami a osobami zajmującymi się tematyką ubezpieczeń ma miejsce podczas zawarcia polisy, a potem dopiero kiedy dochodzi już do jakiegoś mało przyjemnego zdarzenia np. wypadku, awarii, stłuczki czy spotkania z homarem kaskaderem – komentuje Tommy Prentki, autor bloga Prentki-Blog.pl. My, blogerzy, mając na co dzień kontakt zarówno ze swoimi czytelnikami jak i dzięki tego rodzaju spotkaniom z ekspertami ze swoich dziedzin, możemy w fajny sposób filtrować i przekazywać wartościowe z naszego punktu widzenia informacje mogące tym nieprzyjemnym wydarzeniom zapobiegać lub przynajmniej łagodzić ich skutki – dodaje Prentki. Efektem akcji #postepyRobię będą nie tylko porady zawarte w multimedialnym Niecodziennym Poradniku Codziennej Jazdy, ale również plan dalszego zaszczepiania w kierowcach chęci do robienia postępów każdego dnia, świadomie. Blogerzy inspirują do działania swoich czytelników niemal codziennie – zbierają opinie, przedstawiają swoje propozycje, dyskutują ze swoją społecznością. Wypowiadają się także na łamach bloga postępyrobię.pl, który powstał dla osób chcących dzielić się swoimi spostrzeżeniami i patentami na sprawną jazdę. Wszelka aktywność w ramach bloga będzie kształtowała ostateczną treść Niecodziennego Poradnika Codziennej Jazdy, dzięki czemu stanie się on wspólnym dziełem wszystkich polskich kierowców. - Motoryzacja jest dla nas pasją, a poruszanie się po drogach ważną częścią życia. Dlatego jedziemy do Mikołajek spotkać się z Michałem Kościuszko, dla którego jazda samochodem jest nie tylko zamiłowaniem, ale i pracą zawodową. Efektem burzy mózgów kierowcy rajdowego i blogerów motoryzacyjnych z pewnością będzie wiele przemyśleń, które pomogą nam stworzyć poradnik dla kierowców, jakiego jeszcze nie było. Liczymy, że skorzystają z niego zarówno młodzi stażem kierowcy, jak i osoby posiadające prawo jazdy od wielu lat – podsumowuje Magdalena Grzeca-Kamińska, współautorka bloga antymoto.com. Każdego, kto chce wnieść swój wkład we wzmacnianie kultury i bezpieczeństwa na drodze ERGO Hestia zachęca do aktywnego uczestnictwa w akcji i śledzenia bloga oraz wydarzenia na Facebooku lub przesłania swojego komentarza na adres [email protected] Partnerem akcji jest wydawnictwo Helion, a patronem medialnym Radio RMF. ***   dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 23 września Dzień bez samochodu w Banku BGŻ – zaoszczędziliśmy 113 kg CO2 (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Pracownicy Banku BGŻ po raz trzeci włączyli się w Dzień bez samochodu. W tegorocznej edycji  wzięło udział niemal  50 pracowników banku, którzy tego dnia zamienili samochód na rower. W sumie ich droga do pracy i z powrotem wyniosła  ponad 755 km.  Co pozwoliło na zaoszczędzenie 113 kg dwutlenku węgla. To prawie dwa razy tyle co przed rokiem. W podziękowaniu za rowerowanie w deszczu, rowerzyści w centrali banku mogli częstować się wczoraj na parkingu rowerowym jabłkami.  Natomiast  koledzy z oddziału w Chodzieży przyjechali  w specjalnie przygotowanych na ten cel pamiątkowych kamizelkach odblaskowych. Dziękujemy wszystkim, którzy mimo jesiennej pogody zdecydowali się oszczędzać Co2.  Bank BGŻ promuje rekreacyjną jazdę na rowerze, także do pracy. Dba również o bezpieczeństwo rowerzystów, szczególnie w mniejszych miejscowościach. Od 3 lat prowadzi program edukacyjny Jeżdżę z Głową, promując odpowiedzialne postawy i szacunek wobec wszystkich użytkowników dróg wśród rowerzystów i kierowców. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 22 września Wygraj co-drive z Kenem Blockiem na październikowym rajdzie Hiszpanii (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W tym tygodniu wielki finał konkursu dla miłośników sportów motorowych „Przesuń granice z Castrol EDGE”. Do tej pory internauci mogli wygrać przejażdżki na prawym fotelu z zawodnikami wspieranymi przez Castrol EDGE w Polsce. Tym razem zwycięzca poleci na październikowy Rajd Hiszpanii, gdzie wozić go będzie legendarny Ken Block w swoim 650-konnym Fordzie Fiesta ST RX 43. Oprócz olejów Castrol EDGE Titanium FST, we wcześniejszych etapach konkursu nagrodami były przejazdy na fotelu pasażera z polskimi drifterami, rajdowcem, rekordzistą Polski na 1/4 mili oraz jednym z kierowców serii wyścigowej Volkswagen Castrol Cup. Wszystkich ich łączy to, że jeżdżą w barwach Castrol EDGE. W finałowej rundzie na szczęśliwca czeka prawy fotel w samochodzie Kena Blocka oraz spotkanie z tym niesamowitym kierowcą. By wziąć udział w finale, trzeba prawidłowo odpowiedzieć na pytania w trzech wcześniejsze etapach konkursu. Następnie należy rozwiązać quiz o Kenie Blocku oraz odpowiedzieć na pytanie, które zadał osobiście http://youtu.be/rd36VYJfNuE. Więcej szczegółów można znaleźć na stronie http://castroledge.pl/konkurs. Ken Block swoją karierę zaczął od deskorolki, a w 1994 roku wraz z Damonem Wayem założył firmę DC Shoes. 10 lat później przejął ją Quiksilver, a Ken mógł zająć się realizacją marzeń. W 2011 roku wystartował w kilku rundach Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata. Oczywiście Fordem Fiestą, której jest wierny do dziś. Specjalnie przygotowanym autem (to dzieło firmy M-Sport, która dostarcza samochody wielu kierowcom rajdowym, w Polsce korzysta z jej usług m.in. Maciej Oleksowicz) wymyśla i dopracowuje do perfekcji swoje pokazy, zwane Gymkhana. W odróżnieniu od rajdowych wersji Fiesty, samochód Blocka ma moc ok. 650 KM i jest zgodny z regulaminem serii Global Rallycross Championship. Gdy dodamy do tego trzy aktywne mechanizmy różnicowe, którymi można sterować z fotela kierowcy, otrzymamy przepis na idealne auto do szalonych pokazów Kena Blocka. Na początku 2014 roku Ken Block wraz z Augusto Farfusem, Mikiem Rockenfellerem i Adrianem Zauggiem wziął udział w niezwykłej próbie człowieka, maszyny i oleju Castrol EDGE – Titanium Strong Blackout. Kierowcy współpracowali ze sobą w całkowitych ciemnościach na torze wytyczonym przez promienie świetlne. Choć było to dla nich cos zupełnie nowego, spisali się znakomicie. Film dokumentujący to wydarzenie obejrzało ponad 8 milionów internautów na całym świecie. Ken jest perfekcjonistą. Każde nagranie Gymkhany to tygodnie planowania i kilka dni na planie. Kilkanaście kompletów opon idzie wtedy z dymem, a do każdej próby podchodzi się tyle razy, aż Block będzie zadowolony z efektu. Tak osiąga się sukces. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 22 września Bezpieczny samochód – głębokość bieżnika (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Bezpieczeństwo na drodze zaczyna się od bezpiecznego samochodu. Dobry kierowca zdaje sobie sprawę, że wszelkie, nawet najmniejsze zaniedbania dotyczące stanu technicznego pojazdu mogą mieć poważne konsekwencje. Jednym z najważniejszych elementów samochodu są opony, ich wpływ na komfort i bezpieczeństwo jazdy jest kluczowy. Nieważne, jak dobry i mocny jest samochód. Jedyne miejsce jego styku z drogą to opony i od ich stanu zależy, jak samochód zatrzyma się na nawierzchni i jak hamuje. Zużycie opon zależy od ich rodzaju, sposobu przechowywania, a przede wszystkim warunków, w jakich są eksploatowane. Należy je kontrolować na bieżąco we własnym zakresie (usuwać kamyki, ostre przedmioty, większe śmieci), jak również regularnie odwiedzać serwis oponiarski. Podstawą jest sprawdzenie głębokości bieżnika. Polskie Prawo o ruchu drogowym wyraźnie mówi, że pojazd nie może być wyposażony w opony o głębokości rzeźby bieżnika mniejszej niż 1,6 mm w przypadku braku tzw. wskaźników zużycia na oponie. Jest to absolutne minimum, jednak trzeba mieć świadomość faktu, że większe bezpieczeństwo zapewnia głębokość bieżnika przynajmniej 3 mm w przypadku opon letnich oraz 4 mm zimowych. Im niższy bieżnik, tym mniejsza możliwość odprowadzania wody oraz błota pośniegowego w przypadku opon zimowych przez bieżnik. Jak pokazują badania Motor Industry Research Association średnia droga hamowania na mokrej powierzchni w przypadku opon z bieżnikiem o głębokości 8 mm wynosi 25,9 metra, przy 3 mm będzie to 31,7 metra, podczas gdy przy 1,6 mm 39,5 metra.[1] Dodatkowo przy większej prędkości pojazdu może pojawić się zjawisko aquaplaningu, czyli utraty przyczepności po wjechaniu w wodę. Im mniej bieżnika, tym większe prawdopodobieństwo jego wystąpienia. - Nie wszyscy pamiętają o tym, że nieprzestrzeganie minimalnej głębokości bieżnika ma skutki prawne a ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania lub pokrycia kosztów naprawy w przypadku kolizji lub wypadku, jeśli stan bieżnika będzie ich bezpośrednią przyczyną. Dlatego rekomendujemy kontrolę we własnym zakresie najlepiej w tym samym czasie, w którym kierowca kontroluje ciśnienie. Niech to się stanie comiesięcznym nawykiem – radzi Piotr Sarnecki, Dyrektor Generalny Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego. Również osoby, które jeżdżą rzadko i wydaje im się, że nie ścierają bieżnika, powinny również regularnie kontrolować opony. Należy zwrócić uwagę na wszelkie pęknięcia, pęcherze, rozwarstwienia, które mogą wskazywać na postępujące uszkodzenia opony. W niektórych przypadkach bieżnik może nie zużywać się jednakowo, co jest oznaką tzw. ząbkowania i jest najczęściej skutkiem nieprawidłowego stanu geometrii zawieszenia. Dlatego też poziom jego zużycia należy mierzyć zawsze w kilku miejscach na oponie. W celu łatwiejszej kontroli kierowcy mogą posłużyć się wskaźnikami zużycia, czyli zgrubieniami w rowkach na środku bieżnika, które oznaczone są trójkątem, logotypem marki opony lub literami TWI (Tread Wear Index), umieszczonymi na boku opony. Zużycie bieżnika do poziomu tych wskaźników oznacza, że opona jest zużyta i należy ją wymienić. Jak zmierzyć głębokość bieżnika? Przede wszystkim należy zaparkować pojazd na równym i płaskim terenie, kierownicę skręcić maksymalnie w lewo lub w prawo. Idealnie by było, gdyby kierowca posiadał specjalny przyrząd do pomiaru – głębokościomierz bieżnika. W sytuacji jego braku zawsze można wykorzystać zapałkę, na której zaznaczy się głębokość, lub nawet zwykłą dwugroszową monetę, którą wkłada się koroną orzełka w dół - jeśli cała korona jest widoczna, należy wymienić oponę. Nie są to oczywiście metody precyzyjne i w sytuacji braku głębokościomierza należy zweryfikować wynik w warsztacie oponiarskim.   [1] Testy z lat 2003, 2004 przeprowadzone na 4 różnych typach samochodów dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 22 września HARLEY-DAVIDSON® OPEN HOUSE – ŚWIĘTUJEMY NOWY ROCZNIK (dealerzy) (by gasienice.pl)
  • czwartek, 18 września Zamień samochód na komunikację miejską (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    22 września przypada Europejski Dzień bez Samochodu. Wielu Polaków porzuca wówczas swoje auta i przesiada się do autobusów, tramwajów, metra. Czy środki komunikacji miejskiej mogą jednak konkurować z samochodami również na co dzień? Igor Krajnow, rzecznik prasowy Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie, przekonuje, że tak: „Komunikacja miejska jest znacznie tańsza od codziennych dojazdów samochodem […]. Ten, kto z niej korzysta, nie musi się martwić o płacenie za miejsce parkingowe, koszty zakupu benzyny lub serwisowania samochodu i opłacanie ubezpieczenia”. Pracownik ZTM zauważa również, że tramwaje mają własne tory jazdy, a autobusy często poruszają się po specjalnie wydzielonych dla nich pasach, dzięki czemu nierzadko są szybsze od aut. Poza tym komunikacja miejska jest bardziej ekologiczna. Zachętą do korzystania ze środków komunikacji miejskiej może być także coraz nowocześniejszy tabor – autobusy niskopodłogowe, tramwaje o wysokim standardzie czy metro. Nic dziwnego, że z komunikacji miejskiej w Warszawie korzysta około 70% jej mieszkańców. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 18 września Rowery miejskie coraz popularniejsze (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Miasta stają się bardziej przyjazne rowerzystom. Z roku na rok wzrasta liczba ścieżek rowerowych. Pomocne są też sieci wypożyczalni rowerów miejskich. „Mamy ponad 220 tys. aktywnych użytkowników” – chwali się prezes Nextbike Polska Tomasz Wojtkiewicz. Od czasu wprowadzenia systemu Veturilo natężenie ruchu rowerowego w stolicy zwiększyło się o 60%. Obecnie stacji jest 197, a rowerów – blisko 3 tys. Aby móc korzystać z systemu, należy wejść na stronę internetową www.veturilo.waw.pl i podać swoje dane osobowe w formularzu rejestracyjnym, a następnie – wpłacić 10 zł. Rowery wypożyczane są w specjalnych stacjach. Wystarczy podejść do terminalu, wpisać numer telefonu, kod PIN (lub przyłożyć zarejestrowaną kartę miejską) oraz numer roweru i można wziąć pojazd ze stojaka. Pierwsze 20 minut jazdy jest darmowe, za kolejne trzeba już zapłacić. Jednoślad można zwrócić na dowolnej stacji. Niedawno odnotowano 5-milionowe wypożyczenie roweru. Dość często zdarza się tak, że na niektórych stacjach brakuje pojazdów, bo wszystkie są akurat używane. Najczęściej mieszkańcy stolicy korzystają z nich między godziną 7 a 9 oraz 15 a 18. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 17 września Poczta Polska: wkrótce neoznaczek rejestrowany (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Poczta Polska niebawem wprowadzi na rynek neoznaczek rejestrowany - zapowiedział Grzegorz Świdwiński, prezes spółki Poczta Polska Usługi Cyfrowe, oparatora marki Envelo podczas konferencji Rynek Usług Pocztowych w Warszawie. Klienci będą mogli przez 24 godziny na dobę kupować on-line znaczki i automatycznie otrzymać potwierdzenie nadania. Wkrótce pojawi się także bezpieczny elektroniczny list rejestrowany. - W przyszłym roku z kolei planujemy wprowadzić usługę listu skanowanego i archiwum cyfrowego - powiedział Grzegorz Świdwiński, prezes spółki Poczta Polska Usługi Cyfrowe. Poczta Polska skutecznie odpowiada na trendy rynkowe i coraz powszechniejszą cyfryzację. Zaprezentowana podczas konferencji platforma Envelo, to jedyna na świecie zintegrowana platforma cyfrowych usług pocztowych. Klienci mogą on -line już kupić znaczek przez Internet, wysyłać neokartki lub neolisty badź skorzystać z usługi Neorachunek do odbioru i zarządzania neofakturami. Wystąpienia w czasie konferencji skupiły się między innymi na wyzwaniach cyfryzacji i nowoczesności na uwolnionym rynku pocztowym, trendach rozwoju usług pocztowych w Europie i na świecie (cyfryzacja, mobilność, samoobsługowość), strategiach rozwoju operatorów pocztowych i kurierskich i świadczeniu usługi powszechnej. Konferencja „Rynek usług pocztowych w Polsce” stanowi największe tego typu wydarzenie dla sektora usług pocztowych, kurierskich, kolporterskich oraz dystrybucyjnych w Polsce i aspiruje do miana największej konferencji pocztowej w Europie Środkowej. W tym roku Poczta Polska była platynowym partnerem tego wydarzenia. X edycja konferencji „Rynek usług pocztowych w Polsce” odbyła się 17 września pod patronatem Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 17 września AT&T Drive Studio i Ericsson publikują wyniki badań nad sprzedażą pojazdów wyposażonych w systemy łącznośći (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    AT&T Drive Studio i Ericsson opublikowały wyniki nowego badania nad znaczącym wpływem funkcji i usług łączności internetowej na decyzje klientów dotyczące zakupu pojazdu w przyszłości. Dane dotyczą klientów z USA, Niemiec, Brazylii, Japonii i Chin, planujących zakup pojazdu w ciągu najbliższych pięciu lat. Badanie zostało przeprowadzone przez Ipsos w lipcu i sierpniu 2014 r. Arun Bhikshesvaran, kierownik ds. marketingu w firmie Ericsson, mówi „W tych danych dostrzegamy wyraźny sygnał, że funkcje i usługi związane z łącznością będą miały znaczący wpływ na decyzje klientów o zakupie pojazdu. Badanie pokazuje, że ma miejsce globalna transformacja, a klienci będą oczekiwali usług łączności we wszystkich segmentach i modelach pojazdów”. „To badanie pokazuje, że wchodzimy w nową epokę w dziedzinie motoryzacji, w której pojazdy wyposażone w systemy łączności zintegrują wszystkie aspekty naszego życia. Dlatego Ericsson wykorzystuje swoją międzynarodową rangę i współpracuje z AT&T Drive Studio nad wdrożeniem naszego uznanego rozwiązania opartego na technologii chmurowej”. Wyniki badania: Połowa badanych kierowców na świecie zmieniłaby markę samochodu na inną równorzędną, aby uzyskać dostęp do usług łączności w pojeździe. Siedemdziesiąt dwa procent kierowców przesunęłoby zakup samochodu o rok, aby zakupić pojazd wyposażony w system łączności od wybranego producenta. Niemal dwie trzecie badanych kierowców, którzy dowiedzieli się o usługach łączności pojazdów, uważa je za istotną cechę ich kolejnego samochodu. Sześćdziesiąt siedem procent kierowców w USA wskazuje, że prawdopodobnie kupiliby usługę łączności lub Wi-Fi, gdyby była ona dostępna w ich samochodzie. Świadomość klientów w dziedzinie usług łączności pojazdów jest wysoka, dla sześciu funkcji wynosi 50 procent lub więcej. Pomoc drogowa (74%) Nawigacja i ruch drogowy w czasie rzeczywistym (72%) Zdalne uruchamianie (71%) Odtwarzanie muzyki w technologii streamingu (70%) Dobór ubezpieczenia na podstawie użycia pojazdu (52%) Punkt dostępowy Wi-Fi (50%) „Producenci samochodów rywalizują o klientów za pomocą rozwiązań łączności pojazdów - mówi Chris Penrose, starszy wiceprezes w AT&T Mobility, Dział Nowych Urządzeń. - Platforma AT&T Drive powstała we współpracy z firmą Ericsson oraz kilkoma innymi partnerami z branży i jest najsolidniejszym pakietem rozwiązań dostępnych obecnie dla producentów samochodów”. Wkład firmy Ericsson w opracowanie platformy AT&T Drive jest kluczowy. Zapewnia on platformie chmurową podstawę, na której producenci samochodów mogą oprzeć cały ich indywidualnie dostosowany system łączności pojazdów. Kompletny raport jest udostępniany producentom motoryzacyjnym przez AT&T Drive Studio. *Produkty i usługi AT&T dostarczane są lub oferowane przez oddziały i partnerów AT&T Inc. pod marką AT&T, a nie przez AT&T Inc. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 16 września Konsorcjum firm Budimex i Strabag dokończy budowę A4 (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    16 września 2014 roku w rzeszowski Oddział GDDKiA podpisał z konsorcjum firm Budimex (lider, 50 proc. udziałów) i Strabag umowę na kontynuację budowy autostrady A4 na odcinku Rzeszów (węzeł Rzeszów Wschód) – Jarosław (węzeł Jarosław Zachód) wraz z niezbędną infrastrukturą techniczną, budowlami i urządzeniami budowlanymi. Wartość kontraktu wynosi 584,9 mln zł netto. Zakres prac obejmuje roboty budowlane, jakie pozostały do dokończenia po poprzednim wykonawcy, tj. kontynuację budowy ponad 41-kilometrowego odcinka autostrady A4 od Rzeszowa do Jarosławia: dokończenie budowy nasypów, wykonanie warstw konstrukcji nawierzchni trasy głównej, montaż urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego (bariery energochłonne, ekrany dźwiękochłonne), prace wykończeniowe (m.in. nasadzenia zieleni, budowa dróg serwisowych), dokończenie budowy obiektów mostowych – nasypy, dojazdy do obiektów, roboty wykończeniowe (wykonanie nawierzchni oraz elementów bezpieczeństwa ruchu drogowego). Inwestycja ma być zrealizowana w ciągu 14 miesięcy od podpisania umowy (z czasu na ukończenie wyłączono okresy zimowe tj. 2 razy po 3 miesiące od 15 grudnia do 15 marca). dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 15 września Masz prawo jazdy na samochód – możesz jeździć też motocyklem (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Osoby mające przez co najmniej 3 lata prawo jazdy kategorii B mogą kierować motocyklami o pojemności do 125 cm sześciennych. Nowe prawo weszło w życie 8 sierpnia br. Ustawodawca nie określił, jakie wymagania mają spełniać ci, którzy będą korzystali z nowych uprawnień wynikających z posiadania prawa jazdy kategorii B. Zdaniem mł. insp. Marka Konkolewskiego z Komendy Głównej Policji warunkiem powinno być zdanie na placu manewrowym w WORD egzaminu praktycznego, który sprawdzałby umiejętności kierowcy, np. ruszanie z miejsca na wzniesieniu, hamowanie przy prędkości 50 km/h, slalom szybki i powolny. Kierowanie motocyklem i samochodem wymaga zupełnie innej techniki i taktyki jazdy. „Osoba, która porusza się jednośladem, musi umieć zmieniać biegi, hamować awaryjnie, balansować ciałem, wykonywać przeciwskręty, składać się na zakrętach” - mówi serwisowi infoWire.pl Marek Konkolewski. Umiejętność prowadzenia auta nie gwarantuje opanowania sztuki jazdy motocyklem. „Droga publiczna nie może być traktowana jako tor, gdzie bawimy się w tzw. metodę prób i błędów” - zaznacza policjant. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 15 września Prowadzisz? Odłóż telefon (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Większość Polaków twierdzi, że używa zestawu głośnomówiącego lub w ogóle nie rozmawia przez telefon w czasie jazdy samochodem - wynika z badań ARC Rynek i Opinia zrealizowanych na zlecenie UNIQA Niewielki odsetek Polaków przyznaje się, że czyta lub pisze SMSy lub maile w czasie prowadzenia auta Wsiadając do samochodu należy zadbać o bezpieczeństwo oraz o to, by mieć ważne ubezpieczenie OC Wybierając ubezpieczyciela, warto sprawdzić, czy do OC oferuje bezpłatną likwidację szkód Wyniki badania ARC Rynek i Opinia przeprowadzonego na zlecenie UNIQA wskazują, że ponad 70 proc. ankietowanych korzysta z zestawu głośnomówiącego lub słuchawkowego kierując samochodem, albo wręcz w ogóle nie rozmawia przez telefon. Podobny odsetek badanych kierowców twierdzi, że nie pisze, ani nie czyta SMS lub maili w czasie jazdy. - Wyniki są zaskakująco dobre, biorąc pod uwagę fakt, jak często widać na ulicy kierowców piszących w czasie jazdy smsy czy rozmawiających przez telefon - mówi inspektor Mariusz Sokołowski, rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji. Używanie telefonu w znaczący sposób odciąga uwagę od prowadzenia pojazdu. Statystyki są jednak zadowalające, 72 proc. kobiet i 68 proc. mężczyzn twierdzi, że nie pisze, ani nie czyta SMSów i mali prowadząc pojazd. Do czytania przychodzących wiadomości lub maili przyznaje się co czwarty dorosły Polak, który prowadzi samochód. Zaledwie 14 proc. mówi, że je pisze w czasie prowadzenia auta. - Taki wynik na pewno napawa optymizmem, bo wykonywanie tych czynności podczas jazdy samochodem jest szalenie niebezpieczne. Powoduje, że kierujący, zajęty czytaniem czy pisaniem smsa, jadąc z dużą prędkością, może pokonać dystans nawet kilkudziesięciu lub kilkuset metrów nie zwracając przy tym uwagi, co dzieje się dookoła niego. Nie jest bowiem w danej chwili skoncentrowany na jeździe i sytuacji na drodze, a na telefonie - komentuje insp. Mariusz Sokołowski. Ponad 38 proc. ankietowanych zadeklarowało, że podczas jazdy samochodem korzysta z zestawu głośnomówiącego. Nie robi tego ¼ badanych. - Wszyscy - zarówno ci, którzy prowadzą w czasie jazdy rozmowy telefoniczne (zwłaszcza jeśli nie używają zestawu głośnomówiącego), jak i ci, którzy piszą i czytają smsy, muszą pamiętać, że stwarzają zagrożenie nie tylko dla siebie, ale również dla innych uczestników ruchu drogowego – dodaje Mariusz Sokołowski. - Rozmowa przez telefon znacząco upośledza zdolności konieczne do prowadzenia pojazdu i zwiększa ryzyko stłuczki. Takie zachowanie zagraża bezpieczeństwu, może prowadzić do wypadków i kolizji, które bywają tragiczne w skutkach i kosztowne dla wielu osób – przekonuje Paweł Boryczka, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Komunikacyjnych w UNIQA. Dlatego używanie telefonów przez kierowców czasie jazdy przez kierowców powinno być ograniczone do minimum i zawsze przy użyciu zestawu głośnomówiącego. Warto pamiętać o kilku fundamentalnych zasadach. Po pierwsze zrezygnować z rozmów w sytuacjach wymagających wzmożonej koncentracji, czyli np. na skrzyżowaniach, przejazdach kolejowych, w pobliżu przejść dla pieszych. Po drugie, powinniśmy odłożyć rozmowy towarzyskie na później i korzystać z telefonu tylko jeśli jest to nieuniknione. Po trzecie, najlepiej z rozpoczęciem rozmowy poczekać do momentu zatrzymania się w bezpiecznym miejscu. Trzeba też pamiętać koniecznie o wykupieniu obowiązkowego ubezpieczenia OC. W razie kolizji pieniądze z polisy pokryją w dużej części straty finansowe. Wybierając ubezpieczyciela warto dowiedzieć się, czy oferuje on bezpłatne usługi dodatkowe, takie jak bezpośrednia likwidacja szkód. Polega to na tym, że poszkodowany może zgłosić szkodę rzeczową z OC u swojego ubezpieczyciela, mimo że sprawcą kolizji jest osoba ubezpieczona w innej firmie. Badanie omnibusowe zostało przeprowadzone metodą wywiadów internetowych (CAWI). Respondentami w badaniu byli kierowcy, jeżdżący samochodem co najmniej raz w tygodniu. Wielkość próby wyniosła N=1041. Badanie zostało przeprowadzone w styczniu 2014 roku. Więcej o UNIQA na www.uniqa.pl.     dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 12 września Co powinieneś wziąć pod uwagę, kupując rower (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W mijającym sezonie Polacy wydali na rowery ponad miliard złotych. Eksperci podpowiadają, na co powinniśmy zwrócić uwagę przy wyborze jednośladu, aby spełniał nasze oczekiwania. Do wyboru mamy rowery górskie, turystyczne, szosowe, zawodnicze i do triatlonu. Najważniejsze to odpowiedzieć sobie na pytanie: do czego będę używał jednośladu? Czy potrzebujemy go wyłącznie do jazdy w terenie, po mieście czy być może - do użytku wszechstronnego - wyjaśnia Joanna Ciszewska z Polskiego Stowarzyszenia Rowerowego. Cena to kolejna determinanta. „Inwestując więcej, otrzymujemy duże bezpieczeństwo i wieloletnią radość z użytkowanego sprzętu. Przy zakupie używanego, który jest w słabym stanie technicznym, tracimy gwarancję wysokiej jakości” - mówi serwisowi infoWire.pl Joanna Ciszewska. 1/3 rowerów kupowanych w Polsce kosztuje mniej niż 600 zł. Tylko 12% osób decyduje się na wydanie na jednoślad więcej niż 3 tys.  Mieszkańcy dużych miast coraz częściej przesiadają się na rowery, bo w drodze do pracy można łatwo minąć korki. Sprzyja temu też rozwój infrastruktury - ścieżek rowerowych. Zanim jednak zakupimy sprzęt, warto skorzystać z wypożyczalni miejskiej, żeby sprawdzić, czy taki środek transportu będzie nam rzeczywiście odpowiadał. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 11 września Ergo Hestia ostrzega – jesienią wzrasta zagrożenie potrąceń pieszych i rowerzystów (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Według danych Komendy Głównej Policji najwięcej wypadków ma miejsce w drugiej połowie roku, a co za tym idzie w tych miesiącach odnotowuje się również wysokie wskaźniki ofiar w związku z wypadkami drogowymi. Oprócz kierujących samochodami osobowymi najliczniejszymi ofiarami wypadków są piesi oraz rowerzyści. Eksperci Ergo Hestii, zajmujący się bezpieczeństwem na drodze, zachęcają do zachowania szczególnej ostrożności w nadchodzących miesiącach. Bezpieczeństwo ruchu drogowego jest w największym stopniu uzależnione od zachowania się poszczególnych grup użytkowników dróg. W przypadku kierowców niepokojące jest nieprawidłowe zachowanie wobec przechodniów. Najczęściej popełnianymi błędami są niewłaściwe przejeżdżanie przejść dla pieszych oraz nieustępowanie pierwszeństwa pieszemu. W ich wyniku w ubiegłym roku doszło do 4 154 wypadków. Częstymi przyczynami wypadków z winy pieszych jest wtargnięcie na drogę zza pojazdu lub przeszkody, a także wejście na jezdnię na czerwonym świetle. Na sumieniu rowerzystów są natomiast nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowo wykonywany manewr skrętu oraz przejeżdżanie przejść dla pieszych. Przyczynami zwiększonej liczby wypadków z udziałem pieszych i rowerzystów są przede wszystkim pogarszające się na jesieni warunki atmosferyczne. Ze względu na wcześniej zapadający zmrok stają się oni mniej widoczni. Kolejnym czynnikiem, który ma wpływ na statystyki, są pogarszające się warunki drogowe, m.in. mokra nawierzchnia zdecydowanie wydłuża drogę hamowania. W związku z powyższym wszyscy uczestnicy ruchu powinni w okresie od września do listopada być bardziej ostrożni i przewidywać z wyprzedzeniem możliwe zachowania innych uczestników ruchu – tłumaczy Maciej Kuźmicz, Dyrektor Biura Komunikacji Ergo Hestii. W ubiegłym roku odnotowano 9 489 wypadków z udziałem pieszych, w których śmierć poniosło 1 140 osób, a 8 802 odniosło obrażenia ciała. W przypadku rowerzystów na 4 723 wypadki, których byli uczestnikami, rannych zostało 4 573, a zginęło 317 osób. Od wielu lat prowadzone są kampanie społeczne i edukacyjne, które mają na celu ograniczenie liczby dzieci będących uczestnikami wypadków drogowych. W wyniku prowadzonych akcji tendencja spadkowa liczby wypadków i ich ofiar z udziałem najmłodszych zdecydowanie się utrzymuje. Chcemy, aby prowadzone przez Ergo Hestię od kilku lat działania dot. bezpiecznej jazdy wyrobiły w kierowcach i innych użytkownikach drogi prawidłowe nawyki i tym samym przyczyniły się do zmniejszenia liczby wypadków na polskich drogach. Jesienią tego roku w ramach akcji #postępyRobię opublikowany zostanie Niecodzienny Poradnik Codziennej Jazdy, gdzie zostaną przedstawione porady dot. bezpiecznej jazdy jednego z najlepszych polskich kierowców – Michała Kościuszko oraz czołowych polskich blogerów motoryzacyjnych. Wierzymy, że dzięki takim akcjom polscy kierowcy będą mogli robić postępy każdego dnia – komentuje Maciej Kuźmicz. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 8 września Proama rozdaje odblaski (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Od 31 sierpnia br. noszenie odblasków przez pieszych po zmroku w terenie niezabudowanym jest obowiązkowe. Celem tego przepisu jest poprawa bezpieczeństwa pieszych. W związku z tym Proama rusza z akcją wyposażania pieszych w odblaski. Można je otrzymać bezpłatnie, rejestrując się na stronie www.wrzucamnaluz.pl. Nowe przepisy mają na celu ograniczenie liczby wypadków z udziałem pieszych. Pieszy, poruszający się po zmroku bez elementów odblaskowych, dla kierowcy nadjeżdżającego samochodu jest widoczny dopiero z odległości około 20-40 metrów, jeżeli posiada odblask - jest zauważalny już z odległości 150 metrów. Te ponad 100 metrów więcej daje szanse kierowcy na odpowiednią reakcję, wyhamowanie i ominięcie pieszego. - Widzieć i być widocznym to jedna z podstawowych zasad bezpieczeństwa. Nam się często wydaje, że jeśli my widzimy samochód, to kierowca też musi nas widzieć. Tak nie jest. To można porównać do sytuacji, kiedy my widzimy na niebie pasażerski samolot odrzutowy lecący na wysokości 10 tys. metrów. To, że ja go dostrzegam nie oznacza, że pilot widzi z tej samej wysokości mnie – tłumaczy Marek Konkolewski, młodszy inspektor z Komendy Głównej Policji. Dotychczas obowiązek noszenia odblasków miały tylko dzieci w wieku do 15 lat. Obowiązek posiadania elementów odblaskowych dla wszystkich pieszych – niezależnie od wieku - poruszających się po drodze po zmierzchu poza obszarem zabudowanym wprowadziła nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym z 30 sierpnia 2013 r. W ustawie nie zostało sprecyzowane jak ma wyglądać i jakiej wielkości ma być obowiązkowy element odblaskowy. Mogą to być różne przedmioty doczepiane do ubrania, a także opaski, kamizelki, czy smycze. Ma tylko być widoczny. Policja radzi, aby odblaski były umieszczone na wysokości kolan, dłoni, w okolicy środka klatki piersiowej i pleców. Zgodnie z nowelizacją odblasków nie muszą nosić piesi, poruszający się po drodze przeznaczonej wyłącznie dla nich lub po chodniku (nawet poza terenem zabudowanym), czy w strefie zamieszkania, gdyż tam mają pierwszeństwo przed pojazdem i cała szerokość drogi jest do ich dyspozycji. Jednak Proama rekomenduje, by pieszy miał odblask przy sobie również w tych miejscach. Każdy, kto miał okazję jechać po zmroku, słabo oświetloną uliczką, wie, że pieszy ubrany na czarno, próbujący przejść na drugą stronę, jest widoczny w ostatniej chwili również w terenie zabudowanym. Dlatego Proama postanowiła rozdawać odblaski. Każdy, kto zarejestruje się na stronie www.wrzucamnaluz.pl otrzyma bezpłatnie zestaw opasek odblaskowych. Proama wyśle je na wskazany przez niego adres. Odblaski można zamawiać tylko do końca września. Osoby, dla których własne bezpieczeństwo i zdrowie nie jest wystarczającym argumentem do założenia elementu odblaskowego, powinny zostać zmotywowane d9o tego poprzez konsekwencje finansowe: Policja zapowiada, że za brak elementu odblaskowego będzie groził mandat od 20 do 500 zł. Dodatkowo, jeżeli pieszy bez odblasku ulegnie wypadkowi, wówczas ubezpieczyciel może odmówić mu wypłaty części odszkodowania. - W przypadku wypadku z udziałem pieszego bez odblasku, ubezpieczyciel przyjmie odpowiedzialność z polisy OC, ale w zależności od sytuacji, może  zastosować przepisy Kodeksu cywilnego (art. 362), zgodnie z którymi jeżeli Poszkodowany przyczynił się do powstania szkody, wtedy ubezpieczyciel ma prawo zmniejszyć wysokość odszkodowania – wyjaśnia Dariusz Radaczyński, kierownik ds. merytorycznej likwidacji szkód w Proama. By uniknąć takich sytuacji wystarczy wejść na stronę www.wrzucamnaluz.pl i zamówić bezpłatny pakiet odblasków. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 4 września To warto mieć w samochodzie (Porady) (by gasienice.pl)
  • czwartek, 4 września Jerzy Dudek już po pierwszych praktykach warsztatowych (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Jerzy Dudek od czerwca tego roku szuka warsztatów, które pomogą mu zdobyć wiedzę techniczną, przydatną w przygotowaniach do wyścigów samochodowych. W konkursie zorganizowanym przez słynnego bramkarza razem z marką Castrol, swoje zaproszenia przesyłają Jerzemu warsztaty z całej Polski. Po pierwszym etapie, który skończył się w połowie lipca, Jerzy uznał za najbardziej obiecujące zaproszenie od warsztatu Morela Serwis w Łomiankach. Co działo się w serwisie, jak przebiegały praktyki i czego nauczył się Jurek można zobaczyć w materiale wideo nakręconym w warsztacie. https://www.youtube.com/watch?v=dR3ZgeYD3H0   Słynny bramkarz reprezentacji Polski i takich drużyn jak Real Madryt czy Liverpool, ostatnio zmienił uprawianą dyscyplinę. Po piłce nożnej zajął się wyścigami samochodowymi. W 2014 roku startuje jako pełnoprawny zawodnik w serii Volkswagen Castrol Cup. Żeby lepiej wykorzystać możliwości sportowego Volkswagena Golfa podczas wyścigów i nawiązać walkę z dużo bardziej doświadczonymi konkurentami postanowił poszerzyć swoją wiedzę z zakresu mechaniki samochodowej. „Wciąż trenuję, przesuwam granice własnych możliwości. Uznałem jednak, że poznanie budowy i zasady działania kluczowych elementów samochodu pozwoli mi lepiej wykorzystać możliwości auta na torze” – mówił w lipcu Jerzy Dudek. Program praktyk Jerzego wspiera marka Castrol. Piłkarz został twarzą projektu Castrol Service Plus, w ramach którego organizowany jest właśnie konkurs dla warsztatów. Jurka Dudka w nowej, sportowo-warsztatowej odsłonie można zobaczyć na żywo również podczas 14. targów Inter Cars na warszawskim Bemowie (5-7 września 2014). Jerzy będzie opowiadał o wyzwaniach wyścigowych i czego nauczył się podczas praktyk. Warsztaty, które jeszcze nie skorzystały z możliwości zaproszenia Jerzego, mogą nadal zgłaszać się do konkursu. Do 7 września trwa trzecia runda, a ostatnia – czwarta – zakończy się 31 października. Na filmie widać, że warto się zgłaszać, a żadna wizyta na pewno nie będzie nudna. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 2 września Więzienie za kierowanie bez prawa jazdy? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Resort sprawiedliwości chce zaostrzyć kary dla kierowców prowadzących samochód bez stosownych uprawnień. Za prowadzenie samochodu bez uprawnień grozi kara grzywny w wysokości 500 złotych. I nieważne czy kierowca nie posiada prawa jazdy w ogóle, czy też zostało mu ono zatrzymane w drodze postępowania sądowego. Zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości prawo nie powinno działać w ten sam sposób. Proponuje więc zmiany: prowadzenie samochodu po utracie uprawnień powinno być traktowane jak przestępstwo obarczone karą do 2 lat pozbawienia wolności. Nawet gdyby pomysł wcielono w życie „[...] sądy nie będą stosowały takich kar, raczej zdecydują się ukarać wysoką grzywną”- twierdzi adwokat Andrzej Czyżowski z kancelarii adwokacko-radcowskiej CGS. Zamiast osadzać w więzieniu, lepszym rozwiązaniem byłoby odbieranie mienia. Pomysł ministerstwa może dziwić, tym bardziej, że obecnie przepisy przewidują karę pozbawienia wolności do lat trzech. „Sąd może zasądzić ją osobie, która siada za kierownicą, a miała odebrane uprawnienia” - mówi Wojciech Ratyński z Komendy Głównej Policji. To niestosowanie się do prawomocnego wyroku. Przypominamy, że kierowca, który posiada prawo jazdy, ale zapomni dokumetów i prowadzi samochód, może zostać ukarany mandatem w wysokości 300 złotych. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 1 września ADMIRAL BOATS wygrał pierwszy przetarg na remont jednostek pływających (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    ADMIRAL BOATS S.A., jedyna spółka reprezentująca polski przemysł jachtowy i stoczniowy na giełdzie, zwyciężyła w przetargu publicznym organizowanym przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku na remont i wyposażenie lodołamaczy. Wartość zlecenia wyniesie ponad 211 tys. zł. Jest to pierwszy wygrany przez spółkę publiczny przetarg na realizację usług remontowych. W ramach umowy spółka przeprowadzi roboty elektryczne związane z przygotowaniem lodołamaczy L/s Tygrys, L/s Rekin i L/s Orka do akcji lodowej oraz zrealizuje dostawę i instalację stacji prognozowania pogody i internetu mobilnego na statku L/s Tygrys. Jedynym kryterium wyboru wykonawcy była cena. – Jesteśmy bardzo zadowoleni z pierwszego wygranego przez nas przetargu, przeprowadzonego w ramach Prawa zamówień publicznych. Jednocześnie jest to kolejne zlecenie remontu lodołamaczy, które będziemy w tym roku realizować. W sierpniu na terenie stoczni remontowane były dwa lodołamacze prywatnego armatora – mówi Andrzej Bartoszewicz, prezes zarządu ADMIRAL BOATS. – Dążymy do pozyskiwania kolejnych zleceń remontowych. Posiadamy odpowiednią infrastrukturę oraz doświadczoną kadrę, aby skutecznie realizować takie projekty. Obecnie prowadzimy rozmowy z potencjalnymi kontrahentami i będziemy również startować w kolejnych przetargach – dodaje. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 29 sierpnia Spokojny powrót z wakacji: ładna pogoda może być groźna (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Prosta droga i piękna pogoda: idealny powrót z wakacji? Niekoniecznie. Jak wynika z badań, dobre warunki drogowe usypiają naszą czujność. Właśnie wtedy ma miejsce aż 69% wypadków. Sprawne auto i wypoczęty kierowca to warunki konieczne, by bezpiecznie wrócić z wakacji. Warto jednak pamiętać o dodatkowych zasadach, które mogą poprawić nasze bezpieczeństwo podczas powakacyjnego tłoku na drodze. Po pierwsze, wybierz dobry dzień na podróż. Jak wynika ze statystyk, Komendy Głównej Policji, najlepszym dniem na wyjazd do domu jest sobota. Wówczas ststystycznie najrzadziej dochodzi do wypadków (według raportu „Wypadki drogowe” Komendy Głównej Policji za rok 2013). Po drugie, uważaj na warunki atmosferyczne. Słoneczna pogoda nie gwarantuje niestety bezpiecznego powrotu. Tylko kierowcy oślepieni słońcem spowodowali w 2013 r. aż 720 wypadków – to średnio dwie kolizje każdego dnia roku. Ładna pogoda nie gwarantuje bezpieczeństwa. Po trzecie, uważnie wybierz godzinę wyjazdu. W miarę możliwości, wracaj… wieczorem. Jak wynika z policyjnych statystyk, od kilku lat najwięcej wypadków zdarza się od godziny 14.00 do 19.00. Wtedy mamy do czynienia z wzmożonym ruchem w miastach. Gdy wybierzemy najlepszy moment powrotu, nie zapomnijmy o szczegółach, które mogą mieć wpływ zarówno na komfort jazdy. Na co zwrócić uwagę? Eksperci Ergo Hestii opracowali listę podstawowych porad, które warto zapamiętać przed spakowaniem auta. Sprawdź stan samochodu Kiedy ostatni raz sprawdzaliśmy stan wycieraczek? Płynu w chłodnicy? Zużycie bieżnika opon? Warto zrobić to przed wyjazdem w dłuższą trasę. W bagażniku dobrze jest mieć zapasowe żarówki. Planując drogę, przeanalizuj trasę pod kątem objazdów i utrudnień: pomocny jest tutaj np. aktualizowany Serwis dla Kierowców na stronie gddkia.gov.pl. Pakuj się z głową Sprawdź, czy Twój bagaż jest dobrze zabezpieczony. Butelki po napojach lubią wtoczyć się pod pedały kierowcy podczas gwałtownego hamowania, a niezabezpieczony pasami pies ryzykuje kontuzję. Zrób sobie przerwę Jeśli jesteś zmęczony, nie żałuj czasu na krótki odpoczynek. Zmęczenie zmniejsza naszą czujność i wydłuża czas reakcji. Badania wykazują, że zmęczeni kierowcy jadą mniej płynnie i często wykonują nagłe ruchy kierownicą. Pomocne może okazać się również zmniejszenie temperatury wewnątrz auta i odpowiednie nawodnienie organizmu. Jedz tylko podczas postojów Nie korzystasz z telefonu komórkowego podczas jazdy? To dobry nawyk. Pamiętaj jednak, że zagrożeniem podobnym do używania telefonów, jest jedzenie podczas jazdy. Otwarcie batonika czy odkręcenie butelki pochłania 3-4 sekundy naszej uwagi. Nie patrzymy wówczas na drogę, a w tym czasie nasze auto przy prędkości 100 km/h pokonuje nawet do 100 metrów. Spokojnego powrotu z wakacji! dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 28 sierpnia Wolontariusze PZU wraz z Policją będą stopować wariatów drogowych (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Najbliższy weekend będzie czasem powrotów z urlopów, a więc także wzmożonego ruchu na drogach. Właśnie wtedy odbędzie się pierwsza odsłona działań z policją w ramach akcji społecznej „Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym”. W Warszawie oraz na trasach w województwie małopolskim i łódzkim pojawią się patrole policyjne wraz z wolontariuszami PZU, którzy będą przypominać pasażerom kontrolowanych kierowców o wpływie, jaki mają na bezpieczeństwo na drodze. Podczas gdy zatrzymany kierowca często tłumaczy się funkcjonariuszowi ze swojego przewinienia, pasażerowie niecierpliwią się w aucie. Nie czują współodpowiedzialności za złamanie przez kierowcę zasad ruchu drogowego. Tymczasem według raportu przygotowanego przez TNS Polska dla Fundacji PZU raport „Z bliskimi po drodze”, to właśnie oni – rodzina, bliscy, znajomi – mogą najskuteczniej wpłynąć na zachowanie kierowcy na drodze i skłonić go do bezpieczniejszej jazdy. Dlatego policyjnym patrolom towarzyszyć będą wolontariusze PZU wyposażeni w niebieskie serca – symbol akcji „Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym”. Ich zadaniem będzie przekonanie pasażerów, żeby zaczęli używać swojego wpływu na kierowcę, zachęcając go do jazdy zgodnej z przepisami. Pasażerowie otrzymają od wolontariuszy niebieskie serca, na których będą mogli wpisać hasło, przypominające kierowcy o swojej trosce i namawiające do respektowania zasad ruchu drogowego. Kierowcy podróżujący samemu dostaną od wolontariusza serce z gotowym hasłem - prośbą, by jechał ostrożniej. – Pewnego rodzaju beztroskę, którą często wykazują pasażerowie, chcemy zamienić w poczucie współodpowiedzialności za wszystkich uczestników ruchu drogowego – powiedział Piotr Glen, Dyrektor ds. Zaangażowań Społecznych PZU. – Dlatego w ramach akcji społecznej „Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym” stosujemy tak wiele środków dotarcia do pasażerów. Udział w policyjnych patrolach pozwoli nam na bezpośredni kontakt naszych wolontariuszy, którzy w tym momencie stają się ambasadorami kampanii, z jej adresatami, czyli pasażerami. Liczymy, że dzięki temu uda się nam skutecznie wpłynąć na zmianę ich postawy. Ponieważ działania mają na celu poprawę bezpieczeństwa, każdy z wolontariuszy, zanim będzie mógł towarzyszyć patrolowi Policji, przejdzie specjalne szkolenie. Przeprowadzą je policjanci, a dotyczyć będą zasad obowiązujących podczas pełnienia służby na drogach. W ramach tej akcji zostanie rozdystrybuowanych 4000 serduszek z pozytywnym przekazem, skłaniającym kierowców do zmiany zachowania na bezpieczniejsze. Kampania społeczna „Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym” realizowana jest przez Fundację PZU. Jej celem jest pokazanie pozytywnego wpływu, jaki mogą mieć na kierowców ich bliscy i tym samym poprawa bezpieczeństwa na drogach. Kluczowym narzędziem i symbolem kampanii jest niebieskie serduszko. Przygotowano ich ponad 2 miliony. Serduszko z gotowym lub osobistym tekstem, umieszczone w samochodzie, ma przypominać kierowcy, że jest kochany i ze względu na czekających na niego bliskich powinien jechać ostrożnie. Serduszka będą rozdawane w oddziałach PZU, przez agentów PZU, ale także na autostradzie A2. W ich dystrybucję włączy się również policja. Kampania będzie trwała do grudnia 2014 r. Więcej informacji na temat akcji: http://media.pzu.pl/pr/285869/kochasz-powiedz-stop-wariatom-drogowym-.-rusza-kampania-spoleczna-fundacji-pzu-raport dostarczył infoWire.pl
  • środa, 27 sierpnia W 2015 Harley-Davidson rozszerzy swoją ofertę motocykli (Motory, Motoryzacja) (by gasienice.pl)
  • wtorek, 26 sierpnia Kamery w samochodach są potrzebne – używajmy rozważnie, ale nie dajmy się zwariować! – komentarz (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Media obiega – w tonie coraz bardziej sensacyjnym – orzeczenie niemieckiego sądu, który zakwestionował legalność wykorzystywania w postępowaniu sądowym nagrań z wideorejestratorów samochodowych. Rozważano nawet, czy samo nagrywanie ruchu na drogach nie jest nielegalną i niedopuszczalną formą gromadzenia danych osobowych! Niemiecki sąd orzekł, że kierowcy, którzy wykraczają poza prywatne użytkowanie kamer i nagrywają filmy wideo po to, by je później publikować w internecie czy udostępniać policji (!), łamią ustawę o ochronie danych osobowych. Uznał, że interes nagrywanych osób jest ważniejszy niż interes kierowcy, który chce wykorzystać materiał w przypadku ewentualnej kolizji czy wypadku. Sprawa wywołała już dyskusję w Polsce. Pojawiły się nawet pytania, czy niemieckie orzeczenie nie zagrozi legalności wideorejestratorów w ogóle! Powstają tu różne kwestie. Na przykład, czym się różni używanie kamer w sklepach czy na ulicach od kamer w samochodach? Nagrania z urządzeń stacjonarnych nie raz służyły do identyfikowania przestępców, a potem podczas procesu sądowego do udowadniania im winy. Nikt nie kwestionuje, że dobro poszkodowanych jest stawiane w tym wypadku wyżej niż zachowanie danych osobowych przestępcy. Dlaczego w samochodzie dobro nagranego ma być ważniejsze? Kamery samochodowe są niczym innym, jak narzędziem wolności obywatelskiej. Mogą służyć nie tylko do identyfikacji niebezpiecznych i nielegalnych zachowań na drodze, ale także do obrony przed samowolą władzy czy na przykład ubezpieczycieli. Sądom takie nagranie może ułatwić prowadzenie postępowania i wyciąganie konsekwencji wobec kierowców. Na marginesie – problem danych osobowych znika, kiedy autorzy filmów przed umieszczeniem ich w internecie wymazują twarz czy numer rejestracyjny auta. Można to zrobić nawet w najprostszym programie czy aplikacji. Są jeszcze inne kwestie, na przykład ważne jest, czy nagrywający był uczestnikiem zdarzenia czy też nie – ale to wynika z niedoskonałości przepisów dotyczących monitoringu wizyjnego. Dlaczego uczciwi obywatele mają ponosić konsekwencje niedociągnięć legislacyjnych? Co jest ważniejsze: ochrona obywateli narażonych na nieodpowiedzialne i niebezpieczne zachowania czy anonimowość potencjalnych sprawców lub przestępców? Mam nadzieję, że w Polsce to pierwsze.   Mariusz Manowski, MiTAC Country Director CEE dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 22 sierpnia Nowe funkcje w wideorejstratorach Mio (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Marka Mio udostępniła użytkownikom wideorejestratorów MiVue z serii 500 nową aktualizację. Posiadacze urządzeń wyposażonych w moduł GPS i bazę fotoradarów będą mogli m.in. sami dodawać miejsca pomiaru prędkości. Dzięki nowej aktualizacji użytkownicy urządzeń MiVue 538 Deluxe i 658 Touch będą uzupełniać dostępną bazę fotoradarów o własne miejsca pomiaru prędkości. W ten sposób oznaczą punkty, w których najczęściej instaluje się fotoradary przenośne, a także lokalizacje nowych stacjonarnych urządzeń tego typu. Procedura dodawania lokalizacji fotoradarów jest bardzo prosta i dostępna z poziomu głównego ekranu urządzenia. W modelu 538 Deluxe wystarczy wcisnąć desygnowany do tej funkcji drugi od lewej przycisk na panelu sterowania urządzenia. W przypadku modelu dotykowego, po zainstalowaniu aktualizacji na ekranie będzie dostępna ikona dodawania punktu pomiaru prędkości. Wystarczy jej dotknąć w miejscu punktu kontroli albo w jego pobliżu. Nową aktualizację zintegrowano z bazą fotoradarów z końca czerwca bieżącego roku, a na stronie serwisowej dostępna jest też aktualizacja bazy datowana na koniec lipca 2014. Łącznie dla Polski dodano ponad 300 nowych lokalizacji fotoradarów. Pełna kontrola prędkości Wszystkie modele z modułem GPS, czyli MiVue 518, 538, 538 Deluxe, a także 568 Touch otrzymały nową funkcję tempomatu. W wideorejestratorach Mio, podobnie jak w przypadku tego typu rozwiązań wbudowanych w samochody, tempomat pomaga kierowcy w zachowaniu ustalonej wcześniej prędkości. Po wprowadzaniu w menu odpowiedniej szybkości, której nie należy przekroczyć, urządzenie będzie ostrzegało za pomocą sygnału dźwiękowego o zbliżaniu się do ustalonego limitu. Dzięki temu kierowcy nie muszą się obawiać, że niepostrzeżenie przekroczą ograniczenie prędkości. Dzięki aktualizacji poprawiła się również głośność ostrzeżeń o zbliżaniu się do fotoradarów. Komunikaty są teraz lepiej słyszalne przez kierowcę – nie zagłusza ich pracujący silnik.   Zdjęcia także zlokalizowane Najnowsza aktualizacja oprogramowania pozwala wszystkim modelom MiVue z serii 500 wyposażonym w moduł geolokalizacji zapisywać informacje o położeniu nie tylko na nagraniach wideo, ale także na zdjęciach. W obu przypadkach dane są widoczne w rogu ekranu. Wszystkie aktualizacje do urządzeń Mio, w tym wideorejstratorów MiVue można znaleźć na stronie serwisowej producenta, pod adresem https://service.mio.com. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 20 sierpnia Polscy kierowcy inspirują, motoblogerzy opisują: jak jeździć, aby było bezpieczniej (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W ramach prowadzonej przez Ergo Hestię akcji #postępyRobię znani polscy motoblogerzy zorganizowali już 5 konkursów, przyznali ponad 100 nagród i otrzymali wprost od polskich kierowców kilkadziesiąt spostrzeżeń na temat codziennej jazdy. Kierowcy inspirują, a blogerzy opisują kręcąc do tego filmy, przygotowując animacje i robiąc zdjęcia z których w efekcie powstanie Niecodzienny Poradnik Codziennej Jazdy. Tematy jakie przedstawią w nim blogerzy to m.in. bezpieczna jazda nocą, sprawne poruszanie się po mieście i autostradach oraz kultura na drodze. Poradnik będzie zbiorem patentów pasjonatów motoryzacji i profesjonalnych rad znanego kierowcy rajdowego – Michała Kościuszko. Dodatkowo swój wkład może wnieść do niego każdy polski kierowca. Wystarczy wziąć udział w konkursie na blogu bądź przesłać swoją propozycję rady na adres [email protected] W tworzeniu poradnika udział bierze cała motospołeczność - to czytelnicy podpowiadają nam na co powinniśmy zwrócić uwagę m.in. dzięki organizowanym przez nas konkursom czy wydarzeniu #postępyRobię na Facebooku. Dzięki temu mamy pewność, że w poradniku znajdą się informacje, które faktycznie interesują kierowców, a nie kopiowane masowo fragmenty starych książek czy kodeksu ruchu drogowego – opowiada Prentki. Kulisy jego powstawania cały czas obserwować można na blogach - cyklicznie pojawiają się tam materiały robocze i zdjęcia akcji od kuchni, a toczące się pod wpisami dyskusje są polem wymiany doświadczeń. Aktualności dotyczące kolejnych działań można śledzić w ramach dedykowanego akcji wydarzenia na Facebooku i pod #postępyRobię. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 19 sierpnia Pierwsza nawigacja z wideorejestratorem od Mio (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Marka Mio wprowadza do Polski nowoczesne urządzenie, które łączy funkcje nawigacji samochodowej z użytecznością wideorejestratora. Korzystając z Combo 5107 LM kierowca może korzystać ze wszystkich najważniejszych funkcji znanych z nawigacji serii Spirit, a jednocześnie rejestrować podróż w jakości HD. Mio Combo 5107 LM to kompleksowe rozwiązanie pozwalające jednocześnie nawigować na trasie i ją nagrywać, bez konieczności montowania na przedniej szybie dwóch urządzeń. Urządzenie Combo o pięciocalowym ekranie nie zajmuje więcej miejsca niż standardowa nawigacja. „Projektując Mio Combo 5107 LM staraliśmy się wyjść naprzeciw oczekiwaniom osób praktycznych –  takich, które przyzwyczaiły się już do rozwiązań wielofunkcyjnych. Za pomocą jednego urządzenia mogą korzystać zarówno z szerokiej gamy funkcji nawigacji i kamery samochodowej”  – komentuje Marcin Gutkiewicz, CEE Marketing Manager MiTAC Europe. – „Poza tym Combo świetnie sprawdzi się w przypadku osób, które lubią porządek. Nie muszą przyczepiać do przedniej szyby dwóch urządzeń, a mogą korzystać ze wszystkich funkcji” – dodaje.   Nawigacja Combo 5107 LM wyposażono w mapy 44 krajów Europy – w tym także Polski. Mapy można bezpłatnie i bezterminowo aktualizować. Dzięki temu użytkownicy mogą pobierać najnowsze dane mapowe przez cały okres ich eksploatacji i nie muszą za to płacić. Combo oferuje również bezterminową aktualizację bazy fotoradarów. Można ją pobrać poprzez aplikację MioMore Desktop na komputery PC, tak samo, jak najnowsze mapy. Znajdziemy tu również standardowe funkcje znane z nawigacji Mio Spirit, czyli m.in. usługę Smart Routes (to tak naprawdę aż trzy funkcjonalności: Inteligentne wyznaczanie trasy, Wybór trasy spośród kilku alternatywnych dróg oraz LearnMe Pro, czyli funkcja nawigacji do uczenia się stylu jazdy kierowcy i proponowanie mu tras bardziej dopasowanych do jego preferencji), asystent pasa ruchu i parkowania, trójwymiarowy podgląd skrzyżowań i planowanie podróży poprzez punkty pośrednie. Wideorejestrator Funkcje wideorejestraotra i nawigacji połączono w taki sposób, by można było łatwo i płynnie przełączać się między oboma funkcjonalnościami. Zarówno z menu, jak i z ekranu mapy za pomocą  jednego przycisku przejść do sterowania kamerą. Obsługa  kamery również odbywa się za pomocą ekranu dotykowego, bez dodatkowych przycisków sterujących. Mio Combo może nagrywać filmy działając w tle i nie zakłócając w żaden sposób nawigacji. Dzięki modułowi GPS do filmów dołączany jest ślad GPS. Zapisana zostaje pozycja pojazdu, jego prędkość oraz kierunek poruszania się. Dzięki temu przy odtwarzaniu nagranych filmów w programie MiVue Manager można prześledzić na mapie przebytą trasę. Mio Combo 5107 LM wyposażono także w trzyosiowy czujnik wstrząsów. Ta funkcja umożliwia późniejsze odczytanie z diagramu falowego kierunku poruszania się pojazdu, a także wstrząsów, które na niego oddziaływały. Gdy urządzenie wykryje gwałtowną zmianę rejestrowanych danych, nagranie zostanie oznaczone jako Zdarzenie i będzie chronione przed automatycznym nadpisywaniem po zapełnieniu karty pamięci. Przy odpowiednich ustawieniach czułości wideorejestrator może oznaczyć w ten sposób również nagranie w sytuacji, kiedy trafimy na niebezpieczną dziurę w jezdni. Podłączone do źródła energii w samochodzie Mio Combo uruchomi nagrywanie wideo wraz z uruchomieniem stacyjki. Filmy rejestrowane są w jakości HD 720p. Kąt widzenia obiektywu 120 stopni, a w obiektywie urządzenie wykorzystuje soczewkę F2.4. Dostępność Urządzenie Mio Combo,  5107 LM będzie dostępne w sprzedaży od września 2014. Proponowana cena detaliczna to 699 PLN. Więcej informacji o najnowszym produkcie MIO będzie dostępne na stronach producenta: www.mio.com/pl oraz www.kamerymio.pl. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 18 sierpnia 8 sekund do 300 km/h – wygraj konkurs i poznaj niezwykłych zawodników Castrol EDGE (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Każdy, kto marzy o przejażdżce na prawym fotelu zawodowego kierowcy rajdowego czy wyścigowego, ma teraz szansę spełnić swoje marzenie. Na castroledge.pl rozpoczął się konkurs do którego zapraszają czołowi polscy kierowcy, m.in. rekordzista Polski na 1,4 mili Grzegorz Staszewski, multimedalista driftu Paweł Trela czy też słynny showmen Ken Block. Do wygrania obok ekskluzywnych przejazdów z utytułowanymi kierowcami jest w sumie aż 1200 litrów oleju Castrol EDGE, wzmocnionego tytanem. Grzegorz Staszewski, który jest bohaterem pierwszego etapu konkursu to niekwestionowana gwiazda polskiej sceny wyścigów na ¼ mili. Od aktualnego rekordu świata – 7,41 sekundy na ćwierć mili, dzieli go już mniej niż pół sekundy. Teraz przejażdżka na prawym fotelu najszybszego auta w Polsce jest możliwa dla każdego fana motoryzacji. Wystarczy wziąć udział w konkursie ”Przesuń granice z Castrol EDGE”. O czym myśli rekordzista Polski w wyścigach na ¼ mili, czego oczekuje i co robi, gdy zamyka warsztat na noc? Zobacz film „8 sekund”. 8 sekund - Grzegorz Staszewski z Castrol EDGE Od dziecka pasjonował się każdym urządzeniem, które miało silnik spalinowy. Pierwszym sukcesem sportowym była przeróbka motoroweru Romet, by stał się szybszy od Simsona kolegi. Później były rajdy, a skończyło się na wyścigach na ćwierć mili. „Zawsze mnie cieszy, gdy praca włożona w przygotowanie sprzętu przynosi efekty. W mojej dziedzinie każdy start to nowe wyzwanie, każda modyfikacja to przesunięcie granicy możliwości auta i moich. Każda meta to sukces, choć ten najważniejszy jeszcze przede mną” – opowiada Staszewski. Rekordzista Polski i pretendent do rekordu Europy sam zbudował swoje auto – Chevroleta Corvette z 1978 roku. Silnik 6.2 V8 z potężną turbosprężarką generuje ponad 1600 KM, a napęd na 4 koła i wzmocniona skrzynia biegów pozwalają na piorunujące przyspieszenia. Od 0 do 100 km/h auto rozpędza się w zaledwie 1,4 s, a po kolejnych trzech jedzie już 200 km/h. Ćwierć mili osiąga po niecałych 8 sekundach. O szansę na co-drive z Grzegorzem Staszewskim można walczyć od dzisiaj w konkursie „Przesuń Granice”. Wystarczy wejść na stronę castroledge.pl i odpowiedzieć na pytania. Nagrodę będzie można „odebrać” już w weekend 5-7 września, podczas Inter Cars Motor Show na warszawskim Bemowie. Do wygrania, poza przejażdżką z Grzegorzem, są 4-litrowe bańki oleju Castrol EDGE Titanium FST™ oraz pamiątkowe plakaty z zawodnikiem. Rozpoczynający się dzisiaj konkurs jest pierwszym z serii „Przesuń granice z Castrol EDGE”. Rywalizacja o możliwość przejazdu z jednym ze sławnych kierowców sportowych potrwa do końca września. Konkurs podzielony jest na 6 części, a każda z nich poświęcona jest innemu kierowcy oraz najbardziej charakterystycznej z cech charakteru, które go wyróżniają. W ostatnim, zamykającym konkurs etapie bohaterem będzie Ken Block, kierowca rajdowy i kaskader, znany z kultowych pokazów jazdy gymkhana. Wyjazd na rajd Hiszpanii, co-drive i kolację z Kenem otrzyma ten, kto swoimi odpowiedziami na konkursowe pytania przekona jury i wygra finałową rozgrywkę. Więcej informacji na http://castroledge.pl/konkurs. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 14 sierpnia „Legiony Polskie” na znaczku pocztowym (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W tym roku mija 100. rocznica utworzenia Legionów Polskich - polskich oddziałów wojskowych, którym początek dała Pierwsza Kampania Kadrowa utworzona 3 sierpnia 1914 w Krakowie z inicjatywy Józefa Piłsudskiego.  Znaczek upamiętniający to wydarzenie jest już dostępny w placówkach Poczty Polskiej i w internetowym sklepie filatelistycznym.  Emisję filatelistyczną zaprojektował artysta plastyk Karol Tabaka, natomiast autorem rytu jest Przemysław Krajewski. Znaczek przedstawia zamyślonego Józefa Piłsudskiego na tle fotografii przedstawiającej Drużynę Strzelecką na ćwiczeniach w Zakopanem w 1913r. oraz odznaki: 1.,2., i 3. Brygady Legionów Polskich oraz odznakę Polskiej Organizacji Wojskowej. Znaczek o wartości o wartości 8,50 zł wydrukowano techniką stalorytniczą i rotograwiurową, na papierze fluorescencyjnym, w formacie znaczka 54 x 54 mm w bloku 77 x 104 mm, w nakładzie 200.000 szt. blok i 40.000 czarnodruk. Z tej okazji została wydana również koperta FDC i datownik pierwszego dnia obiegu. Znaczek można nabyć w placówkach pocztowych oraz w internetowym sklepie filatelistycznym Poczty Polskiej pod adresem: https://filatelistyka.poczta-polska.pl/sklep_pl/850,1,1000002438,1,18,30 dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 14 sierpnia Prawo transportu drogowego (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Dostęp do zawodu przewoźnika drogowego i zasady wykonywania międzynarodowego transportu drogowego osób i rzeczy są regulowane rozporządzeniami Unii Europejskiej w sposób jednolity dla wszystkich państw członkowskich. Mnogość, stopień skomplikowania przedmiotowych przepisów unijnych i ich krótki okres obowiązywania powoduje konieczność zdobycia i pogłębiania wiedzy przez prawników specjalizujących się w prawie transportu drogowego. Studia podyplomowe Prawo transportu drogowego na Uczelni Łazarskiego to pierwszy w Polsce kierunek, który w sposób kompleksowy oferuje taką wiedzę. Świadectwo ukończenia studiów będzie stanowiło podstawę do ubiegania się o zwolnienie z egzaminu pisemnego na certyfikat kompetencji zawodowych w transporcie drogowym (na podstawie art. 38a ust. 1 ustawy o transporcie drogowym). - Prawo transportu drogowego jest niezwykle pasjonującą dziedziną prawa, ale również skomplikowaną i budzącą wiele wątpliwości interpretacyjnych. Konieczność zapewnienia wykonywania zawodu przewoźnika drogowego zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa wspólnotowego i krajowego ma zapewnić obowiązek wyznaczenia zarządzającego transportem. Manager transportu powinien legitymować się odpowiednimi kompetencjami zawodowymi. Spełnienie tego warunku stanowi również jeden z wymogów do uzyskania zezwolenia na dostęp do zawodu przewoźnika drogowego – mówi Renata Strachowska, kierownik studium. Program studiów obejmuje zmiany w zakresie koncepcji systemu krajowych rejestrów elektronicznych przedsiębiorców transportu drogowego (ERRU) i jego roli w zakresie badania zdolności kierowania operacjami transportowymi i utraty dobrej reputacji. Zawiera również zagadnienia dotyczące odpowiedzialności za naruszenia warunków i obowiązków przewozu drogowego oraz naruszeń dotyczących: przejazdu pojazdami nienormatywnymi, przewozów towarów niebezpiecznych (niezgodnie z ADR), jak również z zakresu systemów opłaty elektronicznej w Polsce i innych krajach Europy oraz innych inteligentnych systemów transportowych. Przedmiotowe studia zapewniają zapoznanie z przepisami prawnymi z zakresu prawa: cywilnego, handlowego, pracy i przepisów socjalnych kierowców w transporcie, podatkowego oraz finansowych aspektów zarządzania przedsiębiorstwem, bezpieczeństwem drogowym, a przede wszystkim z unijnymi i krajowymi warunkami dostępu do zawodu przewoźnika drogowego. - Proponowane studia podyplomowe zapewniają nie tylko wiedzę wymaganą do uzyskania niezbędnych kompetencji zawodowych w transporcie drogowym. Mają one bowiem również stanowić platformę do wymiany doświadczeń, dobrych praktyk i dzielenia się swoim zamiłowaniem do prawa transportu drogowego. Serdecznie zapraszam wszystkich pasjonatów transportu drogowego i osoby, które chcą dopiero poznać tą dziedzinę prawa i prowadzenia działalności gospodarczej. Do zobaczenia na zajęciach - dodaje Renata Strachowska.      W gronie wykładowców znajdują się wybitni przedstawiciele nauki prawa transportu drogowego i praktycy (radcowie prawni, pracownicy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, eksperci w projektach twinningowych z zakresu transportu drogowego, uczestnicy obrad Euro Controle Route).   Bardziej szczegółowe informacje dotyczące kierunku znajdują się tutaj: http://ckp.lazarski.pl/studia-podyplomowe/akademia-transportu-drogowego/prawo-transportu-drogowego/ dostarczył infoWire.pl
  • środa, 13 sierpnia Poczta Polska dostarczy ponad 400 tysięcy podręczników i map dla pierwszoklasistów (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Poczta Polska w ramach umów podpisanych z kuratoriami doręcza darmowe podręczniki dla uczniów pierwszych klas szkół podstawowych. Do 22 sierpnia książki za pośrednictwem Poczty Polskiej trafią do 8 652 szkół. Na początku sierpnia Poczta odebrała od producenta palety z 439 447 egzemplarzami “Naszego elementarza”. Następnie książki zostały przepakowane do kartonów zawierających odpowiednią dla każdej szkoły liczbę podręczników. Przesyłki powyżej 50 kg doręczane są z wykorzystaniem usługi Przesyłka Paletowa, pozostałe przesyłki realizowane są z wykorzystaniem usługi Pocztex Ekspres 24 lub Pocztex Kurier 48. Województwa, w których Kuratoria Oświaty podpisały umowy z Pocztą, to: dolnośląskie, kujawsko - pomorskie, lubelskie, małopolskie, opolskie, podkarpackie, pomorskie, śląskie, świętokrzyskie, wielkopolskie, zachodniopomorskie. Jesienią Poczta będzie dostarczać drugą, a zimą trzecią część podręcznika. Elektroniczną wersję “Naszego elementarza” można obejrzeć na stronie: naszelementarz.men.gov.pl dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 11 sierpnia Poczta Polska: liczba paczek wzrosła o ponad 14 proc. (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W drugim kwartale 2014 r. Polacy wysłali o 14,24 proc. paczek więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej - pokazuje Barometr Paczkowy Poczty Polskiej. Za tym wynikiem stoi przede wszystkim wzrost popularności zakupów internetowych. – Oceniamy, że polski rynek e-commerce wzrośnie w tym roku o około 20 proc., co oznacza, że osiągnie wartość około 31 mld zł. Po słabszym początku roku, wynikającym tego, że większość klientów robiła większe zakupy przed Bożym Narodzeniem, drugi kwartał przynosi już poważniejsze wzrosty. Ważnym momentem drugiego kwartału jest też rozpoczęcie sezonowych wyprzedaży, które startują w wielu sklepach internetowych w czerwcu. Trzeba oczywiście pamiętać, że w każdej z branż sezonowość e-handlu wygląda trochę inaczej – mówi Paweł Majtkowski, analityk Poczty Polskiej. Najwięcej paczek w poniedziałek Jak pokazują statystyki Poczty Polskiej paczki są najczęściej wysłanie na początku tygodnia, później ich liczba maleje. Rekordowy pod tym względem jest poniedziałek, kiedy wysłanych jest 23,45 proc. wszystkich paczek. Wiele sklepów internetowych weekendowe zamówienia klientów, których bywa zwykle więcej niż w inne dni, wysyła we wtorek. Dlatego drugi dzień tygodnia jest prawie tak samo popularny – tego dnia wysłanych jest 22,47 proc. paczek. W kolejne dni liczna paczek maleje, w czwartek Polscy wysyłają tylko 15,84 proc. wszystkich paczek. W piątek nieznacznie rośne do 16,15 proc., bo część klientów chce zdążyć z wysyłką paczki przed weekendem. Wskazane dane dotyczą drugiego kwartału 2014 roku. Odczyty Barometru Paczkowego Poczty Polskiej są publikowane co kwartał na stronie barometr.poczta-polska.pl   dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 7 sierpnia W Sopocie powstaje pierwszy polski społecznościowy poradnik bezpiecznej jazdy (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Wspólnie z polskimi kierowcami, siedmiorgiem czołowych polskich blogerów motoryzacyjnych oraz Michałem Kościuszko, jednym z najlepszych polskich kierowców, Ergo Hestia przygotowuje „Niecodzienny Poradnik Codziennej Jazdy”. - Polscy kierowcy są znani z fantazji na drodze. Ale mają również doświadczenie, wiedzę i własne sposoby na to, by bezpiecznie dotrzeć z punktu A do punktu B. Zależy nam, żeby podzielili się tą wiedzą; wspólnie chcielibyśmy zebrać najcenniejsze porady bezpiecznej jazdy polskich kierowców i udostępnić wszystkim, którzy chcą jeździć bezpiecznie – mówi Maciej Kuźmicz, dyrektor Biura Komunikacji Ergo Hestii. Sopocki ubezpieczyciel rozpoczął akcję tworzenia pierwszego w Polsce społecznościowego poradnika bezpiecznej jazdy. Ambasadorami akcji zostało siedmioro czołowych polskich blogerów motoryzacyjnych, którzy nie tylko zaproponują własne porady dotyczące tego jak jeździć bezpiecznie, ale sfilmują je – i udostępnią wszystkim chętnym. Akcja #postępyRobię będzie trwać m.in. na blogach, ale również w mediach społecznościowych: na profilu Grupy Ergo Hestia w portalu społecznościowym Facebook oraz w kanale YouTube firmy ubezpieczeniowej. Do końca sierpnia tego roku blogerzy: Antymoto, AutomotiveBlog.PL, Just Well Driven, Prentki, SpalaczBenzyny oraz Strefa Kulturalnej JAZDY będą dzielić się swoją niemałą wiedzą motoryzacyjną z czytelnikami. Współpraca blogerów z polskimi kierowcami będzie odbywała się właśnie pod okiem jednego z mistrzów kierownicy – Michała Kościuszko. Dodatkowo, każdy polski kierowca będzie mógł wysłać swoją poradę na adres: [email protected] Na najciekawsze propozycje czytelników blogów czekają nagrody: m.in. kursy bezpiecznej jazdy w Szkole Jazdy Michała Kościuszko. Będą też opublikowane w multimedialnym „Niecodziennym poradniku codziennej jazdy”. Partnerem akcji jest wydawnictwo Helion, a patronem medialnym Radio RMF. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 5 sierpnia Obowiązkowe alkomaty i zapasowe okulary – na co uważać prowadząc auto za granicą? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Skyscanner sprawdził, jakie zasady drogowe mogą zaskoczyć Polaków w kilku chętnie odwiedzanych krajach Europy, a także porównał ceny wypożyczenia samochodu Wsiadając za kierownicę za granicą, należy liczyć się z tym, że zasady ruchu drogowego mogą różnić się od tych, znanych nam z polskich dróg. W tym sezonie urlopowym jest to szczególnie ważne, ponieważ Unia Europejska wprowadziła przepisy, które pozwalają z większą skutecznością ścigać sprawców wykroczeń drogowych. Skyscanner – najpopularniejsza w Europie wyszukiwarka podróży, pozwalająca także porównywać oferty wypożyczalni samochodów – zwraca uwagę na najbardziej zaskakujące przepisy obowiązujące w krajach[1], do których chętnie udają się Polacy, a także na obowiązujące limity prędkości dla aut osobowych. Sprawdzono również średnie ceny wynajęcia samochodu we Włoszech, Hiszpanii i Francji. Na co uważać? WłochyRzym i Mediolan znalazły się na pozycjach 4 i 8[2] na liście miast, do których w ubiegłym roku lataliśmy najczęściej, są również częstym celem wakacyjnych i weekendowych wyjazdów, dlatego na włoskich drogach nie brakuje polskich kierowców. Na co warto zwrócić uwagę jeżdżąc po Italii?W miastach obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km/h podobnie jak w Polsce. Na zwykłych drogach obowiązuje ograniczenie do 90 km/h. Limity prędkości są o 10km/h mniejsze niż w Polsce na drogach ekspresowych (maksymalna prędkość 110 km/h) oraz autostradach (maksymalna prędkość 130 km/h; uwaga: są one płatne). Szczególnie uważać muszą młodzi kierowcy – jeśli nie posiadają prawa jazdy od co najmniej trzech lat, to wolno im poruszać się na drogach ekspresowych jedynie 90 km/h a na autostradach jedynie 100 km/h. W miastach samochody parkować można wyłącznie po stronie jezdni zgodnej z kierunkiem jazdy. Zabronione jest używanie urządzeń wykrywających lub zakłócających radary – karą może być konfiskata urządzenia i mandat w wysokości 3 000 euro! Francja Paryż był drugim najchętniej odwiedzanym miastem w 2013 r. Jeżdżąc po stolicy Francji nie odczujemy specjalnej różnicy, tu również nie wolno nam przekraczać 50 km/h o ile znaki nie pokazują inaczej. Pozostałe ograniczenia prędkości są takie same jak we Włoszech z jednym zastrzeżeniem – w czasie deszczu dopuszczalna prędkość na autostradzie obniża się o 20 km/h a na drogach ekspresowych i pozostałych o 10 km/h. To, co może zaskoczyć Polskiego kierowcę to m.in. obowiązek posiadania certyfikowanego alkomatu w samochodzie, oraz fakt, że większość sygnalizatorów świetlnych nie posiada światła żółtego – sygnał zmienia się od zielonego do czerwonego. Co istotne, we Francji zabronione jest nie tylko posiadanie urządzeń zakłócających pracę radarów, ale również systemów nawigacyjnych wskazujących ich rozlokowanie.  Hiszpania i Wyspy Kanaryjskie W słonecznej Hiszpanii ograniczenia prędkości są takie same zarówno na autostradach jak i drogach ekspresowych i wynoszą 120 km/h. Na pozostałych drogach obowiązuje limit 90 km/h, ale nie dotyczy to manewru wyprzedzania – w jego trakcie można przyspieszyć do 110 km/h. Uważać powinni kierowcy z wadą wzroku. Hiszpański odpowiednik kodeksu drogowego mówi, że jeśli kierowca nosi okulary, to zobowiązany jest mieć w samochodzie zapasową parę. Posiadanie urządzeń wykrywających radary może skutkować dużym mandatem. W niektórych miastach zaskakiwać mogą skomplikowane zasady parkowania na ulicach jednokierunkowych – w parzyste dni miesiąca obowiązuje parkowanie po stronie ulicy z parzystymi numerami domów, w dni nieparzyste odwrotnie. Zdarzają się ulice, na których motocykliści zobowiązani są parkować po jednej stronie ulicy w pierwszej połowie miesiąca i po drugiej w drugiej.  Z wyjątkiem kilku niewielkich różnic, te same zasady obowiązują na Wyspach Kanaryjskich – uważać jednak należy na kosze na śmieci. Na wyspach opróżniane są one na bieżąco i jeżeli jakieś auto blokuje dostęp do pojemnika, to zostanie ono odholowane. PortugaliaW Portugalii również obowiązuje ograniczenie do 50 km/h w miastach, na zwykłych drogach limit wynosi 90 km/h, 100 km/h na drogach ekspresowych i 120 km/h na autostradach. Część autostrad pozbawionych jest bramek poboru opłat, co nie znaczy, że są one darmowe. Winiety na 3 lub 5 dni można kupić na portugalskiej poczcie. Zabronione jest używanie nie tylko urządzeń wykrywających radary, ale również kamer montowanych w samochodach. Podobnie jak we Włoszech, parkując w mieście musimy zostawić samochód po stronie zgodnej z kierunkiem jazdy. Najbardziej uważać trzeba wjeżdżając na słynny most 25 Kwietnia (Ponte 25 de Abril) w Lizbonie. Z uwagi na jego długość (blisko 23 km) zabronione jest wjeżdżanie na niego bez odpowiedniego zapasu paliwa – jeśli zabraknie nam benzyny sprawa nie skończy się jedynie na bieganiu z kanistrem.  „Przelot oraz wypożyczenie samochodu na miejscu są bardzo wygodną formą podróżowania. Unikamy w ten sposób zmęczenia związanego z długim prowadzeniem a na miejscu mamy możliwość dotarcia do interesujących lokalizacji oddalonych od portów lotniczych czy po prostu słabo skomunikowanych. Jeśli podróżujemy w kilka osób jest to również korzystne cenowo, a dzięki wyszukiwarce Skyscanner można znaleźć najbardziej atrakcyjną ofertę wynajmu auta jeszcze przed dotarciem na miejsce. Warto dodać, że dokonując rezerwacji wcześniej, mamy większy wybór aut, a ceny są niższe niż przy dokonywaniu tego na lotnisku.  Wsiadając za kierownicę za granicą warto poznać podstawowe zasady ruchu drogowego, by uniknąć płacenia mandatów wynikających z niewiedzy. Zwłaszcza, odkąd kraje Unii Europejskiej wprowadziły większą kontrolę mandatów wystawianych zagranicznym kierowcom” – powiedziała Magdalena Greloff, Marketing Manager w Skyscanner. Ile kosztuje wynajęcie samochodu? Skyscanner przeanalizował również ceny i zasady obowiązujące w największych wypożyczalniach samochodów na terenie Francji, Włoch i Hiszpanii, jako popularnych turystycznie kierunków. We Włoszech, zanim wypożyczymy auto, warto zapoznać się z dodatkowymi opłatami w przypadku kradzieży samochodu (co niestety się zdarza). Średni koszt wynajęcia auta na tydzień bez dodatkowych opłat to 180,5 euro[3]. W Hiszpanii jest znacznie taniej, średnio za wynajęcie samochodu na tydzień trzeba tu zapłacić tylko 118 euro. Zdecydowanie najdroższe jest wynajęcie auta we Francji – tutaj zapłacimy aż 243 euro. Pamiętać należy, że do ceny auta często dochodzą dodatkowe opłaty – np. wynajęcie fotelika dla dziecka albo zgłoszenie dodatkowego kierowcy, jeśli planujemy dłuższe trasy i zmienianie się za kierownicą. Warto zainwestować także w rozszerzone ubezpieczenie – standardowo oferta działa zwykle od określonej kwoty, szkody poniżej tej wartości trzeba pokryć z własnej kieszeni. Jak zaoszczędzić? Jeśli potrzebujemy fotelika dla dziecka, warto zabrać go ze sobą – zaoszczędzimy w ten sposób kilkadziesiąt euro a większość linii lotniczych pozwala przewozić je za darmo. Należy również pilnować 24 godzinnego terminu wypożyczenia, przekroczenie go najczęściej wiąże się z dodatkową opłatą. Podobnie jest z poziomem paliwa przy oddawaniu samochodu – większość wypożyczalni wynajmuje samochody z pełnym bakiem paliwa i w takim samym stanie trzeba je zwrócić.  O Skyscanner Skyscanner jest wiodącą na świecie i najpopularniejszą w Europie bezpłatną wyszukiwarką podróży, pozwalającą na kompleksowe i wiarygodne porównanie cen lotów a także ofert hoteli i wypożyczalni samochodów. Strona Skyscanner wystartowała w 2003 roku i obecnie obsługuje 25 mln unikalnych użytkowników w każdym miesiącu, umożliwiając im odnalezienie w Internecie, a także na urządzeniach mobilnych najlepszych ofert podróży. Wyszukiwarka jest dostępna w 30 językach, również w polskim. Darmowe aplikacje mobilne Skyscanner oferowane na urządzenia iPhone, iPad, Android, Windows Phone, BlackBerry oraz Windows 8 zanotowały już ponad 30 mln pobrań. [1] Stan aktualny na maj 2014. [2] Dane własne Skyscanner. Lista najchętniej odwiedzanych miast w 2013 r.: 1. Londyn, 2. Paryż, 3. Bangkok, 4. Rzym, 5. Nowy Jork, 6. Barcelona, 7. Lizbona, 8. Mediolan, 9. Warszawa, 10. Stambuł. [3] Pod uwagę wzięto oferty 7 największych firm oferujących wypożyczenie samochodu. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 5 sierpnia Podziel się pomysłem na jazdę pełną wrażeń i wygraj super nagrody (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Rusza konkurs "Jazda pełna wrażeń z Shell V-Power Nitro+" Pragnąc rozbudzić w polskich kierowcach pasję do jazdy samochodem, Shell Polska poszukuje sposobów na jazdę pełną wrażeń z Shell V-Power Nitro+. Wraz z Joanną Jabłczyńską, Łukaszem Jakóbiakiem oraz Piotrem Trybalskim, Shell rozpoczyna ogólnopolskie poszukiwanie dziesięciu najbardziej ekscytujących sposobów na podróż autem. Shell Polska chce zachęcić kierowców do czerpania radości z podróży samochodem, tych codziennych i tych od święta. Poza świetnym paliwem, również wyjątkowa trasa, słoneczna pogoda, ulubiona muzyka czy doborowe towarzystwo mogą sprawić, że jazda autem na długo zapadnie w pamięć. Każdy z nas ma swoje sposoby na umilenie czasu spędzonego w samochodzie. „Droga to nie tylko przemieszczenie się z punktu A do punkty B. Każdy kierowca inaczej wyobraża sobie ekscytującą jazdę. Niezależnie, czy fascynuje Cię ryk silnika, cel podróży czy rozmowa, jaką prowadzisz ze współpasażerem, zachęcam byście podzielili się swoim sposobem na jazdę pełną wrażeń” - powiedział Łukasz Jakóbiak, jeden z ambasadorów projektu. Do tej pory, trzech ambasadorów kampanii  - Joanna Jabłczyńska, Łukasz Jakóbiak i Piotr Trybalski - podzieliło się z swoimi pomysłami. Dołącz do nich! Na stronie www.shell.pl/jazdazshell możesz wybrać najciekawszą spośród trzech tras ambasadorów Kampanii „Jazda pełna wrażeń z Shell V Power Nitro+”: Joanna Jabłczyńska (aktorka), Łukasz Jakóbiak (dziennikarz) oraz Piotr Trybalski (fotograf) i podzielić się swoim sposobem na jazdę pełną wrażeń.  Wystarczy, że podzielisz się zdjęciem bądź filmem z własnej podróży! Drogą głosowania wytypujemy 10 najbardziej ekscytujących pomysłów, a trzy najciekawsze zostaną sowicie nagrodzone! Wśród nagród są: ekscytująca jazda z Shell V Power Nitro+ w Europie, off-road po polskich bezdrożach i zapas paliwa wartości 2000 PLN na realizacje własnej trasy!  „Ważne jest, że wszyscy kierowcy, bez względu na wiek czy doświadczenie, mogą cieszyć się jazdy samochodem. Shell chce obudzić w polskich kierowcach pasję do jazdy i odkryć nowe, ciekawe trasy w naszym pięknym kraju. Pomaga w tym paliwo Shell V-Power Nitro+. Jest ono owocem ponad 60-ciu lat innowacji i wspólnej pasji Shell i Ferrari w dziedzinie sportów motorowych. Zachęcam do tankowania paliwa Shell V-Power Nitro+ i życzę wielu fascynujących podróży” - powiedziała Agata Hinc, rzecznik prasowy Shell Polska. ”Shell V-Power Nitro+ to nasze najbardziej zaawansowane paliwa. Stworzone, aby poprawić wydajność silnika już od od pierwszego momentu, kiedy paliwo do niego trafi. Opracowane, by czyścić silnik z osadów i pomagać mu wydobyć jego maksymalną moc.” Oficjalny hashtag akcji: #JazdaZShell dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 31 lipca Nowe oblicze Mio Cyclo (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Właściciel marki Mio udostępnił aktualizację dla nawigacji rowerowych Cyclo. Oprogramowanie v4 wprowadza wiele nowych i unikalnych na rynku rozwiązań. Uruchomiono także możliwość eksportu danych z aplikacji Mio Share do Trainingpeaks, która pozwoli na jeszcze lepszą analizę treningów użytkownikom komputerów rowerowych Cyclo serii 100 i nawigacji rowerowych Mio. Wraz z nowym oprogramowaniem udostępniono szereg rozwiązań dla nawigacji rowerowych Mio Cyclo, co polepszy jakość korzystania z tych urządzeń podczas wakacyjnych podróży. Możliwość odczytania w nawigacji dokładnej pozycji rowerzysty wraz z adresem i pozycją GPS (funkcjonalność „Gdzie jestem?”) czy wyznaczanie objazdów zamkniętych tras, to dla nawigacji rowerowych rozwiązania dotąd niespotykane. Stale rozwijana jest również platforma Mio Share, kompatybilna z coraz większą liczbą aplikacji dedykowanych rowerzystom. „Aktualizacja v4 dla nawigacji rowerowych Mio Cyclo to ogromne usprawnienie dla tej kategorii produktów” – mówi Marcin Gutkiwicz, CEE Marketing Manager MiTAC Europe. – „Nowe funkcjonalności i kompatybilność z nowymi akcesoriami, w tym z elektronicznymi przerzutkami Shimano, stanowią ogromną wartość dodaną dla użytkowników Cyclo” – dodaje Gutkiewicz. Przełomowa aktualizacja Aktualizacja v4 we wszystkich nawigacjach rowerowych Mio poprawia algorytmy wytyczania tras przejazdu. Za pomocą funkcji Surprise Me™ miłośnicy MTB  mogą przy wyznaczaniu trasy sprawdzić procentowy udział dróg nieutwardzonych, a także – po raz pierwszy – skorzystać z funkcji wyznaczania objazdu zamkniętej drogi. Do tej pory taka funkcjonalność była zarezerwowana dla użytkowników nawigacji samochodowych. Udostępniona została także nowa funkcjonalność „Gdzie jestem?”, która pokazuje dokładną lokalizację rowerzysty – z adresem, jeżeli takie dane są dostępne oraz współrzędnymi geograficznymi. Taka informacja może okazać się bezcenna, gdy np. rower ulegnie uszkodzeniu daleko od drogi, a rowerzysta będzie potrzebował pomocy. Dzięki wykorzystaniu technologii ANT+ model Mio Cyclo 305 HC po zaktualizowaniu można połączyć z systemem elektronicznych przerzutek Shimano, Di2. Dzięki temu rowerzysta na wyświetlaczu swojego Cyclo, może monitorować biegi na przedniej i tylnej przerzutce, a także stan baterii w urządzeniu Shimano. Kompatybilność Mio Cyclo z przerzutkami Di2 zapewnia pełną kontrolę i intuicyjną obsługę systemu. Aktualizacja usprawnia także ogólną komunikację nawigacji Cyclo z akcesoriami korzystającymi z technologii ANT+. Teraz użytkownicy mogą przypisywać konkretne czujniki do swojego profilu w urządzeniu. Dzięki temu podczas jazdy w grupie nie występują problemy z przypadkowym łączeniem się z urządzeniami peryferyjnymi innych osób. Update v4 oddaje w ręce użytkowników również nową wersję rowerowej mapy Open Street Maps. Eksport danych do Trainingpeaks Udostępniono także funkcję eksportu danych z aplikacji Mio Share do platformy treningowej Trainingpeaks. Użytkownicy mogą w niej szczegółowo analizować swoje treningi i ocenić je z perspektywy kilku wskaźników stosowanych przez Trainingpeaks: Training stress (TSS), Intensity Factor (IF), a także Normalized Power (NP.). Aplikacja jest cenionym przez profesjonalistów źródłem informacji, korzysta z niej m.in. fundacja Alberto Contadora.  „Możliwość eksportu danych z aplikacji Mio Share do Trainingpeaks na pewno zadowoli rowerzystów, którzy chcą stale poprawiać swoje osiągnięcia treningowe z pomocą Mio Cyclo” – komentuje Marcin Gutkiewicz z MiTAC. – „Chcemy, aby użytkownicy Cyclo mieli jak najszerszy  zakres narzędzi do precyzyjnej analizy postępów treningowych, dlatego nawiązujemy współpracę z takimi markami jak Strava i Trainingpeaks”. Nawigacje rowerowe Mio Cyclo serii 300 można kupić w specjalistycznych sklepach z akcesoriami rowerowymi, a także w sklepach internetowych. Dodatkowe możliwości dla Mio Cyclo serii 500 Aktualizacja oprogramowania v4 jest przeznaczona dla wszystkich nawigacji rowerowych Cyclo, także dla modeli serii 500. Ich użytkownicy mogą połączyć je z trenażerami Elite Digital Qubo, Tacx Bushido i Genius za pośrednictwem ANT+. Pozwala to wgrać do sprzętu profile rzeczywistych tras rowerowych, np. z Tour de Pologne i doświadczyć ich trudów podczas treningu pod dachem. Poprawiono też współpracę z akcesoriami ANT+ do pomiaru mocy firm Quarq, SRM i CycleOps. Modele serii 500 dzięki wbudowanemu modułowi Bluetooth mogą łączyć się z telefonami – zarówno iPhone, jak i pracującymi w systemie Android. Na ekranie Mio Cyclo można odczytać nowe wiadomości tekstowe, sprawdzić rozmówcę i odebrać połączenia przychodzące za pośrednictwem zestawu słuchawkowego Bluetooth. Użytkownicy, którzy nie chcą, aby cokolwiek rozpraszało ich podczas jazdy mogą te funkcjonalności wyłączyć ręcznie. Jako jedyne urządzenia na rynku Mio Cyclo serii 500 mogą sterować muzyką odtwarzaną z telefonu, dzięki czemu użytkownicy mogą rozpoczynać, zatrzymywać odtwarzane i zmieniać utwory. Użytkownicy telefonów z systemem Android mogą również słuchać w zestawach słuchawkowych wskazówek dotyczących trasy przejazdu. Urządzenia serii 500 można kupić w Polsce za pośrednictwem sklepu internetowego Mio, pod adresem http://eu.mio.com/shop     dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 31 lipca Sprawdź historię swojego pojazdu (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Cofanie licznika lub ukrywanie wypadkowej historii, to częste oszustwa sprzedawców samochodów. By nie dać się oszukać, podczas kupna pojazdu, warto sprawdzić jego przeszłość. „Historia pojazdu” to nowa usługa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Mogą z niej skorzystać ci,  którzy planują zakup używanego samochodu, motocykla lub innego pojazdu zarejestrowanego w Polsce. Jakość obrotu samochodami w Polsce jest na niskim poziomie – uważa Marcin Malicki, Zastępca Dyrektora ds. Rozwoju Produktów i Usług Centralnego Ośrodka Informatyki. Nie stać nas na drogie samochody, ale chcemy wierzyć, że to czym jeździmy, jest w dobrym stanie. Niestety - w naszym społeczeństwie brakuje szczerości przy handlowaniu pojazdami – dodaje ekspert.  Jak działa usługa? Po wprowadzeniu numeru rejestracyjnego, numeru VIN i daty pierwszej rejestracji otrzymamy raport dotyczący danego pojazdu. Dowiemy się m.in. czy ważna jest polisa OC, ilu było właścicieli i czy pojazd nie jest zgłoszony jako kradziony. W przyszłości informacji ma być więcej. Jak mówi serwisowi infoWire.pl Marcin Malicki „[...] chcemy też wprowadzić dane o wypadkowości oraz informacje, czy pojazd przeszedł badanie techniczne”. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 30 lipca ABC bezpiecznego podróżowania z małym dzieckiem (Bepieczeństwo dzieci, Podroże, Produkty dla dzieci) (by gasienice.pl)
  • środa, 30 lipca „Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym”. Rusza kampania społeczna Fundacji PZU (+RAPORT) (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Czy miłość może poprawić bezpieczeństwo na drogach? W Fundacji PZU wierzymy, że tak. Dlatego głównym założeniem startującej właśnie kampanii społecznej „Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym” jest pokazanie pozytywnego wpływu, jaki mogą mieć na kierowców ich bliscy. Z raportu „Z bliskimi po drodze” wynika, że zaangażowanie i odpowiednie reakcje pasażera przyczyniają się do zwiększenia bezpieczeństwa na drogach. Badania* przeprowadzone przez TNS Polska na zlecenie Fundacji PZU pokazują, że większość, bo aż 65% pasażerów uważa, że ich interwencje mają wpływ na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Jednak 73% kierowców przyznaje, że pasażerowie nie zwracają im uwagi, gdy niebezpiecznie prowadzą samochód. Kampania „Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym” ma zachęcić pasażerów do reakcji, a kierowców do ostrożnej jazdy. Kampania Fundacji PZU jest pierwszą w Polsce tego typu akcją skierowaną przede wszystkim do bliskich kierowców. Zamiast szokować skutkami brawurowej jazdy, skupia się na pozytywnym przekazie. Działania edukacyjne mają zachęcić pasażerów do reagowania na niebezpieczne zachowania i pokazywać, jak poskromić „wariata drogowego”. Kluczowym narzędziem i symbolem kampanii jest niebieskie serduszko. Przygotowano ich ponad 2 miliony. Serduszko z gotowym lub osobistym tekstem, umieszczone w samochodzie, ma przypominać kierowcy, że jest kochany i ze względu na czekających na niego bliskich powinien jechać ostrożnie. Serduszka będą rozdawane w oddziałach PZU, przez agentów PZU, ale także na autostradzie A2. W ich dystrybucję włączy się również policja. - „PZU od lat podejmuje działania, które mają na celu poprawę bezpieczeństwa w ruchu drogowym.  To obszar aktywności społecznej, który jest nam szczególnie bliski od wielu lat. Angażowanie się w inicjatywy, które wpływają na zmniejszenie liczby wypadków jest celem, który stawiamy sobie na równi z celami biznesowymi. Idea naszej tegorocznej kampanii „Kochasz? Powiedz STOP Wariatom Drogowym” oparta jest na trosce o osoby, z którymi jesteśmy związani emocjonalnie. Możemy w ten sposób dotrzeć  z pozytywnym przekazem do ogromnej rzeszy użytkowników dróg. Realizację tegorocznej edycji kampanii powierzyliśmy Fundacji PZU. Szczególnie chcielibyśmy podziękować także policji, która aktywnie zaangażowała się w akcję i rozda kilkaset tysięcy serduszek” – mówi Andrzej Klesyk, prezes PZU SA. Raport „Z bliskimi po drodze” pokazuje, że na zmianę niebezpiecznych zachowań największy wpływ mają uwagi osoby bliskiej, czyli żony/partnerki, męża/partnera, rodziców czy dzieci kierowcy. Na ich interwencje połowa kierowców reaguje spokojnie, a aż jedna trzecia zmienia swoje zachowanie. Większość prowadzących auto twierdzi, że najskuteczniej działa zwykła prośba. - „’Wariat drogowy’ to nie tylko kierowca, który nagminnie łamie przepisy czy jeździ z nadmierną prędkością. To każdy, kto nie zapina pasów bezpieczeństwa czy w nieodpowiedni sposób korzysta z telefonu podczas jazdy. Wierzę, że możemy ich przekonać do zmiany niebezpiecznych nawyków. Kampania powinna zaowocować wypracowaniem w pasażerach naturalnego odruchu reagowania na ryzykowne zachowania kierowców. Z przygotowanego raportu wynika, że działania w tym obszarze mogą przynieść realny skutek w postaci zwiększenia bezpieczeństwa na drogach” - mówi Bogdan Benczak, prezes Fundacji PZU. Kampania zakłada zintegrowane działania reklamowe, PR oraz online. Jej elementami będą m.in. spot TV z udziałem Marcina Dorocińskiego, outdoor, reklama na autobusach, a także strona www.stopwariatom.pl. Na tej stronie odbywać się będzie stały konkurs na najlepszy tekst na serduszko. Nagrodzone hasła będą drukowane na serduszkach w setkach tysięcy egzemplarzy w całej Polsce. Kampania zakłada także działania w internecie, w mediach społecznościowych oraz z udziałem popularnych twórców internetowych. Ponadto, na najbardziej uczęszczanych wakacyjnych trasach będzie można spotkać wolontariuszy PZU, którzy będą informowali pasażerów o kampanii wraz z policyjnymi patrolami. Nie zabraknie akcji skierowanych do najmłodszych. dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 28 lipca E-commerce: Poczta Polska i Vobis zaczynają współpracę (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Klienci sklepu Vobis.pl dzięki współpracy z Pocztą Polską otrzymali możliwość wysyłki zakupionych towarów szybkimi, wygodnymi przesyłkami Pocztex Kurier48 z gwarantowanym terminem doręczenia. Do końca wakacji przy zakupach powyżej 99 zł dostawa towarów przez Pocztę Polską jest bezpłatna. Poczta Polska SA oraz Vobis Digital Sp. z o.o., właściciel sklepu internetowego www.vobis.pl, rozpoczynają współpracę. Klienci e-sklepu mogą korzystać z prostych, nowoczesnych i szybkich przesyłek Pocztex Kurier48, które gwarantują, że towar zostanie dostarczony pod wskazany adres w ciągu 48h od nadania przesyłek. – Doceniamy szerokie otwarcie się Poczty Polskiej na rynek e-commerce. Dla nas najważniejszym elementem oferty Poczty Polskiej jest gwarantowany termin doręczenia przesyłki oraz zasięg sieci ponad 4 000 punktów odbioru w placówkach Poczty Polskiej. Dzięki temu jesteśmy pewni, że towary dotrą do naszych klientów na czas, a zakupy w naszym sklepie internetowym będą jeszcze prostsze i wygodniejsze – mówi Łukasz Dybka, dyrektor e-commerce z Vobis Digital. Z Pocztą Polską współpracuje ponad 60% polskich e-sklepów. W czerwcu Poczta Polska uruchomiła serwis ecommerce.poczta-polska.pl oferujący obsługę dla branży e-handlu. W jednym miejscu e-klienci mogą wybrać przesyłki odpowiadające ich potrzebom, zlecić obsługę zwrotów, poznać ofertę finansowo–ubezpieczeniową, czy wysłać neofakturę w cyfrowej wersji. –  Poczta Polska z sukcesem pozyskuje nowych klientów na rynku e-commerce. Obecnie już ponad 60 proc. e-sklepów wysyła przesyłki za naszym pośrednictwem. Cieszę się do tego grona dołączy Vobis, jeden z liderów rynku elektroniki konsumenckiej w Polsce od ponad 20 lat. Jestem przekonany, że klienci Vobis docenią stale rosnącą jakoś usług Poczty Polskiej – mówi Łukasz Gołębiowski, dyrektor zarządzający pionem sprzedaży Poczty Polskiej. Do końca wakacji, każde zamówienie w sklepie Vobis.pl na kwotę powyżej 99 zł jest bezpłatnie dostarczane do klienta Pocztą Polską. Szczególy tutaj: http://vobis.pl/poczta-polska.html dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 25 lipca Polacy pobili rekord w zmianie koloru auta! (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Mniej niż 24 minuty potrzebował sześcioosobowy zespół z programu 3M Endorsed Vehicle Graphics Installer by całkowicie zmienić kolor luksusowego Audi A6. Do bicia rekordu świata podczas tegorocznych targów Dub It w Kielcach wykorzystano folię 3M™ 1080.   Standardowa aplikacja folii i zmiana koloru auta może potrwać od kilku godzin do nawet kilku dni. Ekipa pod wodzą RR Customs postanowiła dokonać zmiany czarnego Audi A6 na niebieski metallic w mniej niż 30 minut, przy wykorzystaniu wyjątkowo łatwej w aplikacji folii 3M™ 1080. Oficjalne bicie rekordu odbyło się podczas kieleckich targów Dub It. - Byliśmy podzieleni na 3 dwuosobowe zespoły, z których każda zajmowała się inną częścią auta. Pracowaliśmy jak w transie, nie patrząc na zegar odliczający czas, ani tym bardziej nie słysząc wrzawy publiczności. Zdenerwowanie towarzyszyło nam do samego końca. W pewnym momencie zauważyłem, że jeden z teamów skończył przed czasem oklejanie folią swojej części i zaczął pomagać mojemu zespołowi. Wiedzieliśmy, że zyskujemy dodatkowe sekundy i wynik może być naprawdę imponujący – powiedział Rafał Mierzwa z firmy RR Customs. Ostatecznie ekipa z programu 3M Endorsed Vehicle Graphics Installer uzyskała wynik 23 minuty i 57 sekund, poprawiając wcześniejszy rezultat o ponad 6 minut! Nowymi rekordzistami świata zostali: Rafał Żmuda i Rafał Mierzwa (RR Customs), Dariusz Rajman i Grzegorz Czarnecki (Datexa), Krystian Czyż z firmy Graffit oraz Marcin Paszkiewicz z firmy www.zmianakoloruauta.pl.  - Przede wszystkim bardzo się cieszę i jestem dumny z całej ekipy. Spotkały się cztery różne firmy, niepracujące ze sobą na co dzień, ale wspólnie czujące tą samą pasję i miłość do tunningu. Pokazaliśmy to podczas sobotniego bicia rekordu, a o naszym sukcesie zadecydowały trzy czynniki. Przede wszystkim wieloletnie doświadczenie w branży, bardzo dobra współpraca, ale także zastosowanie folii 3M, dzięki której aplikowanie nowego koloru przebiegło bardzo sprawnie i bezproblemowo. Możliwości tego produktu są ogromne! – podsumował Marcin Paszkiewicz z firmy www.zmianakoloruauta.pl  Rekordziści podkreślają jednak, że nie jest to ich ostatnie słowo i ustanowiony nowy rekord świata może już niedługo znów zostać pobity.  - Myślę, że są możliwości do tego, żeby osiągnąć jeszcze lepszy czas. Jest to kwestia zgrania, współpracy całego zespołu oraz przede wszystkim dobrego sprzętu i użytej folii – powiedział Marcin Paszkiewicz. - Na pewno niedługo będziemy chcieli jeszcze poprawić wynik i spróbować zejść poniżej 20 minut – dodał Rafał Mierzwa z RR Customs.  Partnerami bicia rekordu świata były firmy RR Customs, Romulus – dystrybutor folii 3M, a także salon samochodowy Audi Marszałek z Częstochowy, który udostępnił auto do tunningu. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 24 lipca Badanie „Strach na drodze” (Bezpieczeństwo) (by gasienice.pl)
  • czwartek, 24 lipca Otrzymanie prawa jazdy to dopiero początek nauki (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    25 lipca obchodzimy Dzień Bezpiecznego Kierowcy. To dobra okazja, by pomyśleć o poprawie swoich umiejętności. Tym zajmują się szkoły doskonalenia techniki jazdy. Bo nawet 20 lat bezwypadkowej jazdy nie świadczy o tym, że jesteś mistrzem kierownicy. Poślizgi, dziury w jezdni, niebezpieczne zachowania innych użytkowników drogi - wszystko to możemy spotkać podczas prowadzenia samochodu. Reagowania w takich sytuacjach nie nauczymy się na kursie nauki jazdy - mówi serwisowi infoWire.pl Jakub Bielak z Akademii Bezpiecznej Jazdy. Gdzie zatem ćwiczyć swoje umiejętności? Najlepiej w szkole doskonalenia jazdy. Tam dowiemy się między innymi, że auto nie zawsze pojedzie tak, jak chcemy. „Czasami, jeśli skręcimy kierownicą w lewo, samochód pojedzie prosto” - twierdzi Jakub Bielak. Ważne, by się tego nauczyć, a nie czekać, aż zdarzenie na drodze nas do tego zmusi. Nawet nad poślizgiem można zapanować. „Podobnie, gdy zmienimy samochód na całkiem inny - powinniśmy nauczyć się nim jeździć, ale nie na drogach publicznych, a w miejscach do tego przeznaczonych” - twierdzi Jakub Bielak. Od tego są place manewrowe i ośrodki szkoleniowe. „To, że mam prawo jazdy od 20-30 lat, nie uprawnia mnie do tego, żeby uważać się za bezpiecznego kierowcę” - dodaje ekspert. Doskonałym kierowcą nie zostaje się nigdy, ale zawsze można stawać się lepszym. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 23 lipca Mio partnerem wyścigów Battle Royale (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Pierwszy w Polsce Festiwal Prędkości Battle Royale, wyścigi drag racing na odcinku 1 mili zyskały nowego partnera. Została nim marka Mio, która dostarczy uczestnikom wyścigu wideorejestratory samochodowe Mio MiVue. Dzięki materiałom nagranym wewnątrz samochodów także widzowie będą mieli szansę zobaczyć, jak wygląda wyścig „od kuchni”. Impreza odbędzie się 23 i 24 sierpnia w Białej Podlaskiej. Battle Royale to Festiwal Prędkości, podczas którego odbędą się wyścigi drag racing na odcinku 1 mili, czyli 1609 metrów. Dystans dłuższy niż popularne 3/4 mili uznaje się za bardziej wymagający, zarówno dla kierowców, jak i maszyn. Na dłuższym odcinku toru oprócz dobrego startu wymaga się od uczestników także umiejętności utrzymania prowadzenia. W przypadku krótszych odcinków najczęściej nie  wystarcza na to czasu.  Kierowcy zostaną podzieleni na dziewięć klas, a ścigać będą się naraz dwie osoby na równoległych torach. Odnotowany czas zawodnika zostanie przypisany do klasy, w której startuje. Zwycięży kierowca z najlepszym czasem w swojej kategorii. Mio dostarczy wideorejestratory Mio MiVue z serii 500 do montażu na pokładzie ścigających się aut. Dzięki nim każdy będzie mógł zobaczyć, jak wygląda tor i sam wyścig z perspektywy kierowcy. Dzięki czujnikowi wstrząsów w kamerach MiVue uczestnicy i widzowie zobaczą również jakie przeciążenia oddziałują na samochody biorące udział w Battle Royale.  Moduł GPS wbudowany w urządzenia zapewni kibicom możliwość obserwowania, z jak dużą prędkością poruszają się samochody na torze. Tegoroczna impreza to pierwsza edycja Battle Royale w Polsce. Wezmą w niej udział  najlepsi kierowcy Europy i najszybsze samochody z całego świata. Oprócz emocji związanych z wyścigami na kibiców czekają także pokazy Extreme sports, moto show, pokazy cheerleaderek, a także scena muzyczna i koncert na żywo. Impreza odbędzie się w dniach 23-24 sierpnia  na terenie lotniska w Białej Podlaskiej. Konkurs Marka Mio zaprasza wszystkich, którzy chcą zobaczyć wydarzenie na żywo do konkursu na swoim profilu na Facebooku, pod adresem www.facebook.com/MioPolska. Do wygrania jest pięć biletów na Battle Royale. Aby wziąć udział w zabawie wystarczy dokończyć zdanie „Najfajniejsze miejsce poza samochodem, gdzie można zainstalować i korzystać z wideorejestratorów Mio MiVue to...” i zarejestrować swoją odpowiedź w aplikacji konkursowej. Więcej informacji o imprezie można znaleźć na www.battleroyale.pl. O kamerach Mio można przeczytać na stronach www.kamerymio.pl, a także na oficjalnej stronie marki, www.mio.com/pl.     dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 18 lipca Castrol – 115 lat doświadczeń i sukcesów (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W tym roku mija 115 lat od czasu, gdy Charles Wakefield założył przedsiębiorstwo znane obecnie jako Castrol. Dziś oleje tej marki są stosowane zarówno w motorsporcie jak i przez miliony użytkowników samochodów, motocykli i innych pojazdów. Firma Castrol powstała w 1899 roku i początkowo zajmowała się produkcją oraz sprzedażą środków smarnych do lokomotyw i ciężkich maszyn. W pierwszych latach działalności przedsiębiorstwo nazywało się jak jego założyciel – C.C. Wakefield. Marka Castrol pojawiła dekadę później, kiedy Wakefield odkrył, że dodatek oleju rycynowego (castor oil) znacząco poprawia parametry środków smarnych. Dziś Castrol, należący od 2001 roku do grupy BP, jest największym na świecie specjalistą w produkcji środków smarnych, płynów technologicznych i eksploatacyjnych. Firma dostarcza produkty dostosowane niemal do każdego rodzaju pojazdów, a zaawansowane rozwiązania są tworzone w centrach technologicznych w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Japonii, Indiach i Chinach. W Polsce Castrol jest obecny już od ponad 85 lat. Integralną częścią strategii biznesowej firmy jest partnerstwo z koncernami samochodowymi. Takie podejście prezentował sam założyciel, który już na początku XX wieku – w 1913 roku zauważył, że właściciele samochodów marki Ford mają problemy z doborem oleju silnikowego. Opracował wówczas specjalną odmianę oleju, przeznaczoną do Fordów. Obecnie inżynierowie Castrol współpracują z producentami aut, by jak najlepiej dopasować olej do wymagań silnika. Wśród marek, które rekomendują oleje Castrol, są dziś – poza Fordem – również Audi, BMW, Honda, Chevrolet, Opel, Honda, Mini, Jaguar, Land Rover, Volkswagen, Seat i Skoda, a także MAN i DAF. Niemal idealnie na 115. urodziny firma Castrol wprowadziła na rynek nową rodzinę Castrol EDGE Titanium FST™. Jednym z atutów wzmocnionego metaloorganicznym polimerem tytanu oleju jest dwukrotnie mocniejszy film, który zabezpiecza współpracujące ze sobą elementy silnika. Same prace nad nowym produktem trwały ponad 5 lat, a parametry środka smarnego pozwolą na stosowanie go w samochodach, których silniki są dopiero projektowane. Zobacz film o zaawansowanej technologii Titanium FST™. Castrol niemal od początku swojego istnienia jest synonimem pasji, pionierskich rekordów i maksymalnych osiągnięć. Dlatego też Castrol wiele razy uczestniczył w biciu rekordów prędkości na lądzie, w wodzie i w powietrzu. Zobacz film o najważniejszych wydarzeniach z ostatnich 115 lat działalności Castrol. Również bieżący, 2014 rok, stał się czasem innowacji i ponadprzeciętnych projektów. Poza najnowszym olejem wzmocnionym tytanem, Castrol zaangażował się w kolejne w historii próby bicia rekordów. W latach 20. i 30. XX wieku rekord prędkości na lądzie poprawiono aż 23 razy. W 18 przypadkach w silnikach był olej Castrol. Obecnie rekord prędkości na lądzie wynosi 1228 km/h i należy do Andy Greena i bolidu Thrust SSC. Już wkrótce zostanie podjęta próba pobicia tego wyniku. W planach konsorcjum Bloodhound – którego replika gościła podczas tegorocznego Pikniku Naukowego w Polsce – jest uzyskanie w 2015 roku 800 mil/h (1287 km/h), a rok później nawet 1000 mil/h (1609 km/h). Więcej informacji o bolidzie Bloodhound można znaleźć w wywiadzie z Andym Greenem, kierowcą Bloodhounda, oraz w filmie ponad 1000 mph z firmą Castrol. Trwają także prace związane z pobiciem rekordu dla motocykli. Celem 1000-konnego jednośladu Castrol Rocket jest osiągnięcie przynajmniej 400 mil/h, czyli ok. 640 km/h. Od wielu lat firma jest także obecna w sportach motorowych. Samochody takich marek jak Audi, BMW czy Volkswagen z charakterystycznym logo Castrol wielokrotnie wygrywały najważniejsze imprezy. Wystarczy wymienić tylko te z ostatnich lat – trzykrotny triumf w Rajdzie Dakar, mistrzostwo świata kierowców i producentów w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Świata, triumf w wyścigowej serii DTM i zwycięstwa w bodaj najtrudniejszym wyścigu długodystansowym Le Mans. Także w Polsce Castrol od lat wspiera wyróżniających się sportowców startujących w różnych dyscyplinach motorowych. Marka angażuje się też w całoroczny puchar Volkswagen Castrol Cup, w którym startuje 24 zawodników z całej Europy. Co ciekawe, dla firmy są ważne nie tylko konie mechaniczne. Istotna jest także tradycja, a jeden z jej pierwszych produktów – smar do końskich kopyt – nadal jest produkowany, m.in. dla brytyjskiego dworu królewskiego. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 15 lipca Wyjeżdżasz na urlop autem? O tym nie powinieneś zapominać (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    80% osób wyjeżdżających na wakacje za granicę, decyduje się na podróż własnym samochodem. O czym trzeba pamiętać, by wyjazd był udany?  Ubezpieczenie auta i Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego - to podstawowe dokumenty, które musimy wyrobić sami - mówi serwisowi infoWire.pl Karolina Łuczak, Koordynator ds. Projektów PR w Provident Polska.  Trzeba zwrócić uwagę na stan techniczny auta, którym chcemy wyjechać. Bartłomiej Wiśniewski, Kierownik ds. Floty Samochodowej i Telekomunikacji w Provident Polska zaznacza, że „[...] niektóre naprawy możemy mieć wliczone w ubezpieczenie, ale może się też okazać, że koszty będziemy musieli pokryć z własnych środków”.  Apteczka pierwszej pomocy nie jest obowiązkowym wyposażeniem samochodu w Polsce. Za granicą - już tak, a jej zawartość jest dokładnie określona. Na przykład w Niemczech, wymagane są nożyczki - mówi Bartłomiej Wiśniewski. Warto zapoznać się z przepisami ruchu drogowego, obowiązującymi w danym kraju. Unikniemy wysokiego mandatu lub innych kar, takich jak: pozbawienie wolności czy konfiskata samochodu - dodaje. Za granicą najlepiej płacić kartą. Jeśli chcemy wymienić gotówkę - zróbmy to w sprawdzonym miejscu, najlepiej w banku - uważa Karolina Łuczak. Agencje i kantory naliczają wysokie prowizje. Szukając porad na udany wyjazd zagraniczny własnym autem, warto odwiedzić stronę internetową Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz fora podróżnicze. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 15 lipca Nowe dynamiczne barwy kierowców Castrol EDGE (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Fani sportów motorowych takich jak rajdy, wyścigi, ¼ mili czy drift mieli już okazję zobaczyć zmienione barwy samochodów kierowców sponsorowanych w Polsce przez Castrol EDGE. Nowe projekty nawiązują do motywu tytanu, a ich powstanie związane jest z wprowadzeniem w tym roku na polski rynek nowej linii olejów wzmocnionych tytanem – Castrol EDGE Titanium FST™. Castrol EDGE od lat aktywnie wspiera wyróżniających się sportowców z Polski i ze świata, którzy startują w różnych dyscyplinach motorowych. Marka sponsoruje niezwykłe indywidualności, ludzi którzy całe swoje życie poświęcają swoim pasjom, starając się na każdym kroku podnosić poprzeczkę i dążyć do perfekcji. Wśród polskich kierowców wspieranych przez Castrol EDGE jest m.in. rekordzista Polski na dystansie ¼ mili, multimedalista mistrzostw Polski w drifcie czy… triumfator piłkarskiej Ligi Mistrzów z 2005 roku. Marka sponsoruje też całoroczny puchar Volkswagen Castrol Cup, w którym startuje 24 zawodników z całej Europy. Wszystkie auta kierowców promujących markę Castrol EDGE łączy nowy, dynamiczny motyw tytanu. „Sponsoring sportu jest ściśle powiązany z umacnianiem wizerunku Castrol EDGE oraz budowaniem świadomości nowej technologii Titanium FST™” – tłumaczy Dorota Staszewska-Kumiszcze odpowiedzialna za komunikację Castrol EDGE w Polsce. „Nasza strategia koncentruje się przede wszystkim na działaniach w internecie i zakłada tworzenie wartościowych treści i rozrywki, która będzie ciekawa dla internautów. Bardzo ważną częścią tej komunikacji są historie i pasje ludzi związanych z marką, promocja ich osiągnięć, ich wiedzy, dążenia do przesuwanie granic możliwości” – dodaje. Dużym wyzwaniem była wizualna interpretacja nowej technologii na wyczynowych samochodach. Wybór padł na stylistykę z użyciem wielokątów. W opinii Kuby Kalicińskiego z agencji Kalicinscy.com, która stoi za pomysłem nowego motywu, najlepiej oddaje ona strukturę cząsteczek metaloorganicznego polimeru tytanu, widzianą pod mikroskopem. „Dodatkowo złoty kolor nawiązuje do marki i oleju, a jego różne odcienie sprawiają, że całość wygląda dynamicznie. W ten sposób powstały charakterystyczne złote „kolce”, które możemy teraz zobaczyć na samochodach” – podkreśla Kuba Kaliciński. Przykładem działań zrealizowanych z udziałem sportowców jest sesja zdjęciowa, z której making of można obejrzeć na stronie: https://www.youtube.com/watch?v=BDWa2iMKFCM&feature=youtu.be. Zdjęcia, które powstały w trakcie sesji, zostaną wykorzystane głównie w kampanii Castrol EDGE w mediach społecznościowych, m.in na fanpage’u Castrol Polska na Facebooku. „Zarówno na świecie jak i w Polsce marka Castrol odchodzi od komunikacji poprzez media tradycyjne na rzecz internetu” – mówi Anna Wilczewska, dyrektor marketingu marki Castrol w Polsce. „Konsumenci oczekują od marek wysokiej jakości produktów, ale żeby się do nich przekonać, nie wystarczy, że zobaczą reklamę w telewizji czy na billboardzie. Odbiorca ocenia dziś jakość produktu nie tylko poprzez rekomendację czy swoje doświadczenie z produktem, lecz także poprzez całokształt działań komunikacyjnych marki, z którymi się zetknął. Do akcji związanych z promocją naszego zaangażowania w motorsport z wielką radością zaprosiliśmy kierowców wspieranych przez Castrol EDGE.” Kampanię promującą Castrol EDGE Titanium FST z udziałem polskich zawodników w internecie i PR wspierają agencje: Kalicinscy.com oraz Komunikado PR. Informacja o kierowcach wspieranych przez Castrol EDGE w Polsce Grzegorz Staszewski jest rekordzistą Polski w wyścigach na ¼ mili, ma na koncie także tytuły King of Germany i King of Europe. W planach na sezon 2014 jest pobicie rekordu Europy, a może i świata? Staszewski jeździ zbudowaną przez siebie Corvette VTG o mocy 1650 KM. Paweł Trela i Bartosz Ostałowski są drifterami, ale poza tym wiele ich różni. Choćby to, że Ostałowski prowadzi… stopą – ręce stracił w wypadku kilka lat temu. Także dlatego wyzwania, jakie stawia przed sobą ten zawodnik, są nieco inne niż Treli. Ostałowski jeździ w serii Drift Open Nissanem Skyline ze zmienionym silnikiem (z Corvette) i automatyczną skrzynią biegów. Trela chce wygrać zmagania w cyklu Eastern Europe Drift Championship. Jego autem jest Opel GT z silnikiem z Toyoty Supry. Jerzy Dudek, po gościnnych startach w Volkswagen Castrol Cup w 2013 roku, w tym sezonie bierze udział tym pucharze jako pełnoprawny zawodnik z nadzieją na wynik w pierwszej dziesiątce. W Volkswagen Castrol Cup rywalizują z nim m.in. młodzi zawodnicy: Małgorzata Rdest i Jan Kisiel, oboje jeżdżący w barwach Castrol EDGE. Kisiel należy do grona faworytów cyklu, Rdest mierzy nieco skromniej – chce być na koniec sezonu na podium. Maciej Oleksowicz ma już za sobą połowę sezonu w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski 2014. W tym sezonie, wraz z pilotem Michałem Kuśnierzem, jeżdżą nowym samochodem – Fordem Fiestą R5 i planują walczyć o miejsce na podium. Skład zespołu uzupełnia Hubert Raptowny, motocyklowy stunter, który przygotowuje się do odzyskania rekordu Polski w jeździe na przednim kole. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 10 lipca Polacy wysłali już milion przesyłek poleconych z sms-ową informacją o doręczeniu (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Od początku roku w ramach usług listowych klienci Poczty Polskiej wysłali milion listów poleconych z elektronicznym potwierdzeniem doręczenia lub zwrotu. To sms-owe lub mailowe potwierdzenie dla nadawcy, że adresat odebrał przesyłkę. Z usługi można skorzystać w każdej placówce pocztowej. Wystarczy wpisać numer telefonu komórkowego lub adres e-mail na dowodzie nadania. Informacja o statusie przesyłki zostanie wysłana w momencie jej odebrania lub ewentualnego zwrotu. Bliżej klienta Elektroniczna komunikacja o przesyłkach cieszy się coraz większą popularnością. - To efekt działań Poczty Polskiej, która w obszarze listów kładzie nacisk na łączenie tradycyjnej korespondencji z mailami oraz coraz większą cyfryzację tego obszaru. Systematycznie dołączamy do oferty nowe usługi bazujące na nowoczesnych sposobach komunikacji - mówi Janusz Wojtas, członek zarządu Poczty Polskiej. Zaletą usługi jest szybkość przekazywania informacji o statusie doręczenia przesyłki oraz cena – 50 gr. Oprócz szybkości dostarczenia listu, dla klientów liczy się również informacja, że dotarł on do adresata. Najchętniej z tej usługi korzystamy nadając ważne dokumenty i faktury. Z sms-owego lub mailowego potwierdzenia doręczenia mogą także korzystać klienci nadający paczki . Informacja o doręczeniu dotrze do nadawcy, gdy tylko wysłana przez klienta przesyłka kurierska Pocztex, Paczka EKSTRA24, PACZKA24 lub PACZKA48 zostanie odebrana. Elektroniczne awizo dostępne w komórce Poczta Polska dodaje nowe usługi w segmencie listowym i paczkowym. We wprowadzonej na początku roku ofercie eInfo jest także elektroniczne awizo. To alternatywa dla tradycyjnego papierowego powiadomienia dostarczanego przez listonosza. Usługa jest bezpłatna i dostępna na terenie całego kraju. Można ją zamówić w placówce pocztowej i u listonosza. Klienci wybierając te rozwiązanie otrzymują komunikat o oczekującej przesyłce na telefon komórkowy lub e-mailem. Z elektronicznego awizo dotychczas skorzystało już ponad 160 tysięcy klientów. To wygodne rozwiązanie zwłaszcza teraz, podczas sezonu urlopowego. Poczta Polska wkrótce udostępni możliwość zgłoszenia takiej usługi on-line. Envelo czyli poczta na biurku Zmiany w dostępie do usług Poczty Polskiej widać także on-line. Na początku czerwca Poczta otworzyła serwis ecommerce.poczta-polska.pl oferujący obsługę dla branży e-handlu. W jednym miejscu e-klienci mogą wybrać przesyłki odpowiadające ich potrzebom, zlecić obsługę zwrotów, poznać ofertę finansowo– ubezpieczeniową, czy wysłać neofakturę w cyfrowej wersji. Od ponad roku działa także platforma Envelo z internetowymi usługami pocztowymi. Dzięki platformie, klienci mogą kupić neoznaczek, który można wydrukować i nalepić na przesyłce, wysłać neokartkę i neolist, które doręczy listonosz, albo skorzystać z usługi neorachunek.   dostarczył infoWire.pl
  • środa, 9 lipca KAYAK.pl: Za ile, gdzie i na jak długo Polacy wynajmują samochody? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Jak pokazały statystyki KAYAK.pl*, jej użytkownicy najczęściej poszukują ofert wynajmu samochodu w stolicach, a największa liczba wyszukiwań przypada na miesiące letnie. Ile średnio kosztuje wynajęcie samochodu w Polsce oraz dlaczego nawet w mieście lepiej korzystać z wypożyczalni samochodów niż taksówek? Sprawdziła to porównywarka ofert turystycznych KAYAK.pl. Serwis KAYAK.pl oraz aplikacja KAYAK zostały ostatnio wzbogacone o nową funkcjonalność. Odwiedzający polską wersję językową najbardziej kompleksowej porównywarki ofert turystycznych mogą już porównać propozycje wypożyczalni aut w ponad 36 000 punktach na całym świecie za pomocą zaledwie kilku kliknięć. Według analiz wyszukiwań użytkowników KAYAK.pl, Polacy wynajmują samochód średnio na 7 dni (dla porównania – średnia europejska wynosi 8,5 dnia). Najczęściej poszukiwaną kategorią są auta z segmentu ekonomicznego, a średni koszt wypożyczenia pojazdu tej klasy wynosi ok. 120 zł. Co ciekawe, statystyki KAYAK.pl pokazały, że Polacy decydujący się na skorzystanie z ofert wypożyczalni, preferują samochody z manualną skrzynią biegów. Wybrało je aż… 100% użytkowników KAYAK.pl! W większości przypadków pojazdy wykorzystywane są do podróży w dwie strony – w ponad 88% wyszukiwań auta były wypożyczane i zwracane w tych samych miastach. W zestawieniu lokalizacji, w których polscy użytkownicy serwisu najczęściej poszukiwali samochodów do wynajęcia, znalazły się przede wszystkim duże miasta, takie jak Warszawa, Barcelona czy Wrocław. Warto również dodać, że aż 4 z 10 miejsc w rankingu najpopularniejszych lokalizacji, zajęły amerykańskie metropolie – Nowy Jork, Los Angeles, San Francisco oraz Chicago. Okazuje się, że na podróżowanie wypożyczonymi autami po USA chętnie decydują się nie tylko Polacy. Amerykańskie miasta znalazły się wysoko również w kompleksowym zestawieniu wyszukiwań użytkowników KAYAK-a z różnych krajów europejskich. Polacy korzystający z serwisu KAYAK.pl byli również bardzo zainteresowani typowo wypoczynkowymi miejscowościami, takimi jak Chania (Kreta) czy Trapani (Włochy). Już od kilku lat Polacy coraz częściej stawiają na turystykę indywidualną. Nie dziwi więc fakt, że coraz więcej urlopowiczów, również tych z Polski, dostrzega korzyści podróżowania wynajętym samochodem podczas wakacji. Dzięki temu mogą cieszyć się pełną niezależnością i wygodą. Dowodem rosnącego zainteresowania wypoczynkiem w tej formie są również statystyki porównywarki KAYAK.pl. Analizy wyszukiwań pokazują też, że auta bardzo często wynajmowane są w celu podróżowania po kraju. Tym samym KAYAK.pl dostarcza doskonałego narzędzia do szybkiej organizacji spontanicznego, krótkiego, czasem nawet weekendowego wypadu za miasto. Wypożyczenie samochodu to również doskonałe rozwiązanie dla osób, które potrzebują wygodnego i optymalnego kosztowo transportu w mieście. Wystarczy porównać koszt wynajęcia auta na cały dzień do wydatków, które trzeba ponieść jeżdżąc cały dzień taksówką. Okazuje się, że 4 kursy taksówką z centrum Warszawy na lotnisko to równowartość korzystania z wypożyczonego samochodu przez cały dzień, wliczając koszty benzyny (bak na tydzień) i ubezpieczenia. Tym samym taka forma transportu jest nie tylko wygodniejszym, ale również tańszym rozwiązaniem. - KAYAK.pl jest jedną z wiodących porównywarek ofert turystycznych na polskim rynku. O kompleksowości naszej usługi świadczą kolejne udoskonalenia, które systematycznie wprowadzamy do serwisu. Nasze statystyki pokazują, że podróżowanie wynajmowanymi samochodami również w Polsce zaczyna cieszyć się coraz większą popularnością, więc mamy nadzieję, że dzięki naszym usługom przyczynimy się do kształtowania nowego trendu na polskim rynku – podsumowuje Andrew Verbitsky, Dyrektor Regionalny KAYAK.pl. *Opracowanie przygotowane zostało na podstawie wszystkich wyszukiwań dokonanych przez polskich użytkowników porównywarki ofert turystycznych KAYAK.pl planujących podróż w okresie 1.07-31.08.2014. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 9 lipca Poradnik oszczędnego kierowcy: jak tanio i bezpiecznie wyjechać na wakacje? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Początek lipca to dla wielu początek utęsknionych wakacji i czas wakacyjnych podróży. Wraz z rozpoczęciem sezonu urlopowego wielu Polaków planuje wyruszyć na zasłużony odpoczynek nie tylko w kraju, ale i poza granicami. Wśród najpopularniejszych, zagranicznych celów podróży jest wiele takich, do których można dotrzeć własnym autem. Jednak kluczową rolę w procesie planowania wakacji odgrywają finanse. Zatem czy w dobie tanich linii lotniczych w ogóle warto rozważyć samochodową eskapadę? Na co należy zwrócić uwagę, planując taką podróż? Eksperci z floty samochodowej Providenta przyjrzeli się trzem, najchętniej wybieranym przez Polaków, kierunkom: Bułgarii, Chorwacji i Włochom. Jak wynika z badania przeprowadzonego przez Ipsos[1] wyjazd wypoczynkowy w tym roku planuje jedynie co trzeci Polak (31%). Najczęściej są to osoby poniżej 40 roku życia (43%), a także rodziny z jednym lub dwojgiem dzieci. Zdecydowana większość osób planujących wakacyjny wyjazd (79%) zadeklarowało, że będzie on trwał co najmniej 5 dni, przy czym 19% osób planuje wyjazdy krótsze, ale połączone z noclegiem. Brak urlopowych planów wyjazdowych związany jest zazwyczaj z brakiem dostatecznych środków finansowych. Jednak odpowiednie i sumienne przygotowanie do podróży może skutecznie obniżyć koszt wakacyjnego wyjazdu. Niezwykle pomocne stają się praktyczne informacje i porady od innych urlopowiczów, którzy posiadają w tym zakresie już pewne doświadczenie. Przydatnych wskazówek dla osób wyjeżdżających autem za granicę udzielają eksperci z floty samochodowej Providenta. Dzielą się oni swoją wiedzą dotyczącą najważniejszych aspektów podróżowania po Europie i podpowiadają, jak tanio, sprawnie i bezpiecznie dojechać do najpopularniejszych wakacyjnych miejscowości. Osoby, które decydują się na wyjazd własnym samochodem, najczęściej wybierają najbliżej położone kraje na południu Europy, z dostępem do morza oraz gwarantowaną słoneczną i upalną pogodą, czyli Chorwację i Bułgarię oraz Włochy. Planując wakacyjny wyjazd, należy mieć na względzie nie tylko długość trasy przejazdu, miejsca tankowania pojazdu i koszt paliwa. Oczywiście są to podstawowe aspekty, ale na udany i tani wyjazd składa się o wiele więcej elementów. Warto skalkulować dodatkowe koszty, takie jak opłaty drogowe, nocleg czy ewentualne wymagane ubezpieczenie. Pamiętajmy jednocześnie, że tanio, nie zawsze oznacza bezpiecznie. Planując urlop bądźmy przekonani, że nasza optymalizacja kosztów nie zmniejszy poziomu bezpieczeństwa. Przede wszystkim odpowiednio przygotujmy auto do jazdy i sprawdźmy jego stan techniczny. Wymarzony wyjazd wakacyjny może być tani, ale musi być bezpieczny. – powiedział Bartłomiej Wiśniewski, Kierownik ds. Floty i Telekomunikacji w Provident Polska. ****************** NIEZBĘDNIK SAMOCHODOWEGO PODRÓŻNIKA Najpierw bezpieczeństwo Przed wyruszeniem w dłuższą trasę pamiętajmy o sprawdzeniu stanu technicznego naszego pojazdu. Sprawdźmy poziom oleju w silniku, płyn chłodniczy i płyn hamulcowy, a także płyn do spryskiwaczy. Planując wyjazd należy również pamiętać o niezbędnym wyposażeniu samochodu. Nasz bagażnik powinien być wyposażony w kamizelkę odblaskową, trójkąt odblaskowy i komplet zapasowych żarówek, a także apteczkę – w niektórych krajach, jak na przykład Niemcy wyposażoną dodatkowo w nożyczki. Zawsze, przed zagranicznym wyjazdem, warto zajrzeć na stronę PZM[2], gdzie znajduje się wiele cennych wskazówek dla turystów podróżujących samochodem – dodaje Wiśniewski. Kolejny aspekt, na który warto zwrócić uwagę jest kwestia ubezpieczenia. Do przejazdów przez kraje europejskie wystarczy krajowe OC, ale w podróży przyda się także ubezpieczenie zdrowotne, ponieważ NFZ nie pokrywa wszystkich świadczeń. Z kartą EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczeń Zdrowotnych) niemożliwe jest skorzystanie z prywatnego lekarza. Warto, zatem rozważyć kupno dodatkowego ubezpieczenia turystycznego. Waluty Doświadczeni turyści radzą płacić kartą, szczególnie w krajach tranzytowych. Unikniemy wtedy oszustw w kantorach, które są szczególnie powszechne w Bułgarii. W niektórych krajach, np. na Węgrzech możemy płacić w euro, należy jednak pamiętać, że reszta zostanie wydana w forintach. Warto pytać o ceny, które często podawane są bez symbolu waluty. Na przykład winieta w Bułgarii kosztuje 10: turyści płacą 10 euro, kiedy w rzeczywistości kosztuje ona 10 lew., czyli znacznie taniej. Ceny paliw i stacje paliw Benzyna, gaz (LPG) i diesel są powszechnie dostępne w Rumunii, Bułgarii, Serbii oraz na Słowacji. Na liście krajów, gdzie warto tankować benzynę, bez wątpienia znajduje się Rumunia. Paliwa są tutaj dużo tańsze niż w krajach ościennych. Osoby, które podróżują samochodem z instalacją gazową, powinny pamiętać, że w Austrii i Węgrzech, gdzie stacje oferujące możliwość tankowania LPG są nieliczne. Warto również pamiętać, że większość stacji paliwowych jest w Austrii samoobsługowa. Również w Chorwacji gaz nie jest tak popularny jak w Polsce, lecz jest dostępny na większości stacji TIFON i INA. W większości krajów na stacji można płacić kartą, jednak są kraje (np. Bułgaria), w których turyści narzekają na częste awarie terminali, dlatego warto mieć przy sobie gotówkę. Bartłomiej Wiśniewski poleca, aby turysta poruszający się samochodem posiadał bardziej pełny niż pusty zbiornik paliwa. Co prawda samochód będzie wtedy cięższy jednak w przypadku trafienia na ogromne korki czy obszary bez stacji paliw unikniemy tego, że staniemy bez paliwa na środku drogi, a co jeszcze dotkliwszej awarii silnika. W zbiorniku samochodu użytkowanego przez lata zbierają się na dnie różne zanieczyszczenia. Pobrane resztki zanieczyszczonego paliwa mogą spowodować uszkodzenie kosztownych elementów wtrysku i zapchać filtry paliwa, a takiej naprawy sami nie damy rady przeprowadzić. Koszt winiet Wakacyjny okres sprzyja zwiększeniu liczby turystów na drogach, a w konsekwencji wyższe natężenie ruchu. Chociaż dokładnie wyliczony wakacyjny budżet kusi omijaniu płatnych dróg, często nie warto szukać czasochłonnych objazdów. Przede wszystkim oznaczają one dłuższy dystans, a więc większe spalanie paliwa, a zatem większy koszt podróży. Narażamy się także na trudniejsze warunki na drogach, gorszą nawierzchnię i ryzyko uszkodzenia pojazdu. Ceny winiet w poszczególnych krajach zależą najczęściej od czasu ich ważności i kształtują się następująco: Czechy – 10 dni koszt 310 CZK; 30 dni koszt 440 CZK, Austria – 10 dni koszt 8,50 EUR; 60 dni koszt 24,80 EUR. Słowenia – 30 dni koszt 30 EUR; 7 dni koszt 15 EUR. Bułgaria – 7 dni koszt 5 EUR; zakup na granicy Słowacja – 10 dni koszt 10 EUR, zakup na stacjach paliwowych; także w formie elektronicznej; należy pamiętać o zachowaniu dowodu zakupu Chorwacja – koszt zależy od długości odcinka i kategorii pojazdu: płatność na bramkach przy zjeździe Rumunia – 10dni koszt 3 EUR; system winietek elektronicznych (e-rovigniette), do nabycia w urzędach pocztowych i na stacjach paliwowych Serbia – 100km koszt 6 EUR, płatność przy bramkach Węgry – elektroniczna winieta 10 dni koszt 2975 forintów. Infrastruktura parkingowa Najwięcej parkingów znajdziemy w Chorwacji. Miejsca parkingowe są tutaj oznaczone poziomymi znakami ze wskazaniem czasu i/lub wysokości opłaty. Kupony opłat parkingowych można nabyć w ulicznych automatach lub w kioskach. Parkingi znajdują się przy stacjach, a działające tam sanitariaty cechuje wysoki standard, praktycznie nie ustępują one hotelowym. Warto pamiętać, że w Bułgarii, poza terenem zabudowanym, parkowanie dozwolone jest tylko w miejscach oznaczonych literą „P”. Opłaty również reguluje się kuponami parkingowymi, nabywanymi w kioskach lub u dozorcy parkingu. Jak ominąć korki? Będąc na wakacjach, nie zapominajmy, że zmora codziennych korków w godzinach szczytu dotyka większość europejskich metropolii. Dlatego planując trasę, warto unikać transferów przez duże miasta w porannych i popołudniowych godzinach, a szczególnie na początku weekendu. Zasada ta dotyczy szczególnie osób podróżujących przez Niemcy, ponieważ nasi zachodni sąsiedzi bardzo lubią spędzać weekendy poza domem i często wyjeżdżają na Południe Europy, by wypoczywać na włoskich plażach. Warto również pamiętać, że szczególnie w sierpniu, również sami Włosi masowo plażują w nadmorskich miejscowościach, powiększając dodatkowo grono turystów. Wyjątkowo długa może się również okazać podróż do Chorwacji w weekend. W soboty, w tym kraju powszechna jest zmiana turnusów i wówczas przejścia drogowe są praktycznie zablokowane. Do Chorwacji warto wjechać ok. 4 rano, następnie jechać autostradami i korzystać z bramek, w których płaci się kartą. Wakacje bez mandatu Zmorą wszystkich podróżujących na długie dystanse są zazwyczaj kontrole drogowe. Oczywiście w każdym kraju możemy się spotkać z bardzo specyficznymi przepisami, które warto wcześniej sprawdzić. Na przykład wjeżdżając pożyczonym samochodem lub przyczepą do Bułgarii, należy zaopatrzyć się w notarialnie poświadczony dokument ze zgodą właściciela w języku bułgarskim, aby uniknąć podejrzenia kradzieży. Doświadczeni turyści często ostrzegają przed wysokimi mandatami oraz rygorystycznym podejściem lokalnej policji do respektowania zasad drogowych. Warto pamiętać, że przekraczając prędkość o 50 km/h w wielu krajach należy się liczyć z wysokimi mandatami: w Rumunii – 130 EUR, na Słowacji – 240 EUR, a w Bułgarii jest to co najmniej 300 EUR. Co więcej, jeśli w na Słowacji przekroczymy dozwolony limit o 60 km/h, możemy zostać aresztowani, a wymarzone wakacje spędzimy w więziennej celi. W odróżnieniu od Polski, na Słowacji, Węgrzech i w Rumunii obowiązuje całkowity zakaz prowadzenia pojazdów po spożyciu alkoholu. Jedynie Bułgaria i Chorwacja tolerują stężenie alkoholu we krwi na poziomie maksymalnie 0,05%. W Austrii, która słynie z rygorystycznego egzekwowania zasad drogowych, warto również pamiętać o możliwych kontrolach stanu technicznego pojazdu oraz systemie podobnym do polskich punktów karnych (obowiązujący również cudzoziemców). Ich niefrasobliwi „kolekcjonerzy” mogą być pozbawieni możliwości poruszania się po Austrii samochodem przez minimum 3 miesiące. ******************  WSZYSTKIE DROGI PROWADZĄ… NA URLOP Wybierając się na wakacyjną podróż autem w kierunku wymarzonego miejsca wypoczynku Polacy najczęściej wybierają nadmorskie miejscowości w Bułgarii, Chorwacji oraz we Włoszech. Długość tras oraz szacowany koszt wyprawy przedstawione zostały poniżej. Słoneczne piaski Bułgarii Poprawiająca się infrastruktura turystyczna i przystępne ceny spowodowały, że Polacy znów zwrócili się ku tej niegdyś popularnej destynacji turystycznej. Zależnie do dnia wyjazdu, warto szczególnie rozważyć dwie alternatywne trasy, obie kończące się w Słonecznym Brzegu: Trasa weekendowa: dla osób podróżujących w sobotę i niedzielę, oraz wyjeżdżających w piątek po południu; prowadzi przez Słowację (przejście w Łysej Polanie), następnie przez Węgry (przejście w Miskolc) i Rumunię, gdzie warto poszukać noclegu, jak również zatankować benzynę, która jest tutaj w korzystnej cenie. Na Węgrzech warto pamiętać o tym, że ominięcie Debreczyna możliwe jest tylko przeprawą promową, co zwiększa koszt i prawdopodobnie czas przejazdu. Mapy i nawigacja niestety często nie uwzględniają tego elementu. Do Bułgarii docieramy przez przejście graniczne Giurgiu/Ruse (uwaga na płatny most nad Dunajem, który w lipcu i sierpniu bywa też zakorkowany). Cała trasa to w sumie 1426 km, 20 godzin przejazdu, a szacunkowy koszt paliwa to 738 zł[3]. Trasa na dni powszednie: Polskę opuszczamy przejściem granicznym w Chyżnym, kierujemy się przez Słowację w stronę Budapesztu, a następnie już po stronie serbskiej jedziemy zgodnie z oznakowaniem na Belgrad. Podobnie jak w przypadku pierwszej trasy, warto rozważyć nocleg przed dotarciem do Bułgarii. Przydrożne serbskie hotele mają niezły standard, ale są nieliczne i dość drogie (około 35 EUR za dwie osoby ze śniadaniem). Cała trasa to 1530 km, 20 godzin i 780 zł na paliwo.     Tanio i szybko nad Chorwacką Riwierę Do Chorwacji, w zależności, czy wyruszamy z Polski Wschodniej, Centralnej, czy Zachodniej droga może przebiegać nieco odmienną trasą. Trasa dla Polski Wschodniej: trasa z tej części Polski prowadzi drogą, E71. Polskę opuszczamy przejściem granicznym w Barwinku. Na terytorium Słowacji kierujemy się na Węgry (przejście w Miszkolc), i następnie, przez Budapeszt jedziemy do przejścia w Letenye na granicy chorwackiej. Przed kontynuacją drogi na Chorwacką Riwierę (Split) polecany jest nocleg już w Chorwacji. Alternatywą do hoteli mogą być noclegi na parkingach przy stacjach benzynowych, które bardzo łatwo można wyszukać w Internecie (np. na www.crolove.pl). Cała trasa to 1150 km, 12 godzin i 700 zł kosztów paliwa. Trasa dla Polski Centralnej i Zachodniej. Osoby podróżujące z bardzo okrojonym budżetem mogą skorzystać z trasy Polska-Czechy-Słowacja-Węgry-Słowenia-Chorwacja płacąc tylko 14 EUR za winietę słowacką i korzystając z dróg bezpłatnych w pozostałych krajach[4]. Od południowej granicy Polski do Zagrzebia pokonujemy około 650 km w 8 godzin. Koszt paliwa to 650 zł. Trasa szybka: alternatywną trasą do opisanej powyżej jest przejazd płatnymi drogami przez Czechy, Austrię (mijając Wiedeń i kierując się na Gratz), Słowenię (droga na Maribor). Granicę z Chorwacją przekraczamy w miejscowości Gornji Macelj. Wszystkie winietki można zakupić już na granicy polskiej. Trasa do przejścia granicznego z Chorwacją to w sumie 640 km, 7 godzin spędzonych w samochodzie i 700zł za paliwo. Do słonecznej Italii niemiecką autostradą Trasa do Włoch należy do dłuższych i na pewno warto zaplanować jej pokonanie w dwóch turach. Warto pamiętać, że jest to kraj relatywnie droższy od pozostałych, a ceny rosną jeszcze dodatkowo w tzw. wysokim sezonie. Trasa z Polski Wschodniej: osoby wyruszające z Polski Wschodniej oraz Środkowej, powinny kierować się w stronę Czech, przekraczając granicę i kierując się na Mikulov, następnie Wiedeń i Gratz. Do Włoch dotrą od strony Treviso. Następnie, podążając w kierunku Padwy, zakończą podróż w popularnym Rimini. Nocleg warto zaplanować jeszcze w Austrii np. w jednym z gospodarstw agroturystycznych w górach. Osoby z samochodem na gaz mogą rozważyć trasę prowadzącą przez Słowenię, gdzie łatwiej jest zatankować LPG. Cała trasa to w sumie 1550 km, 15 godzin jazdy i 800zł kosztów paliwa. Trasa z Polski Zachodniej: polscy turyści ruszający do Włoch z Polski Zachodniej, oraz ci, którzy muszą szczególnie troszczyć się o finanse, mogą skorzystać z dobrodziejstw bezpłatnych niemieckich autostrad. Omijając główne miasta: Chemnitz, Hof, Norymbergę i Monachium, kierujemy się na Innsbruck i Vipiteno. Wjeżdżając do Włoch mijamy Bolzano, a potem kierujemy się w stronę Modeny, Bolonii i dalej na wybrzeże. Cała trasa to 1400 km, 12 godzin i 700 zł na paliwo. Niezależnie od wariantu wakacyjnej trasy, po drodze będziemy musieli przeprawić się przez większość państw Europy Środkowej. Poniżej przedstawiamy praktyczne wskazówki, aby bezpiecznie i tanio dotrzeć do celu: WĘGRY Uwaga na drogowe skróty: nie omijajmy Debrecen, co sugeruje nam nawigacja i mapa drogowa, gdyż możemy natrafić na rzekę z przeprawą promową Nie próbujmy odczytywać nazwy miejscowości, kierujmy się tylko numerami dróg Nie wjeżdżajmy do Budapesztu w godzinach szczytu Jedźmy ściśle zgodnie z przepisami ruchu drogowego, ponieważ policjanci węgierscy są nieustępliwi w egzekwowaniu wykroczeń drogowych Waluta: 1 forint = 100 fillerów (HUF) RUMUNIA Hotele w Rumunii są tanie i przyjazne, warto zatrzymać się tutaj na nocleg Jadąc przez Rumunię natrafimy na wyjątkowo malownicze krajobrazy i obfitujące w serpentyny górskie drogi Na trasie duża ilość ciężarówek i kiepska jakość dróg Warto również zatankować tutaj auto, benzyna jest zdecydowanie tańsza niż w krajach ościennych Postój na toaletę organizujmy tylko przy motelach czy stacjach benzynowych, ponieważ na uboczach często możemy spotkać bezpańskie i agresywne psy Waluta: 1 lej = 100 banów (RON) BUŁGARIA Uwaga na znaki: część znaków drogowych jest napisana cyrylicą, a w mniejszych miejscowościach nie ma ich w ogóle Do wjazdu na teren kraju uprawnia nasz paszport ważny minimum 3 miesiące ponad planowany pobyt lub dowód osobisty ważny 6 miesięcy ponad planowany okres urlopu. Waluta: 1 lew = 100 stotinek (BGN) SERBIA To również dobre miejsce na nocleg, motele są na przyzwoitym poziomie, jednak jest ich stosunkowo niewiele Jedźmy ostrożnie i zgodnie z przepisami ruchu drogowego z uwagi na niezwykle restrykcyjną serbską policję Waluta: 1 dinar serbski = 100 para (CSD) SŁOWACJA Spokojnie możemy ominąć płatne autostrady, ponieważ drogi w Słowacji są bardzo dobre Waluta: 1 euro = 100 centów (EUR) / (1 korona słowacka = 100 halerzy) (SKK) CHORWACJA Spokojnie możemy przenocować tu na parkingu, są one uznawane za bezpieczne Wysoki standard toalet, większość z nich jest bezpłatnych Do wjazdu na teren kraju uprawnia nasz paszport ważny minimum 3 miesiące ponad planowany pobyt lub dowód osobisty ważny 6 miesięcy ponad planowany okres urlopu. Waluta: 1 kuna = 100 lip (HRK) Skąpy budżet nie jest przeszkodą w drodze do wymarzonych wakacji. Aby nie wydać na urlop zbyt wiele, wbrew pozorom nie trzeba rezygnować z wyjazdu własnym autem. Wystarczy mieć oczy szeroko otwarte i zastosować się do kilku powyższych wskazówek opracowanych przez ekspertów flotowych firmy Provident, a wakacyjny wyjazd nie zrujnuje naszego domowego budżetu. Zastosowanie się do eksperckich porad uczyni naszą wakacyjną podróż tanią, ale przede wszystkim bezpieczną.   [1] Badanie zostało przeprowadzone przez Ipsos między 29.01-6.02 2014 roku na reprezentatywnej losowo-kwotowej próbie 1000 Polaków, którzy ukończyli 15 lat. Wywiady osobiste realizowane były techniką CAPI. [2] Więcej informacji na stronie: http://www.pzmtravel.com.pl/pzminfo [3] Wszystkie trasy liczone są od granicy polskiej do miejscowości docelowej. Koszt paliwa, długość trasy oraz czas przejazdu za Google Maps. [4] Dokładne wskazówki na blogu: http://www.jacekantonik.pl/dojazd-samochodowy-do-chorwacji dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 8 lipca Sąd wydał wyrok w sprawie pocztowej obsługi wymiaru sprawiedliwości (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    8 lipca 2014 r. Sąd Okręgowy w Krakowie ogłosił, że oddalił skargę Poczty Polskiej na wynik przetargu na obsługę korespondencji sądów i prokuratur. Na obecnym etapie postępowania wyrok zaskarżyć może jeszcze Prezes Urzędu Zamówień Publicznych. Decyzja sądu to zła wiadomość nie tylko dla Poczty Polskiej. W ocenie Spółki jest on niekorzystny także dla wymiaru sprawiedliwości i obywateli. Postępowanie przed Sądem Okręgowym w Krakowie toczyło się od 7 stycznia br., gdy Poczta Polska zaskarżyła wyrok Krajowej Izby Odwoławczej, podtrzymujący wynik przetargu Centrum Zakupów dla Sądownictwa na korzyść Polskiej Grupy Pocztowej (PGP). Skarga Poczty Polskiej dotyczyła przede wszystkim deklaracji PGP, która w dokumentacji przetargowej oświadczyła, że posiada placówki pocztowe w każdej gminie. – Obsługa pocztowa sądów i prokuratur to kwestia zaufania publicznego i profesjonalizmu. Jesteśmy zdania, że tylko Poczta Polska posiada doświadczenie, sieć placówek i wykwalifikowanych pracowników, którzy mogą zagwarantować terminowe i bezpieczne dostarczanie korespondencji sądowej – mówi Zbigniew Baranowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej. – Prezes UZP może złożyć skargę kasacyjną od tego wyroku - dodaje. Zdaniem Poczty Polskiej wybór PGP jako podmiotu obsługującego korespondencję z sądów i prokuratur został dokonany pomimo niespełniania przez PGP warunków przetargu. Zgodnie ze Specyfikacją Istotnych Warunków Zamówienia (SIWZ), podstawowym wymogiem było posiadanie przynajmniej jednej stałej placówki pocztowej w każdej gminie. Krajowa Izba Odwoławcza w wyroku z 16 grudnia 2013 r. uznała jednak, że chodzi o placówki, którymi wykonawca będzie dysponował w chwili rozpoczęcia realizacji kontraktu, a nie w dniu składania oferty. Sąd Okręgowy, przedstawiając uzasadnienie, odniósł się jedynie do samego faktu złożenia oświadczenia przez PGP o posiadaniu wymaganej liczby placówek (co zresztą było bezsporne, że takie oświadczenie PGP złożyło), a nie zajął stanowiska wobec tego, czy placówki, których dotyczyło oświadczenie, w ogóle istniały. Tymczasem weryfikacja dokonana przez Pocztę Polską wykazała, że w niektórych lokalizacjach podawanych przez PGP nie ma budynków mogących pełnić takie funkcje, lub też istniejące punkty usługowe nie świadczą usług pocztowych. Sąd Okręgowy oświadczył również, że nie zajmował się w ogóle etapem wykonywania umowy PGP ze Skarbem Państwa. Poczta Polska podkreślała natomiast, że już pierwsze miesiące obsługi korespondencji przez PGP (we współpracy z InPostem i RUCHem) spowodowały poważne utrudnienia pracy sądów i prokuratur. Z raportu, który powstał na podstawie udzielonej przez niektóre sądy informacji publicznej wynika, że czas oczekiwania na zwrotne potwierdzenie odbioru korespondencji w 92 000 przypadkach wyniósł ponad 7 dni. Wskutek tego odwołano lub odroczono ponad 13 800 rozpraw. Każda taka sytuacja powodowała koszty związane z dodatkowymi posiedzeniami sądu. Ponadto niektóre sądy zdecydowały się na dostarczanie korespondencji przez własnych pracowników, zaangażowały do tego policję lub dalej korzystały z usług Poczty Polskiej. Co istotne, Sąd Okręgowy podkreślił, że Zamawiający posiada odpowiednie środki prawne w przypadku uznania, że PGP nie realizuje umowy. Warto zaznaczyć, że zgodnie z doniesieniami medialnymi w ostatnich miesiącach wystąpiły poważne problemy w funkcjonowaniu sądowego systemu doręczeń, skutkujące utrudnieniami po stronie odbiorców korespondencji. Operator wybrany przez Zamawiającego wyznaczył punkty odbioru korespondencji w miejscach zmuszających mieszkańców mniejszych ośrodków do pokonywania znacznych odległości. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 8 lipca Nowoczesna automatyka wjazdowa: napęd hybrydowy pod lupą (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Napędy automatyczne coraz częściej goszczą na podjazdach wokół polskich domów. Technologii powierzyć można kontrolę nie tylko bramy wjazdowej, ale i garażu czy okiennic, same urządzenia zaś kosztują dziś mniej, niż jeszcze kilka-kilkanaście lat temu. Jednym z najciekawszych rozwiązań, jakie rynek automatyki wjazdowej oferuje obecnie właścicielom domów jednorodzinnych, są tzw. napędy hybrydowe. Jak one działają? Jakie korzyści oferują? Część elektryczna – podręczna funkcjonalność Z podręcznikowej definicji układ hybrydowy to połączenie dwóch rodzajów napędu. W przypadku automatyki wjazdowej prawdziwie podręczna – dość dosłownie – jest zaś wygoda, jaką niosą tego typu urządzenia. Często składają się one z dwóch głównych typów napędów – układu hydraulicznego sprzężonego z silnikiem elektrycznym. Centrale sterujące silnikami o prądzie stałym 24V są uniwersalne – nic nie stoi na przeszkodzie, by wyposażyć je w dodatkowe funkcje, takie jak np. kontrola zraszaczy ogrodowych, furtki, drzwi do garazu czy światła na podjeździe. Wszystko, co trzeba zrobić, to zainstalować stosowny moduł w centrali i dobrać pilota o odpowiedniej ilości dostępnych kanałów. W przypadku awarii prądu, system zasilić można samochodowym akumulatorem lub otworzyć bramę przy pomocy ręcznego zwolnienia mechanizmu. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, siłowniki zasilane napięciem 24V praktycznie zawsze wyposaża się w układy przeciwzgnieceniowe. – Napęd hybrydowy S450H przykładowo wyposażony jest w zintegrowany encoder – niewielkie urządzenie, które odwraca ruch zamykanej bramy w przypadku wyczucia oporów. Napędy zasilane jedynie napięciem stałym 24V muszą być starannie dobrane, ponieważ nawet małe opory, np. w postaci zbyt ciężkiej bramy, mogą aktywować zabezpieczenia. W przypadku napędów hybrydowych wyposażonych dodatkowo w układ hydrauliczny problem ten znika – tłumaczy Sławomir Baran, ekspert włoskiej firmy FAAC. Część hydrauliczna – praktyczna niezawodność Ponieważ układ hydrauliczny umożliwia pracę ciągłą, z powodzeniem może być stosowany do bram eksploatowanych na wręcz przemysłową skalę. Siłowniki tego typu osiągają nawet czterokrotnie większą trwałość od silników elektromechanicznych. Czułe zawory zwrotne dodatowo zwiększają bezpieczeństwo użytkowników i pojazdów przed kolizją ze skrzydłami. Siłowniki hydrauliczne charakteryzuje ponadto wysoka prędkość wysuwu tłoka, dzięki czemu brama otwiera się szybko i bez przestojów. – Czas otwierania i zamykania skrzydeł w przypadku napędu S450H wynosi 2,5 cm na sekundę. Precyzja wykonania i wysokiej jakości podzespoły gwarantują cichą i bezproblemową pracę, bez względu na panujące warunki atmosferyczne. Taki napęd hybrydowy potrafi działać zarówno w dwudziestostopniowym mrozie, jak i w temperaturze 50°C – dodaje Sławomir Baran. Napędy hybrydowe to rozwiązanie, które łączy zalety dwóch technologii. Uniwersalność oraz wysoka funkcjonalność tego typu urządzeń pozwala na stosowanie ich zarówno w przypadku prywatnych podjazdów, jak i bram półprzemysłowych. Napęd hybrydowy doskonale sprawdzi się więc wszędzie tam, gdzie wysoka kultura pracy ma iść w parze z niezawodnym działaniem. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 4 lipca W najbliższy weekend rozpoczyna się kolejna edycja Harley® on Tour (Imprezy, Motocykle, Motory) (by gasienice.pl)
  • piątek, 13 czerwca Poczta Polska wprowadza serwis www dla elektronicznego handlu (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Poczta Polska otwiera dzisiaj serwis oferujący obsługę dla branży e-handlu. W jednym miejscu e-klienci mogą wybrać przesyłki odpowiadające ich potrzebom, zlecić obsługę zwrotów, poznać ofertę finansowo– ubezpieczeniową, czy wysłać neofakturę w cyfrowej wersji. Usługi Poczty Polskiej wybiera prawie 60% przedsiębiorców zajmujących się e-handlem. Nowy serwis pozwoli im łatwiej organizować obsługę logistyczną biznesu. - Rynek eCommerce jest dla nas bardzo ważny, to jeden z najbardziej perspektywicznych i rozwijających się w największym tempie sektorów gospodarki. Jesteśmy dumni, że tak wielu przedsiębiorców postanowiło nam zaufać - mówi Janusz Wojtas, członek zarządu Poczty Polskiej. W nowym serwisie klienci będą mogli wybrać przesyłki z gwarancjami terminów doręczeń. Poczta prezentuje także sposoby na obniżenie kosztów dostawy. Jednym z nich jest Paczka Korzyści – dzięki opłaceniu z góry liczby przesyłek, na każdą z nich otrzymuje się rabat. W serwisie w czytelny sposób zostały przedstawione informacje, na temat sposobów transportu szczególnie ciężkich lub nietypowych przedmiotów, monitorowania statusu przesyłki przez internet, czy usług pocztowych oferowanych przez aplikację czy SMS. Uzupełnieniem oferty logistycznej są produkty bankowo – ubezpieczeniowe potrzebne do prowadzenia małej firmy e-commerce oferowane przez Grupę Poczty Polskiej. Przedsiębiorcy mogą za pośrednictwem serwisu zainteresować się założeniem pocztowego konta firmowego lub rachunku bieżącego, poznać ofertę linii kredytowej czy kredytu ratalnego. Poczta oferuje także ubezpieczenie biura lub zakupionego przedmiotu. W funkcjonowaniu biznesu, zwłaszcza internetowego, podstawową wartością jest czas. Poczta pomaga go zaoszczędzić oferując nie tylko szybkie terminy dostawy, ale usprawniając księgową i marketingową obsługę firmy. Wśród usług dostępnych w serwisie dla e-commerce znajduje się Neofaktura – umożliwiająca zlecenie Poczcie dostarczanie faktur w formie papierowej (łącznie z drukowaniem i kopertowaniem) lub elektronicznej (wystawiane przez system Envelo). Natomiast usługa Neokartka, nadana on-line, może sprawdzić się jako kartka pocztowa z krótkim przekazem reklamowym, którą w tradycyjny sposób doręczy listonosz. W związku z mającymi wejść w życie od stycznia 2015 r. przepisami dotyczącymi e-handlu Poczta Polska wprowadza także nową usługę – obsługę zwrotów. Zagwarantowanie konsumentowi możliwości szybkiego zwrotu zakupionego produktu wkrótce stanie się obowiązkiem każdego e-sprzedawcy. Dzięki współpracy z Pocztą, przedsiębiorca będzie mógł zapewnić klientom obsługę zwrotów. Po zgłoszeniu i weryfikacji danych firmy, Poczta udostępni jej specjalny formularz, przeznaczony do zamieszczenia na stronie. Strona dostępna jest pod adresem: ecommerce.poczta-polska.pl jak również jako element strony głównej poczta-polska.pl Serwis internetowy dla eCommerce jest konsekwencją realizacji strategii Poczty Polskiej i budowy silnej polskiej grupy kapitałowej. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 11 czerwca Sprawdzona jakość. Nowy styl. Spirit 2014 (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Właściciel marki Mio wprowadził na polski rynek nową linię nawigacji, serię Mio Spirit 2014. Zwiększyła się różnorodność urządzeń i każdy użytkownik będzie mógł łatwo dobrać urządzenie pasujące do jego potrzeb. W nowej serii znajdują się urządzenia wyposażone w system TMC dostępny dla użytkowników bez dodatkowych opłat, a także z usługą bezterminowej aktualizacji baz fotoradarów. Większości modeli dostała także możliwość bezterminowej aktualizacji map drogowych dla Polski oraz Europy. Mio Spirit 2014  to już trzecia generacja serii. Właściciel marki Mio przygotował nowe urządzenia bazując na sprawdzonej jakości poprzednich edycji nawigacji Spirit, dodatkowo poprawiając ich obudowę oraz wygląd. Nawigacje wygodniej układają się w dłoni, a ekran lepiej reaguje na komendy dotykowe. Seria składa się aż z siedmiu urządzeń: Mio Spirit 4900 LM, Mio Spirit 4970 LM (o przekątnej ekranu 4,3”) oraz Mio Spirit 6800, Mio Spirit 6900 LM, Mio Spirit 6950 LM, Mio Spirit 6970 LM i 6970 LM Truck (o przekątnej ekranu 5”). Bezterminowa aktualizacja map i baz fotoradarów Bezterminowa aktualizacja map powraca w serii Spirit 2014. Rozwiązanie wprowadzone po raz pierwszy przez markę Mio jeszcze w 2011 roku, ponownie stało się integralną częścią gamy. Tym razem aż sześć z siedmiu modeli urządzeń będzie wyposażonych w to rozwiązanie, co ponownie obniży ostateczny koszt eksploatacji urządzeń. Kupujący unikną w ten sposób konieczności wykupywania nowych map po zakończeniu okresu zwolnionego z opłat. Możliwość bezterminowej aktualizacji map oznacza bowiem, iż będą oni mogli pobierać najnowsze dane mapowe do swoich urządzeń cały okres ich eksploatacji. Najwyższe modele serii, Spirit 4970 LM (dla urządzeń o przekątnej ekranu 4,3 cala) i Spirit 6970 LM oraz Spirit 697 LM Truck (dla urządzeń o 5-cio calowej przekątnej ekranu) wyposażono również w bezterminową aktualizację bazy fotoradarów. Aktualizacje bazy w wymienionych modelach nie wymaga wykupywania dodatkowych subskrypcji i można ją pobrać za pomocą programu MioMore Desktop. Pozostałe urządzenia najnowszej gamy mają dostępną bazę fotoradarów w wersji demo, na okres 3 miesięcy. Po tym czasie wymagany jest zakup odpowiedniej subskrypcji. Bezpłatne TMC dostępne również Polsce Urządzenia Mio Spirit 4950 LM, Mio Spirit 4970 LM, Mio Spirit 6950 LM oraz Mio Spirit 690 7LM i 6970 LM Truck zostały wyposażone w system TMC, dostępny także na terenie Polski bez dodatkowych opłat ze strony użytkownika. Rozwiązanie to pozwala unikać korków i innych utrudnień na drogach. Za pośrednictwem specjalnie zakodowanych fal FM, w czasie rzeczywistym do nawigacji przesyłane są aktualne i istotne informacje na temat ruchu drogowego. Dzięki temu nawigacja wyznacza trasę z pominięciem korków, wypadków oraz robót drogowych. TCM dostarcza również aktualnych informacji o utrudnieniach na ekranie nawigacji. Użytkownik sam może zadecydować czy uwzględnić zmiany w przebiegu trasy, czy też podążać pierwotnie wybranym kursem.   Smart Routes Wszystkie nawigacje Spirit 2014 zostały wyposażone w usługę Smart Routes. Nazwa ta kryje w sobie tak naprawdę trzy funkcjonalności: Inteligentne wyznaczanie trasy, Wybór trasy oraz LearnMe Pro. Inteligentne wyznaczanie trasy polega na wyznaczaniu trasy z uwzględnieniem danych historycznych zebranych od milionów kierowców, dotyczycących rzeczywistego natężenia ruchu o różnych porach dnia i nocy. Wybór trasy pozwala na wygodny podgląd alternatywnych tras na mapie i wyboru spośród kilku propozycji: najszybszej, ekonomicznej, najłatwiejszej i najkrótszej. Ostatni element, funkcja LearnMe Pro oznacza, żenawigacja uczy się stylu jazdy kierowcy i z czasem trasy przez nią proponowane stają się dostosowane do jego preferencji. Pozostałe możliwości Mio Spirit 6970 LM i Spirit 6970 LM Truck wyposażono w funkcję przyjmowania Komend głosowych od użytkownika. W ten sposób można szybko i łatwo wybrać punkty docelowe, bez potrzeby dotykania ekranu nawigacji. Najwyższe urządzenia w gamie zostały wyposażone w Bluetooth, który pozwala na wykorzystanie nawigacji jako zestawu głośnomówiącego. W ten sposób kierowca może uzyskać także dostęp do Wyszukiwania Lokalnego w bazie Google. Daje to dostęp do bazy punktów POI wyszukiwarki, a poprzez to także do niestandardowych interesujących punktów. Wszystkie modele nawigacji Mio Spirit 2014 poza jednym zostały wyposażone w mapy 44 krajów Europy – w tym także Polski. Dostępne są także warianty tylko z mapą Polski urządzeń Spirit 4900 LM i Spirit 6900 LM. Specjalnie na rodzimy rynek przygotowano także nawigację Spirit 6800, dostępną wyłącznie z mapą naszego kraju. Istnieje również możliwość wypożyczania map na okres 3, 7 lub 30 dni. Użytkownicy nawigacji z nowej serii Mio mogą korzystać także z takich funkcjijak: asystent pasa ruchu i parkowania, trójwymiarowy podgląd skrzyżowań, planowanie podróży poprzez punkty pośrednie. We wszystkich nawigacjach Spirit 2014 dostępna jest 30 dniowa wersja demonstracyjna trybu ciężarowego. Pozwala to wprowadzić do urządzenia takie parametry pojazdu wielkogabarytowego jak jego całkowita waga, długość, wysokość, nacisk na oś, długość, itp. Po wprowadzeniu danych system będzie prowadził kierowcę przez drogi dostosowane dla jego pojazdu. Dla wszystkich urządzeń istnieje możliwość aktywowania na stałe tego rozwiązania. W modelu Mio Spirit 6970 LM Truck tryb ten jest aktywowany od razu, bez dodatkowych opłat i konieczności jego odblokowywania. Dostępność Seria Mio Spirit 2014 będzie dostępna w sprzedaży od czerwca 2014. Sugerowana cena detaliczna najtańszego urządzenia serii z mapą Polski to 339 PLN, a najtańszego urządzenia z mapami Europy i usługą bezterminowej aktualizacji map to 449 PLN. Szczegółowe informacje o poszczególnych modelach wkrótce będą dostępne na stronie producenta: www.mio.com/pl. MiTAC International Corporation — informacje MiTAC International Corp. zostało założone w 1982 roku i rozpoczęło swoją działalność w Hsinchu Science Park (HCSP), na Tajwanie. Od tej pory MiTAC rozwinęło się w międzynarodową organizację, która oferuje usługi z następujących dziedzin: produkcjia systemów elektronicznych (ESM), zintegrowane zarządzanie rozwojem i produkcją (JDM), produkcja sprzętu dla firm zewnętrznych (ODM) oraz produkcja urządzeń dla marek własnych (OEM i OPM). MiTAC posiada także takie globalne marki jak Mio, Magellan, Navman oraz TYAN, zajmuje się również dystrybucją urządzeń GPS oraz serwerów, na całym świecie. Firma tworzy też rozwiązania i produkty dla technologii „chmury”. Przedstawicielstwa MiTAC znajdują się na całym świecie, a firma zatrudnia obecnie 9 000 pracowników w skali globalnej. Bogate doświadczenie MiTAC umożliwia dostarczanie produktów i usług dopasowanych dokładnie do potrzeb jej klientów. Więcej informacji na temat firmy i jej produktów znajduje się pod adresemwww.mio.com/pl dostarczył infoWire.pl
  • środa, 11 czerwca Wąż, pająk i papuga, czyli co robią zwierzęta na poczcie? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Latająca po sortowni papuga, wypełzające z paczek węże lub pająki – to sytuacje, w których przesyłka pocztowa wywołała niemałe zamieszanie wśród pracowników poczty. – Do takich przypadków na szczęście dochodzi rzadko – mówi Zbigniew Baranowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej i dodaje, że pocztą można wysyłać wybrane zwierzęta, ale trzeba to robić z głową i zgodnie z prawem. Przepisy pocztowe precyzyjnie regulują kwestię przesyłek ze zwierzętami. Do obrotu pocztowego dopuszczone są jedynie: pszczoły, ptaki domowe i ozdobne. Takie zasady zostały określone w Rozporządzeniu Ministra Administracji i Cyfryzacji z dnia 29 kwietnia 2013 r. Ponadto przesyłki te muszą być odpowiednio oznaczone oraz zabezpieczone tak, aby zwierzęta podróżowały bezpiecznie. – Żywe ptaki domowe i ozdobne należy więc przesyłać w opakowaniach dostosowanych do przesyłanej zawartości: odpowiednio trwałych i mocnych – mówi Zbigniew Baranowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej. Papuga wydziobała dziurę w pudełku Pocztowcy pamiętają o przypadkach, gdy zwierze wydostało się z przesyłki, bo klient niedostatecznie ją zabezpieczył. – Kilka miesięcy temu po jednej z sortowni latała papuga. Zwierzę poradzilo sobie z kartonowym opakowaniem, które było zbyt cienkie. Papuga po porostu wydziobała w nim dziurę – mówi Zbigniew Baranowski. Jeśli więc myślimy o przesłaniu np. papugi, to opakowanie powinno być trwałe i tak skonstruowane aby niemozliwić wydostanie się na zewnątrz. Spód przesyłki nadawca jest zobowiązany wyłożyć materiałem chłonącym wilgoć. Opakowania powinny zatem zapewniać przesyłanym ptakom właściwe warunki na czas przemieszczania i doręczania/wydawania przesyłki. Najlepiej zapytać się specjalisty - hodowcy w jak najlepszy sposób przetransportować żywe zwierzę korzystając z usługi logistycznej. Pracownicy Poczty Polskiej nie mają wglądu do zawartości przesyłek. – Nie wiemy, co przesyłane jest listem lub paczką, jeśli Klient nie powie o tym przy nadawaniu. Po stronie nadawcy – Klienta – jest podanie takich informacji pracownikom i odpowiednie przygotowanie przesyłki, jeśli wymaga ona specjalnego traktowania. Jeśli posiadamy wiedzę o niezgodnej z prawem zawartości – musimy odmówić realizacji usługi – dodaje rzecznik. Nadanie przesyłką pocztową zwierząt innych, niż wymienionych w rozporządzeniu MAiC, jest naruszeniem obowiązującego w Polsce prawa. – Kilka dni temu, w sortowni w Lublinie, mieliśmy do czynienia z sytuacją, że z kontenera z przesyłkami wypełzł wąż. Zwierzę zostało zabrane do schroniska. Sprawę bada teraz policja – mówi Zbigniew Baranowski       dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 10 czerwca Rejestrator jazdy w samochodzie. Pomoże, czy raczej zaszkodzi kierowcy? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Jeszcze całkiem niedawno posiadanie urządzenia GPS w samochodzie mogło wydawać się sporym luksusem. Obecnie w dobie dynamicznego rozwoju i miniaturyzacji urządzeń na popularności zyskują rejestratory jazdy, czyli kamerki samochodowe przez niektórych określanych mianem samochodowych czarnych skrzynek. Czy posiadanie kamery ma szansę przynieść realne korzyści kierowcy? Czy to raczej chwilowa moda lub kolejny gadżet, który po prostu rozprasza uwagę prowadzącego? W 2013 roku na polskich drogach doszło do około 35,4 tys. wypadków drogowych - wynika z danych Komendy Głównej Policji. W 2012 miejsce miało ponad 37 tys. zdarzeń drogowych, a do jednostek Policji zgłoszono niemal 340 tysięcy kolizji. Choć ilość wypadków zmalała, liczby nadal pozostają niebezpiecznie wysokie. Zapobiegliwi kierowcy, w trosce o swoje interesy, zaczęli w pojazdach instalować rejestratory jazdy, które wcześniej pojawiały się jedynie w samochodach zawodowców, czy organów władzy. Od niedawna statystyczny Kowalski tego urządzenia używa podczas drogi do osiedlowego „spożywczaka” i z powrotem. – Zwiększone zainteresowanie i pewnego rodzaju moda na poręczne kamery instalowane w samochodach to przede wszystkim potrzeba posiadania twardych dowodów w przypadku wypadku drogowego, dużej dostępności oraz przystępnych cen urządzeń – informuje Marcin Piekarczyk, menadżer marketingu z OleOle.pl, sklepu internetowego z RTV/AGD i elektroniką użytkową. Znajdą się tacy, którzy twierdzą, że moda na kamerki samochodowe przyszła prosto z Rosji, gdzie tego typu urządzenie jest „obowiązkowym” elementem wyposażenia samochodu. Świadczy o tym, ogromna ilość nagrań zamieszczanych w serwisach internetowych obrazujących jak na co dzień  „jeździ” się u naszego wschodniego sąsiada. W obronie swoich interesów Choć ruch drogowy w Polsce jest dużo bardziej uporządkowany niż w Rosji zwolennicy rejestratorów jazdy przekonują, że urządzenie pomaga poczuć się bezpieczniej. Wielu znany jest przypadek z jednej strony agresywnego katowickiego kierowcy BMW, czy z drugiej poznańskiego motorniczego, który nagrywał niebezpieczne zachowania kierowców i przechodniów poruszających się po stolicy Wielkopolski. Ponadto popularny serwis internetowy YouTube obfituje w tego typu amatorskie filmy. Prawo nie zakazuje ich nagrywać, natomiast co do upubliczniania nie jest już to tak jednoznaczne, gdyż może narusza czyjeś dobra osobiste, takie jak wizerunek. Teoretycznie można zapobiec naruszeniu prawa do dysponowania wizerunkiem, będąc w posiadaniu nagrania, jednakże mało kto potrafi zmontować film, na którym zostaną zakryte twarze, czy numery rejestracyjne samochodu. Tego typu nagrania powinny być wykorzystywane głównie do prywatnego użytku, a nie jako źródło internetowej rozrywki. Odpowiedzialny kierowca nie powinien ukierunkowywać się na łowienie „dziwnych sytuacji drogowych”, czy ściganie osób łamiących prawo. Jeśli chce używać kamery - to tylko z głową. Kamerka, a odpowiedzialność Na filmach ze zdarzeń, w większości przypadków widać kto ponosi odpowiedzialność za kolizję. Używanie rejestratorów jazdy w samochodzie nie jest zabronione prawnie. Z materiału mamy prawo skorzystać, gdy jesteśmy pokrzywdzeni. – Nagranie z kamery internetowej może pełnić funkcję dowodu w sprawie sądowej, tudzież może ułatwić wyjaśnianie sporu z ubezpieczycielem. Materiał taki może być pomocny przy udowodnieniu swojej niewinności w sprawie o wykroczenie, lub przy udowodnieniu winy innego uczestnika ruchu drogowego. Należy jednak pamiętać, że moc takiego dowodu zważy dopiero sąd i nie możemy ślepo polegać tylko na tym jednym dowodzie – informuje Jakub Michalski, prawnik z poznańskiej kancelarii. –  Z drugiej strony należy pamiętać o tym, że konsekwencje niewłaściwego zachowania drogowego może ponieść również użytkownik kamery, który przykładowo przekroczy dozwoloną prędkość – dodaje Michalski. Co więcej sprzęty, które obecnie są dostępne na rynku nie posiadają świadectwa wzorcowania (lub innego świadectwa legalizacji) – dokumentu wydawanego zwykle przez Główny Urząd Miar oraz inne organy administracji, lub też laboratoria pomiarowe. Trzeba nastawić się na to, że nagranie z wydarzenia przedstawiane jako dowód w sprawie często podlegać będzie dodatkowej weryfikacji przez sąd i nie jest traktowane jako niepodważalny dowód w sprawie. Dlatego też warto pomyśleć dodatkowo o świadkach, spisać ich imiona i nazwiska oraz adres do korespondencji, co w razie sprawy sądowej pomoże ujawnić prawdziwy przebieg zdarzenia. Bezpieczeństwo za niską cenę? Czynnikami przemawiającymi za zakupem tego typu sprzętu jest obecnie stosunkowo niska cena, łatwa obsługa oraz ich powszechna dostępność. – Ceny rejestratorów rozpoczynają się od 93 zł. Jednak mogą sięgnąć nawet 2000 zł – informuje Marcin Piekarczyk z OleOle.pl, sklepu internetowego ze sprzętem RTV/AGD i elektroniką użytkową. – Przy wyborze urządzenia warto kierować się jego funkcjami i wybierać te na jakich zależy nam najbardziej. W ten sposób bardzo dobry sprzęt można dostać już w przedziale 250 - 500 zł – dodaje ekspert. Konsument ma do wyboru całe spektrum urządzeń. Począwszy od prostych w instalacji kamer cofania, aż po kamery samochodowe, które rejestrują przebieg jazdy w jakości HD. Istnieją również urządzenia wyposażone w moduł GPS, który wzbogaci użytkownika w wiedzę na temat tego z jaką prędkością poruszał się pojazd. Najważniejszą cechą urządzenia jest szerokokątna kamera. Minimalne pole widzenia to przynajmniej 120 stopni, dzięki czemu na zarejestrowanym materiale widoczne będą dwa pobocza drogi. Zapis powinien być możliwy zarówno w dzień, jaki i w nocy. Stabilna praca urządzenia powinna być zapewniona nawet w przypadku oślepiającego światła nadjeżdżających z naprzeciwka pojazdów. Ważnym walorem sprzętu jest możliwość zapisu daty i czasu. Dodatkowy atut stanowi wysoka rozdzielczość sprzętu. Im lepsza, tym jakość zapisu będzie wyższa, choć nie jest to cecha, na której musi najbardziej zależeć użytkownikowi. Czasem ważniejsza będzie ostrość obrazu. 32GB karta pamięci wystarczy na około osiem godzin nagrań. Proces nagrywania rozpoczyna się zaraz po uruchomieniu pojazdu i nie wymaga włączania aplikacji zaraz po każdym wejściu do samochodu. Po zapisaniu całej karty pamięci materiał jest „nadgrywany”, dlatego jeśli zależy nam na pozostawieniu danych fragmentów musimy pamiętać o ich odpowiedniej archiwizacji. Mniejsze modele kamer samochodowych wykorzystywane są również przez fanów sportów zimowych (narty, snowboard), czy entuzjastów dwóch kółek. Niewielkich rozmiarów urządzenie można bez problemu zamontować na kasku. W ten sam sposób łatwo zarejestrować trasę pokonywaną na motorze lub rowerze, a nagranie wykorzystać chociażby przy analizie treningów. dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 10 czerwca Letnie promocje w Supermarkecie Ubezpieczeń Samochodowych (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    BRE Ubezpieczenia TUiR S.A., twórca internetowej platformy ubezpieczeń komunikacyjnych Supermarket Ubezpieczeń Samochodowych w mBanku, przygotowało letnie promocje dla posiadaczy aut, którzy w okresie od 2 czerwca do 31 lipca zdecydują się na zakup polisy. W ramach kampanii na kierowców czekają między innymi ubezpieczenie Minicasco w promocyjnej cenie 15,90 zł miesięcznie oraz ochrona prawna za jedyne 10 groszy miesięcznie. „Lato to oczywiście czas wzmożonych podróży samochodowych i zarazem doskonały moment na zadbanie o bezpieczeństwo swoje, swoich najbliższych, ale również swojego mienia. Niestety statystyki policyjne pokazują, że ciepłe weekendy i sezon wakacyjny to czas wielu wypadków, kolizji i stłuczek. By zadbać o spokojną podróż warto wybrać ubezpieczenie – nie tylko obowiązkowe OC, ale także AC lub Minicasco, które zrekompensują nam ewentualne straty związane z uszkodzeniem auta, kradzieżą bądź nieprzewidzianymi skutkami gwałtownych zdarzeń pogodowych”. – komentuje Magdalena Marciniak z BRE Ubezpieczenia TUiR S.A. Minicasco BRE Ubezpieczenia jest adresowane do właścicieli samochodów osobowych oraz ciężarowych w nadwoziu osobowym, o wartości rynkowej od 5 do 40 tysięcy złotych oraz w wieku od 3 do 14 lat. Warunkiem objęcia ochroną ubezpieczeniową jest posiadanie przynajmniej jednego sprawnego urządzenia zabezpieczającego przed kradzieżą oraz stan pojazdu umożliwiający jego eksploatację w świetle ustawy prawa o ruchu drogowym. „W ramach letnich promocji proponujemy klientom mBanku – obok promocji cenowych – dodatkowe wsparcie i zakresy ochrony. Zaoferowaliśmy między innymi ochronę prawną już od 10 groszy miesięcznie. Dzięki temu, w przypadku nieszczęśliwych zdarzeń komunikacyjnych i ewentualnego sporu z ubezpieczycielem, u którego wykupił polisę sprawca zdarzenia, nie będziemy dodatkowo obciążeni kosztami działań prawnych, takimi jak koszty procesu sądowego czy też wynajęcia radcy prawnego. Również w odpowiedzi na zapotrzebowanie kierowców już po raz drugi oferujemy polisę Minicasco w stałej, promocyjnej cenie 15,90 miesięcznie” – dodaje Magdalena Marciniak z BRE Ubezpieczenia. Rozwiązania oferowane i współtworzone przez BRE Ubezpieczenia zostały nagrodzone m.in.: Srebrnym Parasolem magazynu Home&Market, Godłem Teraz Polska, Laurem Konsumenta w kategorii Odkrycie Roku 2012, tytułem Firma Roku 2011 przyznanym przez Kapitułę Polskiego Klubu Biznesu, Certyfikatem Najwyższa Jakość – Produkt Roku 2009, 2012 i 2013, w tym specjalnym wyróżnieniem Perła Najwyższej Jakości, a także tytułem Euromarka. Ponadto, ubezpieczyciel może pochwalić się Rekomendacją Gazety Bankowej oraz tytułem Hit Roku, ALICJA 2007 miesięcznika Twój Styl, EUROPRODUKT – w konkursie pod patronatem Ministerstwa Gospodarki oraz wyróżnieniem „Indywidualność Rynku - Merkury 2007”. BRE Ubezpieczenia otrzymało również prestiżowy tytuł „Najlepszy partner w biznesie 2012”, nagrodę „Order Finansowy” oraz wyróżnienie specjalne w konkursie „Srebrny Parasol” – przyznane przez redakcję Home&Market – a także nagrodę „Byka” przyznaną przez redakcję Gazety Giełdy Parkiet w konkursie „Byki i Niedźwiedzie” za aplikacje mobilne. W lipcu 2013 Towarzystwo BRE Ubezpieczenia odebrało także wyjątkową nagrodę – Perła Najwyższej Jakości 2013 - przyznaną przez Kapitułę Konkursu Quality International Najwyższa Jakość.   dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 6 czerwca Wielkie emocje, oczekiwanie, chwila napięcia i start czyli wyjątkowy wyścig na pasie lotniska (Modele, motoryzacyjne) (by gasienice.pl)
  • piątek, 6 czerwca ING Auto Leasing najlepszym produktem leasingowym dla MSP w 2014 (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Program ING Auto Leasing po raz drugi z rzędu został wyróżniony przez kapitułę plebiscytu Gazety Finansowej. Program uznano za Najlepszy Produkt dla MSP 2014, w kategorii „Leasing”. Nagrodzony Program ING Auto Leasing jest skierowany do firm zainteresowanych leasingiem samochodów osobowych oraz dostawczych o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony. Przedsiębiorcy od razu po założeniu firmy, w krótkim czasie i przy minimum formalności, mogą uzyskać finansowanie samochodu. Firmy działające przez okres krótszy niż 12 miesięcy, mogą skorzystać z leasingu pojazdu o wartości do 120 tys. zł netto. Dla firm działających co najmniej od roku limit finansowania to 300 tys. zł netto. Finansowanie udzielane jest na podstawie oświadczenia klienta oraz dokumentów rejestrowych firmy, bez konieczności dostarczania dokumentów finansowych. Klient może skorzystać z leasingu na zakup zarówno nowych samochodów, jak i używanych, nabywanych od autoryzowanego dealera. Program dostępny jest w każdym oddziale ING Banku Śląskiego i oddziale ING Lease (Polska). Ideą konkursu był wybór firm, które zdaniem organizatorów wyznaczają rytm rozwoju polskiego biznesu oraz wyróżnienie innowacyjnych, kompleksowych oraz funkcjonalnych narzędzi do rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw. Jury konkursu wyróżniło po trzy najlepsze produkty w dziesięciu kategoriach produktów i usług. Wyboru dokonano na podstawie obserwacji rynku oraz przesłanych zgłoszeń. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 5 czerwca Czas na walkę z zatrutym powietrzem polskich miejscowości (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Czarna mglista chmura nad miastem nie zawsze oznacza, że zanosi się na deszcz. Często mylona jest ze smogiem, który jest niebezpieczny dla zdrowia, ponieważ zawiera on między innymi: rakotwórcze węglowodory, dioksyny i metale ciężkie. Za fatalny stan powietrza w wielu polskich miejscowościach odpowiada przemysł, spaliny samochodowe oraz nieekologiczne przydomowe kotłownie.Gdańsk, Elbląg, Koszalin, Zielona Góra i Olsztyn – to aglomeracje, w których można oddychać pełną piersią do woli, bez obawy o własne zdrowie. Niestety – pozostałe polskie miasta mają poważny problem z czystym powietrzem. Na czele listy najbardziej zanieczyszczonych w Europie znalazły się: Kraków, Nowy Sącz, Tarnów, Gorlice i Olkusz. Każdy z nas ma kontakt z niską emisją, wyjaśnia serwisowi infoWire.pl Sławomir Brzózek, Prezes Fundacji Nasza Ziemia. „[...] Ona powstaje ze źródeł naszego codziennego użytkowania. Piece, ogniska, transport, fabryki – wydzielana przez nie emisja, w postaci gazów i pyłów, unosi się 30-40 metrów nad ziemią. To nie jest wysoko, wiatr tego najczęściej nie rozwiewa i stąd niska emisja prowadzi do smogu”.Powietrze nad Polską zanieczyszczane jest od dziesięcioleci. Na początku truł nas dym z kominów kopalni i hut. Obecnie dochodzą do tego spaliny samochodowe i pyły z domowych pieców centralnego ogrzewania. „Niestety – Polacy mają taką przypadłość, że często palą byle czym. Po pierwsze: wydaje się im, że kupując gorszej jakości, ale tańszy węgiel zaoszczędzą. Po drugie: staramy się pozbyć tego, co nam zostaje. I o ile drewnianą skrzynkę w piecu spalić można, o tyle plastikowej butelki już nie wolno” - podkreśla Sławomir Brzózek. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. W niskiej emisji emitowane są takie zanieczyszczenia jak: wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne WWA, dioksyny, furany oraz metale ciężkie: rtęć, kadm, ołów, a także tlenki siarki i azotu.Niska emisja ma bardzo niekorzystny wpływ na nasze zdrowie. Jest odpowiedzialna za choroby układu oddechowego oraz krążenia, uszkodzenia wątroby, alergie, i w efekcie też za wzrost śmiertelności. Problem dotyczy nie tylko miast. Poziom zanieczyszczenia powietrza na niektórych obszarach wiejskich również jest znaczny. Nic dziwnego, że od pewnego czasu samorządy planują systematycznie wycofywać piece węglowe, zastępując je bardziej ekologicznymi formami ogrzewania. Nie jest to jednak tanie rozwiązanie.Gminom pomocy  udziela Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. „[…] Mamy program KAWKA. Dedykowany jest  samorządom, które chcą zmniejszyć oddziaływanie pyłów PM10, PM2,5 oraz benzo(a)pirenu na mieszkańców, poprzez likwidację nieefektywnych kotłowni czy palenisk domowych”- mówi serwisowi infoWire.pl Barbara Koszułap, wiceprezes NFOŚiGW. Program nawiązuje do dyrektywy unijnej z maja 2008 roku w sprawie jakości powietrza dla Europy. W ciągu najbliższych czterech lat planuje się wydać na to przedsięwzięcie 278 milionów złotych. Projekt przewiduje dotację w wysokości 50%, a także nisko oprocentowaną pożyczkę. „[...] W zeszłym roku nie było dużego zainteresowania. Samorządy, które mają największe problemy z zanieczyszczeniem powietrza, szukały sposobu, do zmobilizowania podmiotów ciepłowniczych i mieszkańców do zmiany źródeł ciepła na te bardziej ekologiczne” - podkreśla Barbara Koszułap.O czystość powietrza muszą zadbać nie tylko włodarze gmin, ale także mieszkańcy. To, czym będziemy ogrzewać dom, będzie miało wpływ na całą okolicę. Nikt nie chce oddychać gryzącym i śmierdzącym powietrzem lub wychodzić na zewnątrz w masce. dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 5 czerwca Kalkulacja składki OC i AC? Zaledwie kilka sekund! (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    BRE Ubezpieczenia TUiR S.A., twórca internetowej platformy ubezpieczeń komunikacyjnych Supermarket Ubezpieczeń Samochodowych w mBanku, wprowadziło nowe rozwiązanie dla kierowców planujących zakup polisy komunikacyjnej. Skrócony kalkulator stawek umożliwia symulację kosztów ubezpieczenia OC i AC zaledwie w kilka sekund. Skrócony kalkulator to jedno z pierwszych rozwiązań na rynku, dzięki któremu klient w sposób intuicyjny może poznać wysokość składki polis OC/AC. Kalkulator stworzony jest na podstawie funkcjonalnych i prostych w obsłudze suwaków, które automatycznie pokazują zakres kwot ubezpieczenia przy oznaczonych parametrach. Jest to znaczące udogodnienie - względem wielostronicowych formularzy dostępnych standardowo u ubezpieczycieli - skracające czas kalkulacji stawki do zaledwie kilku sekund. Wygenerowane przez system kwoty uwzględniają najczęściej występujące i zarazem najbardziej popularne warianty ubezpieczenia. Ponadto, kalkulator dostępny w ramach platformy Supermarket Ubezpieczeń Samochodowych mBanku umożliwia bezproblemowe oszacowanie stawki ubezpieczenia także na urządzeniach mobilnych (tablet, smartfon), a jednocześnie dostępne jest dla klientów rozwiązań stacjonarnych. Skrócony kalkulator stawek jest obsługiwany przez przeglądarki: IE (wersja 10 i wyższe), Chrome, Safari oraz FireFox. „Supermarket Ubezpieczeń Samochodowych (SUS) mBanku to rozwiązanie wielokrotnie nagradzane i bardzo doceniane przez klientów. Do największych zalet naszego produktu należą między innymi przyjazny interfejs, łatwość i szybkość obsługi oraz dostępność wielu opcji ubezpieczenia. Dokładamy wszelkich starań, by platforma SUS stale się rozwijała i nadążała za aktualnymi potrzebami odbiorców - badamy opinie klientów, poprawiamy poszczególne parametry tak, by właściciele pojazdów mieli jak najwyższy komfort wyboru ubezpieczenia. Skrócony kalkulator stawek OC i AC pozwala znacząco przyspieszyć analizę danego zgłoszenia i obliczenie orientacyjnego kosztu polisy. Dbamy zatem o pieniądze naszych klientów podwójnie – oferując atrakcyjne stawki oraz pomagając im oszczędzić czas, a jak wiadomo czas to pieniądz” – komentuje Magdalena Marciniak z BRE Ubezpiczenia. Rozwiązania oferowane i współtworzone przez BRE Ubezpieczenia zostały nagrodzone m.in.: Srebrnym Parasolem magazynu Home&Market, Godłem Teraz Polska, Laurem Konsumenta w kategorii Odkrycie Roku 2012, tytułem Firma Roku 2011 przyznanym przez Kapitułę Polskiego Klubu Biznesu, Certyfikatem Najwyższa Jakość – Produkt Roku 2009, 2012 i 2013, w tym specjalnym wyróżnieniem Perła Najwyższej Jakości, a także tytułem Euromarka. Ponadto, ubezpieczyciel może pochwalić się Rekomendacją Gazety Bankowej oraz tytułem Hit Roku, ALICJA 2007 miesięcznika Twój Styl, EUROPRODUKT – w konkursie pod patronatem Ministerstwa Gospodarki oraz wyróżnieniem „Indywidualność Rynku - Merkury 2007”. BRE Ubezpieczenia otrzymało również prestiżowy tytuł „Najlepszy partner w biznesie 2012”, nagrodę „Order Finansowy” oraz wyróżnienie specjalne w konkursie „Srebrny Parasol” – przyznane przez redakcję Home&Market – a także nagrodę „Byka” przyznaną przez redakcję Gazety Giełdy Parkiet w konkursie „Byki i Niedźwiedzie” za aplikacje mobilne. W lipcu 2013 Towarzystwo BRE Ubezpieczenia odebrało także wyjątkową nagrodę – Perła Najwyższej Jakości 2013 - przyznaną przez Kapitułę Konkursu Quality International Najwyższa Jakość.     dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 5 czerwca Nowe oleje Castrol już w Polsce (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Firma Castrol wprowadza na polski rynek nową gamę olejów Castrol EDGE Titanium FST™. Dzięki dodatkowi metaloorganicznego polimeru tytanu tarcie jest zmniejszone o 15%, a film olejowy – dwukrotnie mocniejszy w porównaniu do olejów bez najnowszej technologii. Opracowanie nowych olejów trwało blisko 5 lat, w tym czasie przetestowano ponad 2400 różnych mieszanek olejowych, a silniki podczas prób przejechały ekwiwalent 3 mln kilometrów. W efekcie powstała rodzina wytrzymałych olejów o 10 różnych lepkościach i 60 formulacjach, która wyraźnie przekracza wymagania branżowe oraz normy wielu producentów samochodów. Poszczególne lepkości są właśnie wprowadzane na rynek polski. Nowe oleje są też dostępne w linii Professional, oferowanej w autoryzowanych stacjach obsługi. „Dodatek tytanu w olejach Castrol EDGE Titanium FST™ podwaja trwałość filmu olejowego, co znacząco zmniejsza ryzyko jego zerwania, a dodatkowo redukuje tarcie. Technologia jest >ukryta< w polimerach” – mówi Paweł Mastalerek, kierownik działu technicznego Castrol w Polsce. „To sprawia, że tytan staje się płynnym składnikiem oleju i pod dużym ciśnieniem jest w stanie stworzyć niezwykle odporne >poduszki<, które minimalizują kontakt metal-metal” – dodaje. Testy wykazały, że olej Castrol EDGE Titanium FST™ jest o 45% bardziej wytrzymały od czołowych olejów konkurencji, ogranicza tarcie o 15% w porównaniu z produktami bez technologii Titanium FST™, a trwałość jest zwiększona o 140 godzin (także w porównaniu do olejów Castrol EDGE bez TiFST™). Nowe oleje trafiają do sprzedaży stopniowo, dziś dostępne są w następujących lepkościach: 0W-30, 0W-40, 5W-40 (także w odmianie Turbo Diesel) i 10W-60, a we wrześniu gamę uzupełni olej Castrol EDGE Titanium FST™ 5W-30.   dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 5 czerwca Już 50 tysięcy pobrań. Rośnie zainteresowanie bezpłatną nawigacją Panorama Firm (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Bezpłatne aplikacje mobilne zmieniają rynek nawigacji samochodowych w Polsce. Kierowcy dzięki aplikacjom mobilnym mogą zamienić telefon w wygodną i w funkcjonalną nawigację GPS. O rosnącym zainteresowaniu aplikacjami mobilnymi świadczy również fakt, że bezpłatna nawigacja Panorama Firm w ciągu miesiąca od swojej premiery została pobrana 50 000 razy. Aktualnie posiadanie smartfona to niemalże standard, coraz więcej osób posiada również tablety. Urządzenia mobilne ułatwiają planowanie dnia, efektywne dotarcie do miejsca podróży. Jak wynika z raportu IAB Polska Mobile, zrealizowanego na podstawie badania wśród polskich Internautów, 77% świadomych użytkowników urządzeń mobilnych korzysta z bezpłatnych aplikacji ściąganych na telefon. Dzięki dobrej, praktycznej aplikacji mobilnej nowoczesny telefon komórkowy może również zmienić się w darmową nawigację. Jak widać po liczbie pobrań (50 tysięcy) bezpłatnej nawigacji Panorama Firm w pierwszym miesiącu od premiery, Polacy chętnie korzystają z darmowych rozwiązań, które mają szansę zastąpić płatne nawigacje GPS. Najwięcej, bo 80% pobrań aplikacji Panorama Firm przypadło na urządzenia z systemem operacyjnym Android, pozostałe 20% dla systemu iOS (iPhone i iPad). Rosnące zainteresowanie mobilnymi nawigacjami potwierdza również raport firmy Ceneo, przygotowany dla Rzeczpospolitej, z którego wynika, że w pierwszym kwartale 2014 roku sprzedaż urządzeń nawigacyjnych spadła o 9%, a w ostatnim okresie odnotowano 13% spadek. Co może oznaczać, iż smartfony nasycają powoli polski rynek dając konsumentom możliwość bezpłatnego korzystania z funkcjonalnych aplikacji mobilnych, w tym również podręcznej nawigacji. Szybkie wyszukanie celu podróży, a także wyznaczenie trasy dojazdu z asystą przewodnika głosowego to podstawowe funkcje bezpłatnej nawigacji zintegrowanej z mobilną aplikacją Panoramy Firm. W oparciu o własne badania wiemy, że aż połowa naszych użytkowników nawiązuje aktywny kontakt z firmami znalezionymi w panoramafirm.pl. Ponad 1/3 z nich odwiedza osobiście szukaną firmę, stąd decyzja o wejściu w segment nawigacji. Bezpłatna nawigacja, działająca bez dostępu do Internetu, ułatwia kontakt z firmami obecnymi w Panoramie Firm. Nawigacja prowadzi użytkownika bezpośrednio pod drzwi znalezionej firmy. Warto podkreślić, że jesteśmy jedyną wyszukiwarką lokalną, która zapewniła użytkownikom taką funkcjonalność. To ważna innowacja w lokalnym wyszukiwaniu firm, produktów i usług – mówi Bożena Chmielarczyk, Dyrektor Generalna Eniro Polska. Swobodne i komfortowe poruszanie się po drogach z wykorzystaniem nawigacji zainstalowanej na smartfonie, ułatwia życia i pozwala zaoszczędzić czas. Oferujemy bezpłatnie pełnowartościową nawigację offline, wykorzystującą mapy TomTom i zintegrowaną z ogromną bazą Panoramy Firm (ponad 2,3 miliona firm). W naszym rozwiązaniu nie ma darmowych testowych wersji - użytkownik od razu bezpłatnie instaluje pełną wersję produktu – komentuje Bożena Chmielarczyk z firmy Eniro Polska. Nawigacja w smartfonach zyskuje wielu zwolenników wśród posiadaczy mobilnych urządzeń, którzy jak wynika zarówno z badań jak i rosnącej ilości pobrań aplikacji, szukają praktycznych i bezkosztowych rozwiązań. Obserwując popularność darmowych, mobilnych nawigacji można zauważyć, iż stają się one coraz większą konkurencją dla płatnych produktów cyfrowych, jak również tradycyjnych papierowych map, które powoli odchodzą do lamusa. W nawigacji Panorama Firm mapa Polski jest bezpłatna, natomiast dodatkowo można dokupić mapy innych krajów, co z pewnością pomoże w planowaniu zagranicznych wyjazdów wakacyjnych.         dostarczył infoWire.pl
  • wtorek, 3 czerwca Zestaw, który warto mieć w samochodzie (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Każdy samochód należy odpowiednio przygotować do podróży, sprawdzić jego stan techniczny, dokonać niezbędnych napraw, czy uzupełnić płyny. Przed wyjazdem warto też sprawdzić, czy na pokładzie auta znajduje się „safety kit”. Większość kierowców o nim zapomina, a ta nieuwaga w najlepszym razie może skończyć się mandatem. Eksperci Allegro radzą, jak uniknąć nieprzyjemnych kosztów i poprawić bezpieczeństwo podczas podróży samochodem. Stan techniczny pojazdu, którym się poruszamy jest niezmiernie ważny i jak pokazują badania coraz więcej kierowców odpowiednio przygotowuje swój samochód do wakacyjnych wojaży. Niestety nadal zdarza się nam zapomnieć, żeby przed wyjazdem skontrolować czy nasz samochód jest wyposażony we wszystkie niezbędne akcesoria, nie tylko te wymagane prawem. Co musisz mieć w aucie? Nasze przepisy jasno określają wyposażenie obowiązkowe, które bezwzględnie powinno znaleźć się w każdym samochodzie poruszającym się po polskich drogach. Są nimi gaśnica i trójkąt ostrzegawczy. - Trójkąt ostrzegawczy jest obowiązkowym wyposażeniem każdego auta w Polsce, a ponieważ przepisy jasno określają, jak ten element ma wyglądać i jakie normy powinien spełniać, już na etapie jego zakupu powinniśmy zwrócić uwagę czy posiada on odpowiednią homologację. W Polsce wydaje ją Instytut Transportu Samochodowego. Każdy dopuszczony do użytku trójkąt ostrzegawczy ma odpowiednią wielkość i powierzchnię odblaskową – wyjaśnia Piotr Ciesielski, opiekun kategorii „Motoryzacja” w serwisie Allegro.pl W razie awarii i unieruchomienia pojazdu kierowca powinien niezwłocznie włączyć światła awaryjne. Istotne jest także odpowiednie ustawienie trójkąta za pojazdem, tak aby ostrzegał on o niebezpieczeństwie nadjeżdżające samochody. - Na obszarze zabudowanym trójkąt ostrzegawczy powinien się znajdować nie więcej niż 1 metr od unieruchomionego pojazdu, poza obszarem zabudowanym musi znajdować się w odległości od 30 do 50 metrów, a na autostradzie lub drodze ekspresowej odległość od auta powinna wynosić 100 metrów – dodaje Ciesielski – Warto pamiętać, że za nieużycie trójkąta ostrzegawczego policja może nałożyć mandat karny w wysokości 150 zł, natomiast za jego brak wiąże się z grzywną w wysokości od 20 do 500 zł. Równie ważnym i obowiązkowym elementem wyposażenia każdego pojazdu jest gaśnica. Zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Infrastruktury urządzenie to należy umieścić w miejscu łatwo dostępnym, w razie potrzeby jej użycia. Polskie przepisy nakładają na kierowcę obowiązek, aby w samochodzie znajdowała się gaśnica, której zawartość środka gaśniczego nie jest mniejsza niż 1 kilogram dla samochodów osobowych. Dodatkowo poruszający się pojazdem ma obowiązek sprawdzić, czy urządzenie to ma ważny przegląd techniczny. - Kupując gaśnicę powinniśmy też zwrócić uwagę na kilka innych elementów, przede wszystkim na typ samego urządzenia. Dla ułatwienia i lepszej orientacji przy doborze gaśnic wprowadzono oznaczenia literowe, które określają jaki typ pożaru można ugasić daną gaśnicą – wyjaśnia Piotr Ciesielski – Dla samochodów osobowych przeznaczona jest gaśnica typu BC, to podstawa. Natomiast specjaliści radzą, aby zainteresować się niewiele droższą, a lepszą gaśnicą typu ABC, która lepiej sprawdzi się przy ewentualnych pożarach, gdyż gasi płonące ciała stałe i nie szkodzi jej wilgoć. Ceny gaśnic są zróżnicowane w zależności od typu, czy masy środka gaśniczego. Gaśnica samochodowa proszkowa o masie środka gaśniczego 1 kilogram, typu ABC kosztuje na aukcjach serwisu Allegro.pl około 35 zł. Typ BC o tej samej wadze jest nieco tańszy, kosztuje około 25 zł – dodaje. Gaśnica jest bardzo ważnym elementem wyposażenia każdego samochodu przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo. Brak tego urządzenia lub nieważny przegląd może się skończyć mandatem w wysokości od 50 do 500 zł. Warto również pamiętać, że w przypadku choćby niewielkiego pożaru, który nastąpił nie z naszej winy, a w wyniku którego ucierpiał nasz pojazd, ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania, gdy stwierdzi, że nie posiadaliśmy sprawnej, homologowanej i właściwej gaśnicy. Nieobowiązkowe, ale zalecane! Posiadanie apteczki i kamizeli odblaskowej nie jest w Polsce obowiązkowe, natomiast specjaliści radzą, aby zdroworozsądkowo nie rezygnować z tych elementów. Nie są one drogie, a ich obecność może niejednokrotnie uratować komuś życie lub zdrowie.Sama apteczka powinna być wyposażona przede wszystkim w mocne, jednorazowe rękawiczki, maseczkę do sztucznego oddychania, jałowe gaziki i gazy różnej wielkości, bandaże, plastry, nożyczki ratownicze, koc termoizolacyjny, środki do dezynfekcji, opaski uciskowe i trójkątną chustę. Pamiętajmy, że specjaliści nie zalecają, aby w apteczce pierwszej pomocy trzymać leki. To, że na nas działają, nie znaczy, że komuś innemu nie zaszkodzą. We wnętrzu etui nie może być również noży, igieł i innych elementów, które mogą kogoś zranić. Warto apteczkę doposażyć w nożyk do cięcia pasów oraz w światła chemiczne służące do uwidoczniania miejsca wypadku. Sama kamizelka odblaskowa idealnie sprawdza się w czasie złej widoczności, gdy podczas awarii lub zdarzenia drogowego jesteśmy zmuszeni opuścić nasz pojazd. Dzięki niej można być widocznym z odległości nawet 200 metrów. - Sprzedawcy w serwisie Allegro.pl bardzo często kompletują specjalne zestawy, w skład których wchodzi gaśnica, apteczka, trójkąt i kamizelka odblaskowa. Taki „safety kit” ma atrakcyjniejszą dla klienta cenę. Koszt takiego zestawu to około 40 zł. Za około 15 zl więcej można powiększyć taki zestaw o linę holowniczą oraz rękawice – wyjaśnia Piotr Ciesielski - Kierowca posiadający dobrze wyposażona apteczkę oraz przebyty kurs pierwszej pomocy może niejednokrotnie stać się jedynym źródłem pomocy ofiarom wypadku do czasu przyjechania służb ratunkowych. Warto mieć dobrze wyposażony „safety kit” również z tego względu, że ktoś udzielający nam pierwszej pomocy może skorzystać z apteczki znalezionej w naszym aucie.   dostarczył infoWire.pl
  • poniedziałek, 2 czerwca Paczka UKRAINA PLUS – nowa usługa w obrocie zagranicznym (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Poczta Polska wprowadza nową usługę paczkową w obrocie zagranicznym  - Paczka UKRAINA PLUS. Od 2 czerwca, w wybranych placówkach, Klienci mogą nadać paczki o wadze nawet do 30 kg. Ceny? Nawet o połowę niższe, niż standardowej paczki pocztowej na Ukrainę. Teraz klienci, którzy chcą wysłać przesyłkę za naszą wschodnią granicę, będą mogli nadać paczkę o wadze do 30 kg – standardowa paczka wysyłana w obrocie zagranicznym może ważyć maksymalnie do 20 kilogramów. Atutem usługi Paczka UKRAINA PLUS jest nie tylko jej cena – nawet o połowę niższa, niż w przypadku zwykłej paczki wysyłanej do tego kraju, lecz także skuteczne i terminowe doręczenie paczek w każdym miejscu na terytorium Ukrainy. Paczka UKRAINA PLUS jest dedykowana zarówno Klientom indywidualnym, jak i biznesowym. W zorganizowanej na przełomie lutego i marca przez Pocztę Polską akcji paczka „DLA UKRAINY” wzięło w udział ponad 28 tys. Polaków, którzy w okresie od 24 lutego do 31 marca br.,w placówkach pocztowych na terenie całego kraju, mogli za darmo nadać przesyłkę z odzieżą lub żywnością. Poczta Polska z usługami paczkowymi dzięki współpracy z prawie 200 operatorami pocztowymi na świecie, zapewnia łączność z najodleglejszymi nawet miejscami globu. Polacy najwięcej paczek wysyłają do Wielkiej Brytanii. Na drugim miejscu są Niemcy. Popularnym kierunkiem są także USA, Irlandia. Francja,  Norwegia i Włochy. dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 30 maja Piłeś – nie jedź! Trzeźwe spojrzenie na temat alkoholu (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Obchodzony 1 czerwca w Polsce Dzień bez alkoholu jest doskonałą okazją, by po raz kolejny pochylić się nad problemem pijanych kierowców. Niemalże codziennie dochodzi do wypadków spowodowanych przez kierowców będących pod wpływem alkoholu. Na drogach jest coraz więcej funkcjonariuszy policji, a kary wymierzane przez sądy są bardziej dotkliwe.  Dlaczego więc statystyki wciąż biją na alarm ?  W 2013 roku ilość wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców była najniższa od 14 lat. Natomiast liczba 162 tysięcy kierowców zatrzymanych za jazdę pod wpływem alkoholu pocieszająca już nie jest. Wieloletnie działania mające na celu zwiększenie świadomości ludzi w tej sprawie nie przynoszą zamierzonego efektu. Kampanie społeczne czy hasła reklamowe trafiają do odbiorców, ale tylko na chwilę. Ludzie decydują się na jazdę samochodem po spożyciu, usprawiedliwiając się na wiele sposobów. Jadwiga Fudała z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, w rozmowie z serwisem infoWire.pl twierdzi, że „[…] ciągle funkcjonuje iluzyjna świadomość tego, że po niewielkich dawkach alkoholu, nic się nie stanie. Żona wsiada z mężem do samochodu, bo ten niedużo wypił. Mało kto mówi – nie rób tego, zostań, prześpij się albo wezwij taksówkę”. Wśród Polaków pokutuje przekonanie, że jeden kieliszek nie wpłynie na ich reakcję na drodze. Eksperci natomiast uważają inaczej, udowadniając, że nawet najmniejsza dawka alkoholu obniża czas reakcji, która  podczas prowadzenia pojazdu jest bardzo ważna. Społeczeństwo jest informowane o niebezpieczeństwach wynikających z jazdy w stanie wskazującym na spożycie. Natomiast jaka jest skuteczność wszelkich przekazów medialnych? „Dobrze nie jest i wygląda na to, że wszystkie kampanie nie zmieniają świadomość ludzi. Faktem jest, że mamy o wiele więcej kontroli drogowych. Dzięki temu wykrywalność jest wyższa. Trudno jednak powiedzieć, czy kiedyś mniej ludzi jeździło pod wpływem alkoholu, czy teraz więcej wiemy na ten temat” – odpowiada Jadwiga Fudała. Co możemy zrobić, żeby zmienić tę sytuację? „Trzeba zwiększyć odpowiedzialność społeczną i to nie tylko kierowców, ale wszystkich dookoła. Jeżeli widzimy obcą osobę, a mamy podejrzenie, że jedzie pod wpływem alkoholu, powinniśmy zawiadomić policję” – uważa Jadwiga Fudała. Wydaje się również, że konsekwencje wynikające z prowadzenia samochodu na „podwójnym gazie” są niewspółmierne do związanego z tym zagrożenia. „System prawa powinien być bardziej konsekwentny. Jeżeli odbieranie prawa jazdy miałoby być znaczące, to kara za jeżdżenie bez niego powinna być sensowna. Czasami wierzymy, że regulacje prawne załatwią wszystko. Kara musi być, ale to nie wystarczy” – dodaje Jadwiga Fudała. Jeżeli pijemy alkohol, a przyjechaliśmy samochodem i nie wiemy co z nim zrobić – są inne rozwiązania. Już od kilku lat, na polskim rynku, działają przewoźnicy trudniący się odprowadzaniem samochodów od klientów, będących w takiej właśnie sytuacji. Wojciech Gozdek z firmy PoKielichu.pl opowiada, jak wygląda to w praktyce. „[…] Staramy się pomóc ludziom, którzy są pod wpływem alkoholu i nie mogą wrócić własnym autem. Do klienta przyjeżdża dwóch kierowców. Jeden odwozi właściciela samochodu, a drugi odprowadza auto na wskazany adres”. Na tym przykładzie widzimy, że jest alternatywa i będąc po spożyciu alkoholu, nie musimy martwić się o swój samochód. „Zapotrzebowanie na tego typu usługi nie jest duże, ale z roku na rok, coraz więcej ludzi dowiaduje się o takiej formie transportu. Rozwiązanie to może zmniejszyć ilość wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców” – dodaje Wojciech Gozdek. Czynników ryzyka na drodze jest wiele, więc nie dodawajmy kolejnych. Weźmy sobie do serca popularne hasło „Piłeś - nie jedź!” i po spożyciu alkoholu, nie wsiadajmy za kierownicę.   dostarczył infoWire.pl
  • czwartek, 29 maja Samochody szybsze niż samoloty? Już wkrótce! Najszybszy kierowca świata o próbach bicia rekordów prędkości (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    27 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie gościł Andy Green, „najszybszy człowiek na Ziemi”, rekordzista prędkości na lądzie. Green zasiądzie również za sterami pojazdu Bloodhound SSC w najbliższych latach, walcząc o kolejne rekordy. Najszybszy samochód świata, który został sprowadzony do Polski przez producenta środków smarnych, firmę Castrol, można oglądać do 31 maja na Stadionie Narodowym w Warszawie. W przyszłym roku Andy Green podejmie kolejną próbę bicia rekordu prędkości na lądzie, a jego celem będzie osiągnięcie 800 mil/h (1287 km/h). Na rok 2016 zaplanowano pokonanie prędkości 1000 mil/h (1609 km/h). Castrol nieprzypadkowo został jednym z partnerów projektu Bloodhound. Firma jest zaangażowana w bicie rekordów prędkości od 100 lat, a na 38 rekordów prędkości na lądzie, jakie odnotowano od 1914 roku, aż 21 dokonano pojazdami, które były smarowane olejem Castrol. Rekord z 1914 roku wynosił niemal dokładnie 200 km/h, a aktualny rekord prędkości na lądzie należy do Greena i jest o ponad 1000 km/h lepszy (1228 km/h). Bloodhoud SSC dzięki niewiarygodnej mocy 135 000 KM przy pionowym starcie mógłby unieść się na wysokość 7000 m, a sama „pompa” utleniacza do paliwa rakietowego ma moc 750 KM. To… silnik V8 z samochodu wyścigowego. Replikę najszybszego pojazdu świata można oglądać na Stadionie Narodowym do 31 maja. Będzie to z pewnością jeden z najciekawszych eksponatów odbywającego się właśnie 31 maja Pikniku Naukowego, organizowanego przez Centrum Nauki Kopernik i Polskie Radio. Najszybszy pojazd świata będzie można zobaczyć na stanowisku Castrol mieszczącym się na płycie stadionu. Zapis rozmowy z Andy Greenem podczas konferencji prasowej na Stadionie Narodowym w Warszawie, 27 maja 2014 r. - Co czuje człowiek podczas przekraczania bariery dźwięku w pojeździe takim jak Bloodhound? To niesamowite uczucie, kiedy siedzi się w ciasnym kokpicie 14-metrowego samochodu, którego siła ciągu to odpowiednik 21 ton. Dzięki pracy najlepszych inżynierów i współpracy z najlepszymi firmami, możemy poczuć, że przesuwamy granice możliwości człowieka. Chcemy osiągnąć 1000 mil/h. Jeśli nam się uda, będzie to niewiarygodny wyczyn. Bloodhound SSC ze startu zatrzymanego rozpędzi się do 1000 mil/h w dwie minuty i zatrzyma 20 kilometrów dalej. To niezwykle ekscytujące robić coś, co jeszcze nigdy nie miało miejsca. - Gdzie leży granica możliwości człowieka, jeśli chodzi o prędkość na lądzie? Czy da się ją określić? Wydaje nam się w tej chwili, że to mniej więcej taka prędkość, jaką chcemy osiągnąć, czyli 1000 mil/h. Dzięki temu samochód znów stanie się szybszy niż myśliwiec. Po stu latach wrócimy do sytuacji, że samochody są szybsze niż samoloty. - Zmieniliście miejsce bicia rekordu z USA na RPA. Dlaczego? W RPA odcinek do naszych prób jest szerszy i dłuższy niż w USA, a dodatkowo jest tam sucho przez większą część roku. Będziemy więc mieli sporo czasu na testy przed podjęciem właściwej próby. - Jak wygląda przygotowanie nawierzchni do takiego testu? Samo to stanowi już rekord świata – nasze „pole” ma powierzchnię 20 km2, czyli 20 milionów m2. Gdyby ułożyć z nich drogę o szerokości 1 m, sięgnęłaby z Warszawy do Londynu i z powrotem. Nad nawierzchnią pracuje 300 osób, łącznie zajmie im to 3 lata, a w tym czasie przeniosą one 20 tys. m3 kamieni. Jesteśmy ogromnie wdzięczni za wparcie, jakie otrzymujemy od RPA. - Czy mimo wyrównania nawierzchni w kokpicie będzie bardzo trzęsło? Nie wiemy, jak to będzie, ponieważ nikt do tej pory nie osiągnął takiej prędkości. Trudno też – przynajmniej na razie – ocenić gładkość nawierzchni w RPA. Wiemy, że temperatura panująca w kokpicie będzie bardzo wysoka, a w czasie próby będą spore przeciążenia – podczas przyspieszania około 2 g i mniej więcej 3 g podczas hamowania. Poza tym – powinno być już łatwo. - 14 metrów długości, 3 metry wysokości, 6,5 tony wagi – czy Bloodhound musi być aż taki olbrzymi? Jeśli chcemy pobić samochodem prędkość dźwięku, potrzebujemy silnika myśliwca, musimy więc mieć na niego miejsce. Aerodynamika też powinna być zbliżona do myśliwca – stąd taki, a nie inny kształt. 135 000 KM gdzieś trzeba zmieścić. - Jak ważna jest jakość płynów czy innych elementów Bloodhounda? Chcemy osiągnąć 1000 mil/h, więc każdy element, włączając olej silnikowy czy płyn hamulcowy, musi być najwyższej jakości. Koła kręcą się z prędkością nawet 10 tys. obr./min, łatwo więc sobie wyobrazić, jak obciążone są np. łożyska. - Kiedy ma się za plecami silnik odrzutowy i rakiety czy jest jeszcze miejsce na zdrowy rozsądek? O czym wtedy się myśli? Zamiast się martwić, cieszę się, że mamy wsparcie najlepszych firm. Lockheed Martin, Castrol i Rolls-Royce to partnerzy, którzy sprawiają że mamy do dyspozycji wszystko co najlepsze. Dzięki nim możemy spokojnie przygotowywać się do bicia rekordu. To wielka technologiczna przygoda, która będzie elektryzować także przyszłe pokolenia. Cieszę się, że dzięki marce Castrol będzie ona popularyzowana także w Polsce, podczas Pikniku Naukowego. - Dziękujemy za rozmowę i trzymamy kciuki! ANDY GREEN Podpułkownik Andy Green (ur. 30 lipca 1962), „najszybszy kierowca świata”, pilot myśliwców w czynnej służbie Royal Air Force. W 1997 roku w zaprojektowanym przez Richarda Noble’a pojeździe Thrust SSC (SuperSonic Car – samochód ponaddźwiękowy) ustanowił rekord świata w prędkości na lądzie – 763 mile na godzinę (1228 km/h). To pierwszy i jak dotąd jedyny uzyskany przez pojazd lądowy rezultat, przekraczający granicę dźwięku. W 2006 roku przesiadł się do samochodu JCB Dieselmax i uzyskał prędkość 350 mil na godzinę (563 km/h), co stanowi rekord świata dla samochodu z silnikiem Diesla. Samochód był napędzany jednostkami JCB pochodzącymi z koparek tej marki. Green będzie kierowcą nowego samochodu Bloodhound SSC, którego celem jest 1000 mil na godzinę (1609 km/h). Dzięki swojemu doświadczeniu, a także wiedzy matematycznej, jest kluczowym członkiem zespołu projektantów tego niezwykłego samochodu o napędzie odrzutowym i rakietowym. Do projektu Bloodhound włączono brytyjskie szkoły, a za pośrednictwem strony www.bloodhoundssc.com także studentów z całego świata. Ma on na celu zainspirować nowe pokolenie młodych inżynierów i naukowców, a przy tym ustanowić niezwykły lądowy rekord prędkości wszech czasów. Andy Green uważa swoją pracę – pilota myśliwców RAF – za najlepszą na świecie. Królewskie Siły Powietrzne sponsorowały jego studia na Uniwersytecie Oksfordzkim. Właśnie wtedy zaczął marzyć o lataniu, zdobył dyplom z matematyki, brał także udział w legendarnych regatach Oxford-Cambridge. Green latał m.in. myśliwcami F4 Phantom, a także F3 Tornado, służył w Niemczech, Iraku, Afganistanie, Libii i Australii, a dziś pracuje w siedzibie głównej RAF, gdzie zajmuje się operacjami sił powietrznych na całym świecie. Ale wciąż ciągnie go za stery… W wolnym czasie lubi bić rekordy prędkości. Poza tym jest prezesem zespołu cresty (rodzaj saneczkarstwa) Royal Air Force, sternikiem, pilotem akrobatycznym, jeździ Harleyem, skacze ze spadochronem. To wprawia go w dobry nastrój, gdy akurat nie bije rekordu prędkości i nie jest w pracy. dostarczył infoWire.pl
  • środa, 28 maja Bezpieczeństwo dziecka w samochodzie? Mamy jeżdżą bezpieczniej! (Bepieczeństwo dzieci, Bezpieczeństwo) (by gasienice.pl)
  • wtorek, 27 maja Testy tytanu rozpoczęte – sprawdzian człowieka, maszyny i oleju (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Nowe oleje Castrol EDGE Titanium FST™ są już dostępne w Polsce. Ich wytrzymałości dowodzą Testy Tytanu, a w przyszłym roku zostaną sprawdzone podczas próby bicia rekordu prędkości na lądzie. Co ma ze sobą wspólnego kierowca testowy Lamborghini, dwóch rywali z serii wyścigów DTM oraz najbardziej popularny na YouTube kierowca rajdowy? Internauci już mogą oglądać film z ich udziałem. Jest to pierwsza produkcja z serii Testów Tytanu pt. Titanium Strong Blackout, która jak nigdy dotąd obrazuje, na czym polega działanie oleju silnikowego Castrol EDGE Titanium FST™ w ekstremalnych warunkach. Test odbył się pod Berlinem, na specjalnie na tę okazję wytyczonym, zupełnie nowym torze, nieznanym wcześniej uczestnikom próby. Przedstawia czterech śmiałków – Kena Blocka, Mike’a Rockenfellera, Adriana Zaugga i Augusto Farfusa, którzy po raz pierwszy w całkowitych ciemnościach musieli bezbłędnie pokonać świetlne przeszkody, a do tego jeszcze maksymalnie dopasować się do swoich samochodów i świetnie zsynchronizować z innymi kierowcami. https://www.youtube.com/watch?v=0WKis4NYLHo Na kilku fragmentach toru czekały na uczestników testu różne próby – drift, slalom czy piruety w „boksach” wyznaczonych światłami laserów. W ten sposób powstał rodzaj sztafety – każdy z kierowców miał do wykonania inne zadanie. Ken Block skakał Fiestą ST RX43 nad Audi R8 V10 Mike’a Rockenfellera, Augusto Farfus zmierzył się ze slalomem, a Adrian Zaugg musiał pokonać laserowy tunel. „Blackout był dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem. To tak, jakby nagle znaleźć się w grze komputerowej. Wyznaczona światłem laserów trasa pojawiała się tuż przed samochodem i zaraz znikała, a dodatkową trudnością była konieczność zsynchronizowania się z innymi kierowcami. To nie było łatwe” – powiedział Ken Block. O niesamowite efekty świetlne podczas Titanium Strong Blackout zadbały firmy Marshmallow Laser Feast (znana ze współpracy z U2, Miley Cyrus, Sony i Nike) i Logan, która już wcześniej pracowała z Blockiem przy jego Gymkhanie. Przesuwając granice możliwości Castrol jest synonimem pionierskich osiągnięć i najlepszych osiągów, a motywacją firmy jest przesuwanie granic tam, gdzie jest to możliwe. Dlatego niemal od początku swojego istnienia, od 115 lat, firma pomaga śmiałkom w realizacji ich marzeń. Nic więc dziwnego, że Castrol wspiera projekt, którego celem jest pobicie rekordu prędkości na lądzie. Od 28 maja na Stadionie Narodowym można oglądać replikę najszybszego samochodu świata, naddźwiękowego Bloodhounda SSC, który Castrol sprowadził, by zaprezentować swoje najnowocześniejsze technologie specjalnie z okazji odbywającego się 31 maja 18. Pikniku Naukowego, organizowanego przez Centrum Nauki Kopernik i Polskie Radio. Mierzący niemal 14 metrów pojazd ma łączną moc 135 000 KM – mniej więcej tyle, co w 180 samochodach Formuły 1. Maszyna w przyszłym roku stanie do bicia rekordu prędkości na lądzie,  a w 2016 roku ma pojechać z zawrotną prędkością ponad 1600 km/h. W pojeździe szeroko wykorzystane są produkty Castrol, m.in. olej Castrol EDGE Titanium FST™, używany w sportach motorowych płyn hamulcowy React SRF i inne płyny, stosowane m.in. przez NASA. Nowe oleje z gamy Castrol EDGE Titanium FST™ już w Polsce Opracowanie nowych olejów trwało niemal 5 lat, w tym czasie przetestowano ponad 2400 różnych mieszanek olejowych, a silniki podczas prób przejechały ekwiwalent 3 mln kilometrów. W efekcie powstała rodzina wytrzymałych olejów o 10 różnych lepkościach i 60 formulacjach, która wyraźnie przekracza wymagania branżowe oraz normy wielu producentów samochodów. Poszczególne lepkości są właśnie wprowadzane na rynek polski. Nowe oleje są też dostępne w linii Professional, którą można znaleźć w autoryzowanych stacjach obsługi. Dodatek tytanu w olejach Castrol EDGE Titanium FST™ podwaja trwałość filmu olejowego, zapobiegając jego zerwaniu i zmniejszając tarcie. Technologia jest „ukryta” w polimerach. To sprawia, że tytan staje się płynnym składnikiem oleju i pod dużym ciśnieniem jest w stanie stworzyć niezwykle odporne „poduszki”, które minimalizują kontakt metal-metal. W rezultacie pozwala to na osiągnięcie maksimum możliwości silnika. Testy wykazały, że olej Castrol EDGE Titanium FST™ jest o 45% bardziej wytrzymały od czołowych olejów konkurencji, ogranicza tarcie o 15% w porównaniu z produktami bez technologii Titanium FST™, a odporność filmu olejowego jest zwiększona o 140 godzin (także w porównaniu do olejów Castrol EDGE FST™). dostarczył infoWire.pl
  • piątek, 23 maja „Bezpieczny rowerzysta” PZU również na rowerach miejskich (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Wiosna już w pełni, rozpoczął się więc sezon na rowery miejskie. Ten wygodny środek komunikacji przyjął się już w wielu polskich miastach, a co roku dołączają do nich kolejne. Pamiętajmy jednak, że siadając na rower stajemy się uczestnikami ruchu drogowego, obowiązują nas więc przepisy ruchu drogowego oraz kodeksu cywilnego. Odpowiadamy finansowo zarówno za uszkodzenie roweru, jak i szkody które wyrządzimy innym uczestnikom ruchu. Dlatego jeśli często korzystamy z rowerów, zarówno swoich, jak i wypożyczonych warto pomyśleć o ubezpieczeniu, które zapewni nam ochronę, gdy wyrządzimy komuś szkodę, lub sami zostaniemy poszkodowani. Takim ubezpieczeniem stworzonym z myślą o cyklistach jest „Bezpieczny rowerzysta”. Jest elastyczne, bo dotyczy użytkownika roweru, a nie tylko jego właściciela. Ochroną ubezpieczeniową objęty jest bowiem rowerzysta – uczestnik ruchu wymieniony w polisie. Dlatego ochrona działa również wtedy, gdy wypożyczymy rower w wypożyczalni miejskiej lub np. od znajomego. Umowę może zawrzeć każdy, bez względu na obywatelstwo, wiek i stan zdrowia, zarówno na cały rok, jak i krócej. Polisa działa na terytorium Polski, ale można ją rozszerzyć poza granicę. Obejmuje następstwa nieszczęśliwych wypadków (NNW) i odpowiedzialność cywilną (OC) rowerzysty. Można też dodatkowo ubezpieczyć bagaż i wykupić casco roweru.NNW chroni w razie następstw nieszczęśliwych wypadków związanych z użytkowaniem roweru. Możemy się ubezpieczyć maksymalnie na 50.000 zł, które PZU wypłaci w razie kontuzji na rowerze. Z OC PZU pokryje szkody osobowe (np. okaleczenie osoby trzeciej, potrąconego pieszego itp.) i rzeczowe (uszkodzenie lub zniszczenie cudzej rzeczy, choćby np. rysy na karoserii samochodu). W ubezpieczeniu OC maksymalna suma ubezpieczenia wynosi 200.000 zł. Można też ubezpieczyć bagaż podróżny przewożony na rowerze na kwotę do 3 000 zł. Bagaż może obejmować również części zamienne do roweru. Natomiast casco chroni sam rower wraz z jego trwałym wyposażeniem, na sumę nie większą niż 5.000 zł, bez względu na to czy jest to nasz rower, czy wypożyczony. Ubezpieczenie casco daje ochronę w razie uszkodzenia, zniszczenia bądź utraty jednośladu albo jego wyposażenia wskutek: zdarzeń losowych (tj. m.in. ognia, huraganu, powodzi, gradu) i związanej z nimi akcji ratowniczej, wypadku, rabunku. Warto jednak opamiętać, że ubezpieczenie nie chroni przed kradzieżą roweru, np. z piwnicy czy sprzed sklepu. Przykładowa składka za ubezpieczenie wynosi 110 zł za 3 miesiące (zakres: 10.000 zł NNW, 50.000 zł OC, 2.000 zł casco roweru). Ubezpieczenie można kupić we wszystkich oddziałach PZU i u agentów. dostarczył: infoWire.pl
  • piątek, 23 maja Wskazujesz kierowcę albo płacisz (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Inspekcja Transportu Drogowego, policja oraz straż miejska lub gmina mają pełne prawo karać właścicieli pojazdów złapanych przez fotoradar za niewskazanie kierowcy, który wówczas prowadził pojazd. Ponad 1500 radarów w Polsce robi codziennie kilkaset zdjęć pojazdom, które przekroczyły dozwoloną prędkość. Często zdarza się, że pojazdem w tym momencie nie kierował jego właściciel. W takiej sytuacji jest on zobowiązany ujawnić, kto złamał przepisy, jadąc jego pojazdem. Jeśli tego nie zrobi, zostanie ukarany grzywną. Wysokość jej może wynosić od 20 do 5000 zł. Jak informuje portal Experto24.pl Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że na żądanie uprawnionego organu posiadacz pojazdu ma obowiązek wskazać, komu powierzył samochód do kierowania lub używania w oznaczonym czasie, chyba, że auto zostało użyte wbrew jego woli. Osoba wezwana do wskazania kierowcy ma pięć możliwości: wskazać siebie, jeżeli faktycznie prowadziła pojazd, przedstawić dowód, że nie jest ani właścicielem, ani posiadaczem pojazdu, wskazać, kto kierował pojazdem lub używał go, nie wskazać, komu powierzyła pojazd do kierowania lub używania, przedstawić dowód, że pojazd był użyty wbrew jej woli i wiedzy. Tylko w czwartym przypadku właściciel lub posiadacz pojazdu naraża się na odpowiedzialność za wykroczenie określone w art. 96 § 3: tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi nie wskaże na żądanie uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie. Trybunał w swoim wyroku dodał, że alternatywą dla fotoradarów mogą być tylko zwiększone siły w liczebności policjantów na drogach – kontrolujących ruch. Jednak to rozwiązanie byłoby dużo kosztowniejsze dla państwa, choć z pewnością mniej uciążliwe dla kierowców. dostarczył: infoWire.pl
  • czwartek, 22 maja Zobacz najszybszy samochód świata na Stadionie Narodowym (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Podczas organizowanego przez Polskie Radio i Centrum Nauki Kopernik 18. Pikniku Naukowego w Warszawie będzie można po raz pierwszy w Polsce zobaczyć pojazd Bloodhound SSC, który w 2015 roku podejmie próbę pobicia rekordu prędkości na lądzie. Eksponat zostanie sprowadzony specjalnie na tę imprezę przez producenta oleju Castrol, uczestnika projektu. Piknik odbędzie się na Stadionie Narodowym, 31 maja, w godzinach 11-20. Wstęp jest bezpłatny. Tematem przewodnim tegorocznej edycji pikniku jest czas, a czym innym, jak nie walką z czasem jest próba pobicia rekordu prędkości na lądzie? Chodzi przecież o to, by pokonać dystans pomiarowy w jak najkrótszym czasie. W przyszłym roku spróbuje tego dokonać Andy Green za sterami bolidu Bloodhound SSC. Ma on przekroczyć barierę dźwięku i rozwinąć astronomiczną prędkość 800 mil/h (1287 km/h). Na 2016 rok zaplanowana jest kolejna próba, której celem będzie 1000 mil/h (1609 km/h). Castrol, który niemal od początku swojego istnienia jest synonimem pasji, pionierskich osiągnięć i najlepszych osiągów, aż 21 razy uczestniczył w biciu prędkości na lądzie. W pojeździe Bloodhound SSC będzie wykorzystany olej Castrol EDGE Titanium FSTTM, używany w motorsporcie płyn hamulcowy React SRF i inne płyny, stosowane m.in. przez NASA. Imponującą replikę pojazdu Bloodhound SSC o długości blisko 14 metrów i wysokości 3 metrów będzie można oglądać w strefie motorsportu, a dokładniej w strefie firmy Castrol. Pojazd jest napędzany silnikiem odrzutowym Rolls-Royce EJ200, wspomaganym zespołem rakiet hybrydowych Nammo. Źródłem napędu pompy utleniacza do paliwa rakietowego jest… 750-konny silnik z samochodu wyścigowego. Łączna moc to 135 000 KM, czyli mniej więcej tyle, co w 180 samochodach Formuły 1. Przy pełnej prędkości Bloodhound w czasie 1 sekundy przebywa dystans równy ok. 4 długości boiska piłkarskiego. Castrol zaprezentuje także najszybszy samochód na &frac14; mili w Polsce – Corvette VTG i wyścigowego VW Golfa z Volkswagen Castrol Cup. Podczas pikniku będzie można się spotkać i porozmawiać z kierowcami obydwu samochodów – Grzegorzem Staszewskim i Jerzym Dudkiem. Piknik Naukowy odbędzie się w sobotę, 31 maja, ale replikę pojazdu Bloodhound SSC można będzie zobaczyć na stadionie już od środy, 28 maja. Stadion można zwiedzać w godz. 10-20, bilety najprościej kupić przez internet, przez stronę stadionu – sklep.stadionnarodowy.org.pl. Wstęp na Piknik Naukowy jest bezpłatny. Castrol jest zaangażowany w bicie rekordów prędkości od 100 lat. Wystarczy wspomnieć, że na 38 rekordów prędkości na lądzie, jakie odnotowano od 1914 roku, aż 21 dokonano pojazdami, które były smarowane olejem Castrol. Właśnie od 1914 roku obowiązuje obecna zasada bicia rekordów – z dwoma przejazdami. Rekord z 1914 roku wynosił niemal dokładnie 200 km/h, a aktualny rekord prędkości na lądzie należy do Greena i jest o ponad 1000 km/h lepszy (1228 km/h). Pobił go pojazdem Thrust SSC w 1997 roku, a projekt wspierała także firma Castrol.   Zapraszamy również na stronę wydarzenia: https://www.facebook.com/events/1424452671151912/permalink/1424452677818578/   dostarczył: infoWire.pl
  • czwartek, 15 maja Zwiększ kąt widzenia z wideorejestratorem MiVue (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Marka Mio wprowadza na polski rynek nową gamę wideorejestratorów MiVue. W nowych urządzeniach znajduje się szereg usprawnień, które podnoszą jakość użytkowania sprzętu. We wszystkich kamerach zwiększono kąt widzenia obiektywu do 130 stopni oraz zastosowano obrotowy uchwyt. Premierze nowych kamer towarzyszy konkurs, w którym można wygrać przelot helikopterem nad Warszawą. Aby wziąć udział w zabawie należy w aplikacji konkursowej napisać, którą stolicę europejską uczestnik chciałby zobaczyć z szerokiej perspektywy i umotywować swój wybór. Komisja konkursowa wyłoni zwycięzcę, który przygotuje najbardziej kreatywne uzasadnienie mając do dyspozycji 1000 znaków. Konkurs trwa do 13 czerwca. Zwycięzca wygra lot widokowy helikopterem nad Warszawą, w towarzystwie wybranej przez siebie osoby towarzyszącej. Warunkiem odebrania nagrody jest okazanie dowodu zakupu jednego z nowych wideorejestratorów Mio: MiVue 528, 538 lub 538 Deluxe, kupionego na terenie Polski po 15 kwietnia 2014 roku. Lot jest możliwy 21 lub 22 czerwca – w zależności od warunków pogodowych. Szczegóły konkursu oraz regulamin można znaleźć w aplikacji dostępnej na profilu Mio Polska na Facebooku: http://on.fb.me/1fTiCgA. MiVue serii 500 to nowa odsłona wideorejestratorów marki Mio. Producent zebrał doświadczenia poprzedniej serii i usprawnił swoje urządzenia m.in. zwiększając pole widzenia obiektywu do 130 stopni, wprowadzając funkcję HDR, która daje możliwość nagrywania obrazu o większej rozpiętości tonalnej oraz wykorzystując nowy software, który pozwala m.in. na lepsze zarządzanie pamięcią karty. Wszystkie urządzenia wyposażono w obrotowy uchwyt. Dzięki niemu można swobodnie przekręcić kamerę w promieniu 360 stopni. Więcej informacji o wideorjestratorach MiVue 528, 538 i 538 Deluxe znajduje się na stronie www.kamerymio.pl. Lot organizuje firma Helicopter.pl – lider przewozów śmigłowcami. www.helicopter.pl     MiTAC International Corporation — informacje MiTAC International Corp. zostało założone w 1982 roku i rozpoczęło swoją działalność w Hsinchu Science Park (HCSP), na Tajwanie. Od tej pory MiTAC rozwinęło się w międzynarodową organizację, która oferuje usługi z następujących dziedzin: produkcjia systemów elektronicznych (ESM), zintegrowane zarządzanie rozwojem i produkcją (JDM), produkcja sprzętu dla firm zewnętrznych (ODM) oraz produkcja urządzeń dla marek własnych (OEM i OPM). MiTAC posiada także takie globalne marki jak Mio, Magellan, Navman oraz TYAN, zajmuje się również dystrybucją urządzeń GPS oraz serwerów, na całym świecie. Firma tworzy też rozwiązania i produkty dla technologii „chmury”. Przedstawicielstwa MiTAC znajdują się na całym świecie, a firma zatrudnia obecnie 9 000 pracowników w skali globalnej. Bogate doświadczenie MiTAC umożliwia dostarczanie produktów i usług dopasowanych dokładnie do potrzeb jej klientów. Więcej informacji na temat firmy i jej produktów znajduje się pod adresemwww.mio.com/pl  
  • czwartek, 15 maja Paczkakorzyści.pl Poczty Polskiej z gotowymi szablonami aukcji na Allegro (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Paczkakorzysci.pl to platforma sprzedaży przedpłaconych usług paczkowych Poczty Polskiej. Specjalnie dla osób sprzedających na Allegro, Poczta przygotowała darmowe szablony do tworzenia aukcji. Klienci mogą wybierać na stronie gotowe szablony i dopasować je do swojej e-działalności. Szablony zostały zaprojektowane i zaprogramowane zgodnie ze specyfikacją wzorów Allegro. Na razie największą popularnością cieszą się te związane z branżą „Dom i ogród” i „Elektronika”.– Dzięki wielu różnym kategoriom branżowym proponujemy 14 wzorów, które można personalizować pod własne potrzeby. Allegro.pl to najpopularniejsza platforma e-sprzedaży w Polsce, korzysta z niej wielu naszych klientów, to właśnie dla nich stworzyliśmy wygodny i łatwy w obsłudze kreator aukcji – mówi Marek Cynowski, pełnomocnik ds. eCommerce w Poczcie Polskiej. Opakowania i ubezpieczenie również w cenie Szablony aukcji to dodatkowe ułatwienie dla klientów paczkowej platformy sprzedażowej Poczty Polskiej: paczkakorzysci.pl. Obecnie są na niej dostępne 4 przedpłacone pakiety paczkowe. Najmniejszy liczy 100 paczek w cenie 6.99 PLN netto za przesyłkę, największy to 600 przesyłek w cenie 9.99 PLN. Oferta najmniejszego pakietu jest przeznaczona dla firm, które do tej pory jeszcze nie korzystały z usług paczkowych Poczty Polskiej. We wszystkich pakietach klienci dostają opakowania w cenie – dokładnie takie jakie wybiorą z szeregu propozycji. Wszystkie formalności związane z zamówieniem załatwimy on-line na stronie paczkakorzysci.pl Każdy z pakietów jest realizowany w usłudze Paczka48, tym samym klienci mają zagwarantowane doręczenie przesyłki do drugiego dnia po nadaniu, możliwość korzystania z aplikacji ułatwiającej jej przygotowanie do wysłania oraz otrzymują ubezpieczenie przesyłki. 26 miliardów złotych na e-rynku Poczta Polska jest obecnie najpopularniejszą firmą logistyczną wśród firm branży eCommerce. Z usług spółki regularnie korzysta prawie 60 proc. przedsiębiorstw z tego segmentu. Takie wyniki to efekt elastycznej oferty i ofensywy produktowej Poczty Polskiej. Spółka skutecznie wdraża strategię polegającą na rozwoju najbardziej perspektywicznych segmentów biznesu. Jednym z nich jest właśnie rynek eCommerce, którego wartość w Polsce szacowana jest na ok. 26 mld zł, a jego udział w handlu rośnie w bardzo szybkim tempie - z 3,8% w roku 2012 do 5,9% w roku 2017. Już obecnie, tylko w ciągu godziny, w Polsce realizowanych jest ok. 15 tysięcy przesyłek z towarami zakupionych w sklepach internetowych. Wszystkie szablony aukcji są dostępne tutaj: http://paczkakorzysci.pl/szablony-aukcji
  • piątek, 9 maja Wiedza i doświadczenie czy młody duch i otwarty umysł? Które pokolenie lepiej radzi sobie za kierownicą? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Wyniki badania efektywności jazdy „Bitwa Pokoleń Shell FuelSave”, prezentującego różnice pokoleniowe wśród polskich kierowców. Poziom umiejętności jazdy samochodem, reprezentowany przez starsze i młodsze pokolenie oraz różnice w jego postrzeganiu, to temat często powracającej debaty. Przy okazji tegorocznej edycji Shell Eco-marathon, w ramach kampanii Shell FuelSave, firma Shell przeprowadziła badania efektywności jazdy młodszego (18-30 lat) i starszego (50—65 lat) pokolenia kierowców. [1] Jego celem było ustalenie, które pokolenie przykłada większą wagę do ekonomicznej i ekologicznej jazdy, jak również, które z nich wprowadza dobre praktyki prowadzenia pojazdu w życie. Bezpieczni i spokojni Aż 80 % polskich kierowców postrzega siebie, jako bezpiecznych, spokojnych lub pewnych. Co do tego jesteśmy zgodni niezależnie od wieku. Równocześnie, niemal 50% kierowców uważa, się za kulturalnych.  Nie oznacza to jednak, że wszyscy jeździmy tak samo. Dwa razy więcej młodych kierowców uważa, że jeździ pewniej, szybciej i czerpie z tego większą przyjemność niż starsze pokolenie. 44% starszych ankietowanych określiło siebie, jako „Rozsądnych kierowców”, czyli osoby, które potrafią i lubią jeździć a z równowagi nie wyprowadzają ich inni użytkownicy ruchu ani słabe warunki na drodze. Młodzi najczęściej określają się mianem „Drogowego spryciarza” – wskazało na niego 27% ankietowanych z niższej grupy wiekowej. Charakteryzuje on osoby lubiące prędkość, ale niełamiące przepisów. Takie, którym zdarza się szarżować na drodze jednak bez podejmowania ryzyka. Najlepszy kierowca w rodzinie? Na próżno szukać rodziny, w której choć raz nie doszło do wymiany zdań na temat tego, kto jest lepszym kierowcą. Wyniki badania „Bitwa Pokoleń Shell FuelSave” burzą stereotyp młodych kierowców przeceniających własne możliwości. Badanie pokazuje, że tylko &frac14; z nich uważa się za najlepszych w rodzinie, wskazując na to miejsce rodziców (42%). Jednocześnie, pomimo pozytywnej opinii, jaką cieszą się starsi kierowcy, nie czują się oni autorytetem w kwestii poruszania się na drodze. Staramy się jeździć ekonomicznie „Podczas, gdy młodzi naukowcy i inżynierowie przygotowują swoje futurystyczne, super wydajne pojazdy na europejską edycję Shell Eco-marathon 2014, Shell inspiruje kierowców wszystkich pokoleń, żeby prowadzili bardziej efektywnie i rozsądnie. Robimy to, prezentując badania efektywności jazdy „Bitwa Pokoleń Shell FuelSave”. Wierzymy, że korzystając z właściwego paliwa – na przykład z Shell FuelSave – oraz wprowadzając kilka zmian w codziennych nawykach, wszyscy kierowcy, nie tylko młodzi liderzy efektywnej jazdy Shell Eco-marathon, mogą z powodzeniem realizować imperatyw oszczędnej jazdy.” - mówi Agata Hinc, rzeczniczka prasowa Shell Polska.   Wygląda na to, że jesteśmy na dobrej drodze - coraz częściej przywiązujemy wagę do efektywności naszej jazdy. 80% badanych kierowców zadeklarowało, że jest zainteresowanych poszerzeniem swojej wiedzy w zakresie ekonomicznej jazdy. Natomiast, ponad połowa Polaków (56%) uważa, że już jeździ ekonomicznie. Przy czym to starsze pokolenie chętniej stosuje zasady eco-drivingu w codziennym życiu. Płynną jazdę praktykuje 85% doświadczonej generacji kierowców (młodzi – 65%), opróżnianie bagażnika po każdej jeździe 67% (młodsi – 51%), a ponad 2/3 (69%) wyłącza silnik podczas postoju (młodsi – 58%). Miewamy złe nawyki Pomimo starań, polskim kierowcom zdarza się jeździć za szybko. 6 na 10 młodych kierowców świadomie przekracza prędkość, ale tylko 25% zostało kiedykolwiek za to ukaranym. W przypadku starszych kierowców statystyki są dwa razy większe. Szybka jazda to jednak nie jedyne przewinienie, do którego się przyznają. 57% młodych zdarza się prowadzić pojazd bez użycia rąk lub przy użyciu jedynie jednej ręki, podczas gdy wśród starszych kierowców odsetek ten wynosi jedynie 29%. [1]Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie Shell przez instytut badawczy Edelman Berland w kwietniu 2014 roku na grupie 1000 osób w dwóch grupach wiekowych: 18-30 lat i 50-65 lat.   O Shell Eco-marathon Shell Eco-marathon to jeden z najbardziej innowacyjnych konkursów studenckich odbywający się co roku w Europie, Ameryce i Azji. Zespoły ze szkół średnich oraz uczelni wyższych z całego świata, stają przed wyzwaniem zaprojektowania, zbudowania i przetestowania najbardziej wydajnych pod względem energetycznym pojazdów. Zwycięża drużyna, która pokona najdłuższy dystans na ekwiwalencie jednego litra paliwa. Poprzez Shell Eco-marathon firma Shell angażuje się w działania mające na celu sprostać rosnącym potrzebom energetycznym pracując wspólnie z młodzieżą i partnerami na całym świecie. Wydarzenie jest także wyjątkową okazją do zaangażowania obecnych i przyszłych liderów, którzy z ogromną pasją szukają zrównoważonych rozwiązań dla światowego wyzwania energetycznego. Shell Eco-marathon, jest inicjatywą globalną. W 2014 roku miał już miejsce w Azji i Ameryce: azjatycka edycja Shell Eco-marathon, 6-9 lutego 2014 roku, Manila,Filipiny amerykańska edycja Shell Eco-marathon: 24-27 kwietnia 2014 roku, Huston,Stany Zjednoczone Europejska edycja Shell Eco-marathon będzie miała miejsce w dniach 15-18 maja br. w Rotterdamie w Holandii. W celu uzyskania dodatkowych informacji, zapraszamy na stronę www.shell.com
  • piątek, 9 maja W poszukiwaniu rozwiązań na drogie oświetlenie uliczne (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Oświetlenie uliczne to nieodłączny element każdego miasta i wsi. Na drogach jest nie tylko jaśniej, ale przede wszystkim bezpieczniej, zarówno dla kierowców, jak i przechodniów. Oświetlenie uliczne to ogromne koszty dla samorządów, dlatego wiele gmin decyduje się na wymianę przestarzałych technologii. Przez wiele stuleci cykl życia mieszkańców był regulowany przez słońce, jako jedyne źródło światła. Istnieją dowody, że już w 378 r. p.n.e. w starożytnej Antiochii istniało „oświetlenie uliczne”. Aż do XIX wieku wszystkie źródła światła zasilane były olejem lub gazem. Przełomowy był rok 1879, kiedy Thomas Edison Alvara wynalazł znaną nam do dzisiaj żarówkę. Jednak pierwsze oświetlenie uliczne wykorzystujące niskoprężną lampę sodową zastosowano dopiero w latach 30. ubiegłego wieku. Od tamtego czasu trwa nieustanny rozwój w dziedzinie źródełświatła oraz opraw służących do oświetlenia ulicznego. W polskim oświetleniu ulicznym dominują technologie, które powinny uchodzić raczej za zabytki muzealne, niż skuteczne i ergonomiczne oświetlenie. Ponieważ rachunki za energię elektryczną stale wzrastają, wiele samorządów decyduje się na inwestowanie w nowoczesne technologie oświetleniowe. Marcin Wiliński, Dyrektor segmentu oświetlenia zewnętrznego w Philips Lighting zaznacza, że „[...] coraz więcej włodarzy miast widzi olbrzymie plusy technologii LED, które wynikają nie tylko z obniżonej emisji dwutlenku węgla i z olbrzymich oszczędności zostających w kasie miast, ale przede wszystkim z podniesionej jakości życia mieszkańców”. Według badań firmy Philips 90% Polaków preferuje oświetlenie uliczne typu LED, przede wszystkim z uwagi na większe poczucie bezpieczeństwa. Nowoczesne lampy nie tylko lepiej odzwierciedlają kolory czy ukazują wyraźniej kształty twarzy lub przedmiotów. Takie źródło światła sprzyja też technologiom monitoringu miejskiego. Ponadto zainstalowanie oświetlenia LED-owego na ulicach miast przynosi wymierne korzyści dla środowiska. Nowe lampy to niższa emisja CO2 do atmosfery. „Wiele gmin zastanawia się, skąd wziąć pieniądze na modernizację oświetlenia. Obecnie nie ma z tym większego problemu. Sprzyjają temu fundusze unijne, a także Philips Capital, który pomaga gminom sfinansować wymianę ulicznych źródełświatła. Oszczędności wygenerowane z energooszczędnego oświetlenia umożliwiają spłatę inwestycji. Ten rodzaj finansowania nie wpływa na bieżące wydatki gminy” - podpowiada Marcin Wiliński. Dobrym przykładem jest gmina Przytyk w woj. mazowieckim, która zakończyła modernizację oświetlenia ulicznego. Zainstalowała ponad 1000 energooszczędnych opraw LED, co pozwoliło na zmniejszenie rachunków za energię elektryczną z pół miliona złotych do 125 tysięcy złotych rocznie. Oświetlenie uliczne składa się nie tylko z oprawy oświetleniowej, wysięgnika czy przewieszki, ale też ze słupa. Jak podkreśla Robert Mitał, Z-ca Dyrektora Elektromontaż Rzeszów SA „Słupy mają nie tylko walory użytkowe. Mówimy o estetyce, o używalności, ale pewnym standardem staje się kwestia bezpieczeństwa biernego zwłaszcza w kontekście konstrukcji wspornych”. Niestety — większość słupów stojących przy drogach, przejazdach i wiaduktach jest kategorii „0”. Oznacza to, że np. auto w momencie zderzenia może zostać dosłownie przepołowione, a ryzyko utraty życia w wyniku kolizji wynosi aż 88%. Jednak od 2015 r. wchodzą w życie unijne przepisy zaostrzające normy absorpcji energii przez słupy latarniane, zatem modernizacja musi nastąpić. „Jest to istotne zarówno z punktu widzenia użytkowników dróg – kierowców, jak i włodarzy miast, którzy odpowiadają za infrastrukturę oraz minimalizowanie ryzyka kolizji. Konstrukcje wsporne absorbują energię, czyli w momencie zderzenia z tym słupem energia zostaje pochłonięta, dzięki czemu skutki kolizji dla pasażera czy kierowcy są mniejsze” - podkreśla Robert Mitał. Coraz częściej podczas wyboru oświetlenia ulicznego włodarze miast starają sięłączyć bezpieczeństwo z użytecznością. Latarnie jako obiekty małej architektury mogą podkreślać klimat danej miejscowości. Stylizowane na lampy z poprzedniej epoki lub bardziej nowoczesne i kolorowe cieszą oko mieszkańców oraz turystów. Jak zaznacza Jolanta Dobrodziej z firmy Art Metal „[...] kolor to jest radość, to jest uśmiech, to jest coś, co powinno być zawsze wokół nas, na porządku dziennym. Zazwyczaj kolorowe słupy latarni eksploatowane są na placach zabaw czy przy kompleksach wypoczynkowo-rekreacyjnych”. Oświetlanie ulic w nocy jest w obecnych czasach tak oczywiste, jak jazda samochodem, korzystanie z telefonu komórkowego czy Internetu. Zadaniem samorządów nie jest wyłączanie latarni, ale zmniejszanie kosztów. Włodarze poszukują takich źródeł światła, które będą efektywnie wykorzystywane. Nowe lampy nie powinny  oświetlać nieba, ale konkretne miejsca np. przejście dla pieszych. Nie świecić  zbyt jasno, przez co mogą oślepiać, ale poprawiać  kontury przedmiotów i osób. Słupy nie muszą przytłaczać przestrzeni, ale mogą nadawać miejscu wyjątkowego charakteru.     
  • czwartek, 8 maja Garaż funkcjonalny 12 miesięcy w roku (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Genius Zodiac to napęd do bram garażowych, który łączy w sobie wszystkie cechy modelowej automatyki wjazdowej: funkcjonalność, bezpieczeństwo, ergonomię oraz niezawodność. 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 12 miesięcy w roku. Elektromechaniczny siłownik napędu zainstalować można na bramach segmentowych i jednopłaszczyznowych. Genius Zodiac zaprojektowano tak, by zapewniał maksymalną wydajność przy minimalnym nakładzie – zarówno pracy podczas montażu, jak i kosztów związanych z eksploatacją. Kompaktowy rozmiar głowicy oraz lekka podstawa z wytrzymałego polimeru przekładają się na niską wagę urządzenia oraz niedużą przestrzeń potrzebną do instalacji. Dzięki przemyślanym rozwiązaniom montażowym napęd można zainstalować samemu, bez pomocy specjalistycznych narzędzi, energooszczędne komponenty pozwalają zaś na ograniczenie poboru mocy do minimum. Napęd Genius Zodiac wyposażyć można w szereg użytecznych opcji, które dodatkowo zwiększą funkcjonalność automatyki – m.in. ledową lampę ostrzegawczą, zestaw akumulatorów do zasilania awaryjnego, moduł radiowy do obsługi zdalnej czy zewnętrzny mechanizm wysprzęglający do użycia z istniejącą klamką. Charakterystyka techniczna Zasilanie: 230 VPobór mocy: 220 WPrędkość wózka prowadnicy: 6,6 m/min.Maksymalne wymiary bramy segmentowej: 5x2,5 mMaksymalne wymiary bramy jednopłaszczyznowej: 3x2,5 m Zakres temperatur pracy: od -20°C do +55°CStopień ochrony: IP20Wymiary (dł. x sz. x wys.): 360x200x45 mmMasa siłownika: 6,6 kg Cena kompletnego zestawu: 859,00 zł netto
  • czwartek, 8 maja 4 miliony sprzedanych neoznaczków. Już teraz opłacimy nimi także przesyłki zagraniczne (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Neoznaczek, czyli znak opłaty pocztowej kupowany przez internet i drukowany na biurowej lub domowej drukarce, to główny produkt Envelo. Na internetowej platformie Poczty Polskiej do e-usług pocztowych klienci kupili już 4 miliony takich znaczków. Teraz opłacimy nimi także przesyłki zagraniczne. Sprzedaż neoznaczka, głównego produktu Envelo, przekroczyła już granicę 4 milionów sztuk. Teraz neoznaczkiem można opłacić również korespondencję wysyłaną za granicę. Codziennie z Polski w świat wysyła się kilkadziesiąt tysięcy listów. To okazja do promocji Polski i polskich przedsiębiorców na neoznaczkach z autorską grafiką. Z zagranicy można natomiast nadać neolist lub neokartkę (usługi dostępne na www.envelo.pl) do Polski bez ponoszenia wysokich opłat za przesyłkę międzynarodową - obie usługi gwarantują dostarczenie przesyłki do każdego miejsce w Polsce już od 1,75 zł brutto. Nowy design neoznaczka z własną grafiką lub zdjęciem Nowa propozycja Envelo to neoznaczek personalizowany. Taka wersja produktu to rozwiązanie dla klientów biznesowych, dla których liczą się profesjonalizm i dobry wizerunek. Na neoznaczku spersonalizowanym klient może umieścić logo swojej firmy lub zdjęcia produktów. - Klienci cenią sobie nie tylko łatwość zakupów online, lecz także oryginalność i estetykę wysyłanej korespondencji. Ciekawie zaprojektowany znaczek zyskuje wartość dodaną - wyjaśnia Robert Cieśluk, dyrektor sprzedaży i marketingu spółki Poczta Polska Usługi Cyfrowe, operatora platformy Envelo. Oferowane przez Envelo rozwiązanie to między innymi możliwość włączenia biznesu w działania na rzecz rozwoju społeczności lokalnych. Neoznaczek z grafiką przedstawiającą siedzibę lub region w którym działa firma to atrakcyjna forma promocji biznesu i regionu. Oferta usług spersonalizowanych dostępna jest także dla klientów indywidualnych. Dzięki personalizacji można nadać neoznaczkom niepowtarzalny charakter i tym samym podkreślić swoje emocje, dodając np. fotografię z wakacji. Można też wybrać z gotowych wzorów W sprzedaży dostępne są także neoznaczki z grafikami oferowanymi w galerii na platformie Envelo. Obrazy posegregowane są alfabetycznie, według kategorii lub według popularności. Użytkownicy mogą wybrać grafiki zarówno kolorowe, jak i czarno-białe. Envelo systematycznie powiększa pakiet swoich usług. Na platformie dostępne są nowe wzory neokartek na każdą okazję oraz specjalnie przygotowane szablony graficzne i propozycje życzeń okolicznościowych. Platforma dostępna jest również dla urządzeń mobilnych z systemem iOS lub Android. Aplikację oferującą dostęp także do tradycyjnych usług pocztowych, jak zamówienie kuriera Pocztex, wyszukiwarkę kodów pocztowych czy śledzenie przesyłek można pobrać z App Store.  
  • środa, 7 maja Grzegorz Miksa sponsorowany przez Zakłady Tłuszczowe „Bielmar” (Sponsoring) (by gasienice.pl)
  • środa, 7 maja Startuje wyprawa motocyklowa Harley-Davidson Discover More (Motory) (Harley Davidson) (by gasienice.pl)
  • środa, 30 kwietnia Ken Block czwartym kierowcą w Teście Tytanu (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Castrol EDGE zaprosił znanego na całym świecie z pokazów Gymkhana i barwnej osobowości, Kena Blocka, do wystąpienia w niezwykłym wydarzeniu pt. „Titanium Strong Blackout”. Uznany przez ESPN za jednego z najbardziej wpływowych sportowców świata Ken Block, którego specjalnością jest przekraczanie granic i robienie rzeczy niemożliwych, dołączył do znakomitego grona kierowców: Augusto Farfusa z zespołu BMW Motorsport, Mike’a Rockenfellera – mistrza serii DTM 2013 za kierownicą Audi i Adriana Zaugga – kierowcy testowego Lamborghini. Ta czwórka podjęła się niezwykłego zadania – w ramach „Titanium Strong Blackout” po raz pierwszy na świecie zmierzyła się z torem wyścigowym w niemal całkowitych ciemnościach. Znany ze swoich zapierających dech w piersiach stuntów samochodowych Ken wyciśnie maksimum możliwości z jego Forda Fiesty ST RX43. Jego zadaniem, wspólnie z pozostałymi kierowcami biorącymi udział w teście, jest udowodnienie, że w momentach największej próby mają moc tytanu. Castrol EDGE od początku pojawienia się na rynku wspiera śmiałków przekraczających granice w sporcie, jednak współpraca z Kenem Blockiem przy „Titanium Strong Blackout” przenosi tę współpracę na zupełnie inny poziom. Ken, wraz z innymi kierowcami, wykorzysta całą swoją wiedzę i talent, by pokazać możliwości oleju Castrol EDGE, wzmocnionego tytanem. Testy Tytanu, ogłoszone w marcu tego roku w Genewie, to seria mocnych wyzwań motorowych dla kierowców i ich maszyn, przeprowadzonych z okazji premiery nowego Castrol EDGE Titanium FST™, najbardziej wytrzymałego oleju silnikowego w historii firmy Castrol. „Titanium Strong Blackout” to pierwszy test, który odbył się nocą na torze wyścigowym z przeszkodami stworzonymi przez promienie świetlne. Podzielono go na cztery części, a każdy z zawodników miał do pokonania jedną z nich – w ten sposób powstała sztafeta i wyścig ze światłem, który przetestował możliwości człowieka w harmonii z jego maszyną i olejem Castrol EDGE. Wśród wielu zadań, jakie cała czwórka musiała wykonać, były m.in. drift w parach czy jazda wzdłuż szpaleru laserów. „Titanium Strong Blackout to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie” – powiedział Ken Block. „Nigdy nie jeździłem z gazem do dechy bez świateł po ciemku, więc od razu potraktowałem to jak nowe wyzwanie. Do tego jeszcze te tańczące świetlne przeszkody… Muszę przyznać, że jest to jedna z ciekawszych i niecodziennych rzeczy, jakie robiłem w mojej motoryzacyjnej karierze. Jestem bardzo zadowolony, że mogłem wziąć udział w tym projekcie” – podkreślił Block. Więcej informacji o Testach Tytanu, które towarzyszą wprowadzanym od kwietnia na rynek europejski nowym olejom Castrol EDGE Titanium FST™, można znaleźć na stronie www.castroledge.pl.     Fakty o nowym oleju Castrol EDGE Titanium FST™        Stworzono i testowano 2400 różnych mieszanek olejowych, by znaleźć tę właściwą        Podczas testów z użyciem silników „przejechały” one ponad 3 mln kilometrów (75 okrążeń ziemi) Dzisiejsza technologia daje możliwość producentom samochodów, by tworzyć coraz mniejsze, mocniejsze i oszczędniejsze silniki. Cele:        Zmniejszone zużycie paliwa        Zmniejszona emisja spalin i szkodliwych substancji        Dobre osiągi To wszystko sprawiło, że ciśnienie w silnikach w ostatnich latach wzrosło niemal dwukrotnie. A to oznacza większe obciążenie dla oleju.        Ciśnienie sięga 10 tys. kg na cm2        To odpowiednik pięciu samochodów ustawionych na obcasie szpilki Silniki stają się bardziej skomplikowane, m.in. przez takie rozwiązania jak wtrysk bezpośredni czy doładowanie. W rezultacie ciśnienie w silniku rośnie, a wraz z nim – obciążenie dla oleju. Zadaniem oleju jest ochrona każdej z ruchomych części silnika, musi on więc być wytrzymały i musi dowieść tej wytrzymałości na każde żądanie.        Castrol EDGE wzmocniony technologią Titanium FST™ – dwukrotnie mocniejszy film olejowy        Zapobiega przerwaniu filmu olejowego        Zmniejsza tarcie, by zmaksymalizować osiągi
  • wtorek, 29 kwietnia W podróży warto mieć assistance (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Przed nami długi weekend. Wiele rodzin i przyjaciół wybierze się samochodem na krótki wypoczynek. Niespodziewana awaria samochodu podczas podrózy może nam zepsuć wyprawę. Uchroni nas przed tym ubezpieczenie PZU Auto Pomoc. Jest niedrogie, a niezależnie od wieku samochodu gwarantuje pomoc, nie tylko w razie awarii pojazdu. Urlop w kraju Po Polsce możemy beztrosko podróżować z assistance w wariancie Komfort i Super. Polisę w wariancie Komfort dostaje bezpłatnie każdy klient, który ma OC i AC w PZU. W zależności od zakresu ochrony, różny jest zakres gwarancji pomocy. Standardowo polisa zapewnia holowanie do 150 km. Limit ten można znieść opłacając dodatkową składkę. Wówczas w razie awarii lub wypadku będzie można odholować samochód do każdego miejsca w kraju. Oprócz tego przysługuje nam pojazd zastępczy, a świadczenia np. przewóz osób lub noclegi są bez limitu kwotowego. PZU zapewnia nocleg na czas naprawy pojazdu aż do 3 dób w hotelu 2-3 gwiazdkowym. Pomoc w razie wypadku gwarantuje bez względu na odległość od miejsca zamieszkania. Urlop za granicą Jeśli wybieramy się za granicę warto wykupić polisę w wariancie Super z rozszerzeniem ochrony o kraje Europy. Cena dla samochodu osobowego wynosi od 134 zł do 422 zł. Najtaniej zapłacą ci, którzy mają w PZU AC lub minicasco, najdrożej zapłacą zaś ci, którzy nie mają żadnego ubezpieczenia komunikacyjnego w PZU. Cena zależy też od wybranych opcji dodatkowych, np. braku limitu odległości holowania w Polsce i zwiększeniu odległości holowania za granicą z 150 km aż do 1000 km i tzw. franszyzy kilometrowej. Polega ona na tym, że dostaniemy z PZU pojazd zastępczy lub zostaniemy przetransportowani do miejsca zamieszkania nawet gdy awaria samochodu zdarzy się niedaleko, np. 20 km od domu. PZU Auto Pomoc w wariancie Super można wykupić na rok. Ochrona działa od razu, bez okresu karencji. Dla tych którzy potrzebują krótszego okresu ochrony dobrym rozwiązaniem będzie Karta PZU Pomoc w Drodze, dostępną w wariantach 60 i 365 dniowych. W przypadku Karty PZU Pomoc w Drodze, dla niektórych usług związanych z awarią, ochrona rozpoczyna się po okresie 15 dni od daty przystąpienia do ubezpieczenia. Kiedy się przyda Assistance przydaje się w najbardziej prozaicznych sytuacjach. Przykładowo, gdy w samochodzie zabraknie benzyny, a do stacji daleko PZU wyśle pomoc drogową i dostarczy paliwo. Koszt paliwa pokrywa klient. Jeśli na desce rozdzielczej zapalą się lampki ostrzegawcze podczas podróży, PZU wysyła pomoc drogową. Jej pracownik postara się usprawnić pojazd, jeśli diagnoza lub naprawa będą możliwe w takich warunkach. Jeżeli naprawa nie będzie możliwa, PZU transportuje auto w miejsce wybrane przez klienta. Pojazd jedzie najczęściej do najbliższego warsztatu, a dla klienta organizowany jest hotel, samochód zastępczy, powrót do domu lub kontynuaca podróży. PZU doradza również przy wyborze warsztatu, wskazując w zależności od potrzeby Klienta serwisy autoryzowane lub nieautoryzowane. Każdy znajdzie dla siebie ten właściwy z ponad tysiąca warsztatów, współpracujących w ramach Sieci Naprawczej PZU na terenie Polski. W tej grupie znajdują się wyłącznie warsztaty spełniające najwyższe standardy. Wybór jednego z nich to gwarancja, że samochód zostanie naprawiony szybko i profesjonalnie. Jeśli dojdzie do awarii lub stłuczki, które uniemożliwiają dalszą jazdę, PZU wysyła najbliższą pomoc drogową. W Polsce, dzięki wyposażeniu pojazdów pomocy drogowych w urządzenia GPS, PZU wie gdzie znajdują się jego przedstawiciele i moze poinformwoać klienta jak szybko pojawi sie pomoc. Za granicą PZU wysyła lokalną pomoc drogową.
  • wtorek, 29 kwietnia Nowe wideorejestratory MiVue (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Marka Mio przedstawia nowe wideorjestratory Mio MiVue. Seria 500 wzbogaci listę urządzeń firmy MiTAC o nowe modele wyposażone w takie funkcje jak: HDR, GPS i bazę fotoradarów z możliwością bezterminowej aktualizacji. Pierwsze egzemplarze trafią na polski rynek pod koniec kwietnia. Proponowana cena detaliczna dla serii zaczyna się od 459 PLN. Poprawiono wygląd wszystkich modeli serii i dla każdego z nich wprowadzono nowe funkcje. Nowe urządzenia mają kompaktowe obudowy, wykonane z wytrzymałych a zarazem lekkich materiałów. Parametry nagrywania Wszystkie modele MiVue serii 500 nagrywają obraz w rozdzielczości Full HD, 1920x1080 pikseli. Kompresja plików odbywa się w formacie H.264. Z tego rozwiązania korzystają portale społecznościowe takie jak YouTube. Gwarantuje to bardzo wysoką jakość rejestrowanych materiałów, jednocześnie przy możliwie małej ilości wymaganego miejsca na karcie SD. Rejestrator wyposażono w sześciowarstwowy, szklany obiektyw. Dzięki temu do kamery dociera więcej światła i może ona nagrać ostrzejsze i lepiej nasycone kolorami obrazy, zarówno w dzień, jak i w nocy. Seria 500 wykorzystuje także technologię HDR. „Wprowadzenie technologii HDR do wideorejestratorów Mio to odpowiedź na duże zainteresowanie naszych użytkowników” – komentuje Marcin Gutkiewicz, CEE Marketing Manager MiTAC Europe. – „Dzięki niej urządzenie wykonuje kilka różnych ekspozycji tego samego kadru, między innymi ujęcia prześwietlone i niedoświetlone. W rezultacie ostatecznie zapisany przez wideorejestrator obraz będzie miał dużą rozpiętość tonalną” – dodaje. Opcja ta jest domyślnie wyłączona i można ją uruchomić z poziomu ustawień urządzenia. GPS i baza fotoradarów Wideorejestratory MiVue 538 i MiVue 538 Deluxe  wyposażono w moduł GPS. Na podstawie danych otrzymanych z satelity urządzenie precyzyjnie określa położenie i prędkość pojazdu, w którym zainstalowano kamerę. Przy odtwarzaniu nagranych filmów w programie MiVue Manager można dzięki temu dokładnie śledzić na mapie przebytą trasę. Wraz z danymi z czujnika wstrząsów kierowca otrzymuje kompleksowe dane dotyczące parametrów jazdy. MiVue 538 Deluxe wyposażono w bazę fotoradarów. Wideorjestrator zasygnalizuje kierowcy zbliżanie się do punktu kontroli prędkości za pomocą sygnału dźwiękowego i komunikatu na ekranie urządzenia. Ten przypomni również o obowiązującym ograniczeniu prędkości. Baza fotoradarów w wideorejestratorach MiVue nie wymaga żadnych dodatkowych opłat i jest gotowa do użycia od razu po wyjęciu urządzenia z opakowania.  To wymierna korzyść dla użytkowników, gdyż jednoroczna subskrypcja baz fotoradarów w całej Europie dla nawigacji PND to koszt blisko 30 Euro. W przypadku wideorejestratorów MiVue bazę tę można aktualizować bezpłatnie i bezterminowo. Po odwiedzeniu strony www.service.mio.com i wybraniu posiadanego modelu MiVue będzie można pobrać najnowsze aktualizacje bazy fotoradarów i zainstalować je na swoim urządzeniu. Czujnik wstrząsów Wszystkie urządzenia MiVue serii 500 wyposażono w trzyosiowy czujnik wstrząsów. Ta funkcja umożliwia późniejsze odczytanie z diagramu falowego kierunku poruszania się pojazdu, a także wstrząsów, które na niego oddziaływały. Gdy urządzenie wykryje gwałtowną zmianę rejestrowanych danych, nagranie zostanie oznaczone jako Zdarzenie i będzie chronione przed automatycznym nadpisywaniem po zapełnieniu karty pamięci. Przy odpowiednich ustawieniach czułości wideorejestrator może oznaczyć w ten sposób również nagranie w sytuacji, kiedy trafimy na niebezpieczną dziurę w jezdni. Czujnik ruchu i tryb aparatu fotograficznego Każdy model nowej serii wideorejestratorów Mio jest wyposażony w czujnik ruchu i może rejestrować zdarzenia nawet wtedy, kiedy kierowca zostawi samochód na parkingu. Gdy specjalne sensory wykryją aktywność przed obiektywem, włączy się nagrywanie. Tryb aparatu fotograficznego pozwala użytkownikom na zbieranie dowodów z miejsca wypadku lub  dokumentowania innych ciekawych wydarzeń z podróży. Zarządzanie z poziomu komputera MiVue Manager to aplikacja do zarządzania nagranymi materiałami za pomocą komputera. Jest też zintegrowana z Facebookiem i YouTube i bezpośrednio z jej poziomu można przesyłać filmy na oba portale społecznościowe „Aplikacja sortuje w przejrzysty sposób zebrane filmy i zdjęcia według dat ich nagrania, więc łatwo jest odnaleźć konkretne materiały” – komentuje Marcin Gutkiewicz. – „Podczas oglądania filmów można jednocześnie sprawdzać zapis z czujnika wstrząsów. Jeżeli dany film był zarejestrowany kamerą z modułem GPS, w lewym dolnym rogu programu użytkownik może śledzić przebytą trasę naniesioną na Google maps” – dodaje.   MiTAC International Corporation — informacje MiTAC International Corp. zostało założone w 1982 roku i rozpoczęło swoją działalność w Hsinchu Science Park (HCSP), na Tajwanie. Od tej pory MiTAC rozwinęło się w międzynarodową organizację, która oferuje usługi z następujących dziedzin: produkcjia systemów elektronicznych (ESM), zintegrowane zarządzanie rozwojem i produkcją (JDM), produkcja sprzętu dla firm zewnętrznych (ODM) oraz produkcja urządzeń dla marek własnych (OEM i OPM). MiTAC posiada także takie globalne marki jak Mio, Magellan, Navman oraz TYAN, zajmuje się również dystrybucją urządzeń GPS oraz serwerów, na całym świecie. Firma tworzy też rozwiązania i produkty dla technologii „chmury”. Przedstawicielstwa MiTAC znajdują się na całym świecie, a firma zatrudnia obecnie 9 000 pracowników w skali globalnej. Bogate doświadczenie MiTAC umożliwia dostarczanie produktów i usług dopasowanych dokładnie do potrzeb jej klientów. Więcej informacji na temat firmy i jej produktów znajduje się pod adresemwww.mio.com/pl
  • poniedziałek, 28 kwietnia Czy AC chroni przed gradobiciem? (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    W ostatni weekend przez Lubelszczyznę przeszło gradobicie, będące kontynuacją anomalii pogodowych, nawiedzających w ostatnich tygodniach kolejne regiony Polski. Zalane piwnice, uszkodzona sieć elektroenergetyczna, zerwane dachy, zniszczone samochody – to tylko niektóre skutki tych zjawisk w ostatnim czasie. Towarzyszące nim wyładowania, silne wiatry czy też gradobicia mogą przysporzyć wielu problemów nie tylko kierowcom, którzy nie ubezpieczyli swojego auta, ale również tym, którzy ubezpieczenie posiadają. Warto zatem wiedzieć, kiedy nasze ubezpieczenie obejmuje te zdarzenia, a kiedy nie oraz czym się różni określenie zakresu ochrony w formie ryzyk nazwanych od ubezpieczenia od wszystkich ryzyk. W przypadku uszkodzeń, utraty pojazdu czy szkód wyrządzonych przez osoby trzecie, ochronę dla ubezpieczonego stanowi ubezpieczenie autocasco (AC). Dokładny zakres ochrony każdorazowo opisany jest w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU). Chcąc świadomie ubezpieczyć samochód należy koniecznie się z nimi zapoznać przed podpisaniem umowy gdyż nie każde ubezpieczenie autocasco obejmuje swoim zakresem konsekwencje wszystkich z powyższych zagrożeń wywołanych gwałtownymi zjawiskami atmosferycznymi. Bardzo często możemy liczyć na wypłatę odszkodowania dopiero, gdy zajdzie jedno ze zdarzeń jasno określonych w OWU (tzw. ryzyk nazwanych), np. gradobicie lub osuwanie się ziemi. Każda inna sytuacja, niemieszcząca się w ramach żadnego ze wskazanych zdarzeń, może spotkać się z odmową wypłaty odszkodowania. Również w przypadku szkód, będących następstwem zdarzeń, za które z definicji ubezpieczyciel odpowiada, często możemy spotkać się z odmową wypłaty. Zazwyczaj wynika ona z faktu zajścia szkody w warunkach opisanych w katalogu wyłączeń - czyli w spisie sytuacji, w których zakład ubezpieczeń ma prawo nie przyjąć odpowiedzialności. Przykładowym wyłączeniem, które prawie zawsze pojawia się w umowach AC, jest sytuacja, w której kierujący spowoduje szkodę będąc po użyciu alkoholu lub innych środków odurzających. Równie często spotkamy się z wyłączeniem, dotyczącym szkód powstałych w pojeździe wskutek zalania, które nastąpiło w wyniku kontynuowania jazdy w warunkach stwarzających zagrożenie zalania lub zassania wody do silnika, np. w czasie wystąpienia deszczu nawalnego. Dobrą alternatywą jest ubezpieczenie od wszystkich ryzyk (tzw. all-risk) oferowane przez coraz większą liczbę firm ubezpieczeniowych, jak np. Proama. W przypadku tego typu polisy zakład ubezpieczeń odpowiada za nieprzyjemne następstwa większości zdarzeń, które mogą nas spotkać - nawet tych, których nie udało się wcześniej przewidzieć i zdefiniować. Oczywiście w tym przypadku również należy sprawdzić katalog wyłączeń, ale wszystko, co nie zostało w nim zawarte jest objęte ochroną. Takie ubezpieczenie może być bardziej kompleksowe przez co zaoszczędzi nam niepotrzebnego stresu oraz wielu rozczarowań w trakcie likwidacji ewentualnej szkody. Wracając do gradobicia, ostatnio przysparzającego stresu wielu właścicielom aut, jeżeli mamy wykupione autocasco w formule all-risk a gradobicie nie zostało wyłączone z zakresu ochrony – wówczas koszt naprawy naszego auta pokryje ubezpieczyciel. Taki zakres posiada AC w Proama. Łukasz Kuryłowicz, kierownik ds. produktów komunikacyjnych w Proama  
  • czwartek, 24 kwietnia Szybcy, ale bezpieczni (Wiadomości branżowe) (by netPR.pl)
    Siadając za kierownicą czujesz się jak Kubica albo inny zaklinacz czterech kółek? Zaufanie do własnych umiejętności jest wprawdzie pożądaną cechą dobrego kierowcy, za to zbytnia brawura – wprost przeciwnie. Czy wiesz, że do większości wypadków drogowych, dochodzi na prostej drodze? Z raportu Policji z 2012 roku wynika, że w 81,5 procentach przypadków przyczyną jest zmęczenie kierowcy. Uważni i spokojni kierowcy rzadko powodują wypadki. Nastrój, w jakim znajdujemy się prowadząc samochód, przekłada się na nasz styl jazdy, warto więc zadbać o swoje samopoczucie także ze względu na dobro innych uczestników ruchu. Trzeba podjąć wyzwanie i zachować pogodę ducha nawet znajdując się za kombajnem bez możliwości wyprzedzania. To, z jakim nastawieniem siadamy za kierownicą zależy wyłącznie od nas – przypomina Iwona Kowalewski, ekspert SITA, a prywatnie bezwypadkowy kierowca z 25-letnim stażem. W trosce o własną równowagę, oceńmy okoliczności jazdy i zajmijmy się tylko tymi, na które mamy rzeczywisty wpływ. Zwolnij, nim dodasz gazu Co zatem może i powinien zrobić odpowiedzialny kierowca przed wyruszeniem w podróż? Przede wszystkim musi być wystarczająco wypoczęty i zrelaksowany, by utrzymać koncentrację przez kolejne kilka godzin jazdy. Popularne sposoby spędzania czasu, jak oglądanie telewizji czy wieczór spędzony w gronie znajomych – angażują zmysły. Umysłowi skupionemu na rozrywce brakuje czasu na oczyszczenie z emocji i dogłębny odpoczynek. Kiedy jesteśmy wypoczęci, reagujemy szybciej i odpowiednio do sytuacji, a w rezultacie prowadzimy bezpieczniej oraz jesteśmy bardziej wyrozumiali dla innych uczestników ruchu. – dodaje Iwona Kowalewski. Kwadrans i w drogę Gdy potrzebujemy relaksu, z pomocą przychodzi nowoczesna technologia bazująca na naturalnym mechanizmie działania ludzkiego organizmu – biologicznym sprzężeniu zwrotnym (biofeedback). Na tym zjawisku opiera się działanie urządzenia SITA, które umożliwia osiągnięcie i utrzymanie stanu głębokiego relaksu. Z SITA ta sztuka udaje się nawet tym osobom, którym obce są jakiekolwiek techniki oddechowe i relaksacyjne. Wystarczy włączyć w codzienny rytm dnia dwie sesje po 15 minut efekt